Kultura

Parada gwiazd. Kto popiera Putina, a kto Ukrainę?

Ałła Pugaczowa, choć uciekła z mężem do Izraela, stara się, unikać otwartej krytyki wojny i Putina. Nie jest tajemnicą, że 72-letnia piosenkarka, która jest też właścicielką teatrów, linii kosmetyków, itd., dorobiła się ogromnej fortuny idącej w setki milionów dolarów i miałaby sporo w Rosji do stracenia, tak jak oligarchowie, którzy wynajmowali ją na prywatne koncerty (średnio za milion dolarów od występu).

Jedni ostro krytykują napaść Rosji na Ukrainę, inni odwrotnie, stoją murem za Putinem. Jeszcze inni milczą ze strachu albo uciekają z Rosji. Są też tacy, którzy wrócili do bombardowanego Kijowa. Bo jak to na wojnie – również największe gwiazdy rosyjskiej estrady stały się, obok polityków i oligarchów, zakładnikami tej dramatycznej sytuacji, w której opadają maski i trzeba pokazać prawdziwą twarz.

Ałła Pugaczowa, Maxim Gałkin, Nikołaj Baskow, Filipp Kirkorow, Waleri Meladze, Wiera Breżniewa, Wierka Serdiuczka, Ani Lorak. Nawet jeśli ktoś tylko oględnie interesuje się rosyjską popkulturą, ten nie może nie znać tych nazwisk. To gwiazdy najjaśniejsze z jasnych. Zresztą, wystarczy choćby raz do roku obejrzeć w rosyjskiej telewizji noworoczną „paradę gwiazd”, tradycyjnie poprzedzającą orędzie Władimira Putina.

Tak jak kiedyś o randze w hierarchii sowieckiej władzy świadczyła obecność na trybunie na mauzoleum Lenina w Moskwie (i kolejność miejsc) w czasie defilady z okazji rewolucji październikowej, podobnie rzecz się ma z noworoczną „paradą gwiazd”: każdy, kto się liczy na rosyjskiej estradzie, musi się tam pojawić. Pugaczowa, Meladze, Baskow i jeszcze paru innych z grupy tych najjaśniejszych występowali na tym koncercie wręcz od zarania dziejów. Niektórzy z nich znikli w 2014 roku po aneksji Krymu, a teraz wielu kolejnych Rosjanie pewnie też długo nie zobaczą. A przynajmniej dopóty, dopóki będzie rządził Putin.

Na czarnej liście Kremla

Rosyjskie i ukraińskie media społecznościowe aż huczą od doniesień, która z gwiazd jest przeciwko wojnie, a która za nią. Przy czym, jak wiadomo, w Rosji słowo „wojna” jest teraz surowo zabronione, a za jego publiczne użycie grozi do piętnastu lat kolonii karnej.

Najbardziej zagrożony tą karą jest dziś Waleri Meladze, który jako pierwszy z plejady rosyjskich gwiazd publicznie zaprotestował przeciwko napaści na Ukrainę.

„Dziś wydarzyło się coś, co nigdy nie powinno się wydarzyć”, powiedział ubrany na czarno Meladze w przejmującym nagraniu zamieszczonym na Instagramie. „Historia kiedyś to wszystko rozsądzi i wyda wyroki. Ale na dziś, błagam was, przerwijcie działania wojenne i usiądźcie do rozmów. Ludzie powinni potrafić porozumiewać się, do tego mamy język, mamy inne możliwości. Ludzie nie powinni ginąć, trzeba z tym natychmiast skończyć”, apelował.
Waleri Meladze zapewne jest już na Ukrainie. Fot. By Okras - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61887632
Waleri Meladze (Валерий Шотаевич Меладзе) to piosenkarz gruzińskiego pochodzenia z tytułem Zasłużony Artysta Rosji, wielokrotny zdobywca najważniejszych rosyjskich nagród estradowych „Złoty gramofon” i „Pieśń roku”. W Moskwie, w 1995 r., wypromowała go Ałła Pugaczowa i odtąd, dzięki wyjątkowej barwie i skali głosu, Meladze nie schodził ze szczytów popularności. Był on bodaj najczęściej występującym w Rosji piosenkarzem, który potrafił dawać nawet po 25 koncertów miesięcznie.

