Kultura

Disney. LGBT+ dla dzieci i młodzieży

Szefostwo korporacji zdecydowało, że w wersji filmu przeznaczonej dla krajów muzułmańskich koniecznie musi się znaleźć scena namiętnego pocałunku dwóch rysunkowych lesbijek.

Kiedy wiosną 2021 roku w Kalifornii zniesiono część ograniczeń covidowego reżimu, dwie towarzyszki pracy – Katie Dowd, redaktor naczelna SFGATE, jednego z największych portali informacyjnych Stanów Zjednoczonych, należącego do gazety „San Francisco Chronicle”, i reporterka Julie Tremaine postanowiły odwiedzić park rozrywki Disneyland. Tam ogarnęła je nostalgia za dzieciństwem, więc wybrały się na przejażdżkę parkową kolejką, która powiozła je też przez świat „Śpiącej Królewny”. Tę niemiecką baśń ludową opublikowali m.in. w 1812 roku bracia Grimm, a w 1959 roku odbyła się premiera nakręconej przez Walta Disneya adaptacji.

Jadą, sobie jadą, aż tu patrzą, a na jednej ze stacyjek Królewicz całuje śpiącą Śpiącą Królewnę. – Jak to? – zatrzęsły się z oburzenia dziennikarki. Tak całuje bez pytania o zgodę? Skandal, to się nadaje do prasy i już następnego dnia na portalu SFGATE zagrzmiały: „Czyż nie ustaliliśmy już, że brak zgody na pocałunki jest we wcześniejszych filmach Disneya poważnym problemem? Że uczymy dzieci, iż całowanie bez zgody nie jest w porządku? Trudno zrozumieć, dlaczego Disneyland w 2021 roku zdecydował się pokazać scenę z tak staroświeckimi wyobrażeniami o tym, co mężczyzna może zrobić kobiecie”.

Dowd i Tremaine wezwały Disneya do zmiany tej sceny nie tylko w parku, ale też liczącym sobie 62 lata filmie. Jak miałoby wyglądać budzenie Królewny? Tego nie napisały. Być może w nowej postępowej scenie Królewicz potraktuje Śpiącą Królewnę defibrylatorem.

Odchodzą od wstecznych pojęć

Tak czy owak w parkach rozrywki Disneya trwa niekończący się remont i wymiana starych, wstecznych, pełnych uprzedzeń płciowych i rasowych scen na nowe, spełniające kryteria postępowego pobudzenia czyli „woke”. Termin ten, dość trudny do jednoznacznego przetłumaczenia, opisuje nowy stan pożądanej, postępowej świadomości. To mniej więcej coś takiego jak u nas czasach PRL rewolucyjna czujność, albo świadomość klasowa.

I tak do utylizacji w Disneylandach poszedł m.in stary, niepostępowy, rasistowski „Rejs przez dżunglę”. Oto w jednej z przedstawionych za pomocą kartonowych i gipsowych figur scen widzimy jak w czasie wyprawy po Afryce jej uczestnicy, uciekając przed groźnym nosorożcem wspięli się na drzewo. A teraz Kochane Dzieci dobrze się przyjrzyjcie. Otóż najwyżej, na czubek drzewa wlazł biały mężczyzna, a jego miejscowi przewodnicy są niżej. Co nam Kochane Dzieci podpowiada nasza woke awareness – rewolucyjna czujność? Otóż białego mężczyznę na szczycie rasistowskiej i patriarchalnej drabiny społecznej, dlatego scenę trzeba zmienić na nierasistowską i niepatriarchalną.

Dzieci w Polsce jeszcze nie mogą zobaczyć nowoczesnej Królewny Śnieżki podłączonej do drutów i kroplówek na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, bo zwyczajnie nie ma u nas jeszcze Disneylandu, ale za to wraz z dorosłymi mogą podziwiać inne cuda, bo właśnie zawitał do nas serwis streamingowy Disneya. To część działalności wielkiego mediowo-rozrywkowego konglomeratu – The Walt Disney Company, który w 1923 roku założyli bracia Roy i Walt Disney.
Disney świętuje gejopwską dumę w Monachium. "Dzień Ulicy Krzysztofa" w lipcu 2019 roku. Fot. Alexander Pohl/NurPhoto via Getty Images
Dziś ponad 220 tysięcy osób pracuje w spółkach obejmujących studia producenckie, wytwórnie filmów i programów, stacje telewizyjne, parki rozrywki, serwisy streamingowe, biura podróży, a nawet linie oceaniczne. Disney wchodzi na nowe rynki, a tymczasem klienci i widzowie w Stanach Zjednoczonych zaczynają się odwracać coraz bardziej zdegustowani nachalną propagandą ideologii LGBT, gender i politpoprawności obecną w każdym aspekcie działalności firmy.

Rok temu Disney obwieścił o kolejnej zdobyczy postępu i równości. Vivian Ware, szefowa ds. „inkluzywności i różnorodności” (funkcja na kształt tej, jaką w PRL w zakładach pracy sprawował sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR pilnujący marksistowsko-leninowskiej świadomości pracowników) oznajmiła, że w parkach rozrywki całkowicie odchodzi się od takich wstecznych pojęć i słów jak „pan”, „pani”, „chłopiec”, „dziewczyna” i przeszkoleni na odpowiednich kursach pracownicy będą mówić: ”Witajcie wszyscy, witajcie przyjaciele, marzyciele w każdym wieku” (w Polsce pewnie trzeba będzie pamiętać o feminatywach a więc: „Witajcie wszystkie, wszyscy, przyjaciółki, przyjaciele, marzycielki marzyciele”). Jak wyjaśniła też pani Ware, czyjś kobiecy wygląd nie oznacza jeszcze, że ta osoba chce, by nazywać ją księżniczką.

Zaś Karey Burke, prezes Disney Enterteiment, która przedstawia się jako dumna matka dzieci, z których jedno jest transgenderowe, a drugie panseksualne (nie wiemy co to znaczy i nawet nie zamierzamy sprawdzać) obwieściła w marcu, że połowa postaci w kolejnych produkcjach będzie należeć do społeczności LGBTQIA i mniejszości rasowych.

Od takich bohaterów jak choćby lesbijki w najnowszym animowanym filmie „Rok Świetlny”, czy zmieniający płeć licealiści w serialach dla młodzieży aż roi się w produkcjach Disney i stacjach, których jest właścicielem. Pierwszy raz w serialu dla dzieci („Good Luck Charlie”) wprowadzono je w 2014 roku. Postęp musi postępować, nie może się zatrzymać, bo postępem by być przestał, więc teraz tych wszystkich parytetów seksualno-, płciowo-rasowych będzie u Disneya pilnować specjalna komisja.

„Gwiezdne Wojny” w barwach tęczy

Walcząc o postęp Disney zaangażował się też gorliwie w sprawy polityczne. Oto cała firma z jej wszystkimi spółkami córkami i z szefem wszystkich szefów Bobem Chapkiem na czele wypowiedziała wojnę gubernatorowi Florydy Ronowi DeSantisowi, który przeprowadził przez lokalny parlament nowe prawo chroniące prawa dzieci i rodziców. Reguluje ono kwestie indoktrynowania dzieci w przedszkolach i pierwszych klasach szkoły podstawowej w kwestiach orientacji seksualnej, ideologii gender i LGBT, czy zmiany płci. O tym czy tematyka seksualna może być obecna w przedszkolach i szkołach podstawowych mają decydować rodzice.

Prezes Chapek obiecał, że Disney zrobi wszystko, by obalić nowe prawo Florydy i z pomocą prawników oraz aktywistów przystąpił do akcji. Na razie toczy kosztowne boje prawne, bo w odpowiedzi na działania Disneya, Floryda cofnęła przywileje, w tym podatkowe, dla największego parku rozrywki – Orlando Disney World.

Być może kierowana przez pobudzony ideologicznie zarząd firma jest ofiarą swych jeszcze bardziej pobudzonych pracowników, aktywistów, którzy co rusz wymuszają na niej postępowe czyny. I tak po protestach pracowników firmy, aktywistów genderowych i LGBTQIA, szefostwo zdecydowało, że w wersji filmu „Rok Świetlny”, przeznaczonej dla krajów arabskich, ale także muzułmańskich Malezji i Indonezji, koniecznie musi się znaleźć scena namiętnego pocałunku dwóch rysunkowych lesbijek. Efekt to kolejne straty, bo już wiadomo, że film nie wejdzie na ekrany kin w tych krajach.

Tęczowa flaga w każdej szkole

LGBT: lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe. Kolorowe towarzystwo przyciąga publikę, politykę i pieniądze, choć sprawa jest cienka jak prezerwatywa…

zobacz więcej
W związku z tym pojawiła się zabawna w sumie teza, że już niedługo Arabów i Malajów nie będzie. Oto aktor Chris Evans, który podkłada głos jednej z postaci filmu, w rozmowie z agencją Reutersa oznajmił, że ci, którym nie podobają się w animowanym filmie dla dzieci lesbijskie pocałunki to „idioci, którzy wkrótce wymrą wymrą jak dinozaury”. To jednak marne pocieszenie dla Disneya, bo martwy widz do kina ani parku rozrywki nie pójdzie.

Podobnie jak wiele wciąż jeszcze żywych rodzin z całej Ameryki, które odgrażają się, że ich noga już więcej w żadnym Disneylandzie nie postanie. Jedna z matek opowiedziała w konserwatywnej amerykańskiej telewizji Fox News jak wybrała się dziećmi do parku rozrywki, a tam w najlepsze pełna impreza homoseksualistów, lesbijek etc. Wszystko to z okazji czerwca – miesiąca LGBTQIA.

Na tę okoliczność firma przygotowała się znakomicie. Co można było przerobić, to przerobione na tęczopodobne barwy. Naprodukowano tęczopodobnych pluszaków – Myszek Miki (to oficjalna maskotka Disneya), Myszek Minnie, Stichów, etc. Za jedyne 59,99 dolarów można sobie kupić tęczopodobną koszulkę „Gwiezdnych Wojen”, czy inną odzież. Zysk ze sprzedaży takich zabawek i ubranek jest przeznaczony na wsparcie organizacji LGBTQIA.

Przy okazji doszło do skandalu, bo okazało się, że tęczopodobne pamiątki i ciuszki produkowane są w Chinach, gdzie homoseksualizm uznaje się za zaburzenie psychiczne, a treści o takiej tematyce są ocenzurowane. Wiele wskazuje na to, że Disney pozwoli Chinom „poprawić” „Rok Świetlny”, więc w Państwie Środka żadne rysunkowe lesbijki całować się nie będą. Być może szefostwo doszło do wniosku, że Chińczycy nie wymrą tak jak Arabowie i Malaje.

Oczywiście chodzi o pieniądze. Republikański senator Ted Cruz z Teksasu domaga się wstrzymanie wszelkiej pomocy federalnej dla Disneya i producentów z Hollywood, którzy – jak mówi – „płaszczą się” przed Pekinem i pozwalając cenzurować swe filmy byle mieć dostęp do rynku liczącego 1,4 miliarda widzów. Disney potrzebuje też przychylności chińskich władz dla swych parków w Szanghaju i w Hong-Kongu. ODWIEDŹ I POLUB NAS Brak postępu pobudzonej świadomości w Chinach i krajach arabskich Disney nadrabia w Stanach Zjednoczonych. Rok temu okazji miesiąca LGBTQIA urządził swój pierwszy transmitowany w mediach społecznościowych koncert dla dzieci „This is Me: Pride Celebration”, w którym różne osoby drag queen, czy queer, czy transgenderowe śpiewały piosenki z klasycznych filmów Disneya.

Kim są owe drag queen? W uproszczeniu to mężczyźni, którzy malują się jak stare kokoty, przyklejają sobie wielkie sztuczne rzęsy i zakładają suknie bogate, błyszczące jak strój koronacyjny władcy Cesarstwa Środkowej Afryki imć Bokassy. Dzieci mogły podziwiać m.in. płynnopłciowego (gender fluid) Alexa Newella. W płynnopłciowości prawdopodobnie chodzi o to, że we wtorek jest się mężczyzną, w środę kobietą a w piątek o 7 rano osoba bezpłciową, czy też wielopłciową, czy jakoś tak. Albo niebinarną jak kolejny śpiewający dzieciom artysta Jesse Kamel Keitel. Niebinarny artysta to prawdopodobnie taki, który jest płci ni takiej ni siakiej, a nawet wielorakiej, ale pewności nie ma, bo zdania naukowców są tej sprawie podzielone.

