Kultura

Inna Europa Józefa Mackiewicza

Odrzucił polskocentryczną perspektywę w analizie historii Polski i pokazał historię Europy Wschodniej jako historię małych narodów poddanych opresji wielkich imperiów. W ten sposób o wiele dziesięcioleci wyprzedził tzw. dyskurs postkolonialny, który dziś amerykańskie uniwersytety eksportują do Europy.

W kończącym się Roku Józefa Mackiewicza dzięki uprzejmości Wydawnictwa Arcana prezentujemy fragment podstawowej biografii tego wciąż odkrywanego pisarza „Ptasznik z Wilna” pióra prof. Włodzimierza Boleckiego.

Był pierwszym polskim pisarzem, który opisał konsekwencje dwudziestowiecznych instrumentalizacji idei narodowej, czyli różne odmiany nacjonalizmu, np. jako ideologii partyjnej, państwowej czy potocznej mentalności społecznej. Pokazał nacjonalizm jako instrument zarówno destrukcji historycznych wspólnot narodowych oraz jako instrument, za pomocą, którego bolszewicy uniemożliwili powstanie solidarności państw i narodów.

Był „krajowcem” – propagował ideę współżycia wielonarodowych wspólnot połączonych wspólnym terytorium, historią, przyrodą – czyli krajem. W całej swojej twórczości zmagał się z pytaniem, „Czy różne narody mogą mieć wspólną ojczyznę?”. W ten sposób był też prekursorem dzisiejszych idei „małych ojczyzn”, „wielokulturowości”, tożsamości polietnicznej. Głosił więc idee, które – jako wyznaczniki integracji regionalnych i ponadlokalnych – nurtują dziś państwa Unii Europejskiej.

Debiutując w latach dwudziestych, był wolny od myślenia o polityce i kulturze w kategoriach etnicznych – pisał o nich w kategoriach uniwersalnych. Odrzucił polskocentryczną perspektywę w analizie historii Polski i pokazał historię Europy Wschodniej jako historię małych narodów poddanych opresji wielkich imperiów. W ten sposób o wiele dziesięcioleci wyprzedził tzw. dyskurs postkolonialny, który dziś amerykańskie uniwersytety eksportują do Europy.

Gdyby Polska była krajem, w którym ludzi ocenia się według ich wartości, a nie według doraźnych kwalifikacji ideologicznych czy powszechnych dziś zasad rasizmu politycznego (termin Mackiewicza), to Józef Mackiewicz byłby jednym z tych pisarzy, którym polscy krytycy powinni się szczycić i promować go na wszystkich targach książki, konferencjach, spotkaniach Wschód-Zachód.

Sprawa wyroku wydanego przez podziemie ciągnęła się za nim do śmierci

Prof. Kazimierz Maciąg: Mackiewicza wzburzyło, że nagrodą „Wiadomości” zaczęto honorować twórców krajowych. Czarę goryczy przelało zgłoszenie Jacka Kuronia.

zobacz więcej
Twórczość Mackiewicza skoncentrowana była na różnicy doświadczeń i mentalności pomiędzy Europą Zachodnią i Wschodnią. Mackiewicz, podobnie jak Miłosz, widział w naszej części kontynentu „inną Europę” i w swojej twórczości opowiadał o przyczynach tej „inności”.

Wschodnia Europa zaznała dwóch okupacji, zachodnia tylko jednej. Wschodnia Europa najpierw doświadczyła okupacji sowieckiej, a dopiero potem niemieckiej. Okupacja niemiecka w zachodniej Europie była oparta na respektowaniu miejscowych praw, także ludzkich, we Wschodniej – Żydzi byli eksterminowani, a Słowianie stali się podludźmi.

