Cywilizacja

Co najbardziej zaboli Rosjan? Brak Gucciego i Porsche? Wzrost cen cukru? Wykluczenie z rozgrywek piłkarskich?

Sankcje najsilniej uderzą w wielkomiejską „generację P”, która – jak ją opisywała „Nowaja Gazieta” – „koncentrowała się na nieprzerwanej możliwości zamawiania Jacka Danielsa z lodem i bez coli”.

– Jest mi niezmiernie przykro, że kraj o tak dużych tradycjach piłkarskich, który wychował wiele gwiazd, zrezygnował z uczciwej walki, preferując zakulisowe intrygi oraz kombinacje. Mogli przecież zagrać z nami na neutralnym boisku i wówczas dowiedzielibyśmy się, kto bardziej zasłużył na mundial. Stało się inaczej, bali się, dlatego od teraz polski zespół z Lewandowskim dla mnie już nie istnieje – były reprezentant ZSRR Oleg Romancew nie był, łagodnie mówiąc, zachwycony wykluczeniem „Sbornej” z baraży do Mistrzostw Świata w Katarze. Podobnie jak miliony jego rodaków. Piłka nożna to narodowy sport w Rosji, a tamtejsza liga jest jedną z bogatszych w Europie, ściągającą światowe gwiazdy.

Sankcje uderzające w świat sportu, uderzają nie tylko w kwestie rozrywki dostarczanej kibicom, ale przede wszystkim w ich dumę narodową.

Podobnie jest z eksportem kultury. Balet Bolszoj jeszcze miesiąc temu był pewny, że wystąpi na deskach Królewskiej Opery Londyńskiej. Teraz szuka tras zastępczych, ale europejskie instytucje kultury nie chcą nawet o tym słyszeć.

Dla wielkomiejskiego rosyjskiego „Pokolenia P” dramatem jest utrata dostępu do Netflixa, brak możliwości pokazania się w nowej stylizacji na Instagramie, czy możliwości zakupu nowego iPhona. Przecież to te elementy sprawiały, że czuli się kimś lepszym od swoich kolegów z wiosek Nowosybirska czy Kamczatki.

Dlatego premier Federacji Rosyjskiej Michaił Miszustin podpisał niedawno ustawę o tzw. imporcie równoległym, która w praktyce pozwala na podrabianie znanych światowych marek.

Ponadto rząd obiecał doraźną pomoc dla producentów rolnych i przedsiębiorców z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, którzy ucierpieli w związku z nakładanymi sankcjami. I już uruchomił niskooprocentowane linie kredytowe.

Świat robi wszystko, by Rosja jak najmocniej odczuła skutki agresji na Ukrainę, a Władimir Putin robi wszystko, by zwykli Rosjanie ich nie dostrzegli.

Inflacja i likwidacja fabryk

Ciężko jest jednak zamknąć oczy, gdy dostaje się po kieszeni. Ceny podstawowych produktów wzrastają z dnia na dzień. „Nowaja Gazieta” grzmi, że jeszcze miesiąc temu w Saratowie 800 g kaszy gryczanej kosztował 62 ruble. Dziś to 170 rubli. Niemal dwukrotnie wzrosły ceny chleba czy masła. Kultowe stały się już filmiki pokazujące walkę o cukier, która odbywa się w supermarketach. A to w Rosji towar pierwszej potrzeby, bo używa się go do domowej produkcji alkoholu.

I wbrew pozorom, to nie utrata dostępu do Ikei czy McDonald'sa może najmocniej zaboleć przeciętnego Dimitrija, tylko galopująca inflacja, spadek poziomu życia i widmo powszechnego bezrobocia.

Rosyjskie ministerstwo gospodarki poinformowało, że roczna inflacja zwiększyła się o 14,5 proc., i jest najwyższa od 7 lat. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia ceny podstawowych produktów wzrosły o prognozowany roczny wzrost inflacji.

Oznacza to, że dla olbrzymiej części populacji zamykają się nie tylko wrota do modnych sklepów Gucciego, ale że może przestać ich być stać nawet na sieciówki takie jak LPP czy H&M (zresztą te marki i tak się wycofały z Rosji).
Czy Renault zamknie swoje trzy fabryki w Rosji? Na zdjęciu moskiewska ulica 24 marca 22, transport samochodów modelu Duster (u nas Dacia, w Rosji produkowanych i sprzedawanych pod marką Renault). Fot. Konstantin Zavrazhin/Getty Images
Prawdziwym dramatem może jednak okazać się likwidacja zakładów produkcyjnych. Bo utrata pracy w popularnej sieci fast-food, która i tak płaci minimalną krajową, nie jest tak bolesna jak zamknięcie jedynej dużej fabryki w regionie.

