Historia

Niemiecka twierdza na Uniwersytecie Warszawskim

„Na wzgórze uniwersyteckie czołgało się z dołu 18 młodych chłopców. Jeden stary żołnierz niemiecki z karabinem maszynowym położył kres wszystkiemu” – wspominał Bohdan Korzeniewski, obserwujący początek powstania z okien biblioteki.

Z okazji 78. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego TVP przygotowała wiele programów i filmów (szczegółowy plan poniżej).

Przed wybuchem Powstania Warszawskiego wywiad Armii Krajowej doskonale wiedział, gdzie znajdują się umocnione obiekty niemieckie w Śródmieściu. Zdawał sobie sprawę zarówno z liczebności obsady, jak i siły uzbrojenia (przetrwały meldunki na ten temat). Oprócz jednego obiektu – Uniwersytetu Warszawskiego, który był niemieckim arsenałem, znacznie większym od zdobytej 2 sierpnia 1944 r. Poczty Głównej przy pl. Napoleona. Czy wywiad AK nie wiedział o niemieckim magazynie broni, który gdyby został zdobyty w pierwszych godzinach walk, mógłby zmienić przebieg walk w Śródmieściu?

Piętnaście minut przed godziną W

O załodze niemieckiej broniącej budynków uniwersytetu wiemy z relacji bibliotekarza Bohdana Korzeniewskiego, spisanej w październiku 1944 roku w Milanówku przez Wacława Borowego, dyrektora biblioteki uniwersyteckiej w latach 1936-1938.

Korzeniewski przed wojną był pracownikiem Biblioteki Narodowej. Aresztowany w 1940 roku został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Zwolniony, od sierpnia 1941 roku pełnił obowiązki bibliotekarza w Bibliotece Uniwersyteckiej. Działał w konspiracji akowskiej pod pseudonimami „Marcin” i „Truskolaski”.

Trzy tygodnie po upadku powstania przekazał Borowemu, że akcja w okolicy uniwersytetu rozpoczęła się 1 sierpnia. Napisał o godzinie 4.45 (16.45): „…żałosnym atakiem A.K. od strony ul. Traugutta [nieprawda, od tej strony nikt nie atakował – M.K.], Oboźnej i Powiśla”.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS     Włodzimierz Rosłoniec, w powstaniu kapral podchorąży „Karski”, po wojnie kronikarz VIII Zgrupowania „Krybar”, na podstawie zachowanych dokumentów i relacji odtworzył dokładnie pierwsze godziny powstania.

Atak na uniwersytet rozpoczął się rzeczywiście o 16.45 od strony ulicy Oboźnej. Piętnaście minut przed godziną W, gdyż od strony placów Napoleona i Małachowskiego oraz ulicy Kredytowej już było słychaćstrzały. Chodziło o moment zaskoczenia Niemców. Przed południem tego dnia akowcy obserwowali, jak Niemcy na terenie uniwersytetu wzmocnili stanowiska strzeleckie, karabinów maszynowych i granatników.

O 17.00, w godzinie W w bibliotece i na terenie uniwersytetu przebywało trzech urzędników-bibliotekarzy: dr Józef Krampera, Marian Toporowski i Bohdan Korzeniewski oraz magazynier Stanisław Włodarski z żoną, żona palacza z małym dzieckiem i palacz z sąsiedniego budynku przy bibliotece.

