Cywilizacja

Grupa Wagnera – armia kucharza Putina

Kandydaci przechodzą badanie poligrafem, podczas którego na przykład odpowiadają na pytanie o to, czy mają znajomych dziennikarzy. Pracy nie zdobędą u Wagnera osoby z problemami zdrowotnymi, choćby nawet zaniedbanym uzębieniem. Zresztą dlatego niektórzy przed przybyciem do Mołkino usuwają profilaktycznie po kilka zębów.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa BELLONA drukujemy fragment wydanej właśnie książki „Wagnerowcy, psy wojny Putina”.

Unia Europejska nałożyła w grudniu 2021 roku sankcje na kilku wagnerowców i Grupę Wagnera jako taką, choć przecież Grupa Wagnera de iure nie istnieje. Nic nie wiadomo o rejestracji takiego podmiotu prawnego. Ani w Rosji, ani w innym kraju na świecie. Co nie zmienia tego, że de facto Grupa Wagnera działa. I to już od 2014 roku, choć po raz pierwszy nazwa wypłynęła w listopadzie 2015 roku za sprawą publikacji portalu Fontanka. Czymże więc jest Grupa Wagnera i jak działa?

Na podstawie dostępnych informacji można z grubsza przedstawić mechanizmy funkcjonowania tej CzWK (ros. Czastnaja Wojennaja Kompania – Prywatne Kompanie Wojskowe – przyp. red.), aczkolwiek należy brać pod uwagę, że wokół wagnerowców przez lata narosło wiele mitów i wypuszczono do mediów wiele dezinformacji.

Kilka informacji jest jednak niewątpliwie pewnych, a jedną z nich jest słynny już ośrodek szkoleniowy w Mołkino na południu Rosji. Choć początkowo obóz szkoleniowy wagnerowców mieścił się we wsi Wiesiełyj w obwodzie rostowskim, w miejscu dawnego dużego chutoru kozackiego, to szybko został przeniesiony do Mołkino w Kraju Krasnodarskim.

Decyzja o przeniesieniu ośrodka kilkaset kilometrów dalej od Donbasu sugeruje, że już wtedy było oczywiste, że walka z Ukraińcami to dopiero pierwszy „koncert” podkomendnych Wagnera. Mołkino pod względem logistycznym to lepsze rozwiązanie, bliższe bazie Floty Czarnomorskiej w Noworosyjsku oraz wojskowym lotniskom i bazom na Kaukazie Północnym (czego znaczenie potwierdziła syryjska misja Grupy Wagnera).

Piękny obóz pionierski

Budowa bazy wagnerowców w pobliżu chutoru Mołkino rozpoczęła się w listopadzie 2014 roku, a ostatecznie zakończyła nie później niż w marcu2016 – twierdzi znana w obszarze OSINT-u (biały wywiad – przyp. red.) grupa Conflict Intelligence Team (CIT). Co ciekawe jednak, rosyjski portal Znak.com twierdził, że zdaniem lokalnych mieszkańców, pierwsi najemnicy pojawili się w Mołkino już w 2013 roku. Wbrew wielu doniesieniom, wagnerowcy nie korzystają z instalacji wojskowej jednostki 51532, czyli 10. Brygady specnazu GU54, mają własne, choć na tym samym terenie.

Odwrót rosyjskich psów wojny. Najemnicy, snajperzy, instruktorzy

Tureckie fregaty bez problemu zestrzeliwały chińskiej produkcji drony Wing Loong II.

zobacz więcej
Po minięciu pierwszego punktu kontrolnego strzeżonego przez żołnierzy GU, jadąc w lewo, dojedziemy do obiektu specnazu, natomiast droga w prawo prowadzi do koszar Wagnera. Agencja Reutera ustaliła, że koszary dla najemników – trzy niewysokie budynki – zbudowała w 2015 roku powiązana z Jewgienijem Prigożynem (biznesmen, bliski współpracownik Władimira Putina, założyciel Grupy Wagnera – przyp. red.). firma Megaline. W dokumentacji sądowej, do której dotarli dziennikarze, wskazano, że jeden z tych budynków oznaczono jako „obóz pionierski”, a dwa pozostałe jako miejsca dla „okresowego przebywania obozowiczów”. – Byliśmy umówieni ze zleceniodawcą, że piszemy, że to jest piękny obóz pionierski blisko Czarnego Morza – powiedział agencji Reutera były pracownik podwykonawcy budowy.

