Historia

Synku, gdzie jesteś?

Kyle’a Clinkscalesa poszukiwali policjanci z kilku stanów. Podejrzewano morderstwo, ucieczkę lub porwanie. Tymczasem przez 45 lat syn Johna i Louise był zaledwie kilka kilometrów od rodzinnego domu.

Styczeń 1976 roku. Stany Zjednoczone przygotowują się do 48. wyborów prezydenckich. Kandydat Demokratów Jimmy Carter rywalizuje z Republikaninami Ronaldem Reaganem i Geraldem Fordem oraz bezpartyjnym Eugenem McCarthym. Po aferze Watergate wiadomo już, że Ford nie ma zbytnich szans na reelekcję, Kampanią prezydencką żyje również miasto LaGrange w Stanie Georgia.

Swoją nietypową nazwę miasteczko zawdzięcza markizowi de La Fayette, który odwiedził Georgię w 1825 roku. Zachwycony okolicą markiz nadał jej nazwę na cześć ukochanego majątku swojej żony pod Paryżem. W liczącym około 23 tysięcy mieszkańców LaGrange biali stanowią zaledwie około 30 proc. Większość zatrudniona jest w miejscowej fabryce płytek dywanowych Interface. Działający od trzech lat zakład sprawia, że LaGrange szybko staje się już nie tylko siedzibą najstarszej i najbardziej prestiżowej prywatnej uczelni w stanie, ale także ważnym ośrodkiem przemysłowym.

Znaki zapytania

We wtorek 27 stycznia jeden z najbardziej popularnych barów w LaGrange – Moose Club – działa do 22. Personel musi jeszcze potem posprzątać lokal i rozliczyć utarg. 22-letniemu Kyle’owi Clinkscalesowi, studentowi z Auburn, który pracuje w lokalu jako kelner, zajmuje to około godziny.

Jest już niemal 23, gdy młody mężczyzna wychodzi z baru i kieruje się w stronę samochodu – dwuletniego, dwudrzwiowego forda Pinto Runabout w kolorze białym. Od mieszkania przy Uniwersytecie w Auburn dzieli go około 56 kilometrów. Jeśli dobrze pójdzie, na miejsce dotrze za jakieś 43 minuty.
LaGrange College to najstarsza prywatna uczelnia w stanie Georgia w USA. Związany z United Methodist Church, ma około 1000 studentów. Na zdjęciu kaplica (po lewej) i Carson J. Callaway Science Building (po prawej) na kampusie LaGrange College. Fot. Rivers Langley; SaveRivers - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19027206
1 luty, niedziela. John i Louise Clinkscalesowie jak zwykle wyczekują przyjazdu swojego syna na rodzinny obiad. Ale mijają kolejne godziny, a po białym fordzie Kyle’a i nim samym nie ma śladu. Brak kontaktu z rodzicami nie jest w jego stylu. Owszem, inni w jego wieku często szukają pretekstów, by odpuścić rodzinne spotkania, ale nie Kyle. Wie, jak ważny jest dla matki i ojca niedzielny obiad. Zaniepokojeni Clinkscalesowie jeszcze tego samego dnia jadą do Auburn. Pod budynkiem od razu rzuca im się w oczy brak samochodu syna. Czy to możliwe, że Kyle wyjechał i nic im nie powiedział?

Potem jest już tylko coraz gorzej. Współlokator Kyle’a mówi, że nie widział go od wtorku, gdy pojechał do pracy w klubie. Był przekonany, że został w LaGrange u rodziców. Louise Clinkscales czuje, jak rosnący od popołudnia niepokój przeradza się w paraliżujący strach. A potem znajduje w pokoju syna wszystkie jego ubrania i przybory toaletowe. I już wie, że nigdzie nie wyjechał. Przynajmniej nie dobrowolnie.

Ruszają poszukiwania. Najpierw Clinkscalesowie szukają syna na własną rękę, przy pomocy jego znajomych z uczelni. Szybko okazuje się jednak, że poza jednym świadkiem z LaGrange, pracownikiem Moose, który widział, jak 27 stycznia o godz. 23 Kyle wychodzi z lokalu i idzie w stronę samochodu, nikt inny go nie spotkał. Wiadomo, że student miał przy sobie 50 dolarów, kilka kart kredytowych i czeków. Żadna z nich nie została użyta po wyjściu z Moose.

