Historia

Jedne walczyły zbrojnie, inne szokowały radykalnymi poglądami. Kobiety dwudziestolecia

W okresie dwudziestolecia międzywojennego liczba studentek stawiała Polskę w czołówce europejskiej.

Dzięki uprzejmości Biura Programu „Niepodległa” publikujemy fragmenty książki Michała Laszczkowskiego „Kobiety Niepodległej”.

W 2017 r. pracowałem w Narodowym Centrum Kultury, które prowadziło badania społeczne nad percepcją Odzyskania Niepodległości przez Polskę w 1918 r. Uderzyło mnie wówczas to, że większość respondentów nie była w stanie wskazać żadnej kobiety, którą kojarzyliby z odzyskaniem niepodległości. I rzeczywiście pierwszoplanowe role w czynie zbrojnym czy działaniach politycznych roku 1918 odegrali mężczyźni. W odzyskiwaniu niepodległości brały jednak udział także kobiety, a w niepodległej Polsce ich znaczenie stale wzrastało. Z jednej strony polskie kobiety wykonały olbrzymią pracę nad uzyskaniem należnych im praw obywatelskich, z drugiej zaś – nad osiągnięciem równego mężczyznom statusu w sferze kultury, nauki i życia publicznego.

Uprzywilejowana rola mężczyzn wynikała w dużej mierze z norm społecznych panujących w ówczesnym świecie i rozwiązań prawnych państw zaborczych, które dzisiaj nazwalibyśmy dyskryminującymi. Przed rokiem 1918 kobiety nie miały praw wyborczych, nie miały możliwości studiowania, przeważnie żyły „przy mężu” lub pracowały jako pielęgniarki czy nauczycielki. Wiele ścieżek kariery było dla nich zamkniętych.

Postulaty równouprawnienia kobiet pojawiały się na ziemiach polskich już w latach 80. XIX wieku. W 1886 r. powstała nawet pierwsza kobieca organizacja obejmująca wszystkie zabory: Koło Kobiet Korony i Litwy, która oprócz postulatów stricte patriotycznych akcentowała postulaty równościowe. W 1906 r., podczas pierwszego legalnego Zjazdu Kobiet w Krakowie, pisarka Zofia Nałkowska otwarcie postulowała „wyzwolenie kobiety ku człowieczeństwu poprzez nadanie jej praw publicznych”.
Posiedzenie Przysposobienia Wojskowego Kobiet w Warszawie z udziałem parlamentarzystek RP, rok 1930. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Brak praw wyborczych był tylko jednym z problemów. Podstawowe ograniczenie stanowił brak dostępu do szkolnictwa wyższego. Ambitne kobiety musiały wyjeżdżać na studia za granicę. Wymagało to dużej odwagi, zwłaszcza wobec braku na ziemiach polskich szkół gimnazjalnych dla dziewcząt, co uniemożliwiało zdobycie matury. Uczelnie zagraniczne przymykały oko na brak formalnego wykształcenia średniego, ale nie zawsze były tak otwarte. Mimo to wiele kobiet decydowało się na studia z dala od kraju. To one zdobywały później pierwsze stanowiska w Polsce niepodległej. Studiowały przeważnie w Szwajcarii, Francji, Belgii i Rosji, rzadziej w Niemczech. Szacuje się, że w latach 1870–1914 ta swoista „migracja naukowa” objęła ponad 3000 kobiet. Oczywiście nie wszystkie ukończyły studia, niemniej studiowanie na uczelniach zagranicznych otwierało przez Polkami nowe możliwości, niedostępne w kraju przed odzyskaniem niepodległości. Polki robiły też kariery naukowe za granicą, np. Maria Antonina Czaplicka jako pierwsza kobieta została kierowniczką katedry na Uniwersytecie Oxfordzkim, a Józefę Joteyko jako pierwszą kobietę powołano na katedrę Collège de France. Najbardziej spektakularnym przykładem kariery naukowej Polki za granicą jest oczywiście Maria Skłodowska-Curie.

