Cywilizacja

Sto lat z BBC. Czy poprawność polityczna wyparła obiektywizm?

Jak pisze David Hendy, autor rocznicowej książki „The BBC: A People’s History”, w czasie II wojny światowej ponad tysiąc akcji sabotażu na liniach kolejowych w Europie dokonano z pośrednictwem BBC. Nie zawsze wszystko działo się idealnie, zgodnie z planem, bo, jak wspomina jeden z jego rozmówców, „gdy na antenie zagrano nie tę melodię, co trzeba, w Polsce wyleciał w powietrze most inny niż planowano”.

Czy można być Brytyjczykiem i żyć bez BBC? Parę lat temu postanowiono sprawdzić to empirycznie. Grupę ludzi, krytycznych wobec BBC, na dziewięć dni pozbawiono dostępu do jej programów radiowych i telewizyjnych. Okazało się, że dwie trzecie członków grupy całkowicie zmieniło zdanie. Nawet konieczność opłacania abonamentu przestała im przeszkadzać.

To praktyczne doświadczenie pokazało, że mimo wszystkich swych wad, mimo coraz bardziej widocznego odchodzenia od standardów, jakie legły u jej podstaw, BBC – po stuleciu istnienia, które właśnie obchodzi – ma w Wielkiej Brytanii mocne miejsce. Co prawda w 2015 roku, gdy miał miejsce eksperyment, kierownictwo BBC dalekie było jeszcze od późniejszych bulwersujących pomysłów.

Palmę pierwszeństwa bez wątpienia dzierży idea zerwania z tradycyjnym zakończeniem Proms, letnich koncertów promenadowych, gdy cała wielka sala Royal Albert Hall śpiewa dwie patriotyczne pieśni: Rule, Britannia oraz Land of Hope and Glory. W 2020 roku, podczas pandemii, koncertu na żywo nie było, widzowie przed telewizorami oczekiwali jednak, że wszystko będzie tak jak zawsze. Wobec powszechnego oburzenia pieśni przywrócono. Odśpiewał je mały chór.

Zakazane piosenki. Urażone siły postępu nie chcą ich znać

Gruchnęła wieść, że BBC zamierza pozbawić ostatni koncert swego sztandarowego festiwalu kilku pieśni patriotycznych.

zobacz więcej
Cała sprawa miała jednak drugie, całkowicie zresztą czytelne dno. Organizatorzy chcieli, by pieśni jedynie odegrano, bo w dobie ruchu Black Lives Matter ich słowa były bardzo nie na miejscu. Kto to słyszał, by Brytanię wzywać do rządzenia? Albo dostrzegać w niej „kraj nadziei i chwały” i na domiar złego deklarować, że „Brytyjczycy nigdy nie będą niewolnikami”?

Odporna na fake newsy

I bez tego widać było, że BBC w pełni popiera akcje BLM. Zakusy ruchu na brytyjską historię i tradycje przyjmowano tu ze zrozumieniem czy wręcz z aprobatą. W BBC News – największym anglojęzycznym portalu informacyjnym świata – ani słowem nie potępiono dewastowania pomników wielkich Brytyjczyków. Nie broniono nawet Winstona Churchilla, którego pomnik przed budynkiem parlamentu został, na cokole, ozdobiony napisem „Był rasistą”. Autorzy z BBC zachowywali się tak, jakby pod naporem BLM popadli w amok, nakazujący negowanie spuścizny własnego kraju.

Wszystko to jednak miało dopiero nastąpić. W 2015 roku nikt nie przewidywał, że sprawy mogą przybrać tak szokujący obrót, chociaż już wówczas można było dostrzec, że w BBC umiar, bezstronność i obiektywizm ustępują miejsca poprawności politycznej. Przemiany obyczajowe w duchu genderowym zawsze zasługiwały tu na skrupulatne odnotowanie i przychylność, imigranci – na przyjęcie z otwartymi ramionami, partie konserwatywne i prawicowe – na potępienie i epitet „ugrupowań populistycznych”, cokolwiek by to miało znaczyć (póki „populizmu” nie zaczęło wypierać słowo „faszyzm” – co teraz mamy okazję obserwować).