BBC z kolei pisała, że firmy powiązane z Prigożynem zbudowały w pobliżu Mołkino kaplicę mającą upamiętnić najemników zabitych w czasie misji. Obóz szkoleniowy na terenie wojskowego specnazu, bliska współpraca z armią w wielu operacjach – Grupa Wagnera nie jest zwyczajną prywatną spółką wojskową.

To mała armia, uzbrojona i zorganizowana w sposób bliższy jednostkom wojskowym. Najwięcej wiedzy na ten temat daje syryjska kampania wagnerowców, pierwsza, w której na taką skalę ci najemnicy brali udział w regularnych walkach, w ścisłym współdziałaniu z rosyjską armią, ale też oddziałami Asada (prezydenta Syrii Baszszara Hafiza al-Asada – przyp. red) .

Jasny podział funkcji i odpowiedzialności Grupy Wagnera, jak również jej dobrze rozwinięty system C2, wzorują się na strukturze Sił Zbrojnych FR. Struktura ta pozwala naprowadzenie misji ofensywnych lub operacji wykonywanych zazwyczaj przez regularne wojsko. To oznacza, że Grupa Wagnera może prowadzić operacje przeciwko siłom uznawanym za nieprzyjazne reżimowi rosyjskiemu i syryjskiemu, niezależnie od sił syryjskich, a nawet niekiedy zamiast regularnego wojska Asada.

Jak pisał Siergiej Suchankin, analityk Jamestown Foundation „z 2 349 osób, które według doniesień zostały wysłane do Syrii w latach 2016–2017, struktura dowodzenia Wagnera była zorganizowana w górny poziom, składający się z głównodowodzącego i dyrektora zarządzającego, a także średni poziom dowodzenia. W skład tego ostatniego wchodzi grupa administracyjna (388 osób), sztab generalny (19 osób) oraz grupa kontrolna (36 osób)”.

Na dodatek Grupa Wagnera kładzie duży nacisk na koordynację części wojskowej grupy, gdzie kluczowa rola przypisana jest Departamentowi Przygotowań Wojskowych. Różne pododdziały w ramach Departamentu Przygotowania Wojskowego odpowiadają za szkolenie: z zakresu broni palnej, inżynierów, załóg czołgów i bojowych wozów piechoty, taktyczne, artylerii i obrony przeciwlotniczej.

Jeśli chodzi o uzbrojenie, to jest oczywiste, że inaczej to wyglądało w Donbasie w 2014 roku, a inaczej w Syrii w 2016 roku czy teraz na Ukrainie, w 2022 roku. Oczywiście po pierwsze, zaawansowana broń strzelecka i lekka. Ale były też doniesienia o wykorzystaniu przez CzWK m.in. czołgów T-72, wyrzutni BM-21 Grad czy 122-milimetrowych haubic D-30.

Ile można zarobić?

Ilu najemników, i jakich, służyło i służy w Grupie Wagnera? No i za ile? Tutaj informacji jest bardzo dużo, ale jeśli chodzi o różnice w szacunkach liczebności CzWK czy zarobkach, wynika to z faktu, że w różnych okresach działalności było różnie. Inna liczebność i zarobki w Syrii, a inne gdzieś w Afryce. Co innego udział w regularnej wojnie (Syria, Libia, Ukraina), a co innego funkcje szkoleniowe i ochrony (Sudan, Wenezuela).
Szkło i stal – w takim biurowcu siedzibę mogłaby znaleźć jakakolwiek światowa korporacja, a ma Grupa Wagnerga. Październik 2022, Petersburg. Fot. IGOR RUSSAK / Reuters / Forum
No i rzecz jasna zmieniały się warunki przyjęcia do „orkiestry”. Choć jedno się nie zmienia: konieczne doświadczenie wojskowe, idealnie jeśli to ktoś po służbie kontraktowej, a jeszcze lepiej były zawodowy oficer. Na początku starano się nie zatrudniać ludzi po wyrokach czy biorących narkotyki. Z czasem struktura CzWK zmieniła się i teraz fakt karalności nie jest już problemem.

