Cywilizacja

Putin dobrze przygotował najazd na Ukrainę. Zniszczył jej gospodarkę, zanim wszedł z wojskiem

Sankcje powinny objąć nie tylko kilkaset osób powiązanych z Kremlem. Nie tylko kilkanaście zależnych od niego spółek państwowych. Powinny objąć każdą firmę, co do której jest chociaż cień podejrzeń, że robi interesy z Rosją.

– Uzyskaliśmy 883 mld rubli dochodu netto w 2021 r. To przełoży się na największą wypłaconą dywidendę w historii spółki – mówił w ubiegłym tygodniu Igor Sieczin, prezes największej rosyjskiej naftowej firmy - Rosnieftu i sekretarz wykonawczy prezydenckiej komisji ds. kompleksu paliwowo-energetycznego. Zwany drugą osobą w państwie, po prezydencie Władimirze Putinie. Zarówno jego paliwowy gigant, jak i on sam są od 2014 roku objęci międzynarodowymi sankcjami, ale – jak widać – nieźle sobie radzą.

Jeszcze dosadniej pokazuje to news z ubiegłego tygodnia: Rosnieft właśnie zwiększył do ponad 90 proc. udziały w niemieckiej rafinerii PCK w Schwedt przy granicy z Polską. Owa rafineria przerabia obecnie 220 tys. baryłek ropy naftowej dziennie. Zakład zaopatruje 95 proc. regionów Berlina, Brandenburgii i zachodniej Polski w benzynę, olej napędowy, paliwo lotnicze i olej opałowy. Na transakcję zgodził się już niemiecki rząd.

Tymczasem ukraińska gospodarka od początku eskalacji działań wojennych traci miesięcznie od 2 do 3 mld dolarów. Zaatakowane w pierwszym etapie agresji obwody dniepropietrowski, doniecki, charkowski, chersoński i zaporoski odpowiadają łącznie za łącznie 35 proc. PKB Ukrainy. Według danych MFW, ukraińskie PKB tylko w szczytowym momencie poprzedniego konfliktu zmalało o połowę. Polski eksport na Ukrainę w tym samym czasie spadł o 30 proc.

Rosyjski anschluss Austrii

Europa Wschodnia na Zachodnią do tej pory nie bardzo mogła liczyć. Nikt, dajmy na to, w Wiedniu, za Kijów umierać nie zamierzał. Bo każdy kolejny przywódca tego kraju jest w kieszeni Putina. A ich paliwowy moloch OMV wprost zaangażował się w budowę drugiej nitki Nord Stream.

Dla przykładu: Wolfgang Schüssel, kanclerz i wicekanclerz Austrii w latach 1995-2007, zasiada w radzie nadzorczej rosyjskiego koncernu naftowego Łukoil. Przez rok zasiadał także w radzie nadzorczej największego rosyjskiego operatora telefonii komórkowej MTS.

Socjaldemokrata Christian Kern, kanclerz w latach 2016-2017 pracuje obecnie jako przedstawiciel właściciela w radzie nadzorczej Rosyjskich Kolei Żelaznych (RŻD).

Alfred Gusenbauer, od 2000 do 2008 przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPÖ), od stycznia 2007 do grudnia 2008 r. kanclerz Austrii był powiązany z Instytutem Badań nad Dialogiem Cywilizacji, ściśle powiązanym z Kremlem i założonym przez byłego prezesa RŻD Władimira Jakunina.

Były minister finansów, Hans Joerg Schelling z partii OeVP był doradcą Gazpromu podczas budowy Nord Stream 2.

