Felietony

Polski biskup przeciw szaleństwom niemieckiej „drogi synodalnej”

Wybór biskupów przez świeckich? Małżeństwa księży? Kapłaństwo kobiet? Błogosławienie związków homoseksualnych? I co jeszcze? Kiedy w Monachium kardynał Reinhard Marx poparł swoim autorytetem te radykalne postulaty świeckich i dołożył swoje, poznański arcybiskup Stanisław Gądecki uznał, że dość tego i 22 lutego ogłosił list do niemieckiego biskupa.

„Pozwól, Drogi Bracie w biskupstwie, że podzielę się swoją obawą, co do słuszności tez stawianych przez niektóre środowiska Kościoła katolickiego w Niemczech, zwłaszcza w kontekście tzw. drogi synodalnej” – napisał abp Gądecki w „pełnym braterskiej troski” liście do bp. Georga Bätzinga, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec. Czyli tak naprawdę do niemieckich biskupów, z którymi – co trzeba podkreślić – blisko współpracuje w sprawach teologicznych i eklezjalnych, często się spotyka, także na forach europejskiej struktury kościelnej.

Cisza na tym listem

Nie jest to rzecz codzienna, taki list. Nie żyjemy w czasach, w których – także wśród katolików, choć ich akurat zachęca do takiego działania Ewangelia – „braterska troska” jest przyjmowana z uwagą czy zainteresowaniem, o zmianie postaw nawet nie wspominając. Nie żyjemy w czasach wspólnego wysiłku na rzecz przełamywania trudności i pokonywania kryzysów, wręcz przeciwnie. Żyjemy w czasach wybujałego indywidualizmu, rozpędzonych do szaleństwa własnych ambicji – także w formułowaniu najszlachetniejszych nawet celów, w czasach wyścigu na wizerunki i walki o pierwszeństwo.

Napisać i ogłosić osobiście taki list nie jest więc rzeczą łatwą ani małą. A jednak powstał, choć w czasie ekstremalnym, ale może innego czasu już nie będzie. Został przedrukowany przez portale anglojęzyczne i niemieckie. A w Polsce nie został w żaden sposób nagłośniony – owszem, priorytetem we wszelkich wiadomościach jest wojna, ale są też przecież inne sprawy – nawet w Katolickiej Agencji Informacyjnej informacja na ten temat pojawiła się dopiero 3 marca. Trudno zrozumieć, dlaczego, bo przecież dla katolików w Polsce taki akt powinien być raczej powodem do dumy, a na pewno do refleksji prowadzącej do działania.

Ze strony niemieckiej nie spadły na polskiego hierarchę żadne gromy, choć przecież nikt nie lubi przyjmować uwag. Wprawdzie jeden z wyższych urzędników kościelnych z Essen, niejaki ks. Pfeffer publicznie stwierdził, że list przewodniczącego KEP jest przejawem „wysoce klerykalnego antymodernizmu” i że abp Gądecki nie rozumie współczesnych trendów w Kościele.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wskazuje różne pokusy, którym może ulec cały Kościół. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Zdecydowany odpór dał niemieckiemu księdzu biskup Görlitz, Wolfgang Ipolt, który na portalu kath.net napisał: „Nie mogę podzielić ostrej krytyki zawartej w liście [ks. Pfeffera – red.]. W kontekście drogi synodalnej w Niemczech zawsze podkreślaliśmy, że jesteśmy i chcemy być częścią Kościoła powszechnego. List z Polski jest głosem Kościoła powszechnego. Najpierw powinniśmy go wysłuchać. W liście abp Gądecki mówi o różnych pokusach, którym może ulec cały Kościół. Kto by zaprzeczył, że takie pokusy istnieją?” – zapytał bp Ipolt.

Pięć punktów abp. Gądeckiego

Punkt pierwszy to „pokusa szukania prawdy poza Ewangelią” . Krótko mówiąc: nie wolno Ewangelii traktować wybiórczo – że weźmiemy nożyczki i wytniemy z niej to, co nam nie odpowiada, a nad resztą jeszcze się zastanowimy. Abp Gądecki pisze, że „Kościół katolicki w Niemczech jest ważny na mapie Europy i albo będzie promieniował na cały kontynent swoją wiarą, albo też swoją niewiarą. Obserwując jej [niemieckiej »drogi synodalnej« – red.] owoce można odnieść wrażenie, że podstawą refleksji nie zawsze jest Ewangelia”.

