Cywilizacja

Rosyjska Cerkiew znika z Ukrainy

Funkcjonariusze ukraińskich służb zainteresowali się duchownymi Patriarchatu Moskiewskiego, gdy w internecie pojawiło się wideo z Ławry Kijowsko-Peczerskiej. Na nim to, podczas wspólnej modlitwy księży i wiernych chór śpiewał pieśń o „Rosji i Matce Rusi”. W Rosji kijowska Ławra jest uznawana za jedno ze źródeł rosyjskiego prawosławia.

W Charkowie choinkę ustawiono w metrze, w którym od prawie roku ludzie ukrywają się przed rosyjskimi atakami. W Kijowie świąteczne drzewko pojawiło się tradycyjnie na jednym z centralnych placów, ale było trzykrotnie niższe od tych z poprzednich lat i bez oświetlenia; zostało postawione przez biznesmenów. Oczywiście, w całym kraju nie organizowano żadnych imprez masowych. Tak właśnie, z wojną w tle, obchodzono Święta na Ukrainie.

Do tego w ostatnich latach coraz więcej Ukraińców zaczyna obchodzić Boże Narodzenie nie 7 stycznia (według kalendarza juliańskiego, jak w Rosji i kilku innych krajach, takich jak Gruzja czy Serbia, które znajdują się w rosyjskiej strefie wpływów), ale 25 grudnia (według kalendarza gregoriańskiego, jak większość chrześcijan na świecie). Oba te dni są obecnie wolne od pracy.

Jedno pozostawało niejasne: czy i jak święta Bożego Narodzenia będą obchodzone przez duchownych Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego (UPC MP). Tym bardziej że Służba Bezpieczeństwa Ukrainy od kilku tygodni regularnie przeprowadzała rewizje w obiektach należących do tej Cerkwi na terenie całego kraju. Chodziło o przypadki kolaboracji i współpracy z agresorem.

Propaganda i rosyjskie pieniądze

Funkcjonariusze organów ścigania zainteresowali się duchownymi Patriarchatu Moskiewskiego, gdy na początku listopada w internecie pojawiło się wideo ze stołecznej Ławry Kijowsko-Peczerskiej (duży zespół klasztorno-cerkiewny: w części jest muzeum, a w części siedziba zwierzchnika UPC MP – red.). Na nim to, podczas wspólnej modlitwy księży i wiernych chór śpiewał pieśń o „Rosji i Matce Rusi”. Ławra została więc przeszukana; według SBU, znaleziono tam prorosyjską literaturę, sfałszowane ukraińskie paszporty, gotówkę w hrywnach, dolarach i rublach.

W kolejnych tygodniach wielokrotnie pojawiały się doniesienia o nowych akcjach służb; stróże porządku rozpoczęli sprawdzanie kilkudziesięciu obiektów ukraińskiej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego w różnych regionach — na zachodzie, południu i w centralnej części kraju. Największe przeszukanie miało miejsce 14 grudnia, kiedy funkcjonariusze organów ścigania sprawdzili jednocześnie 19 obiektów kościelnych w 9 obwodach. Ustalenia wszędzie były podobne: znajdowano materiały propagandowe, rosyjskie podręczniki i dokumenty, korespondencję z rosyjskimi „kuratorami”, „zaświadczenia” wydawane dla Rosjan o udziale w wojnie z Ukrainą, pieniądze itp.
19 grudnia 2022 roku zapalono światełka na choince ustawionej w charkowskim metrze na stacji Uniwersytet. Fot. Vyacheslav Madiyevskyi/ABACAPRESS.COM/PAP
Na początku grudnia na terenie oddziału Monasteru Opieki Matki Bożej (Pustynno-Mykołajiwskij skit), który znajduje się w strefie czarnobylskiej, znaleziono szesnaście podejrzanych osób – przebywały tam nielegalnie, ponieważ obiekt znajduje się w strefie zamkniętej (na którą wojska rosyjskie wkroczyły na początku agresji). Znaleziono również siatkę kamuflażową, która służy do osłaniania obiektów i sprzętu wojskowego. A w wyzwolonym obwodzie chersońskim, wśród znalezisk w jednej z cerkwi był złoty herb Rosji.

Najbardziej nagłośniono jednak jedno z przeszukań na Bukowinie: sekretarz miejscowej diecezji został bowiem przyłapany w momencie fizycznego obcowania z 17-letnim chłopcem, który śpiewa w miejscowym chórze kościelnym. Sprawa ta bardzo poruszyła opinię publiczną, zwłaszcza że zachodnia Ukraina jest regionem tradycyjnie bardzo religijnym.