Europejczycy mają różne pamięci, bo różnie doświadczali historii. Europa Wschodnia i Zachodnia nie mają wspólnej pamięci, ponieważ w inny sposób doświadczali II wojny światowej (Wschodnia doświadczyła dwóch okupacji; Zachodnia – jednej). Mackiewicz należał do nielicznych pisarzy, którzy uważali, że komunizm jest i będzie jednym z największych problemów XX wieku, z którym literatura – chce czy nie chce – musi się zmierzyć. A to oznaczało kolejną konfrontację ze świadomością zachodnioeuropejską, w której komunizm to rzeczywistość zbudowana ze słów – sielankowa i sentymentalna utopia społeczeństwa bezklasowego oraz szczęśliwych ludzi. Ludobójstwo to nie było ich doświadczenie.

Mackiewicz – z wykształcenia przyrodnik – zapisywał tysiące faktów, szczegółów, zjawisk. Ale na nich nie poprzestawał. W kosmosie wydarzeń społecznych, które obserwował w XX w., szukał uniwersalnej wiedzy o człowieku i społeczeństwie – tak jak najwięksi pisarze tej części Europy. Był przyrodnikiem, ale – odwrotnie niż np. Czesław Miłosz – nigdy nie uległ pokusie społecznego darwinizmu, który zwalczał przez całe życie.

Natura była dla niego prawdą absolutną, światem lepszym, ponieważ istniejącym bez człowieka. Widział w niej doskonałość, której zaprzeczeniem była ludzka historia i świat społeczny. Ale widział naturę jako bezlitośnie niszczony składnik kultury i historii społecznej. Jego stosunek do natury wyprzedził o dziesięciolecia nowoczesne myślenie ekologiczne.

Był przyrodnikiem – perfekcyjnie rozróżniał rodzaje, gatunki i odmiany zwierząt czy roślin. Umiał analizować, charakteryzować, porównywać. Toteż jako analityk świata społecznego nieustannie porównywał wydarzenia i zjawiska w historii ostatnich stuleci. Porównywał ofiary Rosji carskiej z ofiarami Rosji bolszewickiej, zakres wolności w demokracji i w komunizmie, zbrodnie nazistowskie z sowieckimi, itd. A takie porównania do dzisiaj wywołują skandal w środowiskach opiniotwórczych na Zachodzie.
Józef Mackiewicz
Refleksja Mackiewicza nad XX wiekiem należy do najnowocześniejszych w literaturze polskiej ubiegłego stulecia. Mackiewicz już w latach dwudziestych odkrył, że ideologia bolszewików miała charakter totalitarny, czego nie można wyjaśnić w kategoriach ciągłości pomiędzy myślą rosyjską a sowietyzmem; że komunizm nie jest internacjonalizmem, lecz że podsyca i posługuje się nacjonalizmami; że bolszewizm i nacjonalizm – jako formy polityki – są faktycznie różnymi wcieleniami rasizmu; że komunizm jest równocześnie rasizmem etnicznym (bolszewickie czystki etniczne, zbrodnia katyńska na Polakach, ludobójstwo innych narodów, np. ukraińskiego) i rasizmem politycznym; że nacjonalizm zniszczył tożsamość historyczną i kulturalną narodów w Europie Wschodniej; że ludzie poddani ciśnieniu polityki utożsamiają się z myśleniem kolektywnym – które Fromm nazwał „ucieczką od wolności”.

Już w latach dwudziestych Mackiewicz obserwował formowanie się „zniewolonych umysłów”. Nowoczesność Mackiewicza polegała na postawieniu problemów, których znaczenie zostanie docenione wiele lat później, niektóre dopiero dzisiaj.

Mackiewicz należy do tych pisarzy, którzy podjęli wielki spór z mentalnością polską i europejską. Twierdził, że w polskiej mentalności narodowej, opartej na micie ofiary, brak jest wrażliwości dla cierpień innych narodów i zrozumienia dla ich aspiracji politycznych; że Polacy w systemie komunistycznym stawiali nie tylko heroiczny opór, lecz uczestniczyli także w kłamstwie, konformizmie, oportunizmie, w terrorze, a niekiedy w zbrodni.