Wymieniłem tu tylko Austriaków. Gdybym miał wypisać wszystkich polityków Unii Europejskiej powiązanych finansowo z Kremlem, zabrakłoby miejsca na serwerach. Paranoją jest fakt, że Gerhard Schröder jako były kanclerz Niemiec pobiera publiczne pieniądze na utrzymanie biura w Berlinie, które lobbuje za interesami Rosji. W ubiegłym roku niemieccy podatnicy zapłacili 407 tys. euro za to, żeby za swoje pieniądze być ogłupianymi kremlowską propagandą.
Czołg rosyjski w Doniecku wyrusza w kierunku Ukrainy, 22 lutego 2022. Fot. ALEXANDER ERMOCHENKO / Reuters / Forum
Dla opinii publicznej Zachodu, ich cywilizacja kończy się na Odrze. Marszałek polny British Army Sir Bernard Law Montgomery zapytał kiedyś generała Władysława Sikorskiego, w jakim języku mówi się w II RP: po niemiecku czy po rosyjsku? Nawet elita brytyjska nie zdawała sobie sprawy, że narody słowiańskie były w stanie wykształcić swoje języki. Jakie więc pojęcie o nas mogli mieć zwykli obywatele?

Nie miejmy żadnych złudzeń. Ukraina jest tylko początkiem. Jeśli Zachód nadal pozostanie bierny, mniej lub bardziej jawna agresja czeka kraje bałtyckie. A może i Polskę. Czy - poza słowami oburzenia płynącymi z Twittera - ktoś pomoże krajom z dawnej strefy wpływów Związku Sowieckiego?

Wschód zarabiał na Zachód

Wojna nie zaczęła się w tym tygodniu. Wojna nie zaczęła się nawet kilka miesięcy temu, gdy Putin sparaliżował Ukrainę, otaczając ją swoją armią. Regularna wojna na wyniszczenie trwa od 2014 r. Nikt nie chce o tym powiedzieć głośno, ale – cytując tutaj klasyka Napoleona Bonaparte – do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i pieniądze.

Zasada jest więc prosta. Gospodarka kraju atakującego zarabia na agresji. Gospodarka kraju atakowanego traci. Gdy Joe Biden grzmiał w ubiegłym tygodniu, że jeśli wojska rosyjskie przekroczą ukraińską granicę, to na rynek rosyjski zostaną nałożone sankcje – dla ekonomistów był to śmiech na sali. Dzisiaj kraju nie trzeba atakować, żeby go zniszczyć. Putin zniszczył gospodarkę, a więc skrajnie osłabił państwo ukraińskie, wiele lat temu. Niemiecki Siemens już stworzył mechanizmy mające uniezależnić Gazprom od europejskich sankcji. – Jest plan produkcji dla Rosjan najważniejszych części do turbin gazowych, tzw. łopatek – informował Paweł Szacki, wicedyrektor spółki Gazenergoserwis. Produkcja ma się rozpocząć w rosyjskim Naro-Fominsku. Powstanie nowej fabryki uniezależni rosyjskie gazownictwo nie tylko od importu, ale realnie ominie nałożone na jej gospodarkę restrykcje.

Zresztą w przypadku Siemensa nie jest to pierwszy tego typu zabieg. Firma stworzyła już wcześniej podobne turbiny dla elektrociepłowni na okupowanym Krymie. I mimo, że UE nałożyła obostrzenia dotyczące nieobsługiwania podmiotów działających na półwyspie, to niemiecki koncern i tak dostarczył unikatowy sprzęt Rosjanom.

Putin anektując część obwodów donieckiego, ługańskiego i charkowskiego, przejął ok. 20 proc. ukraińskiej gospodarki. Gdybyśmy doliczyli obwód dniepropietrowski, chersoński i zaporoski, czyli od lat zagrożone inwazją, to co trzecia wypracowana hrywna trafiałaby na Kreml. Bo, w przeciwieństwie do Polski, na Ukrainie to wschód zarabiał na zachodnią część kraju.

Czy Kijów jest w stanie obronić się przed Moskwą? Ukraiński Dawid, rosyjski Goliat

W czwartek nad ranem Rosja zaatakowała Ukrainę. Oceniamy potencjały wojskowe obu państw.

zobacz więcej
Donieckie Zagłębie Węglowe ma niewyobrażalnie duże wydobycia węgla kamiennego. Ale oprócz tego prosperuje tu przemysł hutniczy, rud żelaza i niklu. Z tymi branżami związany jest przemysł elektromaszynowy czy taboru kolejowego. Donbas jest również niezwykle atrakcyjnym rynkiem dla przemysłu paliwowego.

