Cywilizacja

Islamiści porywają dzieci ze szkół. Potrzebują żon i rekrutów

Boko Haram wciąż wymusza haracze, organizuje zamachy, uprowadza młodych ludzi, przede wszystkim chrześcijan. Tymczasem administracja Joe Bidena wykreśliła Nigerię z listy krajów, w których dochodzi do prześladowań religijnych.

Femi dowiedział się, że jego ojciec jest bardzo chory. 17-latek uczył się w szkole internatem na południu Nigerii. Postanowił odwiedzić tatę, sądząc, że być może to ostatni raz, kiedy się z nim zobaczy. Pojechał więc do swojej rodzinnej wioski w północno-wschodniej części kraju, w stanie Borno. Niestety nie było mu dane spędzić z ojcem wiele czasu.

Pewnej nocy na wioskę Femiego napadli bojownicy z Boko Haram. Uprowadzili kilku młodych chłopców i zabrali w głąb buszu do swojego obozu. Femi wspominał później, że każdego dnia wszyscy byli bici i wyzywani. Codziennie indoktrynowano ich, tłumacząc, że ich rodziny są ich wrogami, że cały świat jest ich wrogiem, że liczy się tylko wola Allaha, a on chce, aby wszystkich niewiernych wyrzucić z Nigerii. – Pokazywali nam wiele strasznych rzeczy. Uczyli nas jak zabijać – mówił Femi.

Chłopak przebywał w obozie Boko Haram przez cztery miesiące. Próbował uciec, został złapany i zamknięty w niewielkiej budce strażniczej wraz z pięcioma innymi, którzy też próbowali ucieczki. Nazajutrz trzech chłopców zostało zabranych i prawdopodobnie zabitych. Femi obawiał się, że jego też zabiją.

Jak wspominał, dzięki Bożej łasce, jeden ze strażników Boko Haram dał im wodę. Zamiast ją wypić, użyli jej do polewania ściany swojego więzienia. Chata była ulepiona z gliny, a jeden z chłopców miał przy sobie ukryty śrubokręt. Dzięki polewaniu ściany wodą i wydłubywaniu gliny śrubokrętem, udało im się wydostać na zewnątrz.

Femi uciekł i wrócił do wioski ojca. Dziś pracuje w ośrodku dla dzieci, które uciekły lub zostały uwolnione z rąk Boko Haram. Pomaga im wrócić do normalności po traumatycznych przeżyciach.

Historia Femiego to jedna z wielu historii, jakie każdego dnia odnotowują organizacje pomocowe działające na terenie Nigerii. Stan Borno to centrum kryzysu humanitarnego, do którego doszło w Nigerii oraz w regionie jeziora Czad. Kryzys został wywołany przez ekstremistyczną islamską grupę Boko Haram.

Tylko w samym Borno niemal 1,5 mln ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, a tysiące osób zostało porwanych lub zabitych przez radykalnych muzułmanów. Większość prześladowanych to chrześcijanie. Pomimo działań władz Nigerii oraz organizacji humanitarnych z całego świata, wiele wiosek pozostaje wciąż we władaniu bojowników, a dotarcie do nich jest niemal niemożliwe.

Na Zachodzie wszystko jest złe

Organizacja Boko Haram powstała w Nigerii około 2002 roku. Początkowo była to wahabistyczna sekta religijna, która dążyła do wprowadzenia w Nigerii prawa szariatu. Z czasem zaczęła dążyć do utworzenia kalifatu na terenie Nigerii oraz wokół jeziora Czad. Boko Haram sprzeciwiała się wszystkiemu, co przyszło z Zachodu – od języka angielskiego przez ustrój, do kwestii tak podstawowych jak teoria heliocentryczna.
List gończy z 2013 roku. Poszukiwani: przywódca Boko Haram Abubakar Shekau czyli Abu Mohammed Abubakar bin Mohammad al-Sheikawi, znany także jako Darul Tawheed lub Darul Akeem wa Zamunda Tawheed oraz inni terroryści z jego organizacji. Shekau w maju 2021 po strzelaninie w lesie Sambisa w północnowschodniej Nigerii podczas negocjacji z wojskami rządowymi wysadził się w powietrze. Fot. Tim Cocks / Reuters / Forum
W języku hausa, którym posługuje się większość mieszkańców północnej Nigerii, słowa „boko haram” oznaczają mniej więcej: „cywilizacja zachodnia jest zakazana”. Ostatecznie słowa te zaczęły odnosić się do ideologii całej organizacji, która dąży do narzucenia własnego porządku poprzez zasady prawa szariatu i nawrócenia (lub zabicia) wszystkich niewiernych. Sami członkowie ugrupowania wolą określać się jako „Jama’atu Ahlis Sunna Lidda’awati Wal-Jihad”, co oznacza „Ludzie Zaangażowani w Krzewienie Nauk Proroka i Dżihadu”.