Kandydaci przechodzą badanie poligrafem, podczas którego na przykład odpowiadają na pytanie o to, czy mają znajomych dziennikarzy. Pracy nie zdobędą u Wagnera osoby z problemami zdrowotnymi, choćby nawet zaniedbanym uzębieniem. Zresztą dlatego niektórzy przed przybyciem do Mołkino usuwają profilaktycznie po kilka zębów. Ostatnio zaś szczególnie cenieni przy wyborze są eksperci zajmujący się dronami – wskazuje Ilja Barabanow, dziennikarz BBC, od lat uważnie śledzący aktywność wagnerowców.

Po 2014 roku poziom życia, jak i realne płace w Rosji gwałtownie spadły. Co było szczególnie odczuwalne dla Rosjan mieszkających gdzieś na zapadłej prowincji, tzw. głubince. Wielu mężczyzn w średnim wieku, zwłaszcza tych z przeszłością wojskową, na dużo większą skalę niż wcześniej zaczęło szukać zatrudnienia w firmach najemniczych. Szybko okazało się, że największe możliwości ma Grupa Wagnera. Choć, co charakterystyczne, przyjmowani do niej ludzie podpisują kontrakty z różnymi spółkami, w zależności od czasu, miejsca i charakteru pracy. W Syrii była to na przykład firma Euro Polis.

Kontrakty zazwyczaj zawierano na trzy miesiące, maksymalnie – na pół roku. Informacje na temat płac w Grupie Wagnera czasem znacznie się różnią, jednak na podstawie dostępnych danych można podać kilka podstawowych liczb.

Przed wyjazdem do Donbasu lub Syrii, podczas szkolenia w Mołkino, najemnik mógł liczyć na 1,3 tys. dolarów miesięcznie. Później już liczby się różnią, w zależności od celu wyprawy. Mniej można było zarobić na Ukrainie (2014–2017): 2–3 tys. dolarów miesięcznie. Odszkodowanie za śmierć dla rodziny to 30–40 tys. dolarów. Dla porównania, tzw. Powstańcy z „republik ludowych” w Doniecku i Ługańsku zarabiali ok. 250 dolarów miesięcznie. Za służbę w „piaskownicy”, jak wagnerowcy określają Syrię, szeregowy żołnierz CzWK Wagnera dostawał jakieś 3–4 tys. dolarów miesięcznie. Za poważniejszą ranę – nawet 15 tys. dolarów, a rodziny zabitych w walce od 20 do 80 tys., zależnie od rangi zabitego i okoliczności śmierci. Dokument zawierał punkt o tym, że podpisujący zgadza się, że jego ciało nie będzie przetransportowane do Rosji „w przypadku braku takiej możliwości”.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS     Tak czy owak Grupa Wagnera była i jest atrakcyjna finansowo dla mieszkańców rosyjskiej prowincji, gdzie średnie wynagrodzenie wynosi mniej niż pół tysiąca dolarów. Możliwość zarobienia dziesięć razy więcej – nawet przy dużym ryzyku – przyciąga ludzi.