Doniesienia o współpracy ukraińskiego duchowieństwa podległego Patriarchatowi Moskiewskiemu z okupantem rosyjskim zaczęły pojawiać się jeszcze przed wspomnianymi rewizjami SBU — czyli wówczas, gdy armia ukraińska zaczęła wyzwalać tereny zajęte przez Rosję. Obecnie wszystkie sprawy są na etapie śledztwa, więc hierarchowie UPC MP mają status podejrzanych. Jednak w przypadku udowodnienia winy przed sądem, grozi im co najmniej 10 lat więzienia.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy informowała też o postępowaniu, w którym podejrzanym jest metropolita (to jedno z najwyższych stanowisk w Kościele prawosławnym), zwierzchnik jednej z diecezji w obwodzie winnickim, który według SBU usprawiedliwiał rosyjską agresję i wzniecał wrogość międzyreligijną. Zabawny fakt: trzy dni po ogłoszeniu tych informacji, metropolita zamieścił na swoim profilu na Facebooku wideo, w którym cytuje swoje wiersze o Ukrainie po ukraińsku (wcześniej komunikował się wyłącznie po rosyjsku i nie ukrywał swoich związków z Rosją).

Czy polska Cerkiew jest piątą kolumną Putina?

Czy abp Sawa podziela wizję „ruskiego miru”?

zobacz więcej
Szef SBU Wasyl Maluk stwierdził pod koniec października, że od początku rosyjskiej agresji przeciwko duchownym UPC MP wszczęto 23 sprawy karne, a ponad trzydziestu duchownym już przedstawiono zarzuty (teraz zapewne liczba ta wzrosła, ponieważ oświadczenie Maluka zostało złożone jeszcze przed rozpoczęciem przeszukań). Jeden z nich, ksiądz z Łysyczańska (w przygranicznym obwodzie ługańskim), już otrzymał wyrok – 12 lat więzienia za kierowanie ogniem wojsk rosyjskich. A Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony nałożyła sankcje na niektórych działaczy Patriarchatu Moskiewskiego i zaleciła rządowi przygotowanie projektu ustawy, która uniemożliwiłaby funkcjonowanie na Ukrainie organizacji religijnych powiązanych z Federacją Rosyjską (popularnie nazywaną „ustawą o zakazie działalności Patriarchatu Moskiewskiego”).

28 grudnia projekt ten był rozpatrywany przez specjalną komisję i został zarekomendowany parlamentowi do przyjęcia. Ale zgodnie z ukraińskim ustawodawstwem, Rada Najwyższa musi w tej sprawie głosować w dwóch czytaniach, a w razie pozytywnej decyzji parlamentu dokument powinien zostać podpisany przez prezydenta i wejdzie w życie dopiero po jego oficjalnej publikacji. Komentując rozwój wydarzeń, Wołodymyr Zełenski powiedział: „Robimy wszystko, aby państwo-agresor nie dysponowało żadnym sznurkiem, za pomocą którego mogłoby pociągać ukraińskie społeczeństwo”.

Jednak w niektórych miejscach władze lokalne okazały się szybsze i już zaczęły zakazywać działalności Cerkwi podległej Patriarchatowi Moskiewskiewskiemu w niektórych regionach – uczynił to w szczególności obwód lwowski, a wcześniej Konotop, Browary, Gródek, Perejasław i kilka innych miast. W praktyce zakazy władz lokalnych są jednak mało skuteczne, ponieważ nie mają one wystarczających uprawnień w tym zakresie. Mer Lwowa Andrij Sadowy wyjaśnił już, że decyzja rady obwodowej ma charakter wyłącznie deklaratywny.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS     Co ciekawe, jeszcze w maju Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego podjął decyzję o administracyjnym oddzieleniu od Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, który wspiera wojnę Federacji Rosyjskiej z Ukrainą i nieustannie szerzy kremlowską propagandę. Ale ta decyzja ma charakter czysto formalny: po pierwsze, Patriarchat Moskiewski od lat zajmuje się upowszechnianiem rosyjskiej propagandy na Ukrainie; po drugie, decyzja o podziale została podjęta z „zachowaniem łączności duchowej” między oboma cerkwiami. Dlatego też Kościół, który do tej pory był bezpośrednio podporządkowany rosyjskiej Cerkwi faktycznie wciąż pozostaje od niej zależny.

Czy Patriarchat Moskiewski traci wpływy?

Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego od zawsze był w strefie wpływów rosyjskich.

Do niedawna ukraińska Cerkiew była podzielona. Funkcjonowały dwa odrębne, duże Kościoły: jeden podległy Patriarchatowi Kijowskiemu i drugi Patriarchatowi Moskiewskiemu (był jeszcze trzeci, niewielki, Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny – red.). Kilka lat temu pojawiła się nowa struktura – Kościół Prawosławny Ukrainy (PCU) – która od Patriarchy Ekumenicznego w Konstantynopolu otrzymała tzw. tomos, dokument uznający niezależność (autokefalię) lokalnego kościoła. Patriarchat Kijowski przestał wtedy istnieć, a jego duchowni przeszli do ukraińskiej Cerkwi (podobnie jak duchowni Kościoła autokefalicznego – red.).