A Ukraina od niemal dekady musi funkcjonować bez 1/3 swojej gospodarki.

Gigantyczne straty

– Topór wiszący na zagrożonym kraju powoduje, że żadne poważne przedsiębiorstwo nie zainwestuje swoich środków na jego terytorium – stwierdza w rozmowie z Tygodnikiem TVP Wojciech Warski, ekspert ekonomiczny Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej.

Tak szczery nie może być dyplomata, Igor Baranecki, naczelnik Wydziału Ekonomicznego ambasady Ukrainy w Polsce. Chociaż i on między słowami daje do zrozumienia, że wojna zniechęca międzynarodowych inwestorów. Według Centrum Badań Gospodarczych i Biznesowych w wyniku konfliktu zbrojnego gospodarka Ukrainy straciła w latach 2014-2020 około 280 mld dolarów. To ponad dwa roczne budżety Polski.

Już samo widmo konfliktu powoduje, że dana gospodarka przestaje być atrakcyjna. Działania wojenne powodują, że jest omijana szerokim łukiem. I dokładnie tak jest w przypadku Kijowa. – Większość zachodnich linii lotniczych jeszcze przed agresją odwołała połączenia z naszym krajem. To powodowało psychologiczny bojkot Ukrainy – uważa Baranecki. – Tymczasem nam przed wkroczeniem rosyjskich wojsk bardziej pomogłoby, gdyby nie odwoływano lotów do naszych miast, ale do Moskwy. Aby pokazać, kto jest realnym agresorem. Podobnie działa odwoływanie dyplomatów. Serdecznie dziękuję stronie polskiej, że utrzymuje swoje placówki w Kijowie czy Lwowie.
Niezwykle dużo traci również ukraińska branża turystyczna. Po utracie Krymu na rzecz Rosji, Odessa starała się przejąć jego ofertę urlopową. Ale gdy Moskwa „tylko” zagroziła agresją, nikt już nie chciał lecieć na wakacje do kurortu, do którego lada chwila mogą wkroczyć rosyjscy żołnierze.

Z dnia na dzień upadły więc kluczowe gałęzie gospodarki, które podtrzymują całe społeczeństwo: przemysł, turystyka, lotnictwo. Zanim jeszcze Putin wszedł z wojskiem na Ukrainę, zniszczył gospodarkę tego kraju.

Sankcje nie powinny więc objąć jedynie kilkunastu spółek państwowych. Powinny objąć każdą firmę, co do której jest chociaż cień podejrzeń, że jest powiązana z Rosją. .

Inwazję na Ukrainę popiera większość Rosjan. Dlatego sankcje nie powinny objąć tylko kilkuset osób powiązanych z Kremlem. Powinny objąć każdego Rosjanina, który ma majątek na Zachodzie. Nie może być tak, że gdy cierpią ukraińskie dzieci, rosyjskie bawią się w centrum Londynu.

– Karol Wasilewski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

12.02.2022
Zdjęcie główne: Demonstracja w Stambule przeciw rosyjskiej inwazji na Ukrainę, 24 luty 2022. Fot. Tolga Ildun / Zuma Press / Forum
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Déjà vu. Czy „błąd matriksa” może sugerować psychopatologię?
Może być rodzajem „środka uspokajającego” w sytuacjach przeciwności: skoro kiedyś się udało, teraz też się uda.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Grupa Wagnera – armia kucharza Putina
Na Ukrainie najemnicy zyskali znaczenie niespotykane w historii wojen prowadzonych przez Moskwę.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Polska chętnie daje wizy i pracę cudzoziemcom z całego świata
Tylko w ubiegłym roku przyjęliśmy pół miliona imigrantów zarobkowych.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Morderczy lek. Sto razy silniejszy od morfiny
Powoduje apatię lub euforię, zawroty głowy, zaburzenia pamięci, lęki nocne i spowolnienie akcji serca.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Demokracja nie chroni przed przemocą
Dlaczego kupcy nie mieliby zabijać swoich konkurentów, jeżeli zapewni im to zyski?