Cywilizacja

Budowlany boom na stepie

Przyjeżdżając do kazachskiej stolicy we wtorek 13 września 2022, papież Franciszek zobaczy zupełnie inne miasto niż Jan Paweł II, goszczący tam w roku 2001. Tempo rozwoju Nur-Sułtana (który 14 września 2022 znów został przemianowany na Astanę) zadziwia.

Cały Kazachstan też się zmienia, ale nie wszędzie i nie w takim tempie. Ale też jest to kraj ogromny, gdzie od miasta do miasta są setki kilometrów, wiodących przez step. Kiedyś był terenem zamieszkanym przez ludy koczownicze; dopiero za czasów ZSRR zmuszono Kazachów do zamieszkania w drewnianych czy murowanych domach. A przed II wojną światową kraj ten stał się prawdziwym więzieniem narodów, bo tu rozlokowano ogromne łagry, tu też deportowano Polaków z Ukrainy w 1936 r. i w latach 1939 – 1941 r.

Dziś Kazachstan usiłuje odnaleźć swoje miejsce w świecie. Dowodem na to jest organizowany właśnie Zjazd Przywódców Religii Światowych i Tradycyjnych. To właśnie główny powód wizyty papieża.

Akmolińsk, Celinograd, Astana

Żeby wyobrazić sobie, jak w przeszłości wyglądała Astana, trzeba pojechać do innego, dużego kazachskiego miasta. Choćby do Ałma-Aty, choć była stolica jest dziś kilkakrotnie większa od Astany sprzed lat. Ale nie zmieniła się tak jak dzisiejszy Nur-Sułtan.

W roku przyjazdu papieża Jana Pawła II, czyli w 2001 r., było to typowe, postsowieckie miasto obwodowe. Wzniesiony w 1824 r. jako forteca Akmolińsk (Akmoły to po kazachsku „Biała mogiła”) otrzymał prawa miejskie dopiero w 1862 r. Pierwszy raz miasto zmieniło nazwę w 1961 r. Wtedy to ówczesny sekretarz generalny KPZR Nikita Chruszczow ogłosił kampanię zagospodarowania nieużytków, czyli przekształcania stepu w pola, na których uprawiać miano pszenicę. Akmolinsk stał się centrum tego przedsięwzięcia, nazwano więc go Celinograd, od rosyjskiego słowa „celina” – nieużytki.

Gdy Kazachstan uzyskał niepodległość, w 1992 r. Celinograd zmienił się w Akmołę. I wtedy to władze republiki postanowiły przenieść stolicę z Ałma-Aty (obecnie stosowana jest nazwa Ałmaty, ale Ałma-Ata jest dopuszczona). Powód był prosty: Akmoła leżała w centrum kraju, a dotychczasowa stolica w południowo-wschodnim krańcu, blisko granicy z Kirgistanem. Oczywiście, wymagało to wielkiego wysiłku, tak organizacyjnego, jak i finansowego. Ostatecznie, formalnie rzecz biorąc Akmoła stała się miastem stołecznym w 1997 r., a rok później nazwano ją Astana, czyli po prostu „Stolica”.

Umarł chan, niech żyje chan! Następstwa przewrotu w Kazachstanie

Rewolucja ludowa czy pałacowa?

zobacz więcej
Ale dominowała dość niska zabudowa, co najwyżej kilkupiętrowa. Na potrzeby władz centralnych zaadaptowano dawny komitet obwodowy partii komunistycznej i siedzibę administracji obwodowej, ale tego było zdecydowanie za mało. W 2001 r. w centrum górował jeden wysoki hotel, dziwnie wznoszący się nad o wiele niższymi budynkami. Najwyraźniej chodziło o to, by cudzoziemcy – zagraniczne delegacje państwowe czy choćby biznesmeni – mieli gdzie mieszkać w dobrych warunkach. W starych hotelach, wystarczających dla miasta obwodowego, gości z innych krajów mogły na przykład zdziwić zestawy śniadaniowe: obok kilku nieapetycznych parówek lub niezbyt smacznej jajecznicy, także kotlet mielony z kaszą.