Teraz jego nazwisko figuruje na oficjalnej czarnej liście artystów objętych zakazem występów i pokazywania w Rosji wszelkich archiwalnych materiałów z ich udziałem.

Oficjalnie nie wiadomo, gdzie się ukrył Meladze, ale najprawdopodobniej jest już na Ukrainie, gdyż na 1 kwietnia zapowiedziano jego koncert w Kijowie, a na 6 kwietnia w Charkowie.

Zresztą w Kijowie od dawna mieszka jego starszy brat Konstantin, znany kompozytor i twórca święcącego jakiś czas temu w Rosji ogromne sukcesy arcyseksownego żeńskiego trio muzycznego Wia Gra (Виа Гра). W Rosji nie ma chyba nikogo, kto nie znałby na pamięć wielkiego szlagieru Wia Gry „Вот таки дела” (tudzież „Я не поняла”), bez którego nie może się obejść żadna potańcówka. A skoro o Wia Grze mowa, to przez jakiś czas w zespole występowała Wiera Breżniewa, która obecnie jest żoną Konstantina Meladze.

Wiera Breżniewa to pseudonim Wiery Gałuszki (Вера Викторовна Галушка), ukraińskiej piosenkarki, na której punkcie Rosja po prostu oszalała. Pomijając jej karierę estradową, oszałamiająco piękna Wiera Breżniewa została nie tylko uhonorowana tytułem „Kobiety roku”, ale też aż czterokrotnie międzynarodowy magazyn dla mężczyzn „Maxim” mianował ją najseksowniejszą kobietą w Rosji. W Polsce można było oglądać Wierę w reklamach kosmetyków Rexony.
Wiera Breżniewa na czerwonym dywanie w Cannes w 2018 roku. Fot. Nicholas Hunt/Getty Images
Teraz Wiera Breżniewa również figuruje, obok szwagra, na kremlowskiej czarnej liście. W emocjonalnych wpisach na Instagramie Wiera opisuje koszmar bombardowań i apeluje do Rosjan, żeby nie wierzyli putinowskiej propagandzie. „Trwa wojna. Nie specjalna operacja, jak wam wmawiają, nie ćwiczenia. To wojna! Ukraina w waszych wiadomościach i Ukraina w prawdziwym życiu to dwa różne kraje. Ludzkie życie jest najcenniejsze. Przerwijcie tą wojnę!” Jej wpisy obserwują miliony fanów. Wiera ma koncertować w maju w Turcji.

Do Rosji nie ma już też po co wracać Maxim Gałkin (Максим Алeксандpoвич Галкин), rosyjski komik i parodysta nr 1, obecny mąż Ałły Pugaczowej. Gałkin, który świetnie naśladuje głosy i mimikę rożnych znanych osób, już od jakiegoś czasu coraz ostrzej parodiował Putina. Posądzany o biseksualne skłonności Gałkin całkiem otwarcie wyśmiewał również narzucone przez Kreml surowe przepisy o zakazie „propagowania homoseksualizmu”. Ale, najwyraźniej dzięki potężnym wpływom Pugaczowej, uchodziło mu to na sucho i to właśnie Gałkin tradycyjnie otwierał dotąd noworoczną „paradę gwiazd” w rosyjskiej telewizji.

Gdy jednak wybuchła wojna Gałkin zrzucił maskę komika i 25 lutego zamieścił ostry wpis na Instagramie: „Od rana siedzę na telefonie z rodziną i przyjaciółmi na Ukrainie. Słowa nie opiszą tego, co czuję. Jak to wszystko jest możliwe! Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla wojny. Nie dla wojny!”.