Z przekazu Korzeniewskiego: „Na terenie Uniwersytetu mieścił się olbrzymi niemiecki arsenał, a nie było prawie żadnej załogi, bo kwaterowało tu zaledwie 30 żołnierzy z kompanii ozdrowieńców, tzw. Genesungs-Compagnie, przemianowanej później na Sicherungs-Bataillon 944. Dowodził tą formacją kapitan, który rzadko się pokazywał w Bibliotece, stale natomiast widywało się dwóch poruczników, Schmidta i Gerbera”.
Kapitan „Krybar” (drugi od lewej) wraz z żołnierzami VIII Zgrupowania. Fot. autorstwa Sylwester Braun - Jan Grużewski; Stanisław Kopf „Dni Powstania, Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy” (1957)/ Wikimedia
Sicherungs-Bataillon 944 liczył, oprócz trzech oficerów, 70 żołnierzy. „Głównym ich zadaniem – relacjonował Korzeniewski – była obrona arsenału niemieckiego, który został tu umieszczony. W gmachu pomuzealnym ulokowane zostały koszary i podręczny magazyn broni, zawierający 4500 karabinów zwyczajnych i 150 karabinów maszynowych. Była to błahostka wobec tego, co znajdowało się w innych gmachach. Same skrzynie z granatami wypełniały dwie sale w gmachu audytoryjnym. Wszystkie inne były od góry do dołu zapchane bronią. Powstanie mogło wyglądać zupełnie inaczej, gdyby atak na teren uniwersytecki był się udał (co było możliwe na samym początku, kiedy na terenie znajdowało się tak mało żołnierzy niemieckich, a ani jednego oficera). Na dziedzińcu uniwersyteckim od porannych godzin 1 sierpnia stały trzy działa z mnóstwem amunicji (średniego kalibru), a nadto 4 polówki i ok. 10 granatników”.

Włodzimierz Rosłoniec, historyk VIII Zgrupowania „Krybar”, ustalił: „Ograniczenie możliwości poruszania się prof. [wówczas jeszcze nie był profesorem – przyp. MK] Korzeniewskiego po terenie (kilka budynków, wewnętrzne dziedzińce o dużej powierzchni oraz podwórza w większości pokryte bujnym drzewostanem i krzewami), przebywanie Niemców w poszczególnych budynkach lub wykopanych stanowiskach w terenie, nie mogły zatem dawać orientacji co do rzeczywistego stanu załogi niemieckiej w Uniwersytecie Warszawskim w dniu 1 VIII 1944 r. Wzięci do niewoli przez kontratakujących Niemców żołnierze VIII Zgrupowania: Lucjan Stępień ppor. »Seweryn«, lekarz Grupy »Krybar«, w swej pisemnej relacji z dnia 12 VII. 1985 r. oraz Henryk Wesołowski, strz. »Strzelecki«, również w pisemnej relacji z 24 V. 1982 r., zgodnie stwierdzają, że na terenie Uniwersytetu, dokąd zostali doprowadzeni, znajdowała się liczna załoga, a bramy uniwersyteckiej od strony ul. Oboźnej bronił ustawiony czołg i gniazdo karabinu maszynowego”.

Nie było własowców, „Legion Wołyński” wkroczył we wrześniu. Mity i fakty o Powstaniu Warszawskim

„Straszna noc – ciepła, letnia i w ciszy krzyki zarzynanych ludzi, charkot konających. Nic nie można było zrobić. Najwyżej modlić się, żeby nie poszli dalej…”

zobacz więcej
Korzeniewski opisał to, co widział z budynku biblioteki uniwersyteckiej, gdzie zastało go powstanie. Stan niemieckiej załogi uniwersytetu przedstawiają zachowane dokumenty niemieckie.

Obsadę od początku walk stanowiły, oprócz wymienionych wyżej trzydziestu ozdrowieńców, dwie kompanie Wehrmachtu z około 200 żołnierzami, dowodzone przez kpt. Uhlicha. Obie kompanie wchodziły w skład pułku dowodzonego przez mjr. Nothe. Trzy bataliony z tego pułku, dowodzone przez mjr. Schmidta, kpt. Berndta i kpt. von Schöninga, stacjonowały w gmachu Rady Ministrów przy Krakowskim Przedmieściu.