Przez kilka lat władze Nigerii ignorowały zagrożenie płynące ze strony Boko Haram. Sytuacja wymknęła się spod kontroli w roku 2011 wraz z początkiem tzw. arabskiej wiosny. Przez wiele państw i mediów na Zachodzie witane owacyjnie, wręcz euforycznie arabskie przebudzenie, okazało się tak naprawdę katastrofalne w skutkach dla całego regionu i sporej części świata.

Począwszy od Egiptu i Libii, aż do Somalii, Mali, Nigru i Nigerii – w każdym z tych państw do głosu dochodzić zaczęły coraz bardziej radykalne ugrupowania muzułmańskie. Na miejsce dyktatorów w Egipcie i Libii (odpowiednio: Hosni Mubaraka i Muammara Kaddafiego) przyszły ugrupowania, które od dekady wyrywają sobie władzę z rąk.

Najlepiej widać to na przykładzie Libii. Kraj, który za Kaddafiego funkcjonował w miarę sprawnie (choć daleko mu było do wzorowej demokracji), po jego śmierci rozsypało się jak domek z kart. Dzisiaj Libia to państwo upadłe, a chaos w jego granicach był przyczyną m.in. wielkiego kryzysu migracyjnego w Europie w roku 2015. Warto mieć to na uwadze, pamiętając, że wszystkie wydarzenia mają swoje konsekwencje i wpływ na bezpieczeństwo międzynarodowe. To dotyczy także Nigerii.

W Nigerii bowiem, kiedy „arabska wiosna” wybuchła na północy Afryki, bojownicy Boko Haram zyskali silnych sojuszników. Pamiętać trzeba, iż był to czas, kiedy na Bliskim Wschodzie rozwijało się tzw. Państwo Islamskie (w 2014 ISIS ogłosiło powstanie kalifatu). Radykalne organizacje muzułmańskie destabilizowały obszar sięgający od Iraku, przez Syrię, Liban, Egipt, Libię, Czad, Niger, Mali i Nigerię. Ich „rządy” miały jednocześnie wpływ na ościenne regiony i państwa.

Boko Haram tworzyło, wraz z innymi organizacjami islamskimi, system naczyń połączonych. Przekazywano sobie pieniądze, uzbrojenie, a także wymieniano się doświadczeniami.

24 sierpnia 2014 roku Boko Haram utworzyło własny kalifat (wielkością dorównujący Belgii), co ogłosił ówczesny przywódca ugrupowania Abubakr Shekau. „Nigeryjski” kalifat został uznany za część Państwa Islamskiego pod nazwą Prowincji Afryki Zachodniej (Wilayat Gharb Afriqiya).

Przez kolejne miesiące bojownicy systematyczne zwiększali zasięg swojego samozwańczego państwa. Ich ekspansję zahamował dopiero Muhammadu Buhari, wybrany na prezydenta Nigerii w maju 2015 roku. To były wojskowy i zarazem były dyktator Nigerii (rządził krajem w latach 1983-85). Wielu zwykłych Nigeryjczyków oddało na niego głos w akcie desperacji – widzieli w generale jedyną nadzieję na powstrzymanie radykałów. Buhari sprawdził się, przynajmniej częściowo powstrzymując Boko Haram. W 2019 roku został ponownie wybrany na stanowisko prezydenta.

Państwo, którego nie ma

Czy można odwiedzić kraj, który nie istnieje? Bez problemu. Z Warszawy leci się z dwiema przesiadkami.

zobacz więcej
Porwania, wymuszenia, zamachy

Muhammadu Buhari powstrzymanie Boko Haram określił eufemistycznie jako „pokonanie ich z technicznego punktu widzenia”. Jak się bowiem okazało, choć samozwańczy kalifat został rozbity, to bojownicy Boko Haram wciąż byli bardzo silni. Ugrupowanie porzuciło (na razie) dążenia państwotwórcze na rzecz działań terrorystycznych i zastraszania miejscowej ludności.