Dlaczego zatem dla większości uczestników eksperymentu korzystanie z radia i telewizji BBC okazało się mimo wszystko ważne? Bo, jeżeli przymkniemy oko na całą otoczkę poprawności, skupiając się na warstwie informacyjnej, okaże się, że na tym polu trudno jest BBC dorównać. BBC informuje rzetelnie i nie podaje wiadomości niesprawdzonych. Zespół Reality Check sprawdza je, analizuje i opracowuje, serwując odbiorcy jasne informacje w pigułce – czy chodzi o procedurę w wyborach, zamachy terrorystyczne, głód na świecie czy też zwalczanie Covidu-19.

Rzetelna weryfikacja powoduje, że BBC jest odporna na fake newsy. Czas pandemii dał autorom rozmaitych bzdurnych informacji – takich jak ta, że szczepionka może służyć zdalnemu podporządkowaniu zaszczepionych – ogromne pole do popisu. Ale w BBC wiadomości tego rodzaju w ogóle nie było. To oznacza, że BBC, mimo poprawnościowych odchyleń, nie sprzeniewierzyła się podstawowym celom, dla których została powołana. Przynajmniej na polu informacji.

Informować, edukować i bawić

Oto British Broadcasting Corporation: najstarsza, największa i najbardziej renomowana korporacja radiowo-telewizyjna świata. Założenie: źródło wiarygodnych wiadomości, wzór obiektywnego, niezależnego dziennikarstwa, a także nieskazitelnej angielszczyzny. Ma za zadanie „informować, edukować i bawić”, jak to rzeczowo ujął jej pierwszy szef John Reith. Dodawał również, że „BBC nie powinna podążać za słuchaczami, lecz iść przed nimi, nie na tyle jednak daleko, by stracić z nimi kontakt” – co, jak się wydaje, BBC mimo wszystko realizuje.

Korporacja, jeszcze pod nazwą British Broadcasting Company, powstała 18 października 1922 roku, nadawać natomiast zaczęła niespełna miesiąc później, 14 listopada o godzinie 18.00. Ów pierwszy program radiowy był krótkim serwisem informacyjnym złożonym z wiadomości agencyjnych i prognozy pogody. Odczytał je na antenie Arthur Burrows, pierwszy dyrektor programowy BBC, i to dwa razy: najpierw szybko, by słuchacze poznali wydarzenia, a potem, drugi raz, wolno, by mogli, gdyby chcieli, zrobić sobie notatki. Nadawano z Londynu, za pośrednictwem nadajnika, jaki BBC otrzymało od samego Guglielmo Marconiego (nadajnik ten można dzisiaj obejrzeć w londyńskim Muzeum Nauki). Dzień później BBC nadało pierwsze audycje, z dodatkiem krótkiego programu dla dzieci, z Manchesteru i Birmingham.
Rok 1929. Próbna transmisja półgodzinnego programu telewizji BBC. Fot. Daily Herald Archive/National Science & Media Museum/SSPL via Getty Images
Publiczne radio (na pierwsze próby nadawania obrazu trzeba było poczekać jeszcze dziesięć lat) nie powstało sobie a muzom, ot tak, dlatego, że ówczesnym władzom państwowym przyszło do głowy, iż obywatelom należy zapewnić dostęp do nowoczesnej formy przekazywania informacji. Istotny czy raczej decydujący aspekt to wpływ producentów odbiorników, którzy potrzebowali nadawcy, aby ich wytwory mogły znaleźć nabywców. Nie sposób było wówczas przewidzieć, co z tego wyniknie. Tymczasem, jak się szybko okazało, tych parę listopadowych dni gruntownie odmieniło nie tylko Wielką Brytanię, ale i świat, który rychło poszedł w ślady Londynu.

