Cywilizacja

George Clooney Watykanu. Nazbyt światowy i nazbyt papieski dla papieża

W jego rodzinnych Niemczech dwie stolice arcybiskupie są wolne, ale tamtejsza „reformatorska” Konferencja Biskupów na pewno stawi opór przed mianowaniem „konserwatysty”. Pewnie więc zostanie zesłany w odległy zakątek świata.

Dzień po śmierci Benedykta XVI media obiegła sensacyjna informacja: prywatny sekretarz papieża seniora i prefekt Domu Papieskiego, arcybiskup Georg Gänswein, ma wydać nakładem włoskiej oficyny „Piemme” książkę-wspomnienia „Nient'altro che la verità. La mia vita al fianco di Benedetto XVI” („Tylko prawda. Moje życie u boku Benedykta XVI”). Jej współautorem jest włoski watykanista Saverio Gaeta.

W zależności od punktu widzenia, jedni mówili, że to nie czas na wydawanie takiej książki, inni że optymalny, a kilku kardynałów i arcybiskupów wręcz ostrzegało, że abp Gänswein powinien milczeć. Podjęto nawet próby wstrzymania publikacji.

Wielu pytało, jak to możliwe, że w tak krótkim czasie książka jest gotowa, tym bardziej, że widać było, że została wcześniej przygotowana i czeka na publikację. Jaki jest lepszy kontekst niż śmierć człowieka, do którego odnoszą się wspomnienia autora? Jeden fakt z pewnością nie pozostał niezauważony: to nie abp Gänswein przekazał wiadomość o książce i, o ile wiadomo, to również nie on wysłał tekst zawczasu do niektórych watykanistów i mediów zajmujących się Kościołem.

W ciągu kilku dni w nagłówkach umieszczonych jako druga co do ważności wiadomość – zaraz po informacji o śmierci papieża seniora – pojawił się przekaz o konflikcie między abp. Gänsweinem, a papieżem Franciszkiem i tym samym między dwiema rzekomymi frakcjami w Kościele katolickim: „tradycjonalistami" i „postępowcami".

Powodów do tego, według mediów, miałoby nie brakować. Na przykład włoska gazeta „Il Messaggero” określiła przedpremierowe publikacje fragmentów książki jako „atak Georga na Bergoglio”. Z kolei Gian Guido Vecchi z „Corriere della Sera” stwierdził: „Fakt, że tutaj Benedykt XVI chce być użyty pośmiertnie jako sztandar przeciwko Franciszkowi, jest tym, co gniewa i osacza papieża."

Upokorzenie czyni wiele dobrego

Osobiste relacje abp. Gänsweina z Franciszkiem i Benedykta XVI ze swoim następcą stały się „sensacyjno-wybuchowymi” wątkami liczących 336 stron wspomnień. Do osobistych „krzywd” autora książki należy przede wszystkim usunięcie go przez papieża Franciszka „de facto” w 2020 roku jako prefekta Domu Papieskiego. To szczególnie zabolało 66-letniego Niemca ze Szwarcwaldu i wzbudziło podejrzenia Benedykta XVI, który powiedział mu z ironią: „Wygląda na to, że papież już mi nie ufa i chce, żebyś był moim opiekunem".

Według abp. Gänsweina, kiedy pod koniec 2017 r. uzyskał pięcioletnie potwierdzenie na urzędzie, papież Franciszek chciał go zatrzymać na stanowisku jedynie z szacunku dla nominacji dokonanej przez Benedykta, choć od początku zdarzało się, że był pomijany w różnych sprawach, a Franciszek zamiast niego wolał mieć do czynienia z jego zastępcą, regentem Domu Papieskiego o. Leonardo Sapienzą.

Jako przykład podaje abp Gänswein „nieobecność”, o którą poprosił go papież: aby 15 czerwca 2014 r. nie towarzyszył mu podczas wizyty we Wspólnocie Sant Egidio na Trastevere, oraz telefon, jaki otrzymał po owej wizycie od przełożonego Wspólnoty Andrei Riccardiego z pytaniem, czy on, lub Benedykt XVI, mają jakiś problem ze Wspólnotą.

„Tak szybko, jak to było możliwe, przekazałem papieżowi Franciszkowi treść tej rozmowy telefonicznej i wyjaśniłem mu, że wszystko to sprawiło, iż [w tych okolicznościach] kierowanie urzędem stało się problematyczne i [ta sytuacja] podważyła mój autorytet, i że na poziomie osobistym czułem się upokorzony zarówno tym, iż nie wyjaśnił mi powodu tej decyzji, jak i tym, że [papież] wypowiedział się w obecności innych osób, w taki sposób, iż w Watykanie natychmiast rozeszły się plotki, z różnymi interpretacjami". Odpowiedział, że mam rację i że nie zorientował się w sprawie, przeprosił, ale potem dodał, że «upokorzenie czyni wiele dobrego»." – pisze abp Gänswein.

