Kultura

Patriotyczne superprodukcje trzymają się mocno

Zwrot „ku przeszłości” i potrzeba uporządkowania wątków historii w zgodzie z własną perspektywą są domeną nie tylko egipskiej literatury, ale także kina. Już dziś widać, że najnowszy obraz „Kira i al-Dżinn” popularnością przebije inną patriotyczną superprodukcję historyczną – film „Al-Mamarr” (pol. „Korytarz”) opowiadający o egipskim batalionie walczącym w „wojnie na wyczerpanie” z Izraelem w latach 1967-70.

Tego lata w egipskich kinach frekewencyjne rekordy bije film „Kira i al-Dżinn” oparty na motywach prawdziwych, i fascynujących, wydarzeń z niedawnej historii Egiptu. Losy działaczy egipskiego ruchu oporu walczących z największą potęgą kolonialną świata przełomu XIX i XX wieku, począwszy od wybuchu rewolucji 1919 roku, a kończąc na ewakuacji wojsk brytyjskich w 1956 roku, do kin przyciągają widzów z wszystkich grup wiekowych.

Film powstawał przez 3 lata (wiele trudności spowodowała epidemia Covid), a jego budżet szacowany jest na ok. 100 mln funtów egipskich, czyli ponad 5 mln dolarów. Produkcję zlecono studiu Synergy Films podlegającemu państwowej firmie inwestycyjnej Eagle Capital kontrolującej w Egipcie media i sektor reklamy.

Reżyserii podjął się Marwan Hamid. Ten utalentowany reżyser młodego pokolenia zasłynął już nominowanym do Oscara filmem „Imarat Jakubjan” (pol. „Kair, Historia pewnej kamienicy”, 2006) na podstawie powieści Ala al-Aswaniego (tłum. A. Piotrowska). W tamtym czasie obraz był uznawany za najdroższą produkcję w historii egipskiej kinematografii. Reżyser znany jest także z filmów akcji, które Egipcjanie szczególnie lubią.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS     Tym razem Hamid sięgnął po powieść „1919” popularnego pisarza Ahmada Murada, którego książki osiągnęły spory sukces komercyjny. Czy zatem film z góry był skazany na powodzenie? Niekoniecznie, zwłaszcza że w ostatnich dekadach na ekranach egipskich kin królowały raczej kasowe komedie i filmy akcji.

Egipskie kino na czele

W Egipcie kino rozwinęło się znacznie wcześniej niż w innych krajach Bliskiego Wschodu i od początku XX wieku odgrywa dominującą rolę w świecie arabskim. To właśnie dzięki filmom (i piosenkom) dialekt egipski jest zrozumiały dla mieszkańców całego regionu.

Egipcjanie chętnie oglądają filmy historyczne. Okres ich popularności rozpoczął się po rewolucji 1952 roku, wraz z rozwojem nurtu realistycznego i eksplorowaniem przez twórców egipskiego kina problematyki społecznej i patriotycznej.

W okresie rządów prezydenta Nasera (1956-70) służyły one często propagandzie panarabskiej, sławiąc arabskich bohaterów z przeszłości. Okupacja brytyjska od 1882 roku i walka narodowowyzwoleńcza 1919 roku były tematami zajmującymi najwybitniejszych egipskich twórców – zwłaszcza że do lat 50. XX wieku krytyka kolonializmu i monarchii podlegała cenzurze.

Do klasycznych produkcji opisujących te doświadczenia należą: „Bajna al-kasrajn” (pol. „Opowieści starego Kairu”, 1964) Hasana al-Imama na podstawie pierwszej części trylogii Nadżiba Mahfuza (tłum. J.Kozłowska) czy „Fi bajtina radżul” (pol. „W naszym domu jest mężczyzna”, 1961) Henri’ego Barakata, będący adaptacją dzieła znanego egipskiego pisarza Ihsana Abd al-Kuddusa, z udziałem gwiazdy światowego kina Omara Sharifa, który wcielił się tu w rolę działacza ruchu oporu. Wątek okupacyjny porusza również nieco późniejszy „Iskandarija... li?” (pol. „Aleksandria, dlaczego?”, 1979) Jusufa Szahina.
Omar Sharif (z prawej) już jako gwiazda światowego kina w filmie „Lawrence z Arabii”. Na zdjęciu z irlandzkim aktorem Peterem O'Toole'm. Fot. Columbia Pictures/Sunset Boulevard/Corbis via Getty Images
Ostatnie dekady w egipskim kinie popularnym przyniosły jednak zauważalny deficyt bardziej wyszukanych treści. Twórcy rzadziej sięgali po tematykę historyczną wymagającą wiedzy, zaangażowania i przede wszystkim dużych nakładów finansowych.