I te dobrze uzbrojone oddziały miały zostać zaatakowane przez powstańcze kompanie VIII Zgrupowania „Krybar”. 2 kompania dowodzona przez por. „Bicza” Mariana Mokrzyckiego, wspólnie ze 1105 plutonem Kolumny Motorowej „Wydra” pod dowództwem por. „Niesobi” Jerzego Łęczyckiego wspieranym przez drużynę saperów, zdobyć miała południową część uniwersytetu od strony ul. Oboźnej, garaże przy ul. Dynasy i Pałac Staszica przy Krakowskim Przedmieściu.

1 kompania por. „Dana” Edwarda Kiełczykowskiego z drużyną saperów z plutonu por. „Zaremby” Stanisława Andrzejewskiego uderzyć miała na wschodnią część uniwersytetu od ul. Browarnej i garbarni przy ul. Gęstej.

4 kompania por. „Poboga” Mariana Malinowskiego atakiem z ogrodów na skarpie od ulic Karowej, Furmańskiej i Mularskiej zdobyć miała pałac Rady Ministrów i hotel „Bristol”.

3 kompania nie zdążyła się zebrać w godzinie W.

Całe VIII Zgrupowanie z czterema kompaniami, liczące w godz. W około 480-500 powstańców, uzbrojone było w 61 pistoletów, przeciętnie z jednym magazynkiem, 8 pistoletów maszynowych z około 1 500 nabojami, 18 karabinami (w tym niektóre z korozją luf), jednym moździerzem z 47 pociskami, w tysiąc „filipinek” (granatów konspiracyjnej produkcji), 20 zrzutowych granatów przeciwpancernych produkcji angielskiej, kilkanaście niemieckich granatów ręcznych i 20 min produkcji konspiracyjnej.

Dysproporcja uzbrojenia była tak ogromna, że siły VIII Zgrupowania już w momencie wybuchu powstania skazane były na zagładę. Ale gdyby zdobyli arsenał, role mogłyby się odwrócić.

Nieudane natarcia

2 kompania por. „Bicza” Mokrzyckiego, atakująca od strony ul. Oboźnej z kamienic pod numerami 8 i 10, wsparta była zrzutowym angielskim moździerzem „Stokes” kalibru 81 mm, strzelającym z bramy kamienicy przy ul. Cichej. Dowództwo Zgrupowania ustaliło, że pierwszy wystrzał z niego uderzy w garaże przy Dynasach, a trzeci miał być sygnałem do ataku na uniwersytet i pałac Rady Ministrów. Po drugim wystrzale zaczęły płonąć garaże, według Rosłońca obsadzone pzez Ukraińców. Po trzecim atak załamał się na skarpie gęsto pokrytej zasiekami z drutu kolczastego.
Latem 1944 r. gmach Wydziału Chemii był główną pozycją obrony uniwersytetu od strony ul. Oboźnej. W 1945 roku budynki były ruiną. Fot. Wikimedia
Rosłoniec napisał: „Żołnierze 2 kompanii i sekcji 119 plutonu saperów wbiegli na skarpę pokrytą zasiekami z drutu kolczastego, ustawionymi głęboko aż do gmachu Wydziału Chemii Uniwersytetu. Dwóch pierwszych śmiałków usiłowało przeciąć druty. Pierwszy zginął na miejscu. Drugi – plut. pchor. „Krzysztof” Wojciech Brzozowski – został ranny w oko. Minami i ładunkami z materiału wybuchowego, umieszczonymi w długich, drewnianych skrzynkach, saperzy usiłowali rozerwać zasieki. Na cięcie nożycami nie było czasu, bowiem ze wszystkich stron z Uniwersytetu sypały się serie z karabinów i pistoletów maszynowych. Padały również pojedyncze strzały niemieckich strzelców wyborowych. Do obrony wkroczyły także niemieckie granatniki i moździerze. Akcja nabrała zawrotnego tempa. Po polskiej stronie padali ranni i zabici. Ogien niemiecki był tak zmasowany, że ci, którzy jeszcze nie wyskoczyli z okien budynków przy ul. Oboźnej na skarpę, nie mogli nawet ręki wystawić. Ranni zaplątywali się w kolce drutów, nie mogąc się nich wyrwac. Spieszący na pomoc kolegom, dzieli los tych, którzy szli z pomocą. Niektórzy ściągali rannych kolegów bosakami”.