Kobiety na ziemiach polskich starały się walczyć o prawa do studiowania na różne sposoby, np. Maria Niedzielska założyła Szkołę Sztuk Pięknych dla Kobiet, która w początkowym okresie istnienia mogła konkurować poziomem nauczania z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie, przyjmującą jedynie mężczyzn. Prawo do studiowania na ASP w Krakowie wywalczyła z kolei Zofia Baltarowicz-Dzielińska, choć dyplom obroniła dopiero po II wojnie światowej.

Odrodzona Rzeczpospolita otworzyła przed kobietami drzwi uczelni. W okresie dwudziestolecia międzywojennego kobiety stanowiły aż 28% wszystkich studentów, co stawiało Polskę w czołówce europejskiej. Wykształcone za granicą specjalistki zaczęły obejmować w kraju uczelniane stanowiska, np. Helena Willman-Grabowska w 1928 r. została pierwszą profesorką Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w Warszawie pierwszą profesorką uniwersytetu została w 1934 r. Cezaria Baudoin de Courtnenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczowa. Pierwszą habilitację na Uniwersytecie Lwowskim uzyskała z kolei młodsza o pokolenie Karolina Lanckorońska. To tylko kilka przykładów.
Gorzej sytuacja wyglądała z dostępem do edukacji średniego szczebla, a konkretnie z liczbą żeńskich i koedukacyjnych szkół średnich, których utworzono niewiele. W 1935 r. 47,5% państwowych gimnazjów przeznaczonych było dla chłopców, 15,5% dla dziewcząt, a 37% miało charakter koedukacyjny. Tej nierówności nie udało się zlikwidować do końca II RP.

Możliwość zdobywania wykształcenia znacząco wpłynęła na niezależność polskich kobiet. Dotyczyło to oczywiście tylko pewnej grupy, ale dzięki edukacji wyższej kobiety zaczęły zajmować prominentne stanowiska nie tylko na uczelniach. Powstała grupa wyedukowanych specjalistek w różnych dziedzinach, które powoli przełamywały kulturowe i mentalne bariery społeczne.

Posełki w pierwszym Sejmie niepodległej Polski. Kobiety prawa wyborcze zdobyły czy uzyskały?

50 parlamentarzystek II RP – nie stały się czarownicami i powychodziły za mąż.

zobacz więcej
W odrodzonej Polsce, jako jednym z pierwszych państw na świecie, kobiety otrzymały prawa wyborcze. Nastąpiło to w drodze Dekretu Tymczasowego Naczelnika Państwa o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego z 28 listopada 1918 r., choć pierwsze, niezrealizowane z powodu upadku rządu Ignacego Daszyńskiego, tezy legislacyjne pochodzą z 7 listopada 1918 r. Już w składzie parlamentu w 1919 r. zasiadło 8 kobiet reprezentujących różne siły polityczne.

W maju 1919 r., podczas pierwszej debaty na temat ustroju państwa, Maria Moczydłowska w swoim wystąpieniu stwierdziła, że nie przemawia w imieniu klubu, do którego należy, lecz w imieniu wszystkich kobiet zasiadających w Sejmie. Dwa miesiące wcześniej Moczydłowska jako pierwsza kobieta przemówiła w polskim parlamencie.

W okresie II RP największa liczba kobiet zasiadała w Sejmie III kadencji (1930-1935) – było to 15 posłanek, co stanowiło zaledwie 3,7% wszystkich parlamentarzystów. Za zmianami prawnymi bardzo powoli szły zmiany mentalnościowe, np. nie udało się w 1920 r. uchwalić wniosku ponadpartyjnego grupy posłanek o likwidację przepisów, w myśl których kobiety wychodzące za mąż za cudzoziemców traciły automatycznie obywatelstwo polskie. Zdarzały się, choć rzadko, sytuacje, które dziś szokowałyby, jak np. w 1925 r. posłowie z Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej sprzeciwili się obecności posłanek w delegacji sejmowej do Francji, tłumacząc to wyłącznie męskim składem parlamentu francuskiego. Wszystkie posłanki na znak protestu opuściły wówczas grupę parlamentarną.

Początkowo członkinie Sejmu były nazywane „posełkami” lub „posełkiniami”. Z czasem przyjęła się nazwa „posłanka”, a dla członkiń Senatu – „senatorka”. Co ciekawe, parlamentarzystki były lepiej wykształcone od parlamentarzystów. 2/3 z nich miało wykształcenie wyższe, a 1/3 średnie. Wśród parlamentarzystów aż 25% legitymowało się wykształceniem elementarnym, co nie dotyczyło żadnej z parlamentarzystek.

W pracach sejmowych kobiety działały najaktywniej w komisjach – przede wszystkim w Komisji Oświatowej i Spraw Społecznych. Posłanki poruszały wiele kwestii związanych nie tylko z usuwaniem dyskryminujących przepisów, ale także z reformą szkolnictwa, pielęgniarstwa czy szerzej rozumianych kwestii moralnych. Chociaż w okresie II RP żadna kobieta nie kierowała ministerstwem, w 1937 r. powstała bardzo popularna komedia Pani Minister tańczy z Tolą Mankiewiczówną w tytułowej roli Minister Ochrony Moralności Publicznej. Ten film stanowił satyrę na postulaty obyczajowe części posłanek.

W okresie II RP kobiety zaczęły zajmować stanowiska dotychczas dla nich niedostępne. Wanda Grabińska w 1929 r. została sędziną, Maria Grzegorzewska pracowała od 1922 r. jako dyrektorka Państwowego Instytutu Pedagogiki Specjalnej. Z kolei Stanisława Paleolog została pierwszą komisarz Policji Państwowej. Janina Hurynowicz jako pierwsza Polka prowadziła badania neurologiczne, a Helena Sparrow i Zofia Weigl były współautorkami sukcesów w zwalczaniu tyfusu.
Michał Laszczkowski „Kobiety Niepodległej”, Biuro Programu „Niepodległa”, Warszawa 2021
Po II wojnie światowej aktywne w okresie dwudziestolecia kobiety jako pierwsze osiągnęły stanowiska: rektora wyższej uczelni – Cezaria Baudoin de Courtnenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczowa czy generała Wojska Polskiego – Maria Wittek.

W czasach II RP wielkie sukcesy osiągnęły też polskie sportsmenki. Pierwszy złoty medal olimpijski dla Polski zdobyła Halina Konopacka – na Igrzyskach Olimpijskich w Amsterdamie w 1928 r. mistrzynią olimpijską w 1932 r. została również Stanisława Walasiewiczówna. W 1937 r. tenisistka Jadwiga Jędrzejowska doszła do finału Wimbledonu, a pierwszą kobietą na świecie, która wykonała skok spadochronowy z wysokości pięciu kilometrów, była Janina Lewandowska, zamordowana później w Katyniu.

W historii kultury nie tylko polskiej, ale i europejskiej zapisały się artystki sztuk wizualnych Zofia Stryjeńska i Katarzyna Kobro, a także architektki Barbara Brukalska i Helena Syrkusowa. Plejadę polskich królowych ekranu zdobi szczególnie postać Poli Negri, najbardziej chyba znanej za granicą polskiej aktorki.

Cenione pisarki i poetki z twórczością wpływającą na zmiany społeczne w Polsce, działaczki niepodległościowe z okresu zaborów, aktywistki feministyczne, reformatorki pielęgniarstwa i systemu zdrowia publicznego, fotograficzki, entomolożki, mistyczki i męczennice – niniejsza książka jest poświęcona kobietom, które przyjmowały różne postawy życiowe, były aktywne na różnych polach, a jednocześnie współtworzyły niepodległe państwo polskie, jego życie publiczne, naukę, kulturę czy sport. Niektóre zostały wielkimi gwiazdami, część z nich zdobywała laury akademickie, a jeszcze inne wprowadzały nowoczesne rozwiązania w wielu aspektach życia publicznego. Niektóre żyły skromnie i dopiero w chwili próby pokazały moralną wielkość. Część z nich walczyła zbrojnie, a jeszcze inne szokowały radykalnymi poglądami społecznymi. Niektóre znane są powszechnie, a części z nich należy się przypomnienie.

Niektóre kobiety prezentowane w niniejszej książce rozpoczęły swoją aktywność jeszcze pod zaborami i wpłynęły na kształt Polski niepodległej. Część z nich w okresie II RP rozwijała wielkie kariery naukowe lub artystyczne. Z kolei dla innych, ukształtowanych przez odrodzoną Rzeczpospolitą, okresem największych osiągnięć były czasy powojenne. Mimo różnych dróg i postaw ich wspólnym mianownikiem jest rola, jaką odegrały one w historii Polski.
Tablica upamiętniająca błogosławioną siostrę Bogumiłę Noiszewską przy wejściu do kamienicy przy ulicy Konopackiej 4 w Warszawie, gdzie zakonnica pracowała jako lekarz szkolny i nauczyciel w latach 1918-1919, gdy był to budynek Gimnazjum Żeńskiego Heleny Rzeszotarskiej. Fot. Mateusz Opasiński – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=96876644
Bogumiła Noiszewska (1885-1942)
lekarka, błogosławiona Kościoła rzymskokatolickiego


Urodziła się 24 czerwca 1885 r. w Osaniszkach na Witebszczyźnie jako córka lekarza Kazimierza i Marii z Andruszkiewiczów. Pierwsze 10 lat życia spędziła w rodzinnym folwarku. Później mieszkała u matki ojca w Tule. Ukończyła ze złotym medalem gimnazjum w tym mieście, a w 1914 r. – również z wyróżnieniem – Wydział Lekarski Uniwersytetu w Petersburgu, na którym wykładał jej ojciec. Młoda Bogumiła rozpoczęła praktykę w szpitalach rosyjskich, a po wybuchu I wojny światowej pracowała w szpitalach wojennych. Po odrodzeniu się państwa polskiego rodzina Noiszewskich zamieszkała w Warszawie, gdzie ojciec Bogumiły podjął pracę w Ministerstwie Zdrowia. W latach 1918–1919 Bogumiła Noiszewska pracowała jako lekarka szkolna i nauczycielka w Gimnazjum Żeńskim Heleny Rzeszotarskiej w Warszawie. W 1919 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, a w 1927 r. w Jazłowcu złożyła śluby wieczyste, przyjmując imię Maria Ewa od Opatrzności. Pełniła funkcję lekarza zgromadzenia, a jednocześnie pracowała jako nauczycielka i wychowawczyni w gimnazjach w Jazłowcu, a następnie – od 1938 r. – w Słonimiu.

Po wybuchu II wojny światowej i zajęciu Słonima przez Armię Czerwoną siostrom zakazano nauczania szkolnego, noszenia habitów, a klasztor zamieniono na szpital. Jedynie Noiszewska mogła w nim pracować – jako lekarka. W kwietniu 1940 r. siostry zostały wyrzucone z zajmowanych pomieszczeń, a Noiszewską zwolniono z pracy. Od tego momentu mogła leczyć tylko prywatnie. Skoncentrowała się na działalności pomocowej, świadczonej rodzinom więźniów i pomordowanych, a także ludziom biednym i potrzebującym. Z obawy przed jej aresztowaniem przełożeni wysłali ją na kilka miesięcy poza Słonim. Powróciła dopiero po zmianie okupanta. We wrześniu 1941 r. Niemcy zajęli klasztor jako szpital polowy. Noiszewska została w nim zatrudniona, a przez kilka tygodni pełniła nawet funkcję lekarki naczelnej szpitala miejskiego. Ta ostatnia możliwość wynikała z faktu, że Niemcy nie pozwalali pracować lekarzom-Żydom, a Polacy zostali wcześniej wywiezieni przez Sowietów. Noiszewska uzyskała również zgodę na pracę w przychodni. Udzielała pomocy nie tylko lekarskiej. Pomagała wyrabiać fałszywe dokumenty dla uciekinierów, a na terenie klasztoru ukrywała Żydów szukających schronienia. 18 grudnia 1942 r. została aresztowana przez gestapo i już następnego dnia, wraz z kapelanem księdzem Adamem Sztarkiem i siostrą przełożoną Kazimierą Wołowską, została rozstrzelana na Górze Pietralewickiej koło Słonima. Pochowano ją w zbiorowej mogile, na której miejscowa ludność postawiła krzyż. Zniszczony w czasach Związku Sowieckiego symbol, został ponownie ustawiony w 1993 r. Natomiast w 2014 r., na łamach książki „Stetoskop i habit”, opublikowano notatki duchowe lekarki.

13 czerwca 1999 r., w Warszawie, Bogumiła Noiszewska została beatyfikowana w grupie 108 błogosławionych męczenników II wojny światowej przez papieża Jana Pawła II. Kościół Katolicki uznał ją za jedną z patronek służby zdrowia. Została również patronką Oddziału Mazowieckiego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich. Na gmachu dawnego Gimnazjum Heleny Rzeszotarskiej przy ul. Strzeleckiej 4 w Warszawie znajduje się upamiętniająca ją tablica. Wspomnienie liturgiczne błogosławionej Bogumiły Noiszewskiej obchodzone jest 12 czerwca.
Wizyta przedstawicielek angielskiej policji kobiecej w Krakowie, rok 1935. W środku zdjęcia: podkomisarz Stanisława Paleolog. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Stanisława Paleolog
komisarz policji państwowej i podpułkownik Wojska Polskiego, komendantka policji kobiecej


Urodziła się 4 maja 1892 r. w Rumnie jako córka Zygmunta Augusta Demetraki-Paleologa i Zofii z Chorzelskich. Pobierała nauki w pensji dla dziewcząt sióstr sakramentek we Lwowie, a potem studiowała na lwowskiej Akademii Handlowej. W 1914 r., w obawie przed wojskami rosyjskimi, rodzina Paleologów uciekła do Wiednia. Tam młoda Stanisława pracowała w szpitalach wojennych, za co otrzymała austriacki Krzyż Zasługi, którego nigdy nie odebrała. Po zajęciu Lwowa przez Austriaków w 1916 r. powróciła do Rumna. Ukończyła Akademię Handlową i w 1917 r. podjęła pracę w Dyrekcji Kolei, a następnie w kancelarii departamentu rachunków Namiestnika Galicji. Jednocześnie przystąpiła do Komitetu Obywatelskiego Polek, a także do Polskiej Organizacji Wojskowej. Po wybuchu walk polsko-ukraińskich została pierwotnie skierowana do pracy w szpitalu, lecz już następnego dnia, jako kurierka, przekradała się przez linię frontu. Czyniła to potem wielokrotnie. W grudniu 1918 r. wstąpiła do Milicji Obywatelskiej Kobiet. Na przełomie 1918–1919 r. uczestniczyła w organizacji zbrojnej o nazwie Ochotnicza Legia Kobiet. W marcu 1920 r., wraz z dowództwem Legii, oddelegowano ją do Warszawy jako adiutantkę Aleksandry Zagórskiej. Organizowała tam oddziały wartownicze OLK i otrzymała stopień porucznika. Po rozwiązaniu Legii w 1922 r. na dwa lata trafiła jako urzędniczka do Kliniki Św. Łazarza Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W kwietniu 1925 r. Stanisława Paleolog została dowódcą kompanii szkolenia pierwszego kursu dla policjantek. Po odpowiednim przeszkoleniu została kierowniczką kobiecej Brygady Sanitarno-Obyczajowej Urzędu Śledczego Stołecznej Komendy Policji Państwowej. Od 1935 r. kierowała nowo utworzonym Referatem Policji Kobiecej w Centralnej Służbie Śledczej. Nadzorowała utworzoną w 1935 r. kobiecą policję mundurową. Szczególnie zaangażowana była w zwalczanie prostytucji, którą uważała za problem społeczny. Utrzymywała liczne kontakty z policjami kobiecymi w Europie. Choć oficjalnie służyła w randze komisarza, była nazywana komendantką.

Dziewczyny z dobrych domów zrzucały spódnice, przecierały szlaki. Taterniczki

W 1929 roku na Zamarłej Turni zginęły Marzena i Lidia Skotnicówny. Ta droga, jak i ta na Mnich, stały się legendą taterników. Skały długo uważano za niedostępne. Chodziłam po Tatrach śladami moich bohaterek.

zobacz więcej
Po wybuchu II wojny światowej Paleolog, razem z Komendą Główną Policji Państwowej, była ewakuowana na Wołyń, ale we Włodawie dołączyła do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga i została jego łączniczką. Na przełomie września i października 1939 r. powróciła do Warszawy i zaangażowała się w Służbie Zwycięstwa Polski. Z polecenia władz podziemnych wstąpiła do Policji Państwowej Generalnego Gubernatorstwa, a jednocześnie służyła w kontrwywiadzie w Wydziale II Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej. W lipcu 1943 r. trafiła do komórki zajmującej się organizowaniem i szkoleniem kobiecych grup wywiadowczo-dywersyjnych, które działały w opanowanych przez Niemców zakładach pracy. Organizowała Oddział Kobiecy Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa, cywilnej formacji policyjnej podległej Delegatowi Rządu na Kraj. Podczas Powstania Warszawskiego należała do Zgrupowania Chrobry II w Kierownictwie Produkcji Uzbrojenia. Została wówczas ranna podczas obróbki granatów. Po upadku powstania wyszła z Warszawy wraz z ludnością cywilną i trafiła do Krakowa. Kontynuowała działalność niepodległościową, lecz wskutek braku środków do życia powróciła do Warszawy, gdzie została kierownikiem administracyjnym Instytutu Higieny Psychicznej w Zagórzu-Dworze koło Warszawy. W październiku 1945 r., w obawie przed aresztowaniem, opuściła Instytut i zaczęła się ukrywać. W lipcu 1946 r. podjęła pracę nocnej dozorczyni w szpitalu dla dzieci chorych na gruźlicę kostną w Zakopanem. Ponownie obawiając się aresztowania przez Urząd Bezpieczeństwa, 10 sierpnia 1946 r. nielegalnie opuściła kraj. 12 września została przyjęta do 2. Korpusu Polskiego generała Władysława Andersa. 15 października 1946 r. dostała się do Anglii. Początkowo kierowała obozem dla Polek w Londynie. Nie wróciła już do Polski. Organizowała Zjednoczenie Polek na Emigracji. Była związana z Rządem RP na uchodźstwie. W 1954 r. została członkinią Komisji Skarbu Narodowego, a w październiku 1955 r. – ministrem bez teki w gabinecie Antoniego Pająka. Dwa dni po nominacji dostała wylewu i sparaliżowana trafiła do szpitala w Penley, gdzie po 13 latach zmarła – 3 grudnia 1968 r. Pochowana została na Southern Cemetery w Manchesterze (K-450).
W 1912 roku udało się sfinalizować budowę nowego Domu Sierot w Warszawie. Jego kierownictwo wspólnie z Januszem Korczakiem tworzyła Stefania Wilczyńska. Fot. PAP/Alamy
Stefania Wilczyńska
pedagożka, najbliższa współpracowniczka Janusza Korczaka


Urodziła się 26 maja 1886 r. w Warszawie jako córka Juliana (Izaaka) i Salomei z Walfiszów. Ukończyła sześcioletnią pensję Jadwigi Sikorskiej, następnie wyjechała na studia przyrodnicze do Genewy i Liège, których jednak nie ukończyła, a uzyskała jedynie „półdyplom”. W 1909 r. powróciła do Warszawy i podjęła pracę w przytułku dla dzieci żydowskich, prowadzonym przez Towarzystwo „Pomoc dla sierot” przy ul. Franciszkańskiej. Podczas jednego z wieczorów poetyckich, na których zbierano środki na budowę nowego budynku przytułku, poznała Janusza Korczaka. Gdy w 1912 r. udało się sfinalizować budowę nowego Domu Sierot, wspólnie z Korczakiem tworzyła jego kierownictwo. Od tego czasu działali już razem. Podobna wrażliwość i stosowanie nowoczesnych metod wychowawczych spowodowały, że współpraca ta układała się doskonale. Niełatwo ocenić, które z metod przypisywanych Korczakowi są wynikiem ich wspólnych przemyśleń. Jak pisał bowiem Emanuel Ringelblum, kronikarz warszawskiego getta: „Trudno określić, gdzie zaczyna się Korczak, a gdzie kończy się Wilczyńska”. Z pewnością jej autorskim wkładem w funkcjonowanie Domu było wprowadzenie systemu dyżurów.

Po 20 latach pracy w tej placówce, żyjąc nieco w cieniu Janusza Korczaka, Wilczyńska czuła się jednak zmęczona. Doszła do wniosku, że jest w Domu niepotrzebna. W 1937 r. wyprowadziła się z tej placówki i podjęła pracę w Centrali Żydowskich Towarzystw Opieki nad Sierotami i Dziećmi Opuszczonymi – jako referentka w poradni pedagogicznej dla prawie 200 internatów w całej Polsce.

W 1931 r. Stefania Wilczyńska po raz pierwszy wyjechała na kilka tygodni do Palestyny, a jesienią 1935 r. spędziła tam kilka miesięcy i poważnie rozważała przeprowadzkę. W marcu 1938 r. wyjechała do Palestyny na pół roku; później miała już pozostać na stałe. Otrzymała nawet pod koniec 1937 r. tzw. aliję – prawo do osiedlenia. Pracowała z najmłodszymi dziećmi w szkole kibucu „Ein Charod”. Proponowane przez nią metody wychowawcze nie spotkały się jednak ze zrozumieniem. W maju 1939 r. Wilczyńska powróciła do Polski. Tuż po wybuchu II wojny światowej w suterenach Domu Sierot prowadziła punkt opatrunkowy. Przez cały okres okupacji pracowała jako wychowawczyni. Uczestniczyła też w prowadzeniu kursów i wykładów.

W trakcie likwidacji getta zarządzonej przez Niemców w 1942 r. 5 lub 6 sierpnia Wilczyńska została wyprowadzona wraz z dziećmi, Januszem Korczakiem i innymi wychowawcami na Umschlagplatz [niem. punkt przeładunkowy, przyp. red.]. Wszystkich wywieziono do obozu zagłady Treblinka II, gdzie zaraz po przybyciu zgładzono.

W 1947 r. Stefania Wilczyńska została pośmiertnie odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi. Na grobie jej rodziców, na cmentarzu żydowskim w Warszawie, znajduje się jej symboliczny nagrobek (64-1-19).

– Michał Laszczkowski
Autor jest historykiem, prezesem Fundacji Dziedzictwa Kulturowego. Uzyskał doktorat na Wydziale Nauk Socjologiczno-Historycznych Uniwersytetu w Białymstoku

Fot. autora – PAP/Leszek Szymański


TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Podwójnie wolne. Prawa polityczne kobiet 1918
Zdjęcie główne: Polskie kobiety wykonały olbrzymią pracę nad uzyskaniem należnych im praw obywatelskich, z drugiej zaś – nad osiągnięciem równego mężczyznom statusu w sferze kultury, nauki i życia publicznego. Fot. fragment okładki książki Michała Laszczkowskiego „Kobiety Niepodległej”
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Od Wańkowicza przez Najdera po Słaunikawą
W czasach PRL nie było większego wroga systemu niż Wolna Europa.
Historia Najnowsze wydanie
Bomby zamiast dzwonków
Kobiety udzielały Komunii św. Wszyscy przyjmowali Pana Jezusa na drogę, a może na śmierć jako wiatyk…
Historia Poprzednie wydanie
Prawdziwe okoliczności pierwszego rozbioru Polski
Spożyjemy hostię: Polskę – pisał król Prus. Manifest zaborców zaczynał się: „W imię Trójcy Przenajświętszej!”
Historia Poprzednie wydanie
Radio dla Warszawy
Stołeczna rozgłośnia była spóźniona o ponad 10 lat w stosunku do innych stacji regionalnych otwartych w Polsce.
Historia Poprzednie wydanie
Żydówka, święta Kościoła katolickiego, patronka Europy
Prosiła, by dołączyć do swej siostry w bydlęcym wagonie. Zginęła w Auschwitz.