Na przełomie lat 90. XX wieku i na początku tego wieku większy rozgłos zdobyły jedynie dwa filmy odnoszące się do nowszych wydarzeń z historii Egiptu: „Nasir 56” (pol. „Naser 56”, 1996 r.) w reż. Muhammada Fadila opowiadający o nacjonalizacji Kanału Sueskiego w 1956 roku i biograficzny „Ajjam as-Sadat” (pol. „Dni as-Sadata”, 2001) w reż. Muhammada Chana. Zostały one zrealizowane częściowo przy wsparciu instytucji państwowych.

Zwrot „ku przeszłości” i potrzeba uporządkowania wątków historii w zgodzie z własną perspektywą są domeną nie tylko literatury, gdzie od kilku lat królują biografie i krytyka źródeł, ale także kina. Już dziś widać, że „Kira i al-Dżinn” popularnością przebije inną patriotyczną superprodukcję historyczną – film „Al-Mamarr” (pol. „Korytarz”, 2019) w reż. Szarifa Arafy opowiadający o egipskim batalionie walczącym w „wojnie na wyczerpanie” z Izraelem w latach 1967-70.

Powodzenie filmu „Kira i al-Dżinn”, zwłaszcza wśród młodej widowni, dowodzi więc, że o historii da się opowiadać tak świeżo i ekscytująco, że może ona się stać także inspiracją dla komercyjnych produkcji filmowych. A na dodatek jest to zgodne z linią programów państwowych wspierających produkcje patriotyczne i głoszących chęć utrzymania prymatu kina egipskiego w regionie.

Lekarz, hulaka i koptyjska nauczycielka

Niewolnice zostają sułtankami, patrioci walczą z Grekami, a dziewczyny wygrywają z oprawcami. Nowe tureckie imperium

Do serc polskich widzów przemawia dziś już nie Isaura, lecz Hürrem, Elif, Fatmagűl albo Kősem. O gwiazdach tureckiego kina można też poczytać w tabloidach i na portalach plotkarsko-celebryckich.

zobacz więcej
Co stanowi o sukcesie najnowszego filmu? W pierwszej kolejności intrygujący bohaterowie, których poruszające losy stały się kanwą opowieści o historii Egiptu odkrytą na nowo przed arabskim widzem.

Kira to odnoszący sukcesy lekarz i przykładny ojciec rodziny. W oczach żony (w tej roli znana egipska piosenkarka Rubi) i najbliższych uchodzi za uległego władzy kolonialnej oportunistę, przy czym on sam stara się podtrzymać tę opinię, by zapewnić im bezpieczeństwo. W rzeczywistości zaś jest szefem grupy rewolucjonistów, wśród których znajduje się barwna galeria postaci o różnorodnym pochodzeniu.

Przed laty Kira był świadkiem śmierci swojego ojca powieszonego przez Brytyjczyków na oczach rodziny i mieszkańców wioski w konsekwencji tzw. incydentu w Dinszawaj.

To historia, która wydarzyła się naprawdę: w trakcie polowania jeden z brytyjskich oficerów postrzelił Egipcjankę, co wzburzyło mieszkańców wioski, wskutek czego oficerowie musieli uciekać z miejsca wypadku. W trakcie ucieczki inny brytyjski oficer zmarł, prawdopodobnie na udar słoneczny. Brytyjczycy, którzy obawiali się wzrostu nastrojów nacjonalistycznych wśród Egipcjan, uznali, że należy zareagować – następnego dnia do wioski przybył oddział wojskowy. Zatrzymano ponad 50 Egipcjan, a czterech z nich zostało przez sąd skazanych na karę śmierci i powieszonych, inni dostali kary więzienia i chłosty.

Tragiczny przebieg tych wydarzeń z 1906 roku rekonstruują początkowe sceny filmu.

W szpitalu Kira zawiera znajomość z córką brytyjskiego sędziego Emily (świetna rola brytyjsko-libańskiej aktorki Razane Jammal). Dziewczyna, po śmierci żony, stanie się niespełnioną miłością Kiry. Egipscy krytycy filmowi zwracają szczególną uwagę na wielowymiarowe i przekonująco naszkicowane postaci brytyjskich okupantów. W ich role wcielili się aktorzy brytyjscy.