Kreml zareagował natychmiast – ze wszystkich kanałów telewizji od razu znikły reklamy banku Uralsib, w których występował Gałkin. 28 lutego światowe media obiegała wiadomość, że Gałkin z Ałłą Pugaczową i dwójką adoptowanych dzieci wylecieli w pośpiechu z Moskwy. Teraz wiadomo już, że schronili się w Izraelu, w wynajętej willi w kurorcie Cezarea nad Morzem Martwym.
Maxim Gałkin uciekł do Izraela. Fot. By Okras - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=67695338
Tymczasem w Rosji państwowa telewizja z lubością pokazuje, jak ludzie „z obrzydzeniem” zwracają bilety na występ Gałkina w Archangielsku, który miał się odbyć 14 marca. Na komika sypią się gromy i obelgi. „U nas w kraju takie rzeczy się dzieją, a on występuje przeciwko Rosji, i to na całego. To zupełnie nie jest śmieszne. Jak rosyjski artysta śmie występować przeciwko Federacji Rosyjskiej? Po stronie Ukrainy?”, wypowiadają się „oburzeni” mieszkańcy miasta, a pod klipami z dawnych występów Gałkina zamieszczonych na YouTube roi się od wyzwisk „zdrajca”, „sprzedawczyk”, „pedał”, „Żyd”, itd.

Strategia milczenia

Ałła Pugaczowa (Алла Борисовна Пугачёва), choć uciekła z mężem, stara się, unikać otwartej krytyki wojny i Putina. 72-letnia królowa rosyjskiej estrady, która żyła za pan brat z każdym kremlowskim przywódcą począwszy od Leonida Breżniewa, usiłuje publicznie przekonywać, że udała się tylko „na planowane wakacje, urlop i leczenie, a to przecież nie emigracja”.

Nie jest tajemnicą, że piosenkarka, która jest też właścicielka teatrów, linii kosmetyków, itd., dorobiła się ogromnej fortuny idącej w setki milionów dolarów i miałaby sporo w Rosji do stracenia, tak jak oligarchowie, którzy wynajmowali ją na prywatne koncerty (średnio za milion dolarów od występu).

Powiązany z kryminalistami, negocjował z terrorystami, sławił Armię Czerwoną

Obciach i żenada. Od lat 70. nosił perukę, jego twarz pokryta była grubą warstwą pudru, widzów epatował orderami, którymi go odznaczono.

zobacz więcej
Ale z dnia na dzień i na jej głowę spada coraz więcej kalumnii ze strony „oburzonych” jej wyjazdem Rosjan. Inni nie kryją radości, że diva się wyniosła. „Nareszcie na zawsze opuściła Rosję. Boże, jak długo na to czekałem !”, oznajmił prawosławny pop – celebryta Andrej Tkaczew, który notorycznie udziela się w mediach, zionąc nienawiścią do Zachodu. „Nie ciesz się za wcześnie”, odparowała mu na Instagramie Pugaczowa. „Jak wrócę, to się policzymy. Pójdę do twojej cerkwi i się za ciebie pomodlę”. Tylko – na co wszyscy zwracają uwagę – nie napisała, kiedy ów powrót miałby nastąpić. Według magazynu „Forbes”, Pugaczowa i Gałkin posługują się już paszportami cypryjskimi.

Strategię unikania otwartej krytyki Putina i przeczekania w milczeniu obrał też były mąż Pugaczowej, Filipp Kirkorow (Филипп Бедросович Киркоров). Ten wypromowany przez Ałłę w 1988 r. bułgarski piosenkarz zrobił przy niej w Rosji oszałamiającą karierę i ciągle jest niekwestionowanym królem rosyjskiej estrady. Kirkorow jak ognia unika wypowiadania się o polityce ale za to, że wystąpił z koncertami na okupowanym przez Rosję Krymie, już w ubiegłym roku został uznany za persona non grata przez władze Ukrainy, a władze Litwy, również z tego powodu, zabroniły mu wjazdu na pięć lat.

Teraz wielu rosyjskich celebrytów zarzuca mu tchórzostwo i milczenie. „No i czemu milczysz? To znaczy, że się z tym zgadzasz? Nigdy nie wybaczymy ci tego milczenia i uległości wobec reżimu”, zaatakował Kirkorowa na Instgramie znany ukraiński prezenter Władymir Ostapczuk, który dotąd przyjaźnił się z piosenkarzem. „Nie dam się wciągnąć w taką dyskusję”, odpisał Kirkorow. A gdy Ostapczuk zarzucił mu, że Kirkorow też „ma na rękach krew Ukraińców”, ten zdenerwowany wyrzucił z siebie: „Wstyd mi, że się znaliśmy. Nie będę tolerował twojego chamstwa. W końcu pokazałeś swoje prawdziwe oblicze. Daję ci bana!”.
Anna Netrebko straciła kontrakt w Bawarskiej Operze Państwowej w Monachium. Fot. Gisela Schober/Getty Images
W 2010 r. Kirkorow zaśpiewał w duecie z operową divą Anna Netrebko (Анна Юрьевна Нетребко) piosenkę „Głos” („Голос”), która stała się wielkim hitem w Rosji i za którą dostali najwyższe wyróżnienie „Złoty gramofon”.

Teraz ta światowej sławy sopranistka, która rosyjskim hymnem otwierała olimpiadę w Soczi, też stała się zakładniczką putinowskiej wojny i, jak Kirkorow, nie chce otwarcie potępić napaści na Ukrainę.

„Rezygnuję ze wszystkich występów do odwołania. To nie jest właściwy czas na występy i muzykowanie”, oznajmiła publicznie, ale powszechnie uznano, że to za mało.

„Ze względu na okrutną rosyjską agresję na Ukrainie oraz brak stosownego zdystansowania się wobec niej przez Annę Netrebko odwołujemy wszystkie jej występy”, ogłosiła Bawarska Opera Państwowa w Monachium, z którą gwiazda miała podpisany wieloletni kontrakt. Podobnie postąpiła nowojorska Metropolitan Opera zapewniając, że Netrebko „zapewne już nigdy nie wystąpi” na jej scenie.

Ostatecznie Netrebko ogólnie „potępiła wojnę”, nie omieszkując jednak wyrazić niezadowolenia z powodu „zmuszania artystów do publicznego wyrażania swoich poglądów politycznych i potępiania ojczyzny”.

Murem za Putinem

Czy, gdy na Ukrainę spadają rosyjskie bomby, warto pisać o tych celebrytach, którzy stoją murem za Putinem? Bo i takich w Rosji nie brakuje.

Wystarczy choćby przykład piosenkarza Nikołaja Baskowa, który swą postawą wręcz zaszokował rosyjskojęzyczny świat artystyczny. Bo Nikołaj Baskow (Николай Викторович Басков), który dzięki swemu czarującemu tenorowi dorównuje popularnością Meladze, Gałkinowi i Kirkorowowi, nosi nie tylko tytuł Zasłużonego Artysty Rosji, ale też Zasłużonego Artysty Ukrainy (który zapewne zostanie mu teraz odebrany). Razem z Gałkinem Baskow od lat otwierał noworoczną „paradę gwiazd”, a jego największy szlagier z 2010 r. „Wszystkie kwiaty” („Все цветы”) zna na pamięć chyba każdy Rosjanin.
„Rosja nie zaczyna wojen, Rosja je kończy” - napisał Nikołaj Baskow. Fot. Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8328650
W rosyjskim celebryckim światku Baskow zawsze miał opinię człowieka żądnego sławy i aplauzu za wszelka cenę. Ale teraz przeszedł samego siebie. W zamieszczonym na Instagramie poście napisał, że rosyjskie działania w Rosji „są całkowicie zgodne z prawem międzynarodowym i Kartą Narodów Zjednoczonych, która daje prawo do samoobrony”. Piosenkarz podkreślił, że „celem specjalnej operacji w Ukrainie jest ochrona Rosji przed oczywistymi zagrożeniami militarnymi na jej granicach” i że jest to „operacja pokojowa, kładąca kres ludobójstwu, zapobiegająca atakom na Rosję i chroniąca jej sojuszników”. W jego długim poście znalazły się oczywiście wszystkie, nawet najbardziej bzdurne „argumenty” przytaczane przez Putina oraz plansza z wyjątkowo ohydnym hasłem: „Rosja nie zaczyna wojen, Rosja je kończy”. Instagram Baskowa obserwuje niemal pięć milionów osób.

Za ten wpis na Baskowa posypały się gromy. „Ty tchórzu i kłamco, będziesz się za to smażył w piekle”, napisał znany ukraiński raper Potap. „Jeśli masz choć odrobinę odwagi i sumienia to idź na wiec i powstrzymaj swoją armię! Jak ci nie wstyd, to obrzydliwe! Bądź odważny przynajmniej raz w życiu i powiedz prawdę!”.

W podobnym tonie utrzymanych było setki tysięcy wpisów zanim Instargam nie usunął postu Baskowa za „szerzenie fałszywych informacji”. 7 marca do akcji oficjalnie wkroczyły władze Ukrainy i wydały nakaz aresztowania Baskowa za „propagowanie i usprawiedliwianie wojny”.

Wspiera Putina, Cerkiew i pamięć o ZSRR. Strażnik imperium

Nikitę Michałkowa oburza, że Rosjan określa się mianem „okupantów”. – Okazuje się, że okupowaliśmy republiki bałtyckie, okupowaliśmy Ukrainę – grzmiał reżyser.

zobacz więcej
Jego reakcja w zasadzie nikogo nie zdziwiła. „Czytałem w mediach, że Prokurator Generalna Ukrainy nazywa mnie podejrzanym. W związku z tym chcę powiedzieć, co następuje: Irino Wenediktowa, mam nadzieję, że wkrótce i ciebie to czeka. Tylko nie śledztwo i proces, ale trybunał za działania przeciwko własnemu narodowi i ze względu na poparcie dla doświadczeń z bronią biologiczną na twoim terytorium. I oczywiście ze względu na wspieraniu faszyzmu na szczeblu państwowym”, napisał Baskow na Instagramie.

Prokurator generalna Ukrainy Irina Wenediktowa wydała także nakazy aresztowania dwóch innych, głośno i otwarcie wspierających Putina, rosyjskich artystów – znanego reżysera Nikitę Michałkowa (Никита Сeргеевич Михалков) oraz bardzo popularnego piosenkarza Olega Gazmanowa (Олег Михайлович Газманов), którego od dawna zaliczano do głównych apologetów polityki Putina wśród rosyjskich twórców. W typowym dla siebie stylu Wenediktowa tak zwróciła się za pośrednictwem Facebooka do Gazmanowa: „Mam dla Pana wiadomość. Nic osobistego. Jak to mówią, każdy wykonuję swoją pracę. Jako ukraińska prokurator pragnę oficjalnie poinformować Pana, że ukraiński sąd zgodził się z wnioskiem ukraińskich prokuratorów i zezwolił im na aresztowanie Pana w celu dostarczenia na terytorium Ukrainy i zastosowania środka przymusu.” Ukraina wystawiła już za Gazmanowem międzynarodowy list gończy.

Wielka ucieczka

Zanim jednak Baskow, Gazmanow czy Michałkow zaczną uciekać przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości, wydłuża się lista tych, którzy za otwartą krytykę rosyjskiej inwazji uciekają przez zemstą Putina. Jest już na niej bardzo popularny Iwan Urgant (Иван Андреевич Ургант), rosyjski aktor, prezenter telewizyjny i showman. Urgant był dotąd jedną z twarzy rosyjskiej stacji telewizyjnej Kanał Pierwszy, w której prowadził szalenie popularny wieczorny talk-show „Wieczernij Urgant”. Po zamieszczeniu na Instagramie czarnej planszy z apelem „Strach i ból. NIE dla wojny!”, Urgant uciekł z rodziną do Izraela.
Ksenia Sobczak w roli dziennikarki na dorocznej konferencji prasowej Władimira Putina w grudniu 2021 roku. Fot. Mikhail Svetlov/Getty Images
Z kolei do Turcji wyjechała nie mniej popularna Ksienia Sobczak (Ксения Анатольевна Собчак), prezenterka telewizyjna, skandalistka i celebrytka, która jest córką znanego rosyjskiego polityka Anatolija Sobczaka (mera Petersburga w latach 1991–1996) oraz rosyjskiej parlamentarzystki Ludmiły Narusowej. „Wszyscy jesteśmy zakładnikami tej sytuacji, z której nie ma wyjścia. My, Rosjanie, spędzimy teraz wiele lat na naprawianie skutków tego dnia”, napisała na Instagramie, odnosząc się do napaści Rosji na Ukrainę.

