Cywilizacja

Kopenhaskie morderstwa. Kto zabił Stinę i Anette?

Młode Dunki nigdy się nie spotkały. Jedyne, co je połączyło to fakt, że zginęły tego samego upalnego lata w swoich domach. Ale pomimo przesłuchania kilku tysięcy osób i włączenia się w śledztwo FBI, do dzisiaj nie udało się namierzyć zabójcy z Kopenhagi.

W Danii nazwisko Geisler zna niemal każdy. Bo chociaż właśnie mijają 32 lata od strasznej śmierci Stine Geisler, domniemany morderca wciąż jest na wolności. A mieszkańcy Kopenhagi nadal żyją w strachu.

5 czerwca 1990 r. około godziny 18. Kucharz z Teglkroen schodzi do piwnicy karczmy, żeby się przebrać. Znajdujące się na dole pomieszczenie służy lokalowi zarówno za magazyn, jak i szatnię. W pewnym momencie w łunie słabego światła żarówki zauważa zarys ludzkiej postaci. W pierwszej chwili myśli, że to złudzenie, w drugiej, że jakaś koleżanka z obsługi zeszła do piwnicy przed nim, by przebrać się w służbowy strój. – Przepraszam, nie wiedziałem, że ktoś tu jest, przyjdę później – mówi, ale coś każe mu spojrzeć jeszcze raz w kierunku postaci. I teraz to dostrzega. Brak jakiegokolwiek ruchu.

ODWIEDŹ I POLUB NAS
Kiedy podchodzi nieco bliżej, ze światła wyłaniają się ręce związane czarnym sznurkiem. Serce podskakuje mu do gardła. A potem podąża wzrokiem w górę, do ściśniętej czarnym sznurem szyi i ust. A raczej tego, co z nich zostało, bo ktoś bestialsko wepchnął w nie dwie duże ścierki. Do tego kilka nacięć na szyi i ramieniu. I dziwny, krwawy znak na prawym nadgarstku. Jakiś symbol, a może inicjały? Wszystko pokryte zastygłą masą. Woskiem. Na podłodze pod zwisającym bezwładnie ciałem młodej dziewczyny leży paczka prezerwatyw.

Kucharz chwiejącym się krokiem wdrapuje się schodami na górę. Nie jest w stanie wykrztusić słowa, ale na widok jego przeraźliwie bladej twarzy inni pracownicy wpadają w panikę. Po zabezpieczeniu śladów i sprawdzeniu piwnicy przez techników kryminalistycznych zwłoki zostają zabrane do laboratorium. Sekcja wykazuje, że śmierć nastąpiła przez uduszenie. Ścierki wcisnęły język do gardła. Rany na ciele powstały jednak już po zgonie. Tak samo jak znak na ręce. Czy to swego rodzaju podpis mordercy?
Książka „Diabeł w jasną noc Kto zamordował Stine'a Geislera?” napisana przez dziennikarza śledczego Sørena Baastrupa.
Patolodzy nie są w stanie również ustalić, po co sprawca pokrył zwłoki woskiem. Czy chciał w ten sposób ukryć biologiczne ślady? Czy była to forma mumifikacji, a może część rytuału?

Do utraty tchu

Dwa miesiące później. 21 sierpnia 1990 roku. Gazety wciąż piszą o morderstwie z piwnicy. Anette Just Olesen za dwa dni będzie obchodzić 28. urodziny. Wraca do swojego mieszkania przy Højdevej. Jest już późno, ale Anette uchodzi wśród sąsiadów za wyjątkowo grzeczną i spokojną. Żadnych awantur, żadnych ekscesów pod wpływem alkoholu, żadnych sprowadzanych do mieszkania mężczyzn. Niektórzy powiedzieliby wręcz, że monotonne i spokojne życie Anette przypominało życie starszej pani. Ale lubiła i ceniła sobie spokój i ciszę. Nie miała wielu znajomych. Ot, kilka przyjaciółek i rodzice. Zawsze skromna, bezkonfliktowa. Wolała ustąpić niż iść w zaparte. Była trochę w cieniu, ale w cieniu było Anette bardzo dobrze.

Dochodzi 23.30. Kobieta wchodzi do bloku i kładzie pod drzwiami mieszkania plecak i dwie torby. Musi je odłożyć, żeby znaleźć klucze. W chwili, gdy wyczuwa chłód metalu pod ręką, zostaje zaatakowana. Napastnik przyciska jej nóż do gardła. Anette walczy. Może gdyby nie walczyła, tylko stała bez ruchu, wszystko poszłoby inaczej. Ale Anette walczy z całych sił. Krzycząc się i szarpiąc, zrzuca plecak i torby w dół schodów. Jest głośno, ale żaden z sąsiadów nie reaguje. Później śledczy będą zastanawiali się dlaczego.

Po kilkominutowej szarpaninie, zniecierpliwiony agresor zadaje Anette cios prosto w klatkę piersiową. Raz za razem. A potem porzuca ją na wycieraczce i ucieka. Dopiero wtedy drzwi mieszkania na piętrze się uchylają, a przerażony sąsiad wzywa karetkę. Anette leży już w kałuży krwi.

Kiedy przyjeżdżają ratownicy, jeszcze oddycha. Resztką sił, ale oddycha. Umiera w czasie transportu karetką. Kawałek po kawałku. Gdy ambulans dojeżdża do szpitala w Sundby, Anette mamrocze, że to sprawa kryminalna, po czym z jej ust wydobywa się ostatni dech.

Kobieta bez twarzy. Nie chciała być zidentyfikowana ani za życia, ani po śmierci

Czy była szpiegiem? Albo należała do gangu i miała status świadka koronnego?

zobacz więcej
Policja, która na gorąco przesłuchuje domniemanych świadków, odnotowuje, że mężczyzna, który jako pierwszy uchylił drzwi mieszkania i wezwał pomoc, zauważył uciekającą męską postać. Potem zgłaszają się kolejni sąsiedzi i przechodnie. Wszyscy potwierdzają, że podejrzany mężczyzna uciekał w kierunku cmentarza. Miał około 25-30 lat, mocną budowę ciała, wzrost około 180 cm, jasne kręcone włosy i wąsik. Miał być ubrany w szary sweter i kowbojskie spodnie. Padają szczegóły stroju, dużo szczegółów. Wtedy nikt nie zastanawia się, w jaki sposób ktoś mógł dostrzec takie detale po ciemku, przy uciekającej postaci?

Lata niepewności

Stine była oczkiem w głowie Kirsten i Steena Geislerów. Córka szanowanej prawniczki i nauczyciela ze szkoły prywatnej, miała niedługo rozpocząć studia na prestiżowej uczelni. Była wzorową uczennicą, idealną i przykładną córką. Miała też wielu przyjaciół. Czy wśród nich był jednak ktoś, kto życzył Stine źle? Miała bowiem 18 lat, kiedy została znaleziona przez kucharza w piwnicy swojego bloku przy Teglgårdstræde. Tego samego, w którym mieszkała z rodzicami od lat. Dwa piętra wyżej.

Kirsten i Steen niemal tego samego dnia, w którym znaleziono Stine, trafili pod opiekę psychologów. – Powiedzieli, że to oczywiście trudne, ale pierwszą ich radą było zostać w starym mieszkaniu. Dzięki temu z czasem miało nam być łatwiej zaakceptować fakt, że Stine już nie ma. Mamy tutaj przyjaciół, ludzi, którzy wspierają nas od 1990 roku. Nigdy nie chcieliśmy udawać, że to się nie zdarzyło – mówią.

Kirsten Geisler do końca wierzy, że będzie mogła spojrzeć mordercy córki w twarz. Przez lata porusza niebo i ziemię, by namierzyć sprawcę. Wynajmuje prywatnych detektywów, sama szuka osób, które mogłyby w jakikolwiek sposób pomóc w dochodzeniu. Desperacko pragnie sprawiedliwości. I każdego dnia patrzy na miejsce kaźni swojej córki.

– Były momenty w ciągu tych minionych lat, że chciałam pójść naprzód, zmienić otoczenie, pożegnać się z mrokiem, który towarzyszył mi od dnia, w którym Stine odeszła. Ale za każdym razem dochodziliśmy z mężem do wniosku, że nasze miejsce jest tutaj, gdzie skończyło się życie naszej córki – mówiła kilkanaście lat po pogrzebie Stine.
Fot. zrzut ze strony: https://ancestors.familysearch.org/en/LRDV-5RK/anette-just-olesen-1962-1990
Jedyne, czego nie robi Kirsten, to nie schodzi do piwnicy. Nigdy. Każdą wolną chwilę poświęca na śledzenie nowych technik kryminalistycznych, mając nadzieję, że pozwolą złapać jakikolwiek trop. Próbuje wszystkiego. Także dziennikarskiego śledztwa razem z Sørenem Baastrupem, którego efektem jest książka „Diabeł w jasną noc”.

Baastrup czytał o morderstwie Stine już jako 14-latek. – Śledziłem wszystkie artykuły na ten temat. I od zawsze kojarzyło mi się to ze słynnym Kubą Rozpruwaczem. Bardzo chciałbym rozwiązać tajemnicę tego morderstwa, ale moim zadaniem było też ujawnienie szczegółów sprawy i umożliwienie ludziom odgrywania roli detektywów – mówi Søren.

Dziennikarz typuje pięciu mężczyzn, którzy mogli mieć motyw, by zabić dziewczynę. – Zginęła w czasie, gdy Kopenhagę odwiedzały tłumy podróżnych. Bardzo zróżnicowanych kulturowo – dodaje.

W książkę angażują się były szef wydziału zabójstw, kilku pragnących zachować anonimowość policjantów oraz były redaktor naczelny gazety, która od początku opisywała śledztwo w sprawie śmierci Stine.

W 2004 roku umiera ojciec ofiary, Steen Geisler. Matka Kirsten – 16 lat później. Podobnie jak mama Anette. Jej ojciec przez wiele lat nie traci nadziei. – Ktoś musi wiedzieć, kto zabił Anette. A moim największym życzeniem jest, bym dowiedział się zanim odejdę, kto i dlaczego odebrał mi dziecko – mówił Bent Just Olesen.

Pytania bez odpowiedzi

Nad sprawą Anette pracuje inny zespół śledczych niż w przypadku Stine. Mało kto jeszcze łączy oba zabójstwa. W trakcie śledztwa policja przesłuchuje m.in. młodego mężczyznę z osiedla 27-latki. Wiele osób zeznało, że był zafascynowany ofiarą, a wręcz miał na jej punkcie obsesję. Pod uwagę brana jest hipoteza, że dowiedział się, iż Anette jest lesbijką i ją zaatakował. Ale ma też mocne alibi. Po szczegółowym przesłuchaniu policja wypuszcza go na wolność.

Tajemnica morderstwa Czarnej Dalii

Czy zginęła z ręki lekarza, który miał nielegalną klinikę aborcyjną?

zobacz więcej
Kilka dni później śledczy dostają zgłoszenie o napadzie z nożem w ręku. Zamaskowany mężczyzna na ulicy miał przyłożyć długi nóż do gardła 20-letniej kobiecie i żądać od niej pieniędzy. Policjanci badają miejsce i okolicę i nie znajdują żadnych śladów. Ale rysopis napastnika pasuje do mordercy Anette. Jednak mijają kolejne tygodnie i miesiące i nie udaje się namierzyć sprawcy.

W sprawie zabójstw Anette i Stine przesłuchano w sumie blisko 6 tys. świadków. Bez przełomu w sprawach. W 2002 roku policja wznawia śledztwo po tym, jak dwóch jasnowidzów w audycji TvDanmark podaje nazwisko i adres potencjalnego mordercy. Program pozwala rzucić nowe światło na kilka innych, nierozwiązanych przez lata spraw, ale nie przynosi żadnego przełomu w wyjaśnianiu morderstwa Anette.

Kto więc zamordował Anette Just Olesen i Stine Geisler? Mijają lata, a sprawami z Kopenhagi interesuje się dwóch doświadczonych śledczych: były agent FBI Mark Safarik i były oficer Jan Jarlbæk. A wszystko przez sprawę mężczyzny z Amager. Czy skazany w grudniu 2011 roku na dożywocie za morderstwo i kilka gwałtów, może być katem Anette i Stine? Może się wkrótce okaże.

– Maria Radzik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Źródła:
https://www.berlingske.dk/samfund/anette-just-olesen
https://www.seoghoer.dk/tags/anette-just-olesen
https://ekstrabladet.dk/krimi/article4756104.ece
https://www.bt.dk/krimi/anette-blev-brutalt-draebt-find-hendes-morder-saa-jeg-kan-faa-fred-beder-faren-nu
https://dansk-politi.dk/nyheder/hvem-draebte-stine-geisler
https://ekstrabladet.dk/krimi/stine-geislers-mor-er-doed/8389018
https://dansk-politi.dk/nyheder/hvem-draebte-stine-geisler
https://ugeavisen.dk/indreby/artikel/hvem-dr%C3%A6bte-stine-geisler-nyt-program-l%C3%B8fter-sl%C3%B8ret-for-hemmelig-drabsmist%C3%A6nkt https://podnews.net/podcast/i39ha
https://www.avisen.dk/stine-geislers-mor-er-doed_625148.aspx
https://politiken.dk/indland/art5416557/Eks-drabschef-Jeg-har-otte-mist%C3%A6nkte-til-Stine-mordet
https://ekstrabladet.dk/krimi/drabschefens-desperate-appel-giv-os-nu-navnet-paa-stines-morder/5575106


Książki:
„En djævel i den lyse nat” Søren Baastrup
Zdjęcie główne: Mała Syrenka (duń. Den Lille Havfrue – pół kobieta, pół ryba, czyli postać z baśni Hansa Christiana Andersena) – posąg dłuta Edvarda Eriksena odsłonięty w 1913 w porcie w Kopenhadze stał się symbolem tego miasta. Fot. Nick Potts/PA Images via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Po kubku do mordercy. Jak genealogia wyręczyła agentów FBI
Żaden z przestępców od lat unikających kary nie może już czuć się pewnie.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Kosowo: kapiszonowiec na ścianie, mina w szufladzie
Sporna z Serbią strefa jest jak tlące się torfowisko – tym razem nie zapłonęło. A jutro?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Przyczajony Donald, walczący Trump
Tylko jednemu prezydentowi w historii USA udało się zdobyć drugą kadencję po przegranej reelekcji.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Innerspace, czyli nanoroboty w mózgu
Mierzące od 0,1 do kilku milimetrów urządzenia będą „żeglować” po ludzkiej głowie.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Polska – wróg numer jeden Łukaszenki
Państwowe media twierdzą, że nasz kraj szykuje się do ataku na Białoruś.