Ze wspomnień Bohdana Korzeniewskiego, obserwującego działania z okien biblioteki: „Na wzgórze uniwersyteckie czołgało się z dołu 18 młodych chłopców. Jeden stary żołnierz niemiecki z karabinem maszynowym położył kres wszystkiemu”.

Ci młodzi chłopcy, którzy polegli na wzgórzu, byli z 1. kompanii por. „Dana” Edwarda Kiełczykowskiego. Natarcie na skarpę uniwersytecką rozpoczęli z budynku garbarni przy ul. Gęstej. Otrzymali zadanie przedarcia się przez teren Uniwersytetu do bramy przy Krakowskim Przedmieściu i zniszczenie znajdującego się tam bunkra z załogą.

Włodzimierz Rosłoniec „Karski” odtworzył po wojnie na podstawie relacji, że mimo dużych strat powstańcy dotarli jednak do ruin spalonego gmachu Audytorium Maximum. Ci, którzy tam dotarli, ostrzeliwani przez Niemców zalegli wśród ruin. Po zmroku, po wyczerpaniu amunicji i braku wsparcia, wycofali się przez płonącą garbarnię na ulicę Browarną. Kronikarz nie ustalił, ilu powstańców poległo w tym natarciu. Napisał, że „kompania miała bardzo poważne straty”. Wymienił wśród poległych nazwiska dwóch oficerów, kaprala i trzech strzelców.

W oczach pojawiły mu się łzy… 1 sierpnia pułkownika Chruściela „Montera”

Czy uświadomił sobie, że decyzja o wybuchu powstania podjęta została tylko na podstawie przekazanych mu meldunków o sowieckich czołgach na przedpolach Pragi?

zobacz więcej
Również 4 kompania, atakująca hotel Bristol i pałac Rady Ministrów, została zatrzymana przez ostrzał z gniazd karabinów maszynowych rozlokowanych w ogrodach pałacu, w budynku Towarzystwa Higienicznego i kamienicy przy schodach na ul. Karowej przez niemieckich żołnierzy i oficerów z hotelu Bristol.

Straty, jakie ponieśli w nieudanym natarciu na Uniwersytet powstańcy, już nigdy nie zostaną obliczone. Rosłoniec, uczestnik natarcia, napisał o dużych stratach trudnych do ustalenia wskutek przyłączenia się do natarcia wielu mężczyzn i kobiet spoza VIII Zgrupowania – „w walce padło wielu bezimiennych żołnierzy”.

Niesłychane obżarstwo

Pułkownik „Monter” Antoni Chruściel, dowódca powstania, napisał w meldunku sytuacyjnym nr 12 z 8 sierpnia, że w godzinach rannych Niemcy nacierali z kierunku Karowej i Uniwersytetu na Elektrownię na Powiślu i na podstację Filtrów przy ul. Lipowej. Oba natarcia zostały odparte.

Około 15 sierpnia załoga niemiecka odkryła w pałacu Tyszkiewiczów na terenie uniwersytetu skład żywności, m.in. cukier, suchary, konserwy, przygotowany przez Magistrat Miasta dla pobliskiego szpitala św. Rocha. Czy o tym wywiad AK też nie wiedział przed wybuchem powstania?

Z jakich narodowości, oprócz Niemców, składała się załoga Uniwersytetu? Korzeniewski słyszał, że „był rozkaz porucznika Gerbera [awansowanego w połowie sierpnia do stopnia kapitana – przyp. MK], aby strzelać do ludności uciekającej z palącego się domu. Żołnierze przysięgali bibliotekarzom, że nie strzelali do bezbronnych, że nie zabili kobiety ani dziecka. Wierzyli, że jeśli nie będą mieli na sumieniu zbrodni, Bóg ich wyratuje z wojny. Byli wśród tych żołnierzy i Ślązacy, było sporo Słowaków, byli i Czesi. Na ogół wszyscy zachowywali się wobec bibliotekarzy polskich przyzwoicie i nawet pomagali im jak mogli”.