Na drugim brzegu rzeki Iszym dopiero rozpoczęto prace nad nowym centrum administracyjnym, w tym – pałacem prezydenckim. Powoli wznosiła się wieża Bajterek, pomnik i symbol Kazachstanu, ucieleśnienie kazachstańskiej opowieści ludowej o „mitycznym drzewie życia i magicznym ptaku szczęścia”. Według tych opowieści ptak Samruk włożył złożone przez siebie jajo w szczelinę między dwie gałęzie drzewa topoli – drzewa życia podtrzymującego niebo, tworząc w ten sposób słońce…

Bardzo dużo miejsca

Stara Astana pozostała na prawym brzegu rzeki Iszym, nową budowano na lewym. Jak to wyglądało, opisywał w wywiadzie dla gazety „Wieczernaja Astana” szef Astanagenpłanu Sarsenbek Żunusow. Opisywał, jak to w 1995 r. zamieszkał w hotelu w Akmole: „Nawet drzwi frontowych nie można było otworzyć, wiał taki wiatr. Przerażające! I pierwsza myśl: dokąd przeniesiemy stolicę?”. Co ciekawe, plan rozbudowy stolicy został zaprojektowany przez słynnego japońskiego architekta Kise Kurokawę. Pierwszy projekt był przeznaczony dla miasta liczącego 640 tys. mieszkańców, potem – dla 800 tys., wreszcie – 1 mln, 1 mln 200 tys. A według obecnych szacunków ta liczba ma się zwiększyć do 1,6 mln w 2030 r.

Akmoła leżała na stepie. A step najlepiej zrozumieć, jeśli pojedzie się gdzieś dalej od miast i wiosek.
Na stepie można obrócić się dookoła siebie i widzieć tylko płaską pustkę. Po horyzont nie ma domów, nie ma ani jednego drzewa. Nic. I jeśli ma się tylko wystarczająco dużo pieniędzy, można tam zbudować wszystko, co się chce, bo miejsca jest bardzo dużo. Dlatego też kazachskie wioski nie przypominają polskich – tam ulice są szerokie, a domy rozrzucone. Po co budować blisko siebie, skoro wszędzie dokoła jest pustka?

Problemem jest ciężki, kazachski klimat. Choćby wiatr, opisywany przez Żunusowa. Zima trwa osiem miesięcy. Temperatury dochodzą do minus 45 stopni (choć w ostatnich latach bywało „tylko” minus 25 stopni…). Gdy jest zamieć śnieżna, czyli „buran”, lepiej nie wychodzić z domu. Zdarzało się, że ktoś wychodził i nie mógł trafić z powrotem – po prostu zamarzał kilkanaście metrów od ciepłego budynku. A gdy nadchodzi wiosna, są roztopy znoszące drogi. I dlatego wiele dróg w Kazachstanie wygląda fatalnie. Zanim ktoś je naprawi, nadchodzą śniegi. A jak topnieją, szosa nie nadaje się do podróżowania.

A jednak decyzja o tym, że Akmoła ma się stać stolicą – Astaną – okazała się do zrealizowania. Choć wysiłek, jaki trzeba było w to włożyć, okazał się ogromny. Ogółem, wysokość inwestycji w mieście szacuje się na niemal 30 miliardów dolarów.

Sukces Expo 2017

Dziś Astana, nosząca nową nazwę Nur-Sułtan (przyjętą po rezygnacji pierwszego prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa) może naprawdę zadziwiać. Prawy brzeg rzeki Iszym wygląda jak unowocześniona wersja Astany sprzed lat – tak jak wyglądałoby każde rozwijające się miasto. Ale po lewej stronie rzeki jest zupełnie inaczej.

To przede wszystkim przestrzeń. Mnóstwo przestrzeni. Bo gdy potrzeba jej więcej, można wydłużyć ulicę o kilka kilometrów i postawić nowe budynki. Tak było przed Wystawą Światową 2017 r. Jadąc od centrum ulicą Qabanbay Batur, docieramy do monumentalnego gmachu Uniwersytetu im. Nursułtana Nazarbajewa po prawej stronie. A po lewej jest ogromne centrum handlowe Mega Silk Way.
Trzeba było przez nie przejść, by dotrzeć do terenów Expo 2017. A tu z kolei zadziwiał jego niezwykły wygląd, obecnie – Centrum Kongresowego Expo, z „muzeum sferycznym” Nur-Alem. To muzeum było pięć lat temu wystawą prezentującą Kazachstan. Okrągła, przeszklona budowla, jakby szklana kula położona na ziemi, robiła – i wciąż robi – niesamowite wrażenie. Ma sto metrów wysokości i osiem pięter. Podczas Wystawy Światowej była bez wątpienia najciekawsza, choć niektóre kraje bardzo się starały, by ich ekspozycje – czyli części budynków otaczających Nur-Alem – były naprawdę interesujące.