Natomiast znana rosyjska piosenkarka alternatywnego rocka Zemfira (Земфира Талгатовна Рамазанова) uciekła do Francji. Tuż przed wyjazdem z Moskwy, podobnie jak wielu innych sprzeciwiających się wojnie rosyjskich celebrytów, Zemfira zamieściła na swoim Instagramie czarną planszę z hasłem „Nie dla wojny” ("Нет войне"), a wszystkie inne posty wykasowała.


Na razie nie wiadomo, czy z Rosji zdążyła uciec, jeśli w ogóle coś takiego zamierzała, Elena Kowalska (Елена Ковальская), która w akcie niezwykłej odwagi zrezygnowała z posady dyrektora państwowego, prestiżowego teatru Centrum Meyerholda w Moskwie. „W ramach protestu przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę rezygnuję z funkcji dyrektora. Nie można pracować dla mordercy i brać od niego wynagrodzenie”, brzmiało oświadczenie Kowalskiej, co odbiło się szerokim echem na całym świecie.

Pod bombami

Przez wiele lat jedną z najjaśniejszych gwiazd rosyjskiej estrady był Andrij Danyłko (Андрій Михайлович Данилко), niezwykle utalentowany ukraiński aktor komediowy, piosenkarz, satyryk i autor tekstów, który wcielał się na scenie w postać drag queen o pseudonimie Wierka Serdiuczka (Вєрка Сердючка). Występującą z wielką pięcioramienną gwiazdą na głowie, lśniącą od cekinów, biuściastą Wierkę Rosjanie pokochali tak bardzo, że popularnością nie ustępowała ona Kirkorowowi, Baskowowi czy Gałkinowi.
Polacy mogą pamiętać Wierkę Serdiuczkę z występu na konkursie Eurowizji w 2007 r., Fot. Johannes Simon/Getty Images
Bez Serdiuczki, okrzykniętej z powodu gwiazdy na głowie „śpiewającym Kremlem”, nie mogła się obejść żadna noworoczna „parada gwiazd” ani żaden prestiżowy koncert, wystąpiła też ona w głównych rolach niemal we wszystkich, uwielbianych w Rosji noworocznych musicalach kręconych na kanwie znanych bajek. I oczywiście specjalnego, zamkniętego koncertu Serdiuczki zażyczył sobie nawet Władimir Putin.

Polacy mogą pamiętać Serdiuczkę z głośnego występu na konkursie Eurowizji w 2007 r., w którym zajęła drugie miejsce, wykonując prowokacyjną piosenkę „Dancing Lasha Tumbai”. Utwór ten, którego tekst jest mieszaniną słów angielskich, rosyjskich, niemieckich i ukraińskich spotkał się z ostrą krytyką nawet w Ukrainie, gdzie niektórzy politycy zarzucali mu „groteskowość i wulgarność” oraz „wystawianie Ukrainy na pośmiewisko całego świata”. W Rosji z kolei, w słowach „lasha tumbai” dopatrzono się fonetycznej zbieżności z „Russia goodbye” (czyli „żegnaj Rosjo”) i zarzucono Danyłce, że próbował w ten sposób przemycić antyrosyjskie przesłanie po pomarańczowej rewolucji. Ostatecznie, Danyłko przestał występować w Rosji po aneksji Krymu w 2014 r. i odtąd mieszka w Ukrainie, gdzie jest absolutnym idolem.

Po napaści Rosji na Ukrainę Danyłko nieprzerwanie komentuje sytuację z obleganego Kijowa w długich wywiadach udzielanych ukraińskim mediom. W jednym z najnowszych przekonywał, że „Putin powinien się zastrzelić jak Hitler”, a swych dawnych, wspierających teraz Putina, rosyjskich kolegów – Baskowa, Gazmanowa i Kirkorowa – nazwał „zwykłymi tchórzami”. Danyłko przyznaje, że jak wielu ludzi na świecie długo był zafascynowany rosyjską kulturą, ale teraz ma już tylko do powiedzenia jedno: „rosyjska kulturo – pierdol się”, co jest nawiązaniem do słynnej odpowiedzi ukraińskich obrońców Wyspy Węży na wezwanie Rosjan do poddania się: „Русский военный корабль, иди нахуй” - „Rosyjski okręcie wojenny, pierdol się”.