Korzeniewski wspominał, że „w Deutsches Haus [dawnym gmachu Prezydium Rady Ministrów – przyp. MK] panowało niesłychane obżarstwo: polscy kucharze przyrządzali tu dla oficerów befsztyki, pomme-frite’y i inne nieprawdopodobne w tym czasie przysmaki. Ucztowano po babilońsku. I kuchnia żołnierska była dostatnia, i można było z niej brać ogromne porcje: zamiast na 10 osób – na 60. Nie tylko obficie starczało tego dla wszystkich na Uniwersytecie, ale można było jeszcze (jak się już wspomniało) dokarmiać uchodźców. Sami zresztą Niemcy, siedzący w kancelarii, czasami uchodźcom coś dawali: konserwy, 20-kilowe paczki sucharów itp.”
Zdobyczny transporter opancerzony „Jaś”/„Szary Wilk”, który wykorzystano w natarciach na uniwersytet. Fot. autorstwa Sylwester Braun - Jan Grużewski; Stanisław Kopf „Dni Powstania, Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy” (1957) / Wikimedia
Po raz drugi oddziały Grupy „Krybar” natarły na uniwersytet 23 sierpnia. Tym razem były lepiej uzbrojone, m.in. w dwa ciężkie karabiny maszynowe i dwa samochody pancerne, zbudowany przez powstańców „Kubuś” i zdobyty niemiecki transporter nazwany „Jasiem”. O czwartej nad ranem oba pojazdy po sforsowaniu bramy od Krakowskiego Przedmieścia wdarły się na teren uniwersytetu. Pod silnym ogniem niemieckim musiały się wycofać, zagrożone zbliżającymi się czołgami od strony placu Piłsudskiego. Próba zajęcia uniwersytetu nie udała się, ale powstańcze oddziały po drugiej stronie Krakowskiego Przedmieścia zdobyły Komendę Policji i kościół św. Krzyża.

Przez kilka ostatnich dni sierpnia kpt „Krybar” Odorkiewicz przygotowywał po raz trzeci oddziały swojego VIII Zgrupowania i III Zgrupowania oraz oddział z Elektrowni na Powiślu, do natarcia na uniwersytet. Według ustaleń Włodzimierza Rosłońca „wytwórnie materiałów wybuchowych i produkcji granatów na Powiślu przygotowywały specjalne miny o większej sile wybuchowej. Zgromadzono znaczne ilości granatów, kilofów i nożyc do cięcia drutu”. Przygotowywane były do akcji obydwa samochody pancerne.

Rozkaz do natarcia wydał 1 września kpt. „Krybarowi” dowódca Obwodu Śródmieście, płk. „Radwan” Pfeiffer. Oddziały Powiśla wzmocnione zostały powstańcami przybyłymi kanałami ze Starego Miasta. Siły atakujące Uniwersytet liczyły około 250 żołnierzy.

Włodzimierz Rosłoniec „Karski” odtworzył plan uderzenia: „Główne natarcie na Uniwersytet, które wyznaczono na godz. 16.00 dnia 2 września, postanowiono przeprowadzić od strony ulicy Oboźnej. Powstańcy mieli atakować dwoma grupami w kierunku bram uniwersyteckich: jednej znajdującej się poniżej wylotu ul. Sewerynów, drugiej naprzeciwko ul. Słowackiego [zrezygnowano, jak w poprzedniej próbie, sforsowania bramy od strony Krakowskiego Przedmieścia – pzryp. MK].

