Felietony

Wyrzucić dziecko z konfesjonału, czyli gotowanie katolickiej „żaby”

Oburzamy się, denerwujemy, nawet wściekamy nad krążący w sieci apel: „Podpisz petycję o zakazanie spowiedzi do lat szesnastu!”. Zapewne lamentujemy słusznie, ale przede wszystkim trzeba pokazać hucpiarski charakter owego pomysłu, pozbawionego wszelkich podstaw prawnych czy naukowych. Wyszydzić nędzną prowokację i przestać nabijać kliki jej twórcy, lansowanemu jako rzekomy artysta.

Przepraszam Czytelników, ale nie będę posługiwać się jego nazwiskiem, bo po co? Pomysł rzucił kilka tygodni temu podczas autorskiego spotkania i – jeśli uważnie się temu przyjrzeć – był to świetny sposób na podkręcenie zainteresowania jego książką, też zresztą wymierzoną w rodzinę. Rzecz została nieźle przygotowana, a resztę mieliśmy załatwić my sami, katolicy, słusznie oburzeni takim postawieniem sprawy: że spowiedź jest wydarzeniem traumatycznym, że ułatwia dorosłym nadużycia wobec dzieci, że wypacza im obraz świata i w ogóle jest elementem szkodliwego wychowania do posłuszeństwa. I takie tam ględzenie.

– Podobnej bzdury dawno nie słyszałem – mówi mój ekspert, profesor warszawskiej uczelni, bywały w świecie, ojciec trójki dzieci, w tym dwojga nastolatków, uczniów szkół katolickich. Jest moim ekspertem, bo wychowują z żoną dzieci jak należy. Są śmiałe i twórcze, mają szeroką wiedzę na różne tematy i odróżniają dobro od zła.

Bajki pełne dobra i zła

Kościół uczy, że do spowiedzi mogą przystąpić dzieci w wieku, który pozwala im właśnie na rozeznanie dobra i zła. A w sieci czytam, że „spowiedź przedwcześnie konfrontuje dzieci ze światem »dobra i zła«, gdy nie mają jeszcze w pełni rozwiniętych możliwości zrozumienia swoich działań”. Chętnie powtórzę za moim ekspertem: co za bzdura! Wystarczy sięgnąć do nieśmiertelnej Agaty Christie – to fakt, że wybitnej moralistki – aby zobaczyć, że bystry umysł dziecka znakomicie ogarnia sytuacje dobra i zła, niewinności i winy, przestępstwa i kary. Wielkie pozycje literatury dziecięcej, od wczesnych bajeczek począwszy – zapewne każdy ma swoje ulubione – również oferują całą paletę takich sytuacji, inaczej te pozycje nie zasługiwałyby na miano wielkich. O czym więc mówimy?

Czego nie widać z lewicowej bańki

Jesteśmy społeczeństwem znacznie bardziej chrześcijańskim niż się nam wydaje – i nie chodzi o statystyki, tylko o postawy.

zobacz więcej
Natychmiast jednak podniósł się pierwszy kurz bitewny: znana bojowniczka o wydumane prawa ogłosiła, że „z oświeceniowym zadowoleniem obserwuje akcję zbierania podpisów pod propozycją zakazu spowiedzi dla osób, które nie przekroczyły 16. roku życia”. Z oświeceniowym zadowoleniem!!! Czy obejmuje ono także stukot głów spadających z gilotyny do wiklinowych koszy, rozstawionych na paryskich placach w czas francuskiej rewolucji, chluby oświecenia? Uwzględnia wymordowanie Wandejczyków, którzy w obronie Boga i Króla sprzeciwili się wymogom rewolucji? Zakłamanie Woltera? Hipokryzję Rousseau? Czy też „oświeceniowe zadowolenie” odnosi się tylko (?) do krytyki Kościoła i walki z nim?

Nie sądzę wprawdzie, żeby pomysł owego artysty, czy też „artysty”, był przygotowany w ramach większej kampanii, choć gołym okiem widać, że takie kampanie trwają. Ale kto wie? Może metodą „gotowania żaby” ćwiczy się na nas różne chore pomysły walki z chrześcijaństwem, cywilizacją i z człowiekiem. Entuzjazm walczących dziś z Kościołem znanych profesorów tym razem nie przyniósł jednak efektów – szybkich i błyskotliwych zwłaszcza – bo przynieść nie może. Nawet jeśli ławki w kościołach nie są do końca zajęte. Podpisów pod apelem o wsparcie petycji jest około dwóch tysięcy.

„Jaśnie oświecony” arogant

Spróbujmy więc rozebrać ów pomysł – najpierw od strony możliwości prawnych, bo takie przecież obiecuje. Trzeba chyba być głębokim ignorantem, a w przypadku „jaśnie oświeconych” – arogantem, aby sądzić i ten pogląd lansować, że wobec zagwarantowanych w Konstytucji RP wolności i praw – rodziny do wychowania dzieci, obywateli do wyznawania swojej religii – można zrobić zamach na jedno z takich praw. Nie przeczę, próby są podejmowane, w różnych regionach kraju gorliwe panie sędzie z lekkością odbierają dzieci rodzicom niekoniecznie patologicznym, zagraża nam Konwencja Stambulska, ale to jednak nie oznacza utraty praw. To zaś przecież postuluje petycja o zakazanie spowiedzi. Czym innym jest jednak ingerencja sądu rodzinnego w patologie wychowania, a czym innym w wychowanie religijne dziecka w rodzinie.