Apele i nagroda

Clinkscalesowie zgłaszają się na policję. Informują o zaginięciu syna zarówno na posterunku w Auburn, jak i w LaGrange. Policjanci przyjmują zgłoszenie, ale od razu zakładają, że rodzice są nieco przewrażliwieni. Kyle był już dorosły. Na dodatek nie najlepiej szło mu na uczelni, a kilka lat wcześniej zdarzyło mu się już z dnia na dzień porzucić naukę. Może tym razem chciał ukryć to przed rodzicami i po prostu na jakiś czas wyjechał? A może poznał jakąś dziewczynę i chciał spędzić z nią trochę czasu sam na sam?

Jednak w miarę upływu czasu i braku jakiegokolwiek kontaktu z zaginionym, także policji udziela się przeświadczenie rodziców, że mógł paść ofiarą przestępstwa. I chociaż w okolicy nie doszło do żadnego wypadku ani napadu, nie wyklucza się, iż Kyle mógł zostać wywieziony poza granice stanu. Tym bardziej, że wciąż bezskutecznie poszukiwany jest także biały ford na tablicach rejestracyjnych z Georgii.

Człowiek o 24 twarzach. Bezkarnie gwałcił i zarabiał miliony na swej „sławie”

Mistrz manipulacji. Media rozpisywały się o jego fundacji na rzecz wykorzystywanych dzieci i intratnej sprzedaży własnych obrazów.

zobacz więcej
16 luty. Louise Clinkscales składa pierwsze oświadczenie do lokalnej prasy. – Nie mamy żadnych wskazówek, gdzie może być. Mój syn pracował tej nocy i zamierzał wrócić do Auburn – mówi Louise.

17 luty. John Dixon Clinkscales ogłasza, że za pomoc w odnalezieniu syna wyznaczył nagrodę w wysokości 1000 dolarów. – Jestem zdezorientowany. Nie wiem, jak można funkcjonować bez używania kart kredytowych, bez wydawania pieniędzy. To sprawia, że mam najgorsze myśli... – mówi John.

Tropy prowadzą do Teksasu

Dwa miesiące od ostatniej zmiany Kyle’a w Moose i ostatniego kontaktu z rodzicami coraz mniej prawdopodobna wydaje się wersja ucieczki. Dzień przed zniknięciem Kyle zrobił spore zakupy spożywcze do mieszkania w Auburn, kupił też kwiatka doniczkowego. Czy tak zachowuje się ktoś, kto chce zniknąć? – Jedyną rzeczą, która może być gorsza od jego śmierci, jest przedłużająca się w nieskończoność niewiedza – dodaje ojciec Kyle’a.

Zrozpaczeni i zniechęceni podejściem policji rodzice, postanawiają skorzystać z oferty jasnowidzów. W połowie października wróżka z Alabamy przekonuje Clinkscalesów, że Kyle przebywa w Teksasie. Dla rodziców każda taka informacja jest na wagę złota i daje nadzieję, że ich syn w końcu odnajdzie się cały i zdrowy. Być może uległ wypadkowi, być może doznał amnezji, ale gdzieś tam jest i żyje. John i Louise wyruszają w podróż do Teksasu i rozsyłają ulotki o zaginięciu syna na wszystkie istniejące posterunki policji w stanie.

Kilka dni później odbierają telefon od pracownicy klubu bilardowego w Dallas. Kobieta utrzymuje, że co najmniej kilka razy widziała ich syna. Miał wyznać, że jest nowy w okolicy, przyjechał dopiero na początku lutego. Wydawał się nieśmiały i zamknięty w sobie. Pojawia się iskierka nadziei. I gaśnie, gdy John i Louise idą na posiłek do jednej z restauracji w Dallas. W pewnej chwili w drzwiach lokalu pojawia się... Kyle.

Młody mężczyzna jest tak łudząco podobny do ich syna, że oboje dostają dreszczy. Ale po uważniejszym przyjrzeniu się, dają się zauważyć istotne różnice, m.in. w kształcie twarzy. Mężczyzna z restauracji wydaje się też o kilka lat młodszy od ich syna. – Wtedy od razu domyśliliśmy się, że kobieta z klubu bilardowego widziała właśnie tego mężczyznę, a nie naszego syna. Aby uciąć dalsze spekulacje, daliśmy ogłoszenie do lokalnej prasy, że to fałszywy trop – wzdycha ojciec zaginionego.



Nie wszyscy jasnowidze, którzy włączają się w poszukiwania Kyle’a, dają Clinkscalesom nadzieję. Jedną z nich jest pani Yeterian, która opiera się w swoich przepowiedniach na ostatniej fotografii Kyle’a. W listopadzie jasnowidzka wysyła Johnowi i Louise list ze szczegółowym opisem miejsca, w którym znajduje się ciało ich syna. Dołącza nawet mapkę lokalizacji w Teksasie, gdzie miał zginąć Kyle. Według pani Yeterian, tuż po wyjściu z klubu Kyle został napadnięty i porwany. Zginął około 1 lutego, od strzału w głowę, a po spaleniu ciała, jego prochy zakopano w pobliżu domu. Kobieta podała nawet dokładny rysopis obu zabójców oraz pojazdu, niebieskiego vana, jakim mieli się poruszać. Wszystkie informacje Clinkscalesowie przekazują śledczym, ale mimo wielokrotnych prób, nie udaje się odnaleźć ani samochodu, ani miejsca z mapy Yeterian.

Gorsze niż śmierć

Mijają trzy lata. John i Louise wciąż nie tracą nadziei. Śledzą wszystkie artykuły w prasie na temat dokonywanych przestępstw – kradzieży, włamań, napadów. Liczą, że w jakikolwiek sposób doprowadzi ich to do syna. John pisze opowiadanie o synu i jego poszukiwaniach. Jest tak obszerne, że po publikacjach kilku fragmentów w gazecie do Johna zgłasza się wydawca. W ten sposób na rynku ukazuje się „Historia Kyle’a: Piątek, który nigdy nie nadszedł”.

„Każdego roku setki młodych ludzi popełnia samobójstwo. Samobójczych przypadków jest znacznie więcej niż zaginięć. Dlaczego więc dla bliskich ofiar są mniej bolesne? Po pierwszym szoku związanym z samobójczą śmiercią syna/córki w naturalny sposób następują kolejne etapy żałoby. Rodzice osoby zaginionej nie mogą na to liczyć. Bez końca wyglądają wieści o swoim dziecku, niekiedy marząc o jakiejkolwiek informacji, nawet tej najgorszej. Chodzi o to, że niewiedza zabija, nie daje spać, pracować, żyć” – pisze John.

Jak podkreśla ojciec Kyle’a, w przypadku zaginięcia dzieci, procedury są jasne i przejrzyste. Ale jeśli chodzi o osoby dorosłe, ich zaginięciem policja może zająć się dopiero w chwili podejrzenia popełnienia przestępstwa. Dorosła osoba może zniknąć bez słowa.

To ja jestem Kylem

Trzy lata po zaginięciu studenta z Auburn nagroda za pomoc w jego odnalezieniu zwiększa się z tysiąca do 25 tysięcy dolarów. O Kyle’u i prywatnym śledztwie jego rodziców pisze ogólnokrajowa gazeta „The Globe”. W styczniu 1981 roku John zostaje zaproszony do wystąpienia i opowiedzenia historii swojego syna w Białym Domu. – Po prostu myślał o innych ludziach. Był lubiany przez wszystkich rówieśników. Gdyby miał wroga, na pewno byśmy o tym wiedzieli – podkreśla Louise.


Krótko po tym występie do Clinkscalesów zgłasza się mężczyzna NN. Tak samo jak zaginiony ma brązowe włosy i orzechowe oczy. Mężczyzna utrzymuje, że po wypadku samochodowym przed pięcioma laty doznał amnezji i dopiero niedawno zaczął sobie przypominać różne kwestie z przeszłości oraz to, jak się naprawdę nazywa. W obszernym liście szczegółowo opisuje, co się z nim działo przez ostatnie lata i podaje szczegółowe dane z życia Kyle’a. Charakter pisma jest tak mylący, że John i Louise są o krok od uwierzenia odnalezionemu „Kyle’owi” na słowo. Za radą przyjaciół proszą jednak o potwierdzenie tożsamości na bazie zdjęć dentystycznych. A te stanowczo wykluczają, że jest ich synem, podobnie jak rentgen kości. Kyle w dzieciństwie miał bowiem złamany prawy serdeczny palec i lewy łokieć.

Mijają kolejne lata.

27 maja 1987 roku mężczyzna spacerujący ze swoimi psami wzdłuż Flat Shoal Creek, na południe od LaGragne, znajduje kartę kredytową Kyle’a Clinkscalesa. Wciąż jest w doskonałym stanie, ale ważność straciła w 1973 roku, trzy lata przed zniknięciem. Znalezisko nie prowadzi ani śledczych, ani rodziców do żadnych nowych tropów. John przypomina sobie bowiem, że w 1973 roku Kyle’owi skradziono portfel z kartą w środku.

Prawda, czy fałsz?

W 1996 roku władze dostają informację, że Kyle został zamordowany, a następnie wrzucony do dziury za jakimś domem w okolicy. Jednak przeszukanie nieruchomości nie przynosi przełomu w sprawie.

W 2005 roku 35-letni mężczyzna nawiązuje kontakt z rodzicami Kyle’a i mówi, że kiedy miał siedem lat, był świadkiem pozbywania się ciała studenta. Twierdzi, że zabójcą był gangster o imieniu Ray Hyde, który zmarł w 2001 roku. Hyde miał wrzucić ciało Kyle’a do beczki, zalać betonem i wrzucić do prywatnego stawu. Świadek twierdzi, że jego dziadek, Jimmy Earl Jones, pomógł Hyde’owi pozbyć się beczki, ale został przez niego zastraszony, dlatego nie zgłosił sprawy na policję. Informacje te doprowadziły do aresztowania w kwietniu 2005 roku 63-letniego Jimmy’ego Earla Jonesa, a następnie jego partnerki Jeanne Pawlak Johnson. Jones i Johnson zostają oskarżeni o ukrywanie zabójstwa, składanie fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa. Śledczy ustalają, że Hyde był członkiem Moose Klubu, w którym pracował Kyle i często załatwiał tam swoje „brudne” interesy. Czy Kyle widział jedną z takich transakcji, przez co stał się niewygodnym świadkiem?
Śledczy wyciągają Forda Pinto z 1974 roku z potoku w Alabamie. Fot. Biuro Szeryfa Hrabstwa Troup (The Troup County Sheriff's Office)
Jones zeznaje, że w noc zniknięcia Kyle’a przybył do domu Hyde’a i odkrył, że ten zastrzelił jakiegoś młodego człowieka. Zanim Hyde umarł, powiedział Jonesowi, że wprawdzie początkowo wrzucił ciało Kyle’a do stawu, ale potem wrócił, wydobył je i ukrył gdzie indziej. Zeznania Jonesa i Johnson nie są jednak spójne, co zwraca uwagę policjantów. Po kolejnych przesłuchaniach Jones przyznaje się do składania fałszywych zeznań. Zostaje skazany na dziewięć lat więzienia, ale wychodzi na wolność po siedmiu. Louise nie jest w stanie się z tym pogodzić i wysyła setki petycji do władz.

Śledczym nadal nie udaje się namierzyć miejsca ukrycia ciała Kyle’a. Clinkscalesowie zapowiadają, że to nie koniec ich poszukiwań.

Długa droga do domu

16 lat później. 7 grudnia 2021 r. na policję dzwoni mężczyzna, mówiąc, że zauważył samochód w strumieniu w Cusseta w stanie Alabama. Pojazd znajduje się w zatoczce niedaleko County Road 83 i okazuje się poszukiwanym od 45 lat białym fordem Kyle’a Clinkscalesa. W środku technicy odnajdują portfel i karty kredytowe oraz ludzkie kości.

– Mam nadzieję, że uda się ustalić, co przydarzyło się Kyle’owi. Został zamordowany i tam pozostawiony? Czy zjechał z drogi i tam się rozbił? Nie wiem, czy po takim upływie czasu uzyskamy odpowiedzi na te pytania – mówi szeryf James Woodruff z biura szeryfa hrabstwa Troup.

Technicy doliczają się 50 ludzkich kości, z różnych fragmentów szkieletu. Wśród nich znajduje się częściowa kość czaszki. Wraz z innymi szczątkami zostaje wysłana do laboratorium kryminalistycznego celem analizy.

Niestety, rodzice Kyle’a nie doczekali tej chwili. John zmarł w 2007 roku w wieku 82 lat, a Louise w styczniu 2021 roku. – Zawsze miała nadzieję, że kiedyś jej syn wróci do domu – dodaje szeryf Woodruff.

– Maria Radzik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Kyle Clinkscales miał 22 lata, kiedy w nocy z 27 na 28 stycznia 1976 roku, w drodze powrotnej z pracy w klubie do college'u, zaginął. Fot. Biuro Szeryfa Hrabstwa Troup (The Troup County Sheriff's Office)
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Tylko tu nauczycielki obowiązywał celibat. Śląska autonomia
W niemieckiej części regionu nie miały zastosowania przepisy antyżydowskie III Rzeszy.
Historia Poprzednie wydanie
Prawosławny król. Koronowany przez katolickiego papieża
Gdyby Amerykanie nakręcili o tym film, zdobyłby dwa Oscary i miliard dolarów wpływów.
Historia Poprzednie wydanie
Atmosfera nagonki, oskarżeń i dyskryminacji. Co się stało z...
W niewoli generałowie „Bór” i „Monter” przestali się do siebie odzywać.
Historia Poprzednie wydanie
Kanibalizm pozostał tematem sensacyjnych plotek. Jedzenie i...
O głodzie wspominało się w PRL w sposób zakamuflowany.
Historia wydanie 29.04.2022 – 6.05.2022
Jak Solidarność przejęła od komunistów święto pracy
1 maja skandowano: „chodźcie z nami, dziś nie biją”.