Cywilizacja

Życie po życiu, czyli 10 lat w niewoli gwałciciela

Baloniki, hamburgery i pieczone żeberka. Cleveland świętuje kolejną rocznicę uwolnienia ofiar Ariela Castro. Ale chociaż Amanda, Gina i Michelle pragną wymazać te lata z pamięci, przeszłość nie daje im o sobie zapomnieć.

Ta historia jest tak mało prawdopodobna, że gdy 6 maja 2013 roku lokalne radio Cleveland w stanie Ohio podaje informację o trzech kobietach, które udało się uwolnić z rąk porywacza, początkowo mało kto w nią wierzy. Są i tacy, którzy uważają, że czytający wiadomości po prostu się pomylił. Dziesięć lat w niewoli?

Ale wkrótce padają imiona porwanych. Amanda, Gina i Michelle. Wszystkie kobiety zniknęły na terenie Cleveland w ciągu ostatniej dekady. Dla miejskich radnych i społeczników oraz stróżów prawa fakt, że w ich mieście, w spokojnym sąsiedztwie, tuż obok, latami rozgrywał się dramat kobiet do dzisiaj jest ujmą na honorze.

Dlatego też od dziewięciu lat, zawsze 6 maja urządzają uroczystości upamiętniające uwolnienie Amandy, Giny i Michelle. I nieważne, że żadna ofiara nigdy się na tych uroczystościach nie pojawiła.

Facet z sąsiedztwa

23 sierpnia 2002 roku, dzielnica Tremont. 21-letnia Michelle Knight spieszy się, by dotrzeć na czas na spotkanie z pracownikiem socjalnym w sprawie opieki nad synkiem Joeyem. Jeśli się spóźni, może stracić Joeya na zawsze. Od czasu, gdy chłopiec trafił na ostry dyżur z obrażeniami po upadku, Michelle jest pod kuratelą sądu. Nie może liczyć na matkę, która w ostatniej chwili stwierdza, że ma swoje sprawy i nie podrzuci jej samochodem.

Michelle jest zmuszona iść pieszo. Kręcąc się w kółko z adresem na kartce, zagubiona i przestraszona zagląda do sklepu spożywczego, by zapytać o jak najszybszą drogę. Kiedy podchodzi do niej mężczyzna z sąsiedztwa i proponuje, że w 10 minut podrzuci ją na miejsce, dziewczyna nie może uwierzyć w swoje szczęście.

Zna go. To Ariel Castro, ojciec Emily, która mieszka dwa domy od niej. Od czasu rozstania z matką swoich dxieci Ariel mieszka sam, ale Michelle dobrze zna jego sympatyczną twarz. Nie jest przyzwyczajona do miłych gestów. Ani osób bliskich, ani obcych. W dzieciństwie cierpiała z powodu prześladowań w szkole. Z uwagi na niski wzrost wyzywano ją od karlic. A ona marzyła o karierze w straży pożarnej, później chciała być weterynarzem.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS      
Wszystko zmieniło się, gdy w wieku 17 lat została napadnięta i zgwałcona. Zaszła w ciążę i musiała przerwać naukę. Nie miała wsparcia matki, wiedziała, że po porodzie będzie musiała zająć się synkiem sama. Marzenia o ukończeniu szkoły średniej i studiach pękły niczym bańka mydlana. Ale to nie jest najgorsze doświadczenie, z którym przyjdzie się jej zmierzyć.

Kiedy 23 sierpnia 2002 wychodzi z domu, by dotrzeć na spotkanie w sprawie opieki nad Joeyem i na to spotkanie nie dociera, wszyscy uznają, że stchórzyła, porzuciła synka i uciekła. W ucieczkę Michelle nie wierzy tylko jedna osoba, jej matka.

Kobieta za dnia i w nocy rozwiesza po całym Cleveland ulotki ze zdjęciem Michelle i informacją o jej zaginięciu. W końcu policja zgadza się przyjąć zgłoszenie i umieścić Michelle w bazie zaginionych. Na rok. Po tym czasie zostaje usunięta z listy poszukiwanych kobiet. Uznano, że zgodnie z pierwotnymi przesłankami dorosła kobieta z własnej woli porzuciła rodzinę.
Nikt nie podejrzewał, że w jedym z domów na tej spokojnej ulicy w Cleveland rozgrywa się dramat uprowadzonych młodych kobiet. Fot. Matt Sullivan/Getty Images
Tymczasem zaledwie kilka przecznic od domu kuzyna Michelle, w którym mieszkała wraz z matką i synkiem, przy 2207 Seymour Avenue rozgrywa się horror. Kiedy Castro podwożąc Michelle, zaprasza ją do domu pod pretekstem wręczenia szczeniaka dla synka, ta zostaje skrępowana i zamknięta. Kilka miesięcy później do dwóch pozostałych pokojów trafią Amanda Berry i Gina DeJesus.

Zerwane połączenie

Amanda znika dzień przed swoimi 17 urodzinami. 20 kwietnia 2003 roku miała wziąć dzień wolny z uwagi na zbliżającą się uroczystość, ale w ostatniej chwili postanowiła iść do pracy. Potem, przywiązana do kaloryfera wielokrotnie będzie rozmyślać, czy gdyby została tego dnia w domu, nic złego by się nie stało.

Kiedy wraca bowiem z pracy, zauważa, że jedzie za nią bordowy pickup. Kierowca uchyla okno i z miłym uśmiechem pyta, czy Amanda nie potrzebuje podwózki. Dziewczyna oddycha z ulgą. Przecież dobrze go zna. To kierowca szkolnego autobusu i ojciec jej przyjaciółki z pracy. Bez oporu wsiada do auta. Po drodze miło gawędzą.

W pewnej chwili Castro pyta, czy Amanda miałaby ochotę wpaść do jego córki na plotki i ciasto. Dziewczyna trochę się waha, ale w końcu daje się namówić. Gdy wchodzą do białego, dwupiętrowego domu przy Seymour Avenue, Castro nawołując córkę, mówi Amandzie, że pewnie poszła wziąć prysznic. – Zaczął oprowadzać mnie po domu. Przez kolejnych kilka lat miałam się już z niego nie wydostać – powie Amanda w jednym z wywiadów, po latach.

Castro zabiera ją na górę i pokazuje tajemniczą kobietę śpiącą w sypialni przed telewizorem. Później Amanda dowie się, że to Michelle Knight, która była przetrzymywana w domu Castro od ponad roku. – Zabrał mnie do sąsiedniej sypialni, było tam bardzo ciemno. To był bardzo mały pokój, wielkości dużej szafy. Usłyszałam tylko, że mam szybko zdjąć spodnie.

Potem Castro zabiera Amandę do piwnicy, krępuje jej nadgarstki i kostki, a na głowę zakłada hełm. Obiecuje, że zawiezie ją do domu, tylko musi być cicho. Cztery dni później wiadomość o zaginięciu Amandy trafia na pierwsze strony gazet. Jej bliscy odchodzą od zmysłów, a dziewczyna ogląda swoją matkę i siostrę na starym telewizorze w piwnicy. Jedynego jej okna na świat.

Czwartego dnia Castro przenosi ją do sypialni na piętrze i przykuwa do kaloryfera. Siódmego z jej telefonu komórkowego wykonuje telefon do jej rodziny. Odbiera siostra Amandy, Beth. Słyszy: „Mam Mandy. Chce być ze mną”. Nikt nie mówił tak do Amandy poza bardzo bliskimi jej ludźmi.

Tajemnica morderstwa Czarnej Dalii

Czy zginęła z ręki lekarza, który miał nielegalną klinikę aborcyjną?

zobacz więcej
Zrozpaczona Beth zawiadamia FBI. Jest rok 2003. Akurat trwają prace nad wdrażaniem technologii pozwalającej namierzać telefony komórkowe. Udaje się ustalić, że telefon Amandy znajduje się jakieś 30-40 przecznic od miejsca jej zamieszakania. Śledczy przeczesują ten obszar przez tydzień, pracują 24 godziny na dobę. Ale Castro już nigdy więcej nie użył telefonu Amandy.

Tymczasem w małym, ciemnym, ciasnym pokoju Amanda ma do dyspozycji wiadro zamiast łazienki. Raz w tygodniu przyługuje jej prysznic. Zazwyczaj musi go brać razem z Castro. Żywi się głównie chipsami lub krakersami.

Kiedy Castro nie patrzy, Amanda pisze. Używając specjalnego kodu, zapisuje, ile razy dziennie została zgwałcona.

Szkolna koleżanka

Rok po uprowadzeniu Amandy Berry, Castro znów wyrusza na polowanie. Pięć przecznic od ulicy, na której porwał Amandę zasadza się na kolejną ofiarę. 14-letnia Gina DeJesus też przyjaźni się z jedną z córek Castro, Arlene. Castro dobrze znał jej ojca.

W dniu, w którym Gina zostaje porwana, wraca z Arlene ze szkoły. W końcu muszą się rozdzielić i kiedy Gina skręca, zauważa pickupa ojca przyjaciółki. Castro pyta, czy widziała Arlene i prosi ją, by pomogła mu ją znaleźć. Zawozi Ginę do swojego domu, gdzie prosi ją o pomoc w przeniesieniu stereo. W pewnym momencie zaczyna ją dotykać, a gdy Gina krzyczy, że tak nie można i że będzie miał przez to problemy, nieco przestraszony Castro pospiesza ją, by już poszła sobie do domu.

Prosi jednak, by wyszła tylnymi drzwiami. Gina nie wie, że prowadzą one nie na wolność, lecz do ciemnej piwnicy.
9 maja 2013 rok. Biuro szeryfa hrabstwa Cuyahoga w stanie Ohio udostępnia zdjęcie zatrzymanego Ariela Castro, lat 52, oskarżonego o porwanie i seksualane wykorzystywanie trzech kobiet. Fot. Cuyahoga County Sheriff's Office via Getty Images
Początkowo to Gina jest faworytką Castro. Po pobycie w piwnicy dostaje najładniejszy pokój i lepsze jedzenie. To pogarsza atmosferę w domu. Bo tak jak początkowo Castro separował ofiary od siebie, tak potem pozwala, by rozmawiały i spędzały czas razem. Faworyzowanie jednej z nich daje początek konliktom.

Medium mówi, że ona nie żyje

Tymczasem Amanda ogląda wszystkie talk-showy z nadzieją, że znów zobaczy swoją matkę, Louwane Miller. Rok później pani Miller pojawia się w programie z udziałem znanej medium. Ta oświadcza, że Amanda nie żyje. Kiedy Berry ogląda to po drugiej stronie szklanego ekranu, wpada w histerię. Krzyczy do matki, że nic jej nie jest, że żyje, jest tutaj, tak bardzo niedaleko.

Niestety pani Miller nie doczeka uwolnienia córki. Umrze z powodu niewydolności serca trzy lata po jej zniknięciu i kilka tygodni przed narodzinami wnuczki.

Mała Jocelyn rodzi się w Boże Narodzenie. Amanda patrzy na nią i wie, że mimo wszystko to jest jej dziecko. I kocha je. W miarę jak Jocelyn rośnie, zauważa coraz więcej rzeczy. Kiedy pyta mamę, jak się nazywają łańcuszki na jej nadgarstkach, ta odpowiada, że to takie specjalne bransoletki. Jocelyn ma prawie 3 lata, gdy Castro postanawia uwolnić ręce Amandy. Daje jej też namiastkę wolności, o jakiej Michelle i Gina mogą tylko pomarzyć.

Otwarte drzwi

6 maja 2013. Mała Jocelyn schodzi na dół, a potem biegnie z powrotem na górę, powtarzając, że nigdzie nie widzi tatusia. Amandzie zaczyna szybciej bić serce. Już wie, że jeśli kiedykolwiek ma spróbować, to teraz. Po raz pierwszy od 10 lat zauważa, że drzwi do jej sypialni są otwarte, tak samo jak drzwi frontowe. Wprawdzie włączony jest alarm, a za frontowymi drzwiami znajdują się jeszcze jedne, ale Amanda wierzy, że sobie z nimi poradzi.

W tym czasie Gina jest przekonana, że Amanda próbując uciec, została złapana przez Castro i biegnie powiedzieć to Michelle. Tymczasem Amanda próbuje otworzyć ostatnie drzwi.

Synku, gdzie jesteś?

Szukali go 45 lat. Był zaledwie kilka kilometrów od rodzinnego domu...

zobacz więcej
W pewnej chwili zauważa ją sąsiad Charles Ramsey, próbuje jej pomóc, ale drzwi stawiają opór. Zrozpaczona Amanda zaczyna kopać przeszkodę, próbując się wydostać, Ramsey stara się ją uspokoić i w końcu uchyla furtkę, a młoda kobieta wydostaje się na zewnątrz i błaga, by wykręcić numer na 911.

I tak 6 maja 2013 r. miasto Cleveland jest świadkiem cudu: zaginiona przed 10 laty Amanda Berry mówi dyspozytorowi, że została porwana, ale żyje i jest niedaleko swojego domu.

Po wezwaniu pomocy, Amanda wraca po córkę. Nadal drży. Zdaje sobie sprawę, że fakt, iż jest na ulicy, wśród innych ludzi, wcale nie oznacza, że jest bezpieczna. Castro w każdej chwili może wrócić.

Gdy na miejsce przyjeżdża policja, Gina i Michelle nie od razu wychodzą z domu. Nie wierzą, że są wolne. Myślą, że to przedstawienie, a policjanci to przebrani aktorzy. Kiedy w końcu zgadzają się wyjść na zewnątrz, i mrużąc oczy od dziennego światła, podają swoje dane policjantom, ci nie kryją poruszenia.

Od nowa

W niewoli Amanda urodziła córkę. Michelle pięć razy zachodziła w ciążę z Castro, ale za każdym razem ją traciła, gdyż była głodzona i bita. O mało też nie straciła wzroku. Castro szydził, że DeJesus i Berry miały bliskich, którzy desperacko chcieli je odnaleźć, podczas gdy jej nikt nie szukał.

Kiedy Michelle wyszła z niewoli, jej matka od razu udzieliła wywiadu, podkreślając, że pragnie jak najszybciej zobaczyć się z córką. Ale Michelle nie chce spotykać się z rodziną. Podczas procesu Castro w sierpniu 2013 r. mówi do matki: „Odzyskałam swoje życie. Spędziłam 11 lat w piekle. Teraz twoje piekło dopiero się zaczyna”.

Sąd skazuje porywacza z Cleveland na dożywocie plus 1000 lat więzienia za trzy porwania i 937 gwałtów. Miesiąc później Castro odbiera sobie życie.

Tymczasem Michelle robi wszystko, by odnaleźć odebranego jej przed laty syna. Po jej zniknięciu Joey został adoptowany przez rodzinę zastępczą. Kiedy świat obiegła informacja o tym, że zaginiona ponad dekadę temu Michelle żyje, rodzice adopcyjni Joeya natychmiast zastrzegli, że nie chcą, by widywała się z ich synem, ponieważ byłoby to dla niego zbyt bolesne.

Pomimo upływu lat, dorosły już dzisiaj Joey nie spotkał się ze swoją biologiczną matką, ale Michelle nigdy nie straciła nadziei, że kiedyś sam się do niej odezwie. Nie tak dawno opublikowała w mediach społecznościowych specjalne życzenia dla syna z okazji jego 22. urodzin. „Gdziekolwiek jesteś, mam nadzieję, że wszystkie twoje marzenia się spełnią” – napisała.

Trzy lata po uwolnieniu z domu Castro Michelle wyszła za mąż. „Nie miałam nadziei, że ktokolwiek mnie zechce po tym, co wydarzyło się przez ostatnie lata. Cały świat słyszał historię o tym, jak byłam gwałcona” – napisała w swojej biografii. – „Kto by mnie po tym chciał? Nikt nawet nie chciał dać mi pracy. Pracodawcy twierdzili, że moje przeżycia oraz to, jak wiele osób o mnie słyszało, skomplikują im pracę biura. To wszystko było tylko kolejnym przypomnieniem, że próba bycia normalną osobą jest niemożliwe”.

Ale w kolejnych latach Michelle nabrała poczucia normalności i poczucia własnej wartości. Być może czas uleczył rany, a być może pomogła zmiana imienia i nazwiska. Nie chciała być już „tą” Michelle Knight. – Kiedy wróciłam do domu, zdecydowałam, że zmienię imię. Ciągle szukałam różnych imion, a potem natrafiłam w gazecie na artykuł o kwiatach. I o tym, że lilie są czystym sercem. Drugie imię było inspiracją od mojej przyjaciółki, która była przy mnie w trudnych chwilach”. I w końcu nazwisko, przyjęte od drugiego imienia jej syna. Tak narodziła się Lilly Rose Lee.
Stop klatka z nagranego wystąpienia ofiar, które zostało wyemitowane w czasie procesu Ariela Castro: od lewej Michelle Knight, Amanda Berry i Gina DeJesus. Fot. Angelo Merendino/Getty Images
Lilly zaczęła być gotowa nie tylko na normalne życie, ale też na miłość. Miguela Rodrigueza, 39-letniego kuriera poznała przez wspólnych znajomych w mediach społecznościowych. Przez jakiś czas rozmawiali przez telefon, aż przypadkowo spotkali się, wpadając na siebie w restauracji. W miarę jak ich więź się umacniała, Lilly niepokoiła się jednak o fizyczną intymność. Oprócz wykorzystywania seksualnego przez Castro, jako dziecko była bowiem maltretowana przez krewnego. – „Miałam obawy, że każde zbliżenie może być podobna do tego, co zrobił mi Castro. Kiedy to się stało, zdałam sobie sprawę, że nie mam się czego bać. Doświadczenie było zupełnie inne. Różnica polegała na miłości” – mówiła. W niewoli, jeszcze jako Michelle, dużo rozmyślała o swoim ślubie. Castro dał jej ołówek i papier, których użyła do narysowania swojej przyszłej sukni ślubnej. – „Kiedy jesteś ubezwłasmnowolniony i nie masz nic do roboty poza czekaniem, aż zostaniesz wykorzystany, wyobrażanie sobie szczegółów ślubu, który nigdy się nie wydarzy było swojego rodzaju strategią przetrwania. Dzięki temu, że skupiłam się na niemożliwym, czułam ulgę” – pisze.