Jednak ukraiński Kościół podległy Moskwie nie chciał zjednoczenia. Do ukraińskiej Cerkwi przeszły tylko niektóre parafie, ale struktura UPC MP została zachowana. Proces ten przyspieszył wraz z początkiem rosyjskiej agresji: w komentarzu dla mediów duchowny Kościoła Prawosławnego Ukrainy Mychajło Omeljan powiedział, że do nowego Kościoła przystąpiło ponad 1200 wspólnot Patriarchatu Moskiewskiego, z czego ponad sześćset po 24 lutego.
Ławra Kijowsko-Peczerska,siedziba zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Historia świątyni sięga połowy XI wieku. Fot. SERGEY DOLZHENKO/EPA/PAP
Dla Wołodymyra Zełenskiego polityka kościelna dotąd nie była priorytetem. Jednak po doniesieniach o współpracy duchownych Patriarchatu Moskiewskiego z okupantem, sytuacja uległa zmianie. Oprócz wspomnianych sankcji RBNiO i przygotowywanego w parlamencie projektu ustawy o delegalizacji PCU MP, podjęta została jeszcze jedna, godna uwagi decyzja. W Kancelarii Prezydenta powołano osobnego doradcę ds. kościelnych – Wiktora Jeleńskiego. A Ławra Kijowsko-Peczerska — od której rozpoczęły się opisane wcześniej rewizje — została zarejestrowana jako należąca do Kościoła Prawosławnego Ukrainy.

Sytuacja jest skomplikowana: zarejestrowany został nowy klasztor PCU, nie doszło natomiast jeszcze do formalnego przejęcia budynków należących do Cerkwi „moskiewskiej”. To jednak ważny krok: Ławra od wielu lat uważana jest bowiem za główny ośrodek rosyjskich wpływów, bo właśnie z tego zespołu klasztorno-cerkiewnego w centrum Kijowa Patriarchat Moskiewski od lat oddziałuje na Ukrainę.

Trzeba wiedzieć, że Ławra jest dla Rosji ważna z propagandowego punktu widzenia: klasztor, który zaczął funkcjonować w XI wieku, nazywany jest jednym ze źródeł rosyjskiego prawosławia (pomimo tego, że w czasie jego powstania Moskwa jeszcze nie istniała).

Po co Putinowi Kijów? Bo tam się wszystko zaczęło. Wojna o korzenie

Rosyjski prezydent wraca do tradycji „zbierania ziem ruskich”.

zobacz więcej
Teraz ukraińska Cerkiew będzie mogła przejąć pozostałe budynki Ławry (obie organizacje religijne dzierżawią je od państwa). Termin dzierżawy lokali przez Patriarchat Moskiewski właśnie się kończy. A pod koniec grudnia okazało się, że umowa nie zostanie przedłużona, czyli od 1 stycznia Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego musi opuścić wynajmowane przez siebie świątynie w Ławrze. Hierarchowie już zaapelowali do Zełenskiego, by sprzeciwił się tej decyzji.

W odpowiedzi Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony stwierdził, że jest zaskoczony tą prośbą. – Nasze społeczeństwo po 24 lutego 2022 r. domaga się sprawiedliwości. A jeśli ukrywacie swoją przynależność do Patriarchatu Moskiewskiego, swoje powiązania z ludźmi, którzy modlą się na terytorium Rosji, aby rosyjscy żołnierze nas zabijali, to jak w ogóle możecie patrzeć Ukraińcom w oczy? – oświadczył.

Tymczasem Sąd Konstytucyjny utrzymał w mocy ustawę zobowiązującą Cerkiew podległą Patriarchatowi Moskiewskiemu do zmiany nazwy w taki sposób, by wyraźnie wskazywała na jej związek z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Ustawa ta została uchwalona jeszcze w 2018 roku, ale wtedy grupa deputowanych zaskarżyła ją do sądu. Teraz nie będzie już można udawać niezależności od Moskwy. Pytanie tylko, czy szybciej Cerkiew zmieni nazwę, czy też zostanie zdelegalizowana.

– Olga Rusina z Kijowa

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– tłumaczył Piotr Kościński
Zdjęcie główne: Ukraiński żołnierz w czasie bożonarodzeniowego nabożeństwa, 25 grudnia w cerkwi w Charkowie. Fot. Vyacheslav Madiyevskyi/Avalon/PAP
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jak rozpoznać rosyjskiego trolla
Rozmawiałem z niektórymi z nich – pisze Piotr Kościński.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
W Kościele Anglii homomałżeństw nie będzie
Są księża żyjący w stałym związku z partnerem tej samej płci. Chcą, by uchylono im nakaz wstrzemięźliwości.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Gdy maszyna podejmuje decyzję za człowieka…
Jedni dzięki elektronice tracą pracę, ale inni zyskują.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Putina do wojny sprowokował Zachód? Meandry polityki realnej
„We are Godzilla” – mówi amerykański politolog o swoim państwie.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
„Msza” z Robloksa: niewinna zabawa czy szyderstwo?
„Artur, przyszykuj kadzidło” – to jedno z najbardziej kultowych haseł stycznia w polskim internecie.