Wypada w tym miejscu powiedzieć, że Expo okazało się wielkim sukcesem Kazachstanu. Wzięło w nim udział 115 krajów i 22 organizacje międzynarodowe, a podczas jego trwania odwiedziły je 4 miliony ludzi. No, ale sama budowa Nur-Alem i pozostałych budynków kosztowała niebagatelne 2,1 miliarda dolarów. Tyle że zyski też były spore. Dzięki budowie i funkcjonowaniu Expo zamówienia otrzymało blisko półtora tysiąca kazachskich firm; dwukrotnie zwiększyła się aktywność kazachskich firm turystycznych. Ale po zakończeniu wystawy bardzo długo nie było wiadomo, co stanie się z jej obiektami. Być może po prostu były za duże i za drogie, by łatwo je wykorzystać. Ostatecznie, użytkowane jest dziś zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem: organizowane są tu targi i wystawy.

Pałac, drzewo, namiot

Ale symbolami dzisiejszego Nur-Sułtana są dwa budynki i jeden monument: pałac prezydencki Ak-Orda, centrum handlowe Chan-Szatyr oraz wieża Bajterek.

Pałac stoi nad brzegiem rzeki Iszym: wielka budowla przykryta włoskim marmurem, z niebieską kopułą na górze. Jego budowę rozpoczęto w 2001 r., a ukończono w 2004 r. W pobliżu znajdują się najważniejsze instytucje państwowe: siedziba rządu i parlamentu, Mażylisu (izba niższa) oraz Senatu. Wszystkie one są monumentalne, zbudowane w biało – niebieskich kolorach. I oczywiście nie do obejrzenia od wewnątrz dla zwykłego turysty…

Zaledwie trzysta metrów od pałacu znajduje się Bajterek. Białe, poszerzające się ku górze, ażurowe „drzewo” – a na górze 22-metrowa, złota kula. To symbol stolicy Kazachstanu.
Chan Szatyr czyli „namiot chana” według projektu Normana Fostera. Fot. Aliia Raimbekova/Anadolu Agency via Getty Images
Autorem projektu tego monumentu jest brytyjski architekt Norman Foster, który zbudował m.in. nowy stadion Wembley w Londynie, terminal pasażerski lotniska London-Stansted i drugi co do wielkości budynek na świecie – Terminal 3 w Pekinie.

Na Bajterek można wjechać windą, bo u góry znajduje się taras widokowy. Tyle że do windy ustawia się zazwyczaj bardzo długa kolejka, panoramę Nur-Sułtana lepiej więc podziwiać z innego miejsca, a z okolic monumentu wybrać się do kolejnego, niezwykłego dzieła Fostera – Chan Szatyru.

Chan Szatyr znaczy po prostu „namiot chana”. Za dnia jest koloru szaroniebieskiego i rzeczywiście przypomina okrągły, spiczasty namiot, nieco pochylony na bok. Wieczorem okazuje się, że górna jego część jest półprzezroczysta, więc „namiot” po prostu świeci od środka. A wewnątrz – całe mnóstwo cudów. Dolna część – to kilka pięter centrum handlowego otaczających wewnętrzny dziedziniec. Wysoko nad podłogą jeździ kolejka poruszająca się na jednej szynie, a na najwyższym piętrze znajduje się Sky Beach, reklamujący się jako „tropikalny raj”. Dla dzieci jest Dinopark – a dorośli mogą w tym czasie robić zakupy. Oglądając spis sklepów, można odnieść słuszne wrażenie, że wiele z nich odnajdziemy w Warszawie – ale są też i inne, u nas nieznane, choć nieliczne. Podobnie w przypadku barów szybkiej obsługi na trzecim piętrze.