Lilly znalazła nie tylko miłość, ale i pracę. Pracuje w gastronomii, pomaga przy szkoleniach psów ratowniczych oraz udziela wsparcia ofiarom przemocy, chociaż podkreśla, że stara się nie żyć przeszłością. – „Życie oszałamia mnie. Po prostu wychodzę za drzwi i mogę robić rzeczy, które zostały mi odebrane”.

DeJesus i Berry dwa lata po uwolnieniu kończą szkoły średnie i wspólnie wydają wspomnienia. One również pragnęłyby wymazać przeszłość z pamięci, ale nie są w stanie się od niej odciąć. Amanda zaczyna współpracę z lokalną stacją prowadzącą program o zaginionych w rejonie Cleveland. DeJesus zakłada centrum wsparcia dla rodzin osób, które zniknęły.

– Kiedy Gina zaginęła, walczyliśmy jako rodzina, aby uzyskać pomoc w czymkolwiek. To było druzgocące – mówi kuzynka DeJesus, Sylvia Colon. Fundacja DeJesus mieści się przy tej samej ulicy, na której spędziła dziewięć lat w niewoli.

Domu Castro już nie ma. Zrównano go z ziemią i wymazano z map satelitarnych. Na jego miejscu zasadzono ogród. Każdego roku wyrasta w nim dużo białych lilii.

– Maria Radzik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Źródła:
   

  https://people.com/crime/cleveland-kidnapping-survivor-michelle-knight-reflects-nine-years-after-escape/
https://people.com/crime/cleveland-kidnapping-survivor-michelle-knight-reflects-nine-years-after-escape/
https://www.cleveland19.com/2022/05/07/cleveland-marks-9th-year-since-amanda-berry-gina-dejesus-michelle-knight-escaped-captors-house/
https://www.cleveland.com/metro/2013/05/michelle_knight_held_captive_f.html https://abcnews.go.com/GMA/News/amanda-berry-helps-find-missing-children-initiative-years/story?id=76380704
https://abcnews.go.com/US/cleveland-kidnapping-survivors-amanda-berry-gina-dejesus-journey/story?id=67858538
https://clevelandmagazine.com/in-the-cle/terminal/articles/the-cleveland-50-ariel-castro's-captives-escape

Książki:

„Znajdź mnie. Opowieść o niezłomności i nadziei, która pozwoliła przetrwać piekło” Michelle Knight, Michelle Burford
„Hope: A Memoir of Survival in Cleveland” Kevin Sullivan i Mary Jordan
„The Lost Girls: The True Story of the Cleveland” John Glatt „Essays from Seymour Avenue: Me, Ariel Castro, and the Captive Cleveland Women” Jon Horst Hoyer

 
Zdjęcie główne: Gina DeJesus wracała ze szkoły i zniknęła z tej ulicy w Cleveland w 2004 roku. Potem okazało się, że wsiadła do samochodu Ariela Castro. Fot. Michael S. Williamson/The Washington Post via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Po kubku do mordercy. Jak genealogia wyręczyła agentów FBI
Żaden z przestępców od lat unikających kary nie może już czuć się pewnie.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Kosowo: kapiszonowiec na ścianie, mina w szufladzie
Sporna z Serbią strefa jest jak tlące się torfowisko – tym razem nie zapłonęło. A jutro?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Przyczajony Donald, walczący Trump
Tylko jednemu prezydentowi w historii USA udało się zdobyć drugą kadencję po przegranej reelekcji.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Innerspace, czyli nanoroboty w mózgu
Mierzące od 0,1 do kilku milimetrów urządzenia będą „żeglować” po ludzkiej głowie.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Polska – wróg numer jeden Łukaszenki
Państwowe media twierdzą, że nasz kraj szykuje się do ataku na Białoruś.