Jeżeli francuski Renault dotrzyma słowa i wstrzyma swoją rosyjską produkcję, to będzie ogromny cios dla zwykłych Rosjan. Francuzi mają tam trzy fabryki: jedną pod Moskwą, kolejne w Togliatti i Iżewsku. Łącznie pracuje tam ponad 40 tys. osób.

Oblicza się, że już teraz w Rosji w ubóstwie żyje ok. 20 mln obywateli.

Okradzeni kibice

Ale wróćmy do wspomnianego na początku tekstu futbolu. Jest rok 2018. Słynny Stadion Łużniki w Moskwie wypełniony jest po brzegi. Zabiwaka, wilk będący maskotką igrzysk, przechadza się po obiekcie. Za chwilę Rosja jako gospodarz otworzy Mistrzostwa Świata w piłce nożnej i wygra z Arabią Saudyjską aż 5:0.

Były to pierwsze MŚ, które odbyły się w Europie Wschodniej i które jednocześnie odbyły się na dwóch kontynentach. I jednocześnie najdroższe w ówczesnej historii piłki. Kosztowały 13 mld dol. i nawet w połowie się nie zwróciły. Ale nie o zarobek tutaj chodziło, lecz o pokazanie potęgi mocarstwa.

Zwykli Rosjanie zakochani są w futbolu, więc państwowe koncerny pchają niewyobrażalne środki, by zarówno rosyjska liga, jak i reprezentacja miały czym się pochwalić. Tylko w tym sezonie Zenit Petersburg był w stanie sprowadzić Yuri Alberto za, bagatela, 25 mln euro. To kwota przekraczająca całkowity roczny budżet najbogatszego polskiego klubu – Legii Warszawa.

Najlepsze rosyjskie kluby regularnie występowały w europejskich rozgrywkach i osiągały spore sukcesy. Jak równy z równym rywalizowały z największymi potęgami świata z Hiszpanii, Włoch czy Anglii.

To powodowało, że kibice czują dumę, potęgę i wyższość nad niedoścignionym w innych sferach życia Zachodem.

FIFA zawieszając „Sborną” tuż przed ważnym meczem barażowym z Polską, a później ją eliminując, doprowadziła do furii całe rosyjskie społeczeństwo. Na rosyjskich forach internetowych kibice do dzisiaj aż kipią ze złości, pisząc m.in. że Polsce ten awans się nie należał, a Rosja została okradziona.

Zawieszenie przez UEFA klubów, powoduje, że kibice potężnego Spartaka czy Zenitu nie będą mogli zarówno pokazać się na Zachodzie, jak i gościć znanych zachodnich klubów u siebie.

Sankcje uderzą w hedonistów

„29 marca 2022 r. Rząd Federacji Rosyjskiej przyjął dekret nr 506 o towarach, w odniesieniu do którego niektóre przepisy Kodeksu cywilnego Federacji Rosyjskiej o ochronie wyłącznych praw do własności intelektualnych zostają zawieszone. Zgodnie z dokumentem odpowiedzialność cywilna jest wyłączona w przypadkach, gdy importerzy importują produkty z pominięciem oficjalnych kanałów dystrybucji” - możemy przeczytać na stronie Ministerstwa Przemysłu i Handlu Rosji. Ta urzędnicza nowomowa oznacza w praktyce zezwolenie na podrabianie marek, które zdecydowały się wycofać z Rosji.

Jak francuskie firmy dorabiają się w czasie wojny. Biznes bez skrupułów

Może zamiast mocno promowanych serków francuskiej marki wybrać polski produkt?

zobacz więcej
Wszyscy już słyszeliśmy o słynnym Wujku Wani, który ma zastąpić McDonald'sa czy IDEI, która chce wypełnić lukę po IKEI. Każdy z nas widział lamentującą moskiewską instagramerkę, która straciła followerski dorobek życia. Później pocieszano ją informacją, że jest już rosyjski Instagram – Rossgram.