Chan Szatyr jest znakomitym miejscem do zwiedzania, ale nienajlepszym do robienia zakupów, bo jest tam niemiłosiernie drogo…

Pomieszanie stylów

Nowa część Nur-Sułtana to niesamowita mieszanka niezbyt pasujących do siebie budowli. Dominują monumentalne, w stylu – nazwijmy to – środkowoazjatyckim. Ale jest też budynek przypominający pagodę oraz inny, podobny do warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki. Widać od razu, kto co postawił – większość jest autorstwa Kazachów (lub wynajętych przez nich architektów z zagranicy), ale są też chińskie i rosyjskie. Trochę przytłacza ich rozmach, bo ulice są szerokie, a domy ogromne.

Czasem budynki wyglądają dziwnie. Idąc od strony Bajtereku do pałacu prezydenckiego, mijamy dwie Złote Wieże.
Zielone Bulwary, wieża Bajterek i "złote puszki piwa". Fot. Michael Gottschalk/Photothek via Getty Images
Miejscowi mówią na nie „puszki piwa”, bo faktycznie przypominają puszki. Nieco na uboczu stoi też świetlista piramida, Pałac Pokoju i Porozumienia, który m.in. gości spotkania przywódców religijnych świata – i to właśnie tu spotkają się uczestnicy Zjazdu Przywódców Religii Światowych i Tradycyjnych, w tym papież Franciszek. Jest też Pałac Sztuki, słusznie nazywany „miską dla psa”, bo rzeczywiście wygląda jak ogromna, niebieska miska…

Muzułmański Nur-Sułtan ma też liczne meczety. Oczywiście, ogromne. W roku 2012 otwarto największy wówczas w Azji Środkowej meczet sułtana Hezreta. Ale niedawno otwarty został „główny meczet republiki”, zbudowany z inicjatywy Nursułtana Nazarbajewa. To on położył kamień węgielny pod tą świątynię w marcu 2019 roku, na dzień przed ustąpieniem z urzędu prezydenta. Oficjalnie na budowę nie wydano państwowych pieniędzy – ale też nie wiadomo, kto za nią zapłacił. Według informacji mediów kazachskich, kopuła meczetu ma średnicę 62 metrów, minarety mają po 130 metrów wysokości. W świątyni może się modlić 30 tysięcy wiernych. ODWIEDŹ I POLUB NAS Kazachstan jest krajem wielu wyznań, nie może więc dziwić zbudowany z czerwonej cegły, ładny budynek katedry Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Co prawda położony jest w prawobrzeżnej części Nur-Sułtana, ale w pięknym miejscu. Na prawym brzegu stoi też monumentalny Sobór Katedralny Zaśnięcia Matki Bożej, czyli główna cerkiew Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Katolików jest w kraju o wiele mniej niż prawosławnych; w przeszłości dominowali wśród nich Polacy i Niemcy, ale większość Niemców wyjechała do RFN, a część Polaków – do Polski. Prawosławni są głównie Rosjanie oraz Ukraińcy.

Nur-Sułtan pokazuje, jak wielkie są możliwości Kazachstanu – ale też jego wygląd unaocznia fakt, że ma przed sobą wiele dróg rozwoju, tyle że jeszcze nie wiadomo, którą wybierze. Kuszą Rosjanie, stawiając domy w swoim stylu. Kuszą Chińczycy, proponując swoje budowle. Kazachowie usiłują wybrać własną drogę, czerpiąc i od swych sąsiadów, i od Zachodu, i nawet od dalekiego Wschodu.

– Piotr Kościński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Centrum Nur-Sułtanu, stolicy Kazachstanu. Fot. Aliia Raimbekova/Anadolu Agency via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Koza nie jest głupia… Wędrówka z pasterzami przez Hiszpanię
Kiedy psy wyczują królika albo dzika, nikt nie jest w stanie ich zatrzymać. Rzucają się w pogoń.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Diabolizowana partia Le Penów – mity i fakty
Z jej list kandydował Charles de Gaulle, wnuk generała. Dziś przyciąga nawet ludzi lewicy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
„Miliony — was. Nas — mrowie…”. Widmo zjednoczenia Mongołów...
Co, jeśli idea panmongolizmu zacznie pieścić uszy chińskie, europejskie i amerykańskie?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Koszmarny sen Brukseli
Co przyniosą Europie rządy prawicy we Włoszech i Szwecji?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Jak żyć w obliczu upadku Europy
Tożsamość europejska nie musi być „konstruowana” przez przepłacanych urzędników.