I ta próba zakończyła się niepowodzeniem. Kronikarz Rosłoniec tak ją podsumował: „Trzecia porażka pod Uniwersytetem wywołała zrozumiałe przygnębienie w szeregach powstańców. Była ona wynikiem braku ostatecznej ilości odpowiedniej broni i amunicji. Dało się odczuć i brak granatów, których grupa »Krybar« była poważnym producentem, a które musiałysłużyć i oddziałom prowadzącym ciężkie boje w innych dzielnicach miasta. Wreszcie zawiodło i współdziałanie”.

Uniwersytet pozostał do końca powstania niemieckim zapleczem z magazynami broni i żywności.

– Maciej Kledzik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


W tekście wykorzystano fragmenty książek Wacława Borowego, „Okres Powstania 1944 r. w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie. (Relacja Bohdana Korzeniewskiego spisana przez Wacława Borowego)”, Warszawa 1965 i Włodzimierza Rosłońca, „Grupa Krybar. Powiśle 1944”, Warszawa 1989.
Z okazji 78. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego TVP przygotowała wiele programów i filmów:

TVP 1

1 sierpnia
20.30 Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki - koncert z okazji 78. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego
22.00 „Powstanie Warszawskie", fabularny dramat wojenny non - fiction.

TVP Kultura

1 sierpnia
17.00 Film fabularny „Godzina »W«” w reż. Janusza Morgensterna
20.00 „Kanał” w reż. Andrzeja Wajdy
21.40 Program publicystyczny„Powidoki” o Krzysztofie Kamilu Baczyńskim

TVP Historia

31 lipca
16.30 tematem turnieju „Giganci Historii” będzie Powstanie Warszawskie

1 sierpnia
8.30 film dokumentalny z cyklu Historia Polski - Rudy, Alek, Zośka
12.55 film fabularny „Kanał” w reż. Andrzeja Wajdy
18. 20 program z cyklu Spór o historię - Powstanie Warszawskie. Żołnierze i cywile
19. 00 film dokumentalny z cyklu Historia Polski - Odważyć się być wolnym
20. 00 „Powstanie Warszawskie” fabularny dramat wojenny non – fiction
21. 40 film dokumentalny „Powstanie zwykłych ludzi”

TVP Dokument

1 sierpnia
10.25 cykl Rzeczpospolita nieodbudowana. Warszawa
20.10 film dokumentalny „Rocznica Powstania warszawskiego” w reż. Krzysztofa Langa
21.25 film dokumentalny „Odnaleziony walc”
22.30 polsko-francuski film dokumentalny „Umrzeć za Warszawe”
23.25 film dokumentalny „Kolumbowie raz jeszcze”


WRÓĆ
Zdjęcie główne: Uniwersytet Warszawski przy Krakowskim Przedmieściu 26/28. Zdjęcie z roku 1931. Fot. NAC/IKC
Zobacz więcej
Historia Poprzednie wydanie
II Rzeczpospolita przed Piłsudskim. Ostatnie Królestwo Polskie
Rada Regencyjna przeżyła zamach stanu, którego dokonał premier jej własnego rządu.
Historia Poprzednie wydanie
Wszyscy byli za kapitulacją, tylko nie Starzyński
Jakim cudem Niemcy tolerowali go na fotelu prezydenta miasta?
Historia wydanie 23.09.2022 – 30.09.2022
Czy Lenin grywał w szachy z Hitlerem? Pionki i polityka
Żydowski arcymistrz z Austrii w Paryżu przyjął polskie obywatelstwo.
Historia wydanie 23.09.2022 – 30.09.2022
Nieznane kulisy rozmowy braci Wałęsów, nagranej przez SB
Puszczono ją w dniu, w którym Norweski Komitet decydował o przyznaniu Nobla szefowi Solidarności.
Historia wydanie 23.09.2022 – 30.09.2022
Targi o Hongkong, czyli jak królowa ugłaskała Chińczyków
Elżbieta II musiała jakoś wymazać z publicznej pamięci katastrofalną wizytę Margaret Thatcher w Chinach.