Ilu trafiło do Grupy Wagnera? To zależy od okresu działalności. Na przykład w lutym 2018 jeden z rosyjskich portali mówił o 3,6 tys. wagnerowców. Z kolei w październiku 2017 roku „Nowaja Gazieta” pisała, że w Grupie Wagnera pracuje ok. 6 tys. osób, w tym ok.2,5 tys. przebywa w Syrii. Ale potem doszły misje w kilku afrykańskich krajach. Na pewno największe zapotrzebowanie na ludzi było w kluczowej fazie syryjskiej operacji Rosji (2017), no i jest po inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Tym bardziej że jednocześnie, według stanu na wrzesień 2022 roku, wagnerowcy byli obecni także w Syrii, Sudanie, Republice Środkowoafrykańskiej, Libii i Mali.

Prigożyn kontra Szojgu

Można więc przyjąć, że na liście płac na jesieni 2022 znalazło się nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Na froncie ukraińskim wagnerowcy znów muszą ściśle współdziałać z dowództwem wojskowym. Właściwie są częścią sił zbrojnych prowadzących wojnę z Kijowem. W przeszłości tak bliska współpraca miała miejsce tylko w Syrii.

Walczą w Syrii, na Ukrainie i w Afryce. Ich straty idą w tysiące. Bunt rosyjskich najemników

Najemnicy z Grupy Wagnera są na zajętych przez separatystów obszarach Ukrainy - twierdzą media.

zobacz więcej
Zresztą historia relacji CzWK Wagnera z wojskiem układała się różnie i chyba głównie zależało to od relacji na szczytach władzy, zwłaszcza pozycji Prigożyna i Szojgu (Siergiej Szojgu, generał armii, od 2012 minister obrony Federacji Rosyjskiej – przyp. red.). Po pierwszych miesiącach kampanii ukraińskiej stało się jasne, że silniejszy jest ten pierwszy. A przecież nie zawsze tak było.

W czasach pierwszej wojennej kampanii wagnerowców ukraiński wywiad przechwycił trzy rozmowy telefoniczne Utkina (Dmitrij Utkin, ps. Wagner, były oficer wywiadu wojskowego, założyciel Grupy Wagnera – przyp. red.) raportującego pułkownikowi GU Olegowi Iwannikowowi, a także generałowi Jewgienijowi Nikiforowowi, szefowi sztabu 58. Armii. Rozmowy te jednoznacznie wskazywały, że Utkin był podporządkowany zarówno wywiadowi wojskowemu, jak i generalnie dowództwu rosyjskiej armii. W zamian za wykonywanie rozkazów, Grupa Wagnera mogła skorzystać z zaplecza logistycznego sił zbrojnych. Chodzi nie tylko o bazę w Mołkino, ale też choćby wojskową infrastrukturę w położonym blisko Donbasu Rostowie nad Donem.

Obwód rostowski pełnił kluczową funkcję jako główna arteria wsparcia techniczno-materialnego dla sił separatystycznych w Donbasie. Jednocześnie Rostów dostał podstawową rolę w zakresie przerzutu rosyjskich służb do Syrii za pośrednictwem syryjskiej firmy lotniczej Cham Wings. Najprawdopodobniej członkowie Grupy Wagnera byli przerzucani do Syrii według tego samego schematu, z wykorzystaniem międzynarodowego lotniska Płatow (również w obwodzie rostowskim). Grupa Wagnera korzysta też z transportu Ministerstwa Obrony FR.

Kiedy najemnicy zostali wysłani do Wenezueli, aby pomóc prezydentowi Nicolasowi Maduro, przybyli na pokładzie wojskowych samo-lotów Ił-62M i An-124. W Libii rosyjskie wojskowe samoloty transportowe Ił-76 zaopatrywały wagnerowców walczących na miejscu. Nie można też zapominać, że wagnerowcy są leczeni i rehabilitowani w rosyjskich szpitalach wojskowych. Na przykład po klęsce w Dajraz-Zaur w lutym 2018 roku, ranni zostali ewakuowani wojskowymi samolotami do szpitali wojskowych w Rostowie i Moskwie. No i kolejna rzecz.