W Rosji zresztą od dawna istnieją rodzime odpowiedniki zachodnich marek. Jest dyskont spożywczy Mere (który próbował także swoich sił w Polsce). Jest portal społecznościowy VK, odpowiednik Facebooka i wyszukiwarka Yandex zastępująca Google’a. Łada jest dużo tańsza niż niedostępne już Porsche. Nie trzeba nocować w Hyatcie, bo jest mnóstwo rosyjskich hoteli.

Problem polega na tym, że rosyjskie „Pokolenie P”, ludzie którzy rodzili się, gdy do władzy dochodził Władimir Putin, nie tego oczekuje. „«Generacja P» była dość międzynarodowa. Jej krajowi przedstawiciele z łatwością rozmawiali tym samym językiem ze swoimi kolegami z niemal każdego kontynentu. Był to uniwersalny język wartości liberalnych. Motywacja była również dość międzynarodowa: koncentrowała się na nieprzerwanej możliwości zamawiania Jacka Danielsa z lodem i bez coli, na najwyższym poziomie życia. Generalnie motywacją był hedonizm, a filozofia życia jest tak głęboko postmodernistyczna, że praktycznie nie istniała” – tak ich przedstawiała „Nowaja Gazieta”.

Po to postawili w swoim życiu na karierę, by móc korzystać z zarobionych przez siebie pieniędzy w taki sposób, jak robią to ludzie na Zachodzie. I to ich utrata zachodnich marek, wycofanie się zachodnich firm, zaboli najbardziej. - Powinniśmy jednak pamiętać, że brak Netflixa, Adidasa, czy nowego BMW będzie uciążliwy dla niewielkiej grupy zamieszkującej Moskwę czy Petersburg. Na 140-milionowy rynek rosyjskich konsumentów, to naprawdę niewielka grupa. Bo przecież mieszkaniec Polkanowa, wsi w Republice Buriacji przy granicy z Mongolią, nawet nie będzie wiedział, o czym my mówimy. Nawet gdyby wszystkie marki świata solidarnie wycofały się z Rosji, to on tego po prostu nie zauważy i nie poczuje na swojej skórze. Ale już wzrost cen chleba i masła, owszem – podsumowuje prof. Robert Ciborowski, rektor Uniwersytetu w Białymstoku.

– Karol Wasilewski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Do tematu agresji Rosji na Ukrainę będą w najbliższym tygodniu nawiązywać między innymi następujące programy:
- 1, 4 i 6 kwietnia o godz. 18.30 w TVP Kultura „Informacje Kulturalne”;
- 2 kwietnia o godz. 18.25 w TVP Kultura „Co dalej?” – „Kościół wobec wojny na Ukrainie”;
- 3 kwietnia o godz. 11.10 w TVP Kultura „Trzeci Punkt Widzenia” – zagadnienia: wizyta prezydenta USA Joe Bidena w Polsce oraz społeczeństwa liberalne wobec zagrożeń wojennych;
- 5 kwietnia o godz. 18.30 w TVP Kultura „Co dalej?” – „Czy dzisiejszy kryzys jest szansą na odrodzenie moralne Zachodu?”;
- 7 kwietnia o godz. 18.25 w TVP Kultura „Co dalej?” – „Czy jest możliwy świat bez Rosji?”;
- 7 kwietnia o godz. 23.10 w TVP Historia „Rozróby u Kuby” poświęcone literaturze ukraińskiej.
Zdjęcie główne: Supemarket w Moskwie 23 marca 22. Brakuje już nie tylko cukru. Fot. Vlad Karkov/SOPA Images/LightRocket via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jak działa Amnesty International?
Dlaczego obrońcy praw człowieka zaatakowali Ukrainę?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Gdy dusił, jedna z córek krzyczała: Tato, nie!
Żonę znaleziono w płytkim grobie, w wyniku pośmiertnego porodu poza jej ciałem leżał syn Nico.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Po prostu opoka. O. Jacek Salij
Ilu ludzi uchronił od nienawiści i ilu powstrzymał od chęci wymierzania zemsty?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Sport lokalny czy globalny
Spory: ręką czy nogą trwały długo, aż w końcu powstały odrębne przepisy dla rugby i piłki nożnej.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Słyszą, jak gdacze kura. Polacy pokochali wieś
Tylko w ubiegłym roku aż 50 tys. Polaków zdecydowało się na wyprowadzkę z dużych miast.