Nie ta melodia co trzeba

BBC szybko stała się potężnym medium, oddziałującym na całe życie społeczne, i ogromną organizacją. Przez sto lat obrosła w stacje radiowe (dziś jest ich ponad 50), kanały telewizyjne (w sumie osiem, w tym tematyczne), wydziały produkcji widowisk i filmów, ponad 40 sekcji językowych i 22 tysiące pracowników. Niejednokrotnie, w roli pioniera, przecierała drogi.

To BBC przeprowadziła pierwsze transmisje – w 1937 roku, przez radio, koronacji króla Jerzego VI, a w 1953 roku, przez telewizję, jego córki Elżbiety II. Chociaż ekipom telewizyjnym zakazano wówczas filmowania uroczystości z odległości mniejszej niż dziewięć metrów, operatorzy BBC zakaz obeszli, stosując kamery z zoomem...

Rolę nie do przecenienia odegrała BBC podczas wojny. Dzięki niej mieszkańcy krajów okupowanych przez Niemcy mieli dostęp do prawdziwych informacji wojennych. Poza tym audycje BBC wykorzystywano do przekazywania członkom ruchu oporu zakodowanych rozkazów. Jak pisze David Hendy, autor rocznicowej książki „The BBC: A People’s History”, ponad tysiąc akcji sabotażu na liniach kolejowych w Europie dokonano z pośrednictwem BBC. Nie zawsze, zaznacza, wszystko działo się idealnie, zgodnie z planem, bo, jak wspomina jeden z jego rozmówców, „gdy na antenie zagrano nie tę melodię, co trzeba, w Polsce wyleciał w powietrze most inny niż planowano”.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS    
Wszystkie zasady obowiązujące od powstania BBC w teorii nadal są aktualne. Cóż z tego jednak, skoro praktyka niekiedy zadaje im kłam. Dotyczy to właściwie jednej, za to fundamentalnej kwestii: zachowywania bezwzględnej bezstronności. Czy pod tym względem BBC pozostaje wzorem, jakim była przez lata?

Kształtować świat

Nie przypadkiem już dawno temu wykształciło się pojęcie „standardów BBC”, które w świecie dziennikarskim były jak znak jakości. Na te elementarne zasady składało się m.in. niemieszanie informacji z komentarzami, oddawanie głosu wszystkim stronom, nieagitowanie i nieangażowanie się dziennikarzy po żadnej ze stron. Wytyczne korporacji mówią, że BBC ma obowiązek „zadbać o to, by zachować należytą bezstronność w informacjach na temat kwestii budzących kontrowersje i w programach dotyczących spraw publicznych”, ale – podkreślają – „BBC idzie znacznie dalej, stosując tę zasadę do wszystkich spraw, którymi się zajmuje, tak by (...) żadne istotne dla danej sprawy idee nie zostały pominięte”. Czy rzeczywiście?

Zasady zasadami, a praktyka praktyką. Każdy, kto korzysta z portalu BBC News, wie doskonale, że opinie stron konfliktów nazbyt często dobierane są wybiórczo, z preferencją dla tych, które mieszczą się w pożądanym nurcie. W wypadku Polski na przykład rzadko się zdarza, by dawano głos publicystom z prawej strony, za to źródłem opinii regularnie bywa Radosław Sikorski czy dziennikarze lewicowych mediów. Nie inaczej jest w wypadku Węgier.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że wielkość BBC i skala jej oddziaływania zrodziła w wielu jej szefach i dziennikarzach przeświadczenie, że mogą czy nawet powinni kształtować świat. BBC, jak każde medium, ma oczywiście prawo komentować i oceniać wydarzenia. Tu jednak chodzi o coś innego: o dobór tematów tak, by przydać znaczenia tym, które uznaje się, z jakichś powodów, za ważne. To nie dotyczy wyborów w USA, wojny na Ukrainie czy wielkich zamachów, bo takich wydarzeń nie da się pominąć ani pomniejszyć. Można natomiast umiejętnie wyeksponować wiadomość, że w jakimś odległym zakątku świata po raz pierwszy na radnego wybrano geja czy osobę niebinarną. Marginalna, nic nieznacząca informacja zostaje zaprezentowana jako ważny news, coś, co stanowi przełom i zwiastuje przemiany.