Od czasu aneksji Krymu w Rosji nie występuje też inna ukraińska gwiazda Ani Lorak (Ані Лорак), czyli Karolina Kujek (Кароліна Мирославівна Куєк). Jej popularność w Rosji dorównywała tej zdobytej przez Danyłkę; często śpiewała w duetach z Kirkorowem i Baskowem. To właśnie Kirkorow napisał tekst jej piosenki „Shady Lady”, za wykonanie której na konkursie Eurowizji w 2008 r. Ani Lorak zajęła drugie miejsce.

Mieszkająca na Ukrainie piosenkarka nie wypowiada się publicznie na temat wojny z Rosją, ale na swoim Instagramie zamieściła znamienny post przedstawiający zdjęcie chłopaka owiniętego ukraińską flagą, który obejmuje dziewczynę owiniętą flagą rosyjską. Zdjęcie to krąży w internecie wśród wszystkich tych, którzy zdają sobie sprawę, że wojna prędzej czy później się skończy, a Ukraińcy i Rosjanie będą musieli ze sobą dalej żyć.

– Krzysztof Darewicz

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Do tematu agresji Rosji na Ukrainę będą w najbliższym tygodniu nawiązywać między innymi następujące programy:
- 18, 21 i 23 marca o godz. 18.30 w TVP Kultura „Informacje Kulturalne”;
- 19 marca o godz. 18.25 w TVP Kultura „Co dalej?” – „Czy przyszłość Białorusi rozstrzygnie się na Ukrainie?”;
- 20 marca o godz. 11.10 w TVP Kultura „Trzeci Punkt Widzenia” – zagadnienia: protest w Europie wobec artystów popierających Władimira Putina, europejscy politycy pracujący dla Rosjan, wsparcie militarne dla walczącej Ukrainy;
- 22 marca o godz. 18.30 w TVP Kultura „Co dalej?” – „Wierny Bogu czy Putinowi?”;
- 24 marca o godz. 18.30 w TVP Kultura „Co dalej?” – „Czy Zachód jest winny wojny na Ukrainie?”.
- 24 marca o godz. 23.25 w TVP Historia „Rozróby u Kuby” poświęcone rywalizacji amerykańsko-chińskiej w kontekście bieżącej sytuacji geopolitycznej;
Ponadto zapraszamy na symfoniczny koncert charytatywny „Solidarni z Ukrainą”, 20 marca o godz. 19 w TVP Kultura
Zdjęcie główne: Ałła Pugaczowa stara się unikać otwartej krytyki Putina. Fot. Sasha Mordovets/Getty Images
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Tamara Łempicka: podróż rajskiego ptaka
Była zbyt wyzywająco burżuazyjna, by w PRL przyciągnąć uwagę decydentów od kultury.
Kultura wydanie 29.04.2022 – 6.05.2022
Widzowie wciąż cenią bareizmy. Ależ Bareja by się zdziwił
Kazimierz Kutz spostponował twórczość dotychczasowego przyjaciela podczas spotkania przedstawicieli kinematografii z towarzyszami z PZPR.
Kultura wydanie 22.04.2022 – 29.04.2022
Wenecja w kwietniu 2022. Rozmowa z lutnikiem o poranku
Cóż może być milszego?
Kultura wydanie 22.04.2022 – 29.04.2022
Akademia Pana Andrzeja. Człowieka ze „złotym uchem”
Miał rękę do przebojów: „Żółte kalendarze”, „Szparka sekretarka”, „Franek Kimono” czy „Wy nie wiecie, a ja wiem”…
Kultura wydanie 15.04.2022 – 22.04.2022
Czy diabłami muszą być koniecznie faceci?
Cudowności przyciągające nawet w czasach Netflixa.