Wagnerowcy często korzystają z paszportów wydawanych przez specjalne biuro paszportowe w Moskwie: Centralny Urząd Migracyjny Jednostka 770-001. Jednostka ta wydaje paszporty niemal wyłącznie osobom związanym z Ministerstwem Obrony FR. Choćby dwóm agentom wysłanym w celu zabicia Siergieja Skripala.

Dobra współpraca Grupy Wagnera z wojskiem nagle załamała się w 2017 roku. „W 2016 roku, według wszystkich naszych źródeł, istniała bardzo bliska współpraca na wszystkich poziomach: wsparcie lotniczo-artyleryjskie, dostawy broni, sprzętu wojskowego, amunicji, ewakuacja rannych... W pewnym momencie w 2017 roku wsparcie nagle wyschło, zwłaszcza jeśli chodzi o broń. I oczywiście wszyscy byli też zszokowani, że nagle wyschły dodatki pieniężne” – wspominał Korotkow.

Podobno zaczęło się od dwóch raportów o zdobyciu Palmyry 2 marca 2017 roku, które jednocześnie znalazły się na biurku prezydenta. Według pierwszego, jedna z najważniejszych twierdz islamistów została zdobyta przez wojsko, drugi przypisał zwycięstwo wagnerowcom. Szojgu się wściekł. Wagnerowcy w Syrii zostali odcięci od dostaw broni.

Człowiek z Leningradu

W tym samym czasie do Fundacji Antykorupcyjnej Aleksieja Nawalnego i do Federalnej Służby Antymonopolowej wyciekły informacje o wartej1,8 mld rubli kartelowej zmowie firm Prigożyna dostarczających żywność wojsku. Ministerstwo Obrony zaczęło odmawiać spłaty zobowiązań wynikających z kontraktów z firmami Prigożyna na catering i sprzątanie. Cztery firmy złożyły pozwy przeciwko Ministerstwu Obrony. Trzy z nich wygrały.
Szara eminencja Jewgienij Prigożyn. Fot. Mikhail Metzel / TASS / Forum
Prigożyn pokazał, że w rosyjskim sądownictwie ma mocniejsze plecy niż Szojgu. Wojsko zemściło się w lutym 2018 roku, gdy pozwoliło wagnerowcom pomaszerować na instalacje naftowe kontrolowane przez Kurdów. Zamiast szybkiego zajęcia obiektów, najemników spotkał grad pocisków. To było artyleryjskie i powietrzne uderzenie Amerykanów. Dwie grupy taktyczne wagnerowców zostały zdziesiątkowane. Rosyjskie dowództwo w Syrii nie kiwnęło palcem. Ani nie próbowało powstrzymać USA, ani nie dało wsparcia najemnikom.

Pogłębiający się konflikt Prigożyna z wojskiem zaczynał szkodzić interesom Kremla, więc Putin nakazał obu stronom dojść do porozumienia. W efekcie czujne oko mogło dostrzec Prigożyna na spotkaniu najwyższych rosyjskich wojskowych z libijskim generałem Chalifą Haftarem 7 listopada 2018 roku. Kilka miesięcy później ruszyła wielka ofensywa wojsk Haftara na Trypolis, z udziałem kilkuset wagnerowców. Kolejne lata pokazały zaś, że współpraca wojska i Wagnera jest konieczna, nawet jeśli obie strony nie są z tego powodu szczęśliwe.

Teraz, na Ukrainie, najemnicy zyskali znaczenie niespotykane jeszcze w historii wojen prowadzonych przez Moskwę (no, może z wyjątkiem kampanii inflanckiej Iwana Groźnego). Pierwsze pół roku wojny z pewnością umocniło pozycję Prigożyna.

– Wszyscy moi kucharze są funkcjonariuszami Federalnej Służby Ochrony. To oficerowie w różnej randze. Nie mam żadnych innych kucharzy – tak Putin odpowiedział podczas dorocznej wielkiej konferencji prasowej w grudniu 2018 roku na pytanie o polityczne wpływy Jewgienija Prigożyna. Nazywanego „kucharzem Putina”.