Spotkanie z lekkoduchem „Dżinnem”, który – gdy jego ojciec zostaje zamordowany przez brytyjskiego oficera – porzuca hulaszcze życie i dołącza do grupy skutkuje głęboką przyjaźnią obu mężczyzn. To tworzy ramę narracyjną filmu.

Co ciekawe, za kanwę losów bohaterów posłużyły autentyczne życiorysy realnie istniejących postaci, czyli Ahmada Abd al-Hajja Kiry i Abd al-Kadira Szahaty.

W grupie bojowników ważną rolę pełni Daulat, koptyjska nauczycielka z Al-Minji w Górnym Egipcie, dokąd momentami przenosi się akcja. Daulat drukuje i dystrybuuje ulotki i podobnie jak rzeczywista postać z egipskiego ruchu oporu – Daulat Fahmi – bierze też udział w pierwszych demonstracjach kobiet, które przyczyniły się do powodzenia rewolucji 1919 roku. Wydarzenia te zostały opisane we wspomnieniach egipskiej emancypantki Hudy Szarawi („Egipcjanka, Wspomnienia Hudy Szarawi”, tłum. A. Piotrowska, 2020).

Napięcie wynikające z konieczności funkcjonowania pomiędzy dwoma światami – konserwatywnym środowiskiem egipskiej prowincji i zaangażowaniem na rzecz walki z okupantem w strukturach konspiracji narodowej w Kairze – prowadzi do dramatycznego finału.

Bibuła w sławnej kawiarni

Istotna rola w filmie przypadła też miejscu – Café Riche, która od początku XX wieku była jednym z symboli nowoczesnego Kairu i jego intelektualno-artystycznych elit. Do dziś zalicza się do najważniejszych punktów turystycznych na mapie kairskiego śródmieścia. Kierując się od placu At-Tahrir w stronę placu Talat Harb, można ją łatwo odnaleźć po prawej stronie ulicy.
Kultowa kairska kawiarnia Café Riche. Fot. In Pictures Ltd./Corbis via Getty Images
Gdy w 1992 roku Kair nawiedziło trzęsienie ziemi, wnętrze kawiarni pękło i trzeba było ją odrestaurować. Podczas renowacji właściciele i pracownicy odkryli przypadkowo korytarz prowadzący do tajnego pomieszczenia, w którym odnaleziono ręczną maszynę drukarską z 1898 roku. Uznano, że miejsce służyło najprawdopodobniej jako tajna siedziba komórki rewolucjonistów 1919 roku. Potwierdzają to akta procesowe, w których kawiarnia wymieniana jest jako punkt ich spotkań i przygotowywania antybrytyjskich ulotek.

W pomieszczeniu natrafiono również na sekretne drzwi, a za nimi drabinę prowadzącą do windy. Tymi drzwiami rewolucjoniści mogli dyskretnie opuszczać kawiarnię poprzez główne wyjście budynku, dziś mieszczącego się przy ulicy Hudy Szarawi – niezauważeni przez okupantów. Uważa się również, że ówczesny właściciel kawiarni był członkiem tajnej organizacji „Czarna Ręka” odpowiedzialnej za zamachy na przedstawicieli władz okupacyjnych i ich egipskich współpracowników, m.in. za zamach na gubernatora Sudanu Sir Lee Stacka. Co ciekawe kawiarnia była jednym z ulubionych miejsc spotkań brytyjskich władz kolonialnych. Odbywały się tu koncerty i projekcje filmowe.

O kawiarni znowu zrobiło się głośno, i to nie tylko za sprawą filmu Hamida. Przed rokiem jej historię udokumentowała pisarka Majsun Sakr ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich w ponad sześcisuet stronicowej monografii literackiej „Café Riche – oko na Egipt”, która zdobyła tegoroczną Nagrodę Literacką asz-Szajcha Zajjida w Abu Zabi przyznawaną autorom z regionu arabskiego.