Homoseksualista-pedofil w serialu

Ofensywie ideologicznej Disneya cały czas towarzyszą mniejsze lub większe skandale. Czasami to drobiazgi jak to, że w maju firma musiała zapłacić 100 tys. dolarów odszkodowania rodzinie, która została pogryziona w jej hotelu przez pluskwy, a czasami całkiem poważne, jak sprawa Stoneya Westmorelanda. Ten 52-letni aktor, gwiazdor serialu Disneya dla młodzieży „Andi Mack” został skazany na 2 lata więzienia za próbę odbycia stosunku z 13-letnim chłopcem. Początkowo prokuratura domagała się 10 lat , ale aktor przyznał się do stawianych zarzutów poszedł na pełną współpracę i ostatecznie dostał 2 lata – jak dla brata.
Disneyowskie gadżety LGBT sprzedawane w paryskim Disnaylandzie w czerwcu 2021. Fot. Lafargue Raphael/ABACA / Abaca Press / Forum
W serialu „Andi Mac” homoseksualista-pedofil grał dziadka 13-latki. To kolejny mocny cios w wizerunek Disneya, który przecież całą swą potęgę i legendę zbudował odpowiadając na dziecięce tęsknoty i marzenia.

Konserwatywny dziennikarz i publicysta John Nolte komentuje to wszystko: „Disney’em zarządzają i pracują w nim seksualni degeneraci, którzy nie zatrzymają się póki każde jedno amerykańskie dziecko nie dozna traumy i nie zmieni się w takiego jak oni – nieszczęśliwego, neurotycznego, pokrzywdzonego, pustego i agresywnego dziwaka, którego całą tożsamość definiuje jego życie seksualne”.

Wedle badań firmy Hart Research Associates pozytywną opinię o Disney’u ma 33 procent Amerykanów, a 30 procent negatywną. Rożnica pomiędzy pozytywnymi a negatywnymi ocenami wynosi zaledwie 3 punkty procentowe. Jeszcze 5 lat temu sięgała ona 63 punktów, a półtora roku temu 56.

To pokazuje w jaki korkociąg wpadł Disney, bo fatalne postrzeganie przekłada się na biznes. W ciągu 12 miesięcy wartość akcji firmy spadła o blisko 50 procent. W tym roku Disney jest najgorzej spisująca się na giełdzie firmą wchodząca w skład indeksu Dow Jones Industrial Average. Po wypowiedzeniu wojny władzom Florydy, ale też rodzicom, w ciągu dwóch miesięcy kapitalizacja Disneya spadła o 64 miliardy dolarów.

Z takim to bagażem niedawno wszedł do Polski jego serwis streamingowy, reklamując się w wielkiej kampanii hasłem: „Więcej niż możesz sobie wymarzyć”. Disney stawia głównie na własne produkcje, więc i u nas pewnie zaroi się od pobudzonych i uświadomionych seksualne płciowo i rasowo dzieci. Być może pociechy nie mogą się tego doczekać, masowo zasiądą się przed ekranami i Disney odniesie u nas wielki sukces.

Na razie fatalne recenzje serwisu docierają z Izraela. Jak donosi „Jerusalem Post” użytkownicy skarżą się na to, że serwis zawiesza się, filmy i programy są w słabej rozdzielczości i pojawiają się błędy, które wymuszają powtórne logowanie się. Kiepskiej jakości, pełne błędów są tłumaczenia. No i oferta jest znacznie uboższa niż ta w Ameryce. Widzom, którzy zarejestrowali się wcześniej Disney obiecał zniżki. Ale nie jest w stanie tego potwierdzić, bo nie może wysłać swym widzom odpowiednich maili. A nie może, bo jak wyjaśnia, zbyt wielu się ich zarejestrowało. I tak się to kręci.

– Dariusz Matuszak

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: "Śpiąca Królewna", film Disneya z roku 1959. Czy można pocałować uśpioną złym czarem kobietę bez jej zgody? Fot. Friedrich / Interfoto / Forum
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
A to Polska właśnie. Nie taka jak dziś
Nawet ksiądz jest tu nietypowo sympatyczny.
Kultura Najnowsze wydanie
Malarz rodzaju żeńskiego
Nie obawiała się konkurować z kolegami po fachu.
Kultura Poprzednie wydanie
Duma i uprzedzenie. Widmo II RP wciąż nie daje nam spokoju
Na tle tatrzańskich szczytów nowojorskie drapacze chmur prezentują się dość mizernie…
Kultura Poprzednie wydanie
Efekt Pugaczowej. Czy piosenkarka zmusi Rosjan do myślenia?
Celebrytka wiedziała, jak dobrze żyć z każdą władzą.
Kultura wydanie 18.11.2022 – 25.11.2022
Twórca astronomiczny, który namalował motyle na stacji metra
Dzięki niemu warszawskie metro stało się największą na świecie galerią sztuki.