Kolejne „upokorzenie” arcybiskupa wydarzyło się podczas audiencji u papieża Franciszka pod koniec stycznia 2020 roku w trakcie której wyjaśniał sprawę książki kard. Roberta Saraha, która na początku tamtego roku wywołała burzę. Kardynał jako współautora zamieścił w Benedykta XVI. Publikacja pt. „Z głębi naszych serc" była obroną kapłaństwa i obowiązkowego celibatu. Wielu komentatorów uznało ją za afront wobec papieża Franciszka.

Stawianie wiernych w kącie

Po gorącej medialnej dyskusji papież senior oświadczył, że współautorem książki nie jest, a w publikacji został jedynie wykorzystany jego tekst napisany latem 2019 roku. Wtedy podczas audiencji Franciszek poprosił abp. Gänsweina o pozostanie przy Benedykcie XVI. „Od teraz zostań w domu. Towarzysz Benedyktowi, który cię potrzebuje, i pełnij wobec niego rolę opiekuna” – powiedział papież.
Papież Franciszek i arcybiskup Georg Gänswein podczas audiencji ogólnej na Placu Świętego Piotra 30 października 2019 r. w Watykanie. Fot. Alessandra Benedetti/ Corbis/Corbis
„Byłem oszołomiony i zaniemówiłem. Kiedy próbowałem mu odpowiedzieć, mówiąc, że robię to już od siedmiu lat, więc mogę kontynuować pracę prefekta także w przyszłości, zakończył rozmowę gwałtownie: «Jesteś jeszcze prefektem, ale od jutra nie będziesz już pracował». Odpowiedziałem zrezygnowany: «Nie mogę tego zrozumieć, po ludzku tego nie akceptuję, ale robię to tylko dlatego, bo jestem posłuszny». A on odpowiedział: «To dobre słowo. Wiem, ponieważ z mojego osobistego doświadczenia wynika, że przyjmowanie decyzji przez posłuszeństwo to dobra rzecz»" – napisał abp Gänswein.

Kilka tygodni później, gdy media zwróciły uwagę na nieobecność abp. Georga podczas papieskich spotkań, Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało informację: „nieobecność abp. Gänsweina podczas niektórych audiencji w ostatnich tygodniach, spowodowana jest zwykłą zmianą różnych zobowiązań i funkcji prefekta Domu Papieskiego, który pełni również rolę prywatnego sekretarza papieża seniora".

Po tych wszystkich wydarzeniach abp Gänswein widzi siebie jako „prefekta przepołowionego" i pionka w walce o władzę w Kościele między ultrakonserwatywnymi tradycjonalistami w Watykanie, a zwolennikami Franciszka. Ponadto, jak zauważają niektórzy dziennikarze duchowny ze Szwarcwaldu był chyba zawsze dla Franciszka nieco zbyt „światowy i wyrafinowany”. Lubi towarzyskie spotkania w rzymskich wyższych sferach, gra w tenisa, jeździ na nartach i cieszy się opinią „George'a Clooney’a Watykanu". Jeśli chodzi o doktrynę katolicką, jest jeszcze bardziej papieski niż Benedykt i zapewne często znajdował się w konflikcie lojalności wobec swoich przełożonych.

W książce abp Gänswein podkreśla, że od 2013 roku do końca życia Benedykt XVI był wierny obiecanemu posłuszeństwu wobec swojego następcy, choć istniały między nimi różnice zdań. Papież senior m. in. prosił swojego następcę, aby zajął bardziej wyraziste stanowisko w kwestiach moralno-teologicznych odnośnie aborcji, antykoncepcji, czy na temat homoseksualizmu. Zdaniem abp. Gänsweina papież senior dostrzegał wyraźną zmianę kursu Stolicy Apostolskiej i uważał, że to był błąd.

Poprzednik Franciszka nie pochwalał również jego decyzji zawartej w liście „Traditionis custodes” z 2021 r., która w dużej mierze ograniczyła możliwość sprawowania starej łacińskiej mszy świętej (o czym Benedykt XVI miał się dowiedzieć z lektury „L’Osservatore Romano”). Emerytowany papież komentując to postanowienie swojego następcy, stwierdził, że „niebezpieczne jest stawianie grupy wiernych w kącie, aby czuli się prześladowani".

Mądry dziadek

Ale też abp Gänswein przywołuje sytuacje, które dowodzą pełnej lokalności emerytowanego biskupa Rzymu wobec jego następcy. Gdy w czerwcu 2016 roku wypowiedział się o „wspólnej posłudze Piotrowej, z papieżem czynnym, i drugim prowadzącym życie kontemplacyjne ", wywołało to pytania dziennikarzy do Franciszka podczas jego powrotu z podróży do Armenii.

Ojciec Święty odpowiedział wtedy, że dla niego papież senior jest „mądrym dziadkiem, człowiekiem, który strzeże jego ramion i pleców swoją modlitwą”. Opowiedział też anegdotę o tym, jak niektórzy skarżyli się Benedyktowi XVI na „tego nowego papieża" i „on ich przepędził!”. Abp Gänswein zacytował Franciszka: „W najlepszym bawarskim stylu: uprzejmie, ale wyrzucił. Jeśli nawet to nie prawda, to dobrze wymyślone, bo on taki jest: to człowiek słowa, człowiek sprawiedliwy!” Abp Gänswein dodaje: „Mogę osobiście potwierdzić, że tak było".

Książka zawierająca mnóstwo imion, nazwisk, faktów, rozmów, mejli, listów, oświadczeń i innych dokumentów, które przeszły przez ręce długoletniego sekretarza osobistego papieża seniora opisuje trzy okresy życia zmarłego papieża seniora: jego czas jako prefekta Kongregacji Nauki Wiary (1982-2005), pontyfikat (2005-2013) oraz prawie dziesięć lat jako "papa emeritus" (2013-2022).

Przede wszystkim, jak wskazuje podtytuł „Moje życie u boku Benedykta XVI" to opowieść o osobistych relacjach abp. Gänsweina z papieżem seniorem. W swoich wspomnieniach prywatny sekretarz Benedykta szczegółowo opisuje, jak pisma profesora teologii z Tybingi i Ratyzbony Josepha Ratzingera ukształtowały jego stosunek do wiary i drogę kapłańską.

Ukazuje też głębokie więzi Benedykta XVI z jego bawarską ojczyzną i rodzeństwem. Na kilku stronach abp Gänswein opisuje, jak ważna dla w podeszłym wieku i ciężko chorego papieża seniora była jego ostatnia wizyta przy łożu śmierci brata Georga w Ratyzbonie.

Franciszek psuje doktrynę Kościoła

Kongregacja Nauki Wiary uznała, iż teza, która do tej pory była prawdziwa, od teraz będzie fałszywa. A jedynym uzasadnieniem tej radykalnej zmiany jest cytat z przemówienia obecnego papieża.

zobacz więcej
Abp Gänswein towarzyszył głównemu bohaterowi książki we wszystkich trzech fazach. Jednak z Ratzingerem zbliżył się dopiero pod koniec jego urzędowania na stanowisku prefekta. Niespodziewanie awansował wówczas na stanowisko papieskiego sekretarza, co było trudno do zniesienia dla jego poprzednika, bp. Josefa Clemensa. Powstałe animozje między poprzednikiem a następcą są również tematem książki.

Krem z Argentyny w prezencie

Jednak konflikty i kulisy działań „papieskiego dworu” są tylko jednym z wielu wątków tej opowieści. Dziewięć rozdziałów dotyczy wielu innych tematów, w większości ważnych i pięknych, które odzwierciedlają nie tylko duchową, moralną i naukową rangę Benedykta XVI, ale także dobre i serdeczne relacje między nim a papieżem Franciszkiem.

Jednym z przykładów jest jednoznaczność, z jaką Benedykt bronił faktu – nie dla wszystkich oczywistego – że Franciszek był i jest jedynym panującym papieżem. Jeden przykład. Abp Georg opowiada:

„Kilka tygodni później [po ustąpieniu z urzędu] papież senior był oszołomiony niespodzianką, jaka go spotkała po powrocie do Watykanu helikopterem z Castel Gandolfo 2 maja 2013 r. Nieznany nam papież Franciszek czekał na nas przy głównej bramie klasztoru Mater Ecclesiae. To niespodziewane spotkanie otworzyło mu szeroko serce z radości, gdyż poczuł się w pełni przyjęty «w progach Piotra», w tej bezprecedensowej sytuacji. Sam podkreślił to 28 czerwca 2016 r., w przemówieniu na uroczystości upamiętniającej 65. rocznicę jego święceń kapłańskich, słowami głęboko nasyconymi ciepłem i szacunkiem: «Dziękuję przede wszystkim Tobie, Ojcze Święty. Twoja dobroć, od pierwszej chwili po wyborze, w każdej chwili mojego życia tutaj, porusza mną wewnętrznie. Bardziej niż w Ogrodach Watykańskich z całym ich pięknem, czuję że dobroć Waszej Świątobliwości jest miejscem w którym przebywam: czuję się otoczony opieką»".

Podobnych spotkań i słów było więcej. Abp Gänswein wspomina, że dwa razy gościli Franciszka w klasztorze Mater Ecclesiae na obiedzie, a raz Benedyk pojechał do Domu św. Marty. Papież Bergoglio przyniósł im w prezencie wino i słoik „dulce de leche”, mleczno-karmelowego kremu z Argentyny. Benedykt odwzajemniał się limoncello zrobionym z cytryn przez świeckich z opiekującego się nim stowarzyszenia Memores Domini, oraz typowymi bawarskimi słodyczami, m.in. bożonarodzeniowymi ciasteczkami „Lebkuchen”.