A co z ludźmi i wydarzeniami, które w BBC nie znajdują uznania? Tu nie potrzeba żadnych subtelnych zabiegów. Wskazana jest krytyka bez ogródek, tak by nawet najmniej rozgarnięty widz czy słuchacz wiedział, że powinien bez wahania odrzucić Donalda Trumpa, Marine Le Pen czy Szwedzkich Demokratów, bo ich neofaszystowskie korzenie są nie do zatarcia. Co do Giorgii Meloni, nowej premier Włoch, BBC zachowuje jak dotąd wstrzemięźliwość, z dystansem jednak i bez sympatii. „Bóg, ojczyzna, rodzina”, motto Braci Włochów, jest przecież podwójnie nie do przyjęcia: nie tylko jako zapożyczone z partii Mussoliniego, ale także sprzeczne z wizją nowoczesnego świata.

Dodajmy na koniec, że BBC, choć, zgodnie z zasadami, nie powinna była tego robić, nie kryła sprzeciwu wobec brexitu. Porzuciła zatem rolę bezstronnego obserwatora na rzecz roli uczestnika polityki. Gdyby strawestować wspomniane wcześniej słowa Johna Reitha, można by powiedzieć, w świetle wyników referendum, że BBC, chcąc iść na czele, straciła kontakt z ludźmi.

Czarne karty

Utracona cześć dziennikarzy BBC. Jak oszukano księżnę Dianę

Obecna afera nie jest pierwszą. Ale opublikowany właśnie raport jest jak ostatnia kropla, która przelała czarę.

zobacz więcej
W historii BBC nie brakuje też prawdziwie czarnych kart. Oto najsłynniejszy wywiad w historii BBC – rozmowę, w której księżna Diana, wówczas jeszcze żona księcia Karola, wylewa przed widzami żale na rodzinę królewską, opowiadając o swym nieudanym małżeństwie – dziennikarz Martin Bashir uzyskał dzięki wymyślnemu oszustwu. Przedstawił on bowiem bratu Diany sfabrykowane przelewy bankowe jako dowód, iż ktoś z dworu sprzedaje mediom informacje na temat jego siostry. Wzburzona Diana zgodziła się wówczas wystąpić w BBC, by przedstawić światu swą wersję wydarzeń. Bashir, choć prawda o jego machinacjach szybko wyszła na jaw, nie tylko nie poniósł kary, ale przez władze BBC został oczyszczony z zarzutu nieetycznego działania.

Z pobłażliwości i braku dociekliwości kierownictwa skorzystał też Jimmy Savile, popularny przed laty autor programów muzycznych z udziałem dzieci – a zarazem aktywny pedofil, który czynów pedofilskich dopuszczał się regularnie nawet za kulisami studiów BBC. Policja zbadała i potwierdziła zarzuty już po jego śmierci, konstatując, że ich liczba szla w setki. Tymczasem władze korporacji, choć otrzymywały czytelne sygnały, że wokół Savile’a dzieje się coś niedobrego, całkowicie lekceważyły doniesienia i ostrzeżenia. Być może dlatego, że jego bardzo popularne programy były źródłem dużych dochodów z reklam.