Władza i seks, czyli niemiecka droga synodalna. Widmo schizmy krąży nad Kościołem

Franciszek, wzywając do decentralizacji, uruchomił proces, nad którym nie ma już żadnej kontroli.

zobacz więcej
Punkt drugi to „pokusa wiary w nieomylność nauk społecznych”. Nauczanie Jezusa – pisze abp Gądecki – jest dziś nieustannie konfrontowanie z aktualnym dorobkiem psychologii i nauk społecznych, co prowadzi do prób „aktualizowania ” Ewangelii, a pokusa „unowocześnienia” w szczególny sposób dotyczy sfery tożsamości seksualnej. Zapomina się jednak – przestrzega abp Gądecki – że stan wiedzy naukowej zmienia się często, a niektóre z naukowych pomyłek miały swoje dramatyczne konsekwencje. „Wystarczy wspomnieć takie naukowe teorie jak rasizm czy eugenika, a proces rozwoju wiedzy nie zatrzymuje się na naszym pokoleniu. Także pokolenia, które przyjdą po nas, będą musiały odłożyć na bok książki np. z zakresu psychologii czy nauk społecznych, które dzisiaj uważa się za nieomylne”.

Punkt trzeci to „pokusa życia z kompleksem niższości”. Czy musimy nadążać za wszystkim, co świat proponuje i poddawać się wzorcom dominującej kultury? – pyta abp Gądecki i podkreśla, że „aktualizacja” definicji małżeństwa w Karcie Praw Podstawowych UE nie jest powodem, aby manipulować przy Ewangelii. „Wystrzegajmy się powtarzania utartych sloganów i standardowych żądań typu: zniesienie celibatu, kapłaństwo kobiet, komunia dla rozwiedzionych, żyjących w powtórnych związkach, czy błogosławieństwo związków jednopłciowych” – pisze wprost abp Gądecki.

Trudno nie zauważyć, że jego uwagi odnosić się mogą nie tylko do kard. Reinharda Marksa, ale też do – zgoła nie niemieckiego – kardynała Jean-Claude’a Hollericha, wysoko postawionego hierarchy z Luksemburga, który kilkanaście dni temu perorował, że Kościół powinien przemyśleć swoją „fałszywą i przestarzałą” postawę wobec homoseksualizmu.

Abp Gądecki pisze: „Mam świadomość, że katolicy, nie tylko w Niemczech, ale również w Polsce żyją dzisiaj pod presją opinii publicznej, co powoduje, że niejeden z nich cierpi na swoisty kompleks niższości. Uczniom Chrystusa generalnie – jak pisał Papież Franciszek – zagraża dziś «pewien rodzaj kompleksu niższości», prowadzący do relatywizowania lub ukrywania swojej chrześcijańskiej tożsamości i przekonań. (…) Kończy się to tym, że grzebią radość z misji w pewnego rodzaju obsesji, by być jak wszyscy inni i mieć to, co inni posiadają (Evangelii gaudium, 79)”.
Błogosławieństwo dla par homoseksualnych w kościele pw. św. Jana XXIII w Kolonii w maju 2021. Fot. Andreas Rentz/Getty Images
To dlatego ordynariusz Görlitz , bp Wolfgang Ipolt w swoim komentarzu do wystąpienia polskiego arcybiskupa powiedział w rozmowie z portalem kath.net: „Sam papież Franciszek mówił o tym kompleksie niższości, który wszędzie hamuje zapał misyjny. Z pewnością uważam, że w Niemczech żyjemy obecnie chrześcijaństwem raczej nieśmiałym, którego blask – z różnych powodów – jest utrudniony lub zamaskowany. Trzeba odzyskać radość Ewangelii (Evangeliigaudium) i żyć wiarą z pokorną pewnością siebie”.

Punkt czwarty to pokusa myślenia korporacyjnego. „Kościół w Niemczech systematycznie traci wiernych, a liczba kapłanów z roku na rok się zmniejsza. Poszukuje zatem sposobów, aby utrzymać wiernych przy sobie i zachęcić młodych do wyboru kapłaństwa” – konstatuje abp Gądecki i diagnozuje: „Wydaje się jednak, że staje wobec ryzyka myślenia korporacyjnego: brakuje pracowników, obniżmy kryteria naboru”. Stąd postulat zniesienia obowiązku kapłańskiego celibatu!

Benedykt XVI pod pręgierzem. Szaleńcza kampania oczerniania

Wciąż podnoszone są zarzuty wobec papieża emeryta – trwają spory o słowa i daty sprzed czterdziestu lat.

zobacz więcej
Bo taki właśnie postulat znalazł się w tekście „Zobowiązanie do celibatu w posłudze kapłańskiej”, który 4 lutego został poddany pierwszemu czytaniu podczas zgromadzenia „drogi synodalnej” we Frankfurcie nad Menem (o czym wspomniałam dwa tygodnie temu w artykule napisanym w obronie Benedykta XVI atakowanego przez niemieckich katolików za rzekome zaniedbania w sprawach przestępstw seksualnych księży przed czterdziestu laty). Ale „przyczyny kryzysu leżą gdzie indziej” – uważa abp Gądecki. – „My, duchowni, staliśmy się niejednokrotnie jedynie ekspertami od polityki społecznej, migracyjnej, ekologicznej, co niewątpliwie nie wymaga życia w celibacie”. A wierni – apeluje – zasługują na kapłanów, którzy oddają się w pełni do dyspozycji Chrystusa. Tym, co przyciąga ludzi do Kościoła i do kapłaństwa nie jest jeszcze jedna propozycja łatwego życia, ale przykład życia całkowicie poświęconego Bogu” . Abp Gądecki przypomina nauczanie Jana Pawła II i Franciszka w kontekście postulatu niemieckiej „drogi synodalnej” dotyczącego święceń kobiet. „We współczesnym świecie często opacznie rozumie się równość, utożsamiając ją z ujednoliceniem. Każdą zaś różnicę traktuje się jako przejaw dyskryminacji” .

Abp Gądecki przypomina też, że niemiecka „droga synodalna” przegłosowała dokument roboczy „Życie w udanych związkach”, który „popiera błędną i gorszącą praktykę błogosławieństwa związków jednopłciowych oraz podejmuje próbę zmiany nauczania Kościoła na temat grzechu czynów homoseksualnych”.

Katechizm wyraźnie odróżnia skłonności homoseksualne od czynów homoseksualnych – z naciskiem powtarza abp Gądecki – i uczy szacunku dla każdego człowieka niezależnie od jego skłonności, ale jednoznacznie potępia czyny homoseksualne jako akty przeciwne naturze (por. Rz 1,24-27; 1 Kor 6,9-10).

Mimo oburzenia, ostracyzmu i niepopularności Kościół katolicki nie może milczeć i zgadzać się na tę nieprawdziwą wizję człowieka, a tym bardziej jej błogosławić ani promować – deklaruje bez żadnych niedomówień poznański metropolita.

Punkt piaty to pokusa ulegania presji. „Presji, aby odstąpić od nauczania Jezusa” – wyjaśnia abp Gądecki. I ocenia, że „współczesny kryzys Kościoła w Europie jest przede wszystkim kryzysem wiary”. Kryzys wiary – mówi – jest jedną z przyczyn, dla których Kościół doświadcza trudności, gdy chodzi o głoszenie jasnej doktryny teologicznej i moralnej.

I choć jest to punkt ostatni, to w pewnym, sensie najważniejszy. Dotyka najpoważniejszej kwestii w życiu Kościoła.

Kardynał z wyższej półki

„Abp Gądecki wyraża obawy, które przychodzą do głowy każdemu myślącemu katolikowi, gdy z uwagą analizuje spory i procesy na frankfurckiej Drodze Synodalnej” – napisał kard. Gerhard Müller, komentując od razu, 24 lutego na niemieckim portalu kath.net wystąpienie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.
Kard. Gerhard Müller w swoim komentarzu do listu abp. Gądeckiego wzmocnił argumenty polskiego hierarchy. Fot. Max Rossi / Reuters / Forum
A głos tego kardynała to już jest naprawdę wyższa półka: kard. Müller był wszak do niedawna prefektem Kongregacji Doktryny Wiary, a więc najważniejszej „podpory” papieży w kwestiach wiary. Ale i ta wypowiedź nie została w polskich mediach nagłośniona (w KAI pojawiła się dopiero 3 marca), choć w zdecydowany sposób podkreśla wartość listu polskiego metropolity.

Kardynał Müller w dłuższym artykule rozszerza i niejako uzasadnia słuszność argumentów podnoszonych przez abp Gądeckiego.

„Wszystkie te błędy w szczegółach są możliwe tylko dlatego, że sakramentalność Kościoła, tak dobitnie podkreślona przez Sobór Watykański II, jest pomijana lub wręcz negowana” – pisze z mocą kard. Müller. Jego zdanie, Kościół zostaje zredukowany do swoich zewnętrznych organizacji i funkcjonariuszy. I w ten sposób, paradoksalnie, u Nowych Pogan spotykamy się z brakiem zrozumienia Kościoła jako „sakramentu zbawienia świata w Chrystusie” oraz z ich niechęcią do polityki (!) Kościoła, do której „podchodzą ze śmiertelną libertariańską ideologią”.

Niewiele można tu dodać, wszystko jest jasne, nawet jeśli niemiecka składnia utrudnia przekład. Kościół nie może stać się zakładnikiem „nowoczesności”, nie może ulegać presji jakiejkolwiek ideologii, nie może zboczyć z drogi, na którą wprowadził go Jezus Chrystus. Kard. Müller nie waha się przestrzec swoich rodaków, aby nie odrzucali listu abp. Gądeckiego tylko dlatego, ze jest on Polakiem.