Skąd to określenie? Chodzi o początki biznesowej kariery przyjaciela prezydenta i jego pierwsze duże kontrakty państwowe. Od wielu lat niezależne rosyjskie media, jak i media na całym świecie, rozpisują się o tym, że Prigożyn finansuje różne hybrydowe przedsięwzięcia Kremla, a w zamian dostawać ma kontrakty na zaopatrzenie jednostek wojskowych, ale też koncesje w krajach, gdzie opłacani przez niego najemnicy służą politycznym interesom Rosji.

Prigożyn finansować ma nie tylko najemników, ale też tzw. farmy trolli, które od lat w Internecie produkują antyzachodnią propagandę i prowadzą działania dezinformacyjne. To był zresztą pierwszy powód, dla którego Prigożyn trafił na listę sankcji zachodnich. Jak wielu innych piterców, czyli ludzi z Leningradu, którzy za rządów Putina dokonali prawdziwego desantu na „starą stolicę”, czyli Moskwę.

Grzegorz Kuczyński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Tytuł i śródtytuły od redakcji
Książka ukazała się nakładem wydawnictwa BELLONA
O książce

O wagnerowcach znów głośno – wszak podobno to oni dostali zadanie zabicia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022. Mało to prawdopodobne, choć brzmi efektownie. Wagnerowcy nie są specjalistami od tak ryzykownych i skomplikowanych operacji. Łatwiej im mordować cywilną ludność i walczyć ze słabym przeciwnikiem – pisze Grzegorz Kuczyński, dziennikarz i politolog, w swojej najnowszej książce „Wagnerowcy. Psy wojny Putina”.

– To już trzecia „krwawa ksiażka” – mówi autor o swoich reportersko-politologicznych pozycjach, a dwie poprzednie to „Tron we krwi” i „Jak zabijają Rosjanie”.

W najnowszej opowiada nie tylko o Grupie Wagnera, o jej sponsorach i zleceniodawcach. Pokazuje też kraje i konflikty , w których wagnerowcy brali i biorą udział. I wyjaśnia, że bez tego tła trudno zrozumieć rolę, jaką we współczesnym świecie odgrywają najemnicy z Rosji.

Przypomina, że przez lata Moskwa nie przyznawała się do wagnerowców, a im służyła cisza i swego rodzaju otoczka tajemnicy, półprawd i spekulacji. Ale wojna z Ukrainą w 2022 roku sprawiła – podkreśla Kuczyński – że Wagner i jego najemnicy nagle wyszli z cienia, otwarcie świętując zwycięstwa w rosyjskich mediach państwowych i chwaląc się jako bohaterowie inwazji. Niedawno w specjalnym raporcie najbardziej oglądanego kanału telewizji państwowej trąbiono o zdobyczach grupy na ukraińskich liniach frontu – co jeszcze kilka miesięcy temu było dla Wagnera nie do pomyślenia.

Na co dzień Grzegorz Kuczyński pracuje w polskim think tanku Warsaw Institut zajmującym się geopolityką w obszarze Europy Środkowo-Wschodniej.

– BSK
Zdjęcie główne: Główne wejście do siedziby Grupy Wagnera w Petersburgu. Fot. IGOR RUSSAK / Reuters / Forum
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jak rozpoznać rosyjskiego trolla
Rozmawiałem z niektórymi z nich – pisze Piotr Kościński.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
W Kościele Anglii homomałżeństw nie będzie
Są księża żyjący w stałym związku z partnerem tej samej płci. Chcą, by uchylono im nakaz wstrzemięźliwości.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Gdy maszyna podejmuje decyzję za człowieka…
Jedni dzięki elektronice tracą pracę, ale inni zyskują.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Putina do wojny sprowokował Zachód? Meandry polityki realnej
„We are Godzilla” – mówi amerykański politolog o swoim państwie.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
„Msza” z Robloksa: niewinna zabawa czy szyderstwo?
„Artur, przyszykuj kadzidło” – to jedno z najbardziej kultowych haseł stycznia w polskim internecie.