Właśnie dlatego zwalczali go propagandyści mitu „Polski niepokalanej” – nieskażonej kolaboracją z Sowietami, niezdeprawowanej wewnętrzną walką bratobójczą podczas II wojny światowej, nienaruszonej półwieczem komunizmu itd. Skutki pielęgnowania tego mitu i jego kapłanów ujawniły swe ponure konsekwencje, gdy odkryto zbrodnię w Jedwabnem i zaczęto otwierać archiwa Instytutu Pamięci Narodowej.

Opinii Mackiewicza nie wolno jednak łączyć z dzisiejszą „pedagogiką wstydu”, z którą myśl pisarza wszystko dzieli. Będąc krajowcem, Mackiewicz był także państwowcem, dla którego najwyższą wartością była siła i prestiż Rzeczypospolitej.

Widział ją jako państwo suwerenne, niepodległe, niepozwalające podporządkować się interesom Zachodu. Prawda o polskiej historii – czyli odrzucenie zasady „nie trzeba o tym mówić” – powinna być według niego fundamentem siły Rzeczypospolitej i tarczą przed manipulacjami oraz prowokacjami sił zewnętrznych.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS     Z kolei mentalności europejskiej zarzucił Mackiewicz kolonialny stosunek do Europy Wschodniej oraz Azji, i przypisywanie jej genezy (kolebki) powstania komunizmu. Nic podobnego, ripostował Mackiewicz, komunizm wymyślono na Zachodzie, zwłaszcza w Niemczech, a gdy idea bolszewizmu okazała się w praktyce totalitaryzmem, śmiertelnym zagrożeniem dla wszystkich narodów i całej cywilizacji, to zamiast ją zniszczyć, wspierano ją ze wszystkich sił.

Najbardziej prowokacyjna – a zarazem powszechnie nierozumiana teza Mackiewicza – polegała na radykalnym przeciwstawieniu Rosji carskiej Związkowi Sowieckiemu. Rosja była dla niego typowym imperium kolonialnym, Związek Sowiecki – imperium totalitarnym (czyli komunistycznym). Rosja została całkowicie zniszczona, wyparta, zlikwidowana przez Związek Sowiecki, który trwa do dzisiaj, podszywając się pod nazwę „Rosja”, pozytywnie kojarzącą się społeczeństwom zachodnim. Dlatego Mackiewicz uważał, że Rosję trzeba zdesowietyzować, inaczej żadnej Rosji nie będzie, a mogą to zrobić tylko Rosjanie i narody wcielone do ZSRS – w pierwszej kolejności Ukraińcy i narody kaukaskie. Historię takich dążeń przedstawił w powieści „Kontra”.

Mackiewicz był świadkiem tworzenia się mentalności, która suwerenność myśli – jak napisał jego brat – zamykała „w obcęgach”. To był ten sam spór, który na początku wieku toczył z polską mentalnością Stanisław Brzozowski, a później Witold Gombrowicz, Czesław Miłosz czy Andrzej Bobkowski. Wszyscy ci pisarze – choć każdy z innej perspektywy – walczyli z infantylizacją myśli, a więc z infantylizacją kultury polskiej.

Czesław Miłosz przez wiele lat powtarzał, że literaturze polskiej brakuje „razowego chleba”, że ucieka ona w „piankowe” eksperymenty, omijając zasadnicze problemy życia. Gombrowicz, mimo że był pisarzem kompletnie innego typu, mówił to samo. Obaj zarzucali Polakom, że są spowici kokonem tabu: społecznego, egzystencjalnego, obyczajowego, rodzinnego, erotycznego itd. To samo można powiedzieć o Mackiewiczu, który walczył z tabu dotyczącym historii najnowszej, to znaczy z pielęgnowaniem zasady, że istnieją sprawy publiczne, o których „nie trzeba głośno mówić”.

Świadek ekshumacji grobów katyńskich. Wiedział, co go czeka

Zdążył zaprzęgnąć konia do furmanki, wziąć jakieś rzeczy i odjechać do lasu. Ale w tym lesie utyka. I żona go pyta: dokąd jest ta droga? Jest to droga donikąd.

zobacz więcej
Refleksja Mackiewicza nad wydarzeniami historycznymi w wieku XX ma liczne analogie w pisarstwie innych pisarzy. W Polsce – przy wszystkich różnicach – m.in. Bobkowskiego, Herlinga-Grudzińskiego, Miłosza, Wata. W Europie Środkowej np. Sándora Márai’ego. Wszyscy ci pisarze – przez dziesięciolecia zakazani i kompletnie nieznani w swoich krajach – pokazali Europę Środkową, w której pod wpływem nazizmu a potem komunizmu jednostkom i społeczeństwom pękały kręgosłupy.

Problem, który fascynował Mackiewicza – co się dzieje ze społeczeństwem podbitym („skolonizowanym” w dzisiejszym rozumieniu) przez bolszewików – jest od początku XX w. jednym z najciekawszych w polskim piśmiennictwie. Do literatury wprowadził go już Witkacy w „Pożegnaniu jesieni”, a potem Miłosz w „Zniewolonym umyśle” i „Zdobyciu władzy”, Gombrowicz w Dzienniku, a jego rozmaite warianty odnaleźć można w twórczości F. Goetla, L. Tyrmanda, Z. Herberta, M. Nowakowskiego, J. Krasińskiego i wielu, wielu innych.

Co zaś do sztuki pisarskiej, to Mackiewicz łamał konwencje, jakie obowiązywały w powieści realistycznej, wprowadzając do niej żywioł reportażu i wykorzystując źródła archiwalne na nie spotykaną dotąd skalę. Rzeczywistość – według niego – jest tak bogata, że fikcja literacka za nią nie nadąża i staje się w istocie wtórna wobec faktów. Niezwykła, w ostatnich latach światowa kariera wszelkich form „nowego realizmu”, reportażu, zwłaszcza jego literackiej odmiany, najdobitniej świadczą o skali nowatorstwa mackiewiczowskiego pisarstwa już w latach dwudziestych ubiegłego wieku.

Twórczość Józefa Mackiewicza, przez dziesięciolecia zakazana, eliminowana, i przemilczana, czeka dziś na ponowne odkrycie i zupełnie nowe odczytanie.

– Włodzimierz Bolecki

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Przedruk za zgodą autora. Tytuł od redakcji. Fot. autora Magdalena Krasińska-Wiśniewska
„Ptasznik z Wilna. O Józefie Mackiewiczu” (zarys monograficzny), Wydawnictwo Arcana Kraków, 2007, 2013, 2022.
O książce

– Trzeba tego „Ptasznika” na nowo przeczytać – stwierdziliśmy w domu, wyjmując z półki pierwsze wydanie z 1991 roku, które Włodzimierz Bolecki podpisał własnym nazwiskiem dopiero na karcie tytułowej, podczas gdy na okładce widnieje Jerzy Malewski, pseudonim z lat solidarnościowej konspiracji. Tymczasem na Rok Józefa Mackiewicza autor i wydawnictwo „Arcana” (następca „Arki”, w której wyszło pierwsze wydanie) przygotowały nową, już czwartą, edycję „Ptasznika z Wilna”.

Dostajemy książkę znakomicie uzupełnioną i rozszerzoną, bo przecież autor to wytrawny badacz nie tylko literatury, ale i jej twórców, ich tajemnic i archiwów. Zresztą, warto – czy nawet trzeba – po tę książkę sięgnąć w każdym jej wydaniu, bo przynosi teksty i konkluzje wstrząsające i oszałamiające, co nie znaczy radosne, hurrapatriotyczne czy bogoojczyźniane.

Włodzimierz Bolecki już wtedy, po kilku zaledwie latach pracy „nad Mackiewiczem”, anonsował, że „Ptasznik” ma właściwie dwa tematy: pierwszym jest „sprawa Mackiewicza”, drugim – twórczość pisarza. Dla czytelnika w kraju łapczywie sięgającego po wszelką „bibułę”, zarówno książki, jak i postać Józefa Mackiewicza były czymś całkowicie nowym, były odkrywaniem tajemnicy głęboko skrywanej zarówno przez komunistyczną cenzurę, jak i przez emigracyjne wydawnictwa i stronnictwa, które pisarza oskarżały o zdradę i nikczemność, i piętnowały.

Trzeba więc koniecznie przeczytać „Ptasznika”, bo Włodzimierz Bolecki precyzyjnie przytacza tam wypowiedzi odsądzające Józefa Mackiewicza od czci i wiary: wypowiedzi – niestety – wybitnych i zasłużonych autorów takich jak Jan Nowak-Jeziorański, Stefan Korboński, Stefan Kisielewski nawet. I zestawia je z faktami z życia Mackiewicza, z jego wypowiedziami, z jego artykułami.

A chodzi o pisarza, który w 1943 roku delegowany przez władze Państwa Podziemnego – zgodził się na proponowany przez Niemców wyjazd do Katynia, gdzie odkryto właśnie masowe groby pomordowanych polskich oficerów. Jego – wybitna literacko – reporterska relacja z tego wyjazdu pozostanie na zawsze świadectwem tamtego czasu. Także tego, że zamknęła mu na blisko pół wieku drzwi do czytelników w Polsce.

Józef Mackiewicz (1902-1985) doczekał czasów, kiedy jego książki zaczęły być w Polsce wydawane – wprawdzie w podziemiu, więc bez należytego rozgłosu, ale jednak – i rozchwytywane. Zaczęli o nich mówić i pisać młodzi historycy literatury i powoli się okazało, że to wstyd nie wiedzieć, kim jest Józef Mackiewicz i co napisał. Czy jednak naprawdę są dziś czytane, czy dyskutuje się o przesłaniu pisarza, o jego nadzwyczajnym, wręcz wizjonerskim, rozeznaniu komunistycznego zagrożenia; „Nie trzeba głośno mówić” pozostaje przecież aktualne. Mackiewicz pisał też o zagrożeniach wobec Kościoła katolickiego, czemu dał wyraz w dwóch rzadko dziś wspominanych – a szkoda – książkach „W cieniu krzyża” (1972) i „Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy” (1975)? Czy zastanawiamy się nad jego tezą, że spośród wszystkich klęsk, jakie spadły na Polskę w 1945, najstraszniejsza i najbardziej brzemienna w skutki okazała się klęska moralna? Dziś widać to wyjątkowo wyraziście.

„Ptasznik z Wilna” pozostaje wciąż największą i najważniejszą biografią – i obroną – pisarza.

– Barbara Sułek Kowalska
Zdjęcie główne: Publikacje, jakie można dziś znaleźć w domu Józefa Mackiewicza w Czarnym Borze. Fot. PAP/Valdemar Doveiko
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Duma i uprzedzenie. Widmo II RP wciąż nie daje nam spokoju
Na tle tatrzańskich szczytów nowojorskie drapacze chmur prezentują się dość mizernie…
Kultura Najnowsze wydanie
Efekt Pugaczowej. Czy piosenkarka zmusi Rosjan do myślenia?
Celebrytka wiedziała, jak dobrze żyć z każdą władzą.
Kultura Poprzednie wydanie
Twórca astronomiczny, który namalował motyle na stacji metra
Dzięki niemu warszawskie metro stało się największą na świecie galerią sztuki.
Kultura Poprzednie wydanie
Jerzy Połomski, architekt piosenki
Komponować nie potrafił, pisać tekstów nie zamierzał.
Kultura wydanie 11.11.2022 – 18.11.2022
Jak dobrze wstać skoro świt. Burzliwe dzieje pewnego obrazu
Malarz, który umarł jako człowiek szanowany i bogaty.