Jakim prawem ktoś, poza rodzicami czy uprawnionymi opiekunami, miałby mówić, czy nieletni ma chodzić na mszę dla dzieci czy dla dorosłych, czy ma uczęszczać na religię czy nie, czy ma przygotowywać się do I Komunii czy nie? Czy ma chodzić do spowiedzi czy nie? Co więcej, to właśnie rodzice mają możliwość – choć rzadko z niej korzystają – takiej pracy z dzieckiem, że już w wieku sześciu lat odkrywa ono Pana Boga i Jego miłosierdzie, czyli dobrodziejstwo spowiedzi oficjalnie nazywanej sakramentem pojednania i regularnej Komunii.
Wierni przystępują do sakramentu pokuty podczas Nocy Spowiedzi w kościele oo. Dominikanów w Krakowie w 2012 roku. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Wiara przekazywana jest w rodzinie i przede wszystkim w rodzinie. „Skąd mają się brać ludzie prawi, jeśli od najmłodszych lat nie będzie kształtowana w dzieciach wrażliwość moralna?” – powiedział jeden z biskupów, nawiązując do tej sytuacji. Spowiedź to także przebaczenie krzywd, odłożenie zawiści i nienawiści – i dziecko doskonale to rozumie. Tam, gdzie wiara w rodzinie jest rzeczywiście świadomie przeżywana, tam dziecko nie ma kłopotu ani ze spowiedzią, ani z żadnym innym sakramentem. Nie róbmy więc z dzieci durniów, bo na ogół nimi nie są – chyba, że dorośli usilnie nad tym pracują i nie dopuszczają dziecka do samodzielnego myślenia. Ale to zupełnie inny temat.

Tymczasem jeden z portali donosi, że „w Polsce rozpoczęła się dyskusja na temat tego, czy spowiedź dzieci powinna zostać zakazana”. Śmiechu warte, bo jaka dyskusja? Kto dyskutuje? I o czym: kto mianowicie miałby zakazać spowiedzi? Ustawodawca, jakim jest państwo? Państwo polskie zgodziło się trzydzieści lat temu – podpisując i ratyfikując umowę międzynarodową – że pozostaje wobec Kościoła katolickiego podmiotem autonomicznym i niezależnym. Czyli że nie wtrąca się w sprawy kultu, liturgii, jej zasad, reguł określających zasady funkcjonowania. W ślad za tą umową poszły inne, z innymi związkami wyznaniowymi. I naprawdę komuś się wydaje, że państwo będzie ingerować w zasadę sprawowania kultu?

„Takie działania to jednak coś więcej niż antykościelna prowokacja. To wyraźny sygnał, że walka toczy się o ludzkie sumienia, o duszę narodu. Finalnym celem takich działań jest też radykalne ograniczenie praw osób wierzących, a konkretnie osób na poważnie traktujących wiarę w Chrystusa i chcących nią konsekwentnie żyć na co dzień” – powiedział cytowany już wyżej biskup tarnowski.

ODWIEDŹ I POLUB NAS
Pomysł petycji o zakazanie spowiedzi do lat szesnastu jest tak absurdalny, tak pozbawiony podstaw prawnych czy moralnych, tak durny krótko mówiąc, że brak przyzwoitych słów. Pomysłodawcę i jego zwolenników, z ich próbą ingerencji w życie rodziny i proces wychowania, należy potraktować krótkim dosadnym zwrotem: spadaj! Odczepcie się wy od nas i od naszych dzieci! I należy wyśmiewać autora od rana do wieczora, a nie traktować go jak artystę. My zaś dajemy się zapędzić w kozi róg i może nawet zastraszyć. Jakiś bęcwał krzyknie i my przechodzimy do defensywy. To gdzie jest nasza wiara?

– Barbara Sułek-Kowalska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Łódź, 13 czerwca 1987. III pielgrzymka papieża Jana Pawła II do Polski. Msza święta na lotnisku Łódź-Lublinek, podczas której 1600 dzieci przystąpiło do Pierwszej Komunii Świętej. Fot. PAP/Grzegorz Rogiński
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Sny Pana Pióro. Śmierć artysty
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Davos
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Czego Ordo Iuris chce pilnować w hotelach?
Katolickiej moralności? A może prawa przedsiębiorcy do rozporządzania swoją własnością?
Felietony Najnowsze wydanie
Elitarna wyprzedaż garażowa
Jest i kolekcja fajek Jerzego Urbana (10 701 zł), ale ja przecież nie palę.
Felietony Poprzednie wydanie
Dlaczego Babiš nie chce pomóc Polsce?
To były agent komunistycznej bezpieki, a dziś sojusznik Macrona i Verhofstadta.