Wrastanie w Brytanię

Na brytyjskim rynku medialnym BBC cieszy się niezmiennie największym zaufaniem odbiorców, choć w ciągu ostatnich lat, podobnie jak inne media, odnotowuje spadek. Najnowsze badania przeprowadzone przez Reuters Institute pokazują, że za instytucję godną zaufania uważa dziś BBC 55 proc. Brytyjczyków; takie same wyniki ma telewizja ITV. Spadek jest jednak dotkliwy, bo w 2018 roku zaufaniem obdarzało BBC aż 75 proc. pytanych. Te wyniki korespondują z danymi Ofcom, instytucji sprawującej nadzór nad mediami, według której aż trzykrotnie wzrosła liczba skarg, których autorzy mają zastrzeżenia do obiektywizmu BBC. W 2017 roku skarg było blisko 1700. W 2021 roku – ponad 5500.
Główna siedziba korporacji BBC w Londynie. Fot. Oli Scarff/Getty Images
Co na to BBC? Przed rokiem, tłumacząc się potrzebą respektowania bezstronności, wycofano się ze współpracy z gejowską organizacją Stonewall (oczywiście ku jej oburzeniu), za to na sztandary wciągnięto modną ideę różnorodności. Rzecznik BBC, w odpowiedzi na plany Nadine Dorries, minister kultury w rządzie Borisa Johnsona, która domagała się, by w większym stopniu uwzględniać w programach potrzeby ludzi pracy, bo to oni płacą abonament (obecnie 159 funtów rocznie), wyjaśniał, że w BBC zadbano o wszystko. „Mamy – oświadczył – jasno nakreślone cele. Chcemy, by 50 proc. pracowników stanowiły kobiety, 20 proc. czarnoskórzy i inne mniejszości etniczne, 12 proc. niepełnosprawni, a 25 proc. ludzie z warstw niezamożnych”.

Przed stu laty o poprawności nikomu się nie śniło, BBC zaś wchodziła na pole zupełnie nieznane. Nie sposób było przewidzieć, czy radio w ogóle się przyjmie, do jakiego stopnia, w jakiej formie. Tymczasem – jak wynika ze wspomnianej książki pióra Davida Hendy, niegdyś producenta programów BBC, a obecnie profesora uniwersytetu Sussex – rzeczywistość przeszła wszelkie oczekiwania. Radio BBC odniosło niewiarygodny sukces, skutecznie wrosło w życie Brytyjczyków, stało się jego stałym elementem. Nowe medium bardzo szybko zyskało przemożny wpływ na życie codzienne i przyzwyczajenia ludzi. Nawet pory posiłków i czas pójścia na spoczynek zaczęto dostosowywać do czasu nadawania radiowych audycji. Mniej czasu spędzano w pubach, więcej w domu.

Tak oto BBC stała się dla Brytyjczyków prawdziwym skarbem narodowym. W roku jubileuszu powinna sobie życzyć tylko tego, by być nim nadal. Nawet jeśli kobiety nie będą stanowiły połowy pracowników, a mniejszości etniczne jednej piątej. A może zwłaszcza wtedy.

– Teresa Stylińska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Rok 1935. Dzieci ze szkoły podstawowej tańczą w takt muzyki nadawanej przez BBC. Fot. FPG/Archive Photos/Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Polska chętnie daje wizy i pracę cudzoziemcom z całego świata
Tylko w ubiegłym roku przyjęliśmy pół miliona imigrantów zarobkowych.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Morderczy lek. Sto razy silniejszy od morfiny
Powoduje apatię lub euforię, zawroty głowy, zaburzenia pamięci, lęki nocne i spowolnienie akcji serca.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Demokracja nie chroni przed przemocą
Dlaczego kupcy nie mieliby zabijać swoich konkurentów, jeżeli zapewni im to zyski?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Mundial po arabsku. Islam i sport
Można zmienić obywatelstwo, ale trudno się odciąć od wiary. Niełatwo przerobić chrześcijanina na muzułmanina.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Czy islamiści infiltrują armię francuską? Być może już 30 proc....
Imamowie w koszarach, meczety w bazach wojskowych, żywność halal w kantynach.