Świadectwo wielkości łagodnego człowieka

Jasne jest, że istnieją też kwestie, które abp Gänswein trzyma głęboko w swoim sercu i się nimi nie dzieli. Warto też pamiętać, że, aby poznać pełną prawdę powinniśmy mieć również wersję drugiej strony. ODWIEDŹ I POLUB NAS Jak już wspomnieliśmy książka była gotowa i czekała na publikację. Wiadomo, że Benedykt XVI wiedział o niej i najwyraźniej prosił, aby została wydana po jego śmierci. Zrozumiały jest też marketing ze strony wydawcy, który siłą rzeczy wpływa nie tylko na wizerunek papieża Franciszka, ale i abp. Gänsweina. Promocja jest oczywiście nastawiona bardziej na dobrą sprzedaż, niż na uszanowanie intencji autora.

Były sekretarz Benedykta pisze we wstępie: „Te strony zawierają osobiste świadectwo wielkości łagodnego człowieka, doskonałego uczonego, kardynała i papieża, który tworzył historię w naszych czasach i który powinien być zapamiętany jako latarnia kompetencji teologicznych, jasności doktrynalnej i proroczej mądrości. Ale są też relacją z pierwszej ręki, która stara się rzucić światło na niektóre niezrozumiałe aspekty jego pontyfikatu i opisać od środka prawdziwy «świat watykański»". Nic dziwnego więc, że znaleźli się tacy, którzy starają się wykorzystać jednego lub drugiego bohatera jako sztandar do obrony własnych stanowisk.

W poniedziałek 2 stycznia 2023 papież Franciszek przyjął na audiencji abp. Gänsweina. Czy zatem wie już jaki będzie jego dalszy los? Raczej nie zachowa stanowiska prefekta Domu Papieskiego. W jego rodzinnych Niemczech dwie stolice arcybiskupie są wolne, ale w większości „reformatorska” Konferencja Biskupów Niemieckich na pewno stawi opór przed mianowaniem „konserwatysty”. Ewentualnie mógłby otrzymać katedrę na którymś z papieskich uniwersytetów albo też zostać wysłany w jakiś odległy zakątek świata jako nuncjusz apostolski…

– Krzysztof Tomasik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Abp Georg Gänswein urodził się 30 lipca 1956 r. w Riedern am Wald w powiecie Waldshut, w Badenii-Wirtembergii. Przed podjęciem studiów pracował jako instruktor narciarstwa i listonosz. Początkowo zamierzał zostać maklerem giełdowym. Studiował teologię katolicką we Fryburgu Bryzgowijskim. W 1993 w Monachium obronił doktorat z prawa kanonicznego. W 1995 rozpoczął pracę w Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, a następnie, od 1996 w Kongregacji Nauki Wiary. Jest też profesorem prowadzonego przez Opus Dei Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża, gdzie wykłada prawo kanoniczne. W 2003 został osobistym sekretarzem kardynała Josepha Ratzingera. Po konklawe 2005 i wyborze kard. Ratzingera na papieża nadal pełni funkcję jego osobistego sekretarza. W 2012 papież Benedykt XVI mianował go arcybiskupem tytularnym Urbs Salvia i mianował prefektem Domu Papieskiego. Sakrę biskupią otrzymał w 2013 w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Udzielił mu ją sam papież. Jako dewizę biskupią przyjął słowa „Testimonium Perhibere Veritati" (Dać Świadectwo Prawdzie).
Zdjęcie główne: Papież Benedykt XVI i jego sekretarz Georg Gänswein podczas uroczystości z okazji 900-lecia Zakonu Kawalerów Maltańskich 9 lutego 2013 roku w Watykanie.Fot. Guido MARZILLA/Gamma-Rapho via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jak rozpoznać rosyjskiego trolla
Rozmawiałem z niektórymi z nich – pisze Piotr Kościński.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
W Kościele Anglii homomałżeństw nie będzie
Są księża żyjący w stałym związku z partnerem tej samej płci. Chcą, by uchylono im nakaz wstrzemięźliwości.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Gdy maszyna podejmuje decyzję za człowieka…
Jedni dzięki elektronice tracą pracę, ale inni zyskują.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Putina do wojny sprowokował Zachód? Meandry polityki realnej
„We are Godzilla” – mówi amerykański politolog o swoim państwie.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
„Msza” z Robloksa: niewinna zabawa czy szyderstwo?
„Artur, przyszykuj kadzidło” – to jedno z najbardziej kultowych haseł stycznia w polskim internecie.