„Pozostaje nadzieja, że jej [ niemieckiej «drogi synodalnej» – red.] działacze i propagandyści, z szacunkiem dla Polaków, którzy bardziej niż jakikolwiek inny europejski sąsiad ucierpieli z powodu niemieckiej arogancji, tym razem przynajmniej zareagują obiektywnymi argumentami, a nie personalnymi atakami” – apeluje kard. Gerhard Müller.

Duża sprawa, duży ciężar gatunkowy, mocny wydźwięk. Ale przecież nie tylko dla Niemców – z czego byłoby dobrze zdać sobie sprawę także w Polsce.

Przestarzały Pan Jezus?
„Od XIX wieku socjologia i psychologia w szczególności były wykorzystywane przez agnostyczno-ateistycznych i nihilistycznych myślicieli do konstruowania «humanizmu bez Boga» lub transhumanistycznej utopii nowego socjalistycznego lub konsumpcyjnego człowieka wbrew chrześcijańskiemu obrazowi człowieka – aż do woli propagandowego niszczenia i krwawego prześladowania Kościoła i wierzących w Chrystusa włącznie” – umacnia i rozbudowuje argumenty kard. Gerhard Müller w swoim komentarzu do listu abp. Gądeckiego.

Abp Stanisław Gądecki w tym roku będzie obchodził dwudziestolecie posługi w metropolii poznańskiej – został metropolitą po odwołaniu niesławnej pamięci abp. Juliusza Paetza, z którego niewyjaśnioną przeszłością musiał się zmagać do ostatnich dni życia poprzednika, bez wsparcia ze strony innych biskupów. Już kilka lat temu, podczas głośnego wtedy – a nieco zapomnianego dzisiaj, dwuczęściowego, nadzwyczajnego i zwyczajnego – synodu o rodzinie (2014 i 2015) dał się on poznać jako nieustępliwy obrońca wiary i tradycji.

Był zwolennikiem wyrazistej katolickiej tożsamości w sprawach sakramentalnych – i niesakramentalnych – związków małżeńskich czy błogosławienia przez Kościół związków homoseksualnych. Już wtedy, siedem lat temu, wszedł w spór z kardynałem Marksem. „Ksiądz kardynał sprawiał wrażenie, że nauczanie św. Jana Pawła II jest już przestarzałe, że minęło już sporo czasu od Familiaris consortio [adhortacji o rodzinie – red.] . Jeśli nauczanie Jana Pawła jest przestarzałe, to jak przestarzałe musi być dzisiaj nauczanie Jezusa Chrystusa?” – komentował w wywiadzie dla KAI.

Abp Stanisław Gądecki jako delegat Episkopatu Polski na tamten synod promował też „apel” przygotowany przez Forum „Między Synodami” zebrany z inicjatywy Teologii Politycznej i Katedry Filozofii Kultury Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej UKSW. Do dyskusji zaproszono wtedy przedstawicieli środowisk intelektualnych i formacyjnych obecnych w debatach o roli współczesnego Kościoła, które przekazały abp. Gądeckiemu swój katalog najważniejszych zagadnień związanych z problematyką małżeństwa i rodziny.

Arcybiskup umiał i chciał skorzystać z tej okazji. Nie pamięta się już, że wtedy królowały bardzo pesymistyczne prognozy co do finalnego dokumentu synodu w kwestiach dotyczących Komunii Świętej dla osób w związkach niesakramentalnych i to właśnie abp Gądecki swoim wystąpieniem na sesji plenarnej przyczynił się do przełamania defetyzmu. Nie jest więc przypadkiem, że i teraz podjął się takiego zadania wobec milczenia wielu innych biskupów świata, którzy bezradnie lub bezczynnie przypatrują się szaleństwom niemieckiej „drogi synodalnej”.

– Barbara Sułek-Kowalska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Za pomoc w tłumaczeniu tekstów kardynała Gerharda Müllera oraz bp. Wolfganga Ipolta dziękuję ks. Pawłowi Rytlowi-Andrianikowi z Biura Zagranicznego KEP.
Zdjęcie główne: Frankfurt, 5 lutego 2022. Modlitwa na zakończenie ostatniego dnia trzeciego spotkania plenarnego niemieckiej „drogi synodalnej”. Fot. Thomas Lohnes/Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Poprzednie wydanie
Czy Polska i Ukraina powinny być jednym państwem?
Nie ma powodu, aby dziś uruchamiać integrację naszych krajów.
Felietony Poprzednie wydanie
Doupiage
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Red button
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Bestseller numer jeden
To jest zarzewie „cywilizacji miłosierdzia” – orędzie na dzisiejsze czasy.
Felietony wydanie 17.06.2022 – 24.06.2022
Zieloni nieoczekiwanie stali się sumieniem Niemiec
To oni mają poglądy zbieżne z polską racją stanu.