Walka z kolonializmem i rozrywka

Parada faraonów, czwarta piramida i nowy Kair. Czego nie widać z Hurgady

Największe emocje budzi inauguracja Wielkiego Muzeum Egipskiego w Gizie. Ma się odbyć pod koniec roku i trwać 12 dni.

zobacz więcej
Ale nagromadzenie egipskich gwiazd i trzymająca w napięciu akcja to nie jedyne atuty filmu. Ogrom pracy włożono w odtworzenie dziedzictwa materialnego epoki, oryginalnej architektury, wnętrz, kostiumów itd. Wrażenie jest imponujące. Przy tworzeniu scenografii użyto ponad 2000 ujęć w technice 3D stworzonych na podstawie materiałów archiwalnych. Twórcy zapewniają, że po raz pierwszy w historii egipskiej kinematografii zastosowano na taką skalę efekty specjalne, nad którymi pracował zespół złożony z ok. 200 specjalistów. Dzięki temu nawet najdrobniejsze detale (np. wygląd placu At-Tahrir, placu Sulajmana Paszy – dzisiejszy pl. Talat Harb – czy koszar armii brytyjskiej przy ul. Kasr an-Nil) oddają ówczesny charakter miasta, a zastosowanie technologii graficznej jest niezauważalne dla przeciętnego widza.

Dopełnieniem jest wysokiej klasy muzyka Hiszama Naziha, odpowiedzialnego m.in. za oprawę Złotej Parady Faraonów czy amerykańskiego serialu „Moon Knight”. Ścieżka dźwiękowa zawiera m.in. znany przebój barda rewolucji 1919 roku Sajjida Darwisza „Przestrzegał mnie tata”. Jedna z ról przypadła popularnej egipskiej wykonawczyni Larze Iskandar znanej z uroczystego otwarcia Alei Sfinksów w Luksorze transmitowanego w wielu krajach na świecie.

Zdecydowanym minusem jest nadmiar scen akcji – szczególnie lubianych przez egipską widownię – które w kilku miejscach są wręcz nieuzasadnione. Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem byłoby przygotowanie wersji skróconej dla widzów spoza regionu, tym bardziej, że film trwa prawie 3 godziny i usunięcie dłużyzn dobrze by mu zrobiło.

Oficjalny zwiastun filmu „Kira i al-Dżinn”

Wersja kinowa filmu jest pokazywana w regionie arabskim z napisami angielskimi. Prawdopodobnie twórcy liczą na zainteresowanie filmem także zachodniego widza, zwłaszcza że w fabułę wpleciono przypisy, które akcentują najważniejsze informacje i obajśniają kontekst historyczny i kulturowy.

Pomimo więc drobnych niedociągnięć film można polecić każdemu, kto chciałby dowiedzieć się czegoś o historii walki Egiptu z kolonializmem. Ale, co równie ważne, „Kira i al-Dżinn” to także przykład na udane połączenie filmu historycznego i dobrej rozrywki, oraz powrót do najlepszych tradycji kina egipskiego w nowoczesnej formule.

– Agnieszka Piotrowska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Autorka jest tłumaczką, doktorem nauk humanistycznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, założycielką fundacji i serii wydawniczej Biblioteka Polsko-Arabska, w ramach której ukazała się książka „Egipcjanka. Wspomnienia Hudy Szarawi”; mieszka w Egipcie.
Zdjęcie główne: Fotos z filmu „Kira i al-Dżinn” w reżyserii Marwana Hamida. Fot. Mat. prasowe
Zobacz więcej
Kultura Poprzednie wydanie
Aktorzy, którzy niszczą sami siebie. Satyra Wildsteina
Po premierze zapanowała cisza. Przemilczanie jest skuteczniejszą receptą niż zawrzaskiwanie.
Kultura Poprzednie wydanie
Odkrył urodę Warszawy, z Wisły uczynił siostrę Canal Grande
Umieszczenie w tytule wystawy jego nazwiska trzeba uznać za akt odwagi.
Kultura wydanie 23.09.2022 – 30.09.2022
Kino polskie czy kino z Polski?
Reżyser pokazuje wielką balangę, która zmienia się w masakrę.
Kultura wydanie 9.09.2022 – 16.09.2022
Pierwsze Przykazanie wyraził farbą-światłem
Jeśli jego byłemu studentowi rodził się syn, nieraz chrzczony był imieniem Stefan – ku chwale profesora.
Kultura wydanie 2.09.2022 – 9.09.2022
Piłsudczyk, który wychwalał endeków
Na seminariach spotykali się u niego Komorowski, Piłka, Szeremietiew, Naimski i Macierewicz.