To rozpoczęło serię napadów na wioski i szkoły, rabunków, morderstw, gwałtów i nade wszystko – porwań. Boko Haram to w końcu przede wszystkim mężczyźni, którzy potrzebują żon i nowych rekrutów. Większość porwanych stanowią chrześcijanie, choć są wśród nich także islamscy szyici oraz nieposłuszni wobec radykałów z Boko Haram, muzułmanie z okolic miasta Sokoto.

Islamscy radykałowie regularnie porywają ze szkół i wiosek dziewczęta i chłopców. Dziewczęta oddaje się bojownikom za żony, siłą zmuszając je do przyjęcia islamu. Chłopcy przerabiani są na dżihadystów, ślepo posłusznych rozkazom.

Najsłynniejsze porwanie miało miejsce w roku 2014, kiedy islamiści porwali prawie trzysta dziewcząt z chrześcijańskiej szkoły w mieście Chibok. Do dziś jedna trzecia nie wróciła do domów, wiele z nich zapewne zginęło zmuszonych do samobójczych zamachów bombowych, inne zostały wydane za mąż za bojowników i przymuszonych do rodzenia dzieci, kolejnego pokolenia radykałów.

Inne głośne porwania miały miejsce w Dapchi, skąd uprowadzono 110 dziewcząt, w Buni Yabi, gdzie zabrano 59 chłopców i w Kankarze, gdzie w ręce Boko Haram dostało się 344 chłopców. Większość dzieci udało się uratować po zapłaceniu okupu lub w wyniku akcji zbrojnej policji i wojska. Nie wszyscy mają jednak tyle szczęścia.

Każde porwanie to jednocześnie ostrzeżenie, które muzułmańscy radykałowie wysyłają rodzicom: aby nie posyłali dzieci do świeckich szkół. To także metoda zastraszania chrześcijan, aby wiedzieli, że czeka ich kara z powodu wyznawanej religii.

Najbogatsze upadłe państwo świata?

Nigeria mogłaby być bardzo bogata. Kraj posiada największe złoża ropy naftowej w Afryce, leży nad Zatoką Gwinejską. Jest to najbardziej zaludnione państwo Afryki (około 200 mln ludzi), posiadające najlepiej rozwiniętą gospodarkę na kontynencie.

Kłopoty Nigerii – podobnie jak wielu innych państw afrykańskich – wynikają ze znacznego zróżnicowania etnicznego i religijnego. Północ kraju zamieszkują głównie muzułmanie (Fulanie i Hausa), a południe chrześcijanie (przede wszystkim ludność Joruba, Ibo, Tiw, Kanuri, Efik). W ogólnej mozaice religijnej niewielką większość stanowią wyznawcy chrześcijaństwa.

Jednocześnie to właśnie południe kraju jest stosunkowo bogate i lepiej rozwinięte. Bieda na północy jest również jednym z czynników radykalizacji muzułmańskiej ludności.

W 1998 roku, kiedy rządy przejął chrześcijański prezydent (były to pierwsze demokratyczne wybory w tym kraju) Sani Abacha, aby zjednać sobie muzułmańską północ, zezwolił na wprowadzenie w północnych stanach Nigerii prawa szariatu, które jednak dotyczyć miało wyłącznie muzułmanów.
Czuwanie i modlitwy w kwietniu 2015 w intencji uwolnienia niemal 300 dziewcząt porwanych przez Boko Haram rok wcześniej ze szkoły średniej w Chibok. Fot. Afolabi Sotunde / Reuters / Forum
Jak się miało wkrótce okazać, ten krok tylko rozzuchwalił radykalnych islamskich przywódców, a szariat, który miał obowiązywać tylko wyznawców Allaha, zaczął być stosowany wobec wszystkich. Mieszkający na północy nieliczni chrześcijanie byli prześladowani i zmuszani do porzucania swojej wiary.

Niedługo później powstało Boko Haram, które nawiązało kontakty z somalijskim ruchem as-Szabab, afgańskimi talibami, Al-Kaidą i Państwem Islamskim. Sytuacja w Nigerii zaczęła się coraz bardziej zaostrzać.

„Skalę terroru pokazuje miejsce Nigerii w Globalnym Indeksie Terroryzmu z 2014 roku. Znalazła się ona na czwartym miejscu [po Iraku, Afganistanie i Pakistanie – red.] pośród 162. państw. W 2013 roku, wśród dziesięciu najbardziej krwawych ataków terrorystycznych na świecie, trzy miały miejsce właśnie w Nigerii, a dokonało ich Boko Haram.” 1

W rankingu państw upadłych (Fragile States Index) 2 Nigeria zajmuje obecnie 12 miejsce, na 179 ocenianych państw. W ciągu ostatniej dekady w wyniku działalności Boko Haram zginęło nawet 40 tysięcy osób, a 2 miliony musiały uciekać ze swoich domów. Bojownicy islamscy współpracują też z pospolitymi przestępcami, porywaczami i handlarzami ludźmi. Szacuje się, że wyniku wspólnych „akcji” Boko Haram wyłudziło już 20 mln dolarów okupu. 3

Chrześcijanie prześladowani

Włoski oddział stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie w bieżącym roku opublikował raport pod wymownym tytułem „Usłysz jej krzyk”. Wynika z niego, że najbardziej prześladowaną grupą społeczną na świecie są kobiety-chrześcijanki. W Nigerii zaś wyznawczynie Chrystusa najczęściej są porywane – stanowią aż 90 procent wszystkich uprowadzonych kobiet.

Jak podaje portal Vatican News: „Raport ten nie skupia się jednak na samych tylko liczbach. Zawiera świadectwa ofiar, ich matek czy bezradnych przedstawicieli lokalnego Kościoła. Wyłania się z niego brutalna prawda o islamskich ugrupowaniach, które przemoc względem kobiet traktują jako jedną z formę walki o dominację swej religii”. Jak podkreślają twórcy raportu, porywanie chrześcijanek ma sprawić, że mężczyźni zaczną bać się islamu i przechodzić na stronę Boko Haram.

Jedną z historii opowiedzianych przez stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest historia młodej Rebeki, która została porwana niedaleko Maiduguri. Wraz z nią uprowadzeni zostali synowie Jonathan i Zechariah. Mimo że kobieta była w ciąży, zmuszono ją, aby szła pieszo z bojownikami. Podróż trwała niemal miesiąc. Po drodze poroniła, a jej trzyletni syn Jonathan został utopiony przez islamistów w jeziorze Czad. Rebeka była maltretowana i gwałcona. Ostatecznie udało się jej uciec z niewoli. Takich kobiet jak Rebeka, są w Nigerii tysiące.

Hipokryzja ekipy Bidena

Na tym tle szokować może lista państw, w których dochodzi do łamania wolności religijnej, jaką opublikował amerykański Departament Stanu. Na liście tej – prezentowanej co roku – tym razem zabrakło Nigerii.

Europa w cieniu minaretów. 20 lat po „Wściekłości i dumie” Oriany Falacci

Włoska pisarka okazałą się Kassandrą.

zobacz więcej
Dlaczego pominięto kraj, w którym niemal każdego dnia morduje się, porywa i prześladuje chrześcijan? Tu role odegrały polityczne interesy USA. Nigeria bowiem jest jednym z ważniejszych państw Afryki i ma siłę oddziaływania na cały region. Oraz duże złoża ropy. Współpracą z rządem w Abudży zainteresowane są Chiny, już inwestujące i gotowe się zaangażować w tym kraju znacznie mocniej. USA nie chciały, być może, zniechęcać do siebie władz Nigerii, poprzez umieszczenie ich kraju na niechlubnej liście. Niestety – po raz kolejny wielka polityka uderzyła najboleśniej w zwykłych ludzi.

Z drugiej strony ten sam Departament Stanu opublikował (także w tym roku) raport na temat światowego terroryzmu. W raporcie tym Nigeria pojawiła się jako państwo, na terenie którego dochodzi do aktów terroru. Autorzy piszą:

„W regionie Jeziora Czad Państwo Islamskie Prowincji Afryki Zachodniej (ISWAP) 4 oraz, w mniejszym stopniu, Boko Haram nadal przeprowadzały ataki na ludność cywilną i obiekty rządowe oraz siły bezpieczeństwa, które skutkowały śmiercią i zranieniami. [Ugrupowania te] organizowały też porwania oraz przejmowały i niszczyły mienie. Stany Zjednoczone zapewniły doradców, wywiad, szkolenie, wsparcie logistyczne i sprzęt krajom regionu Jeziora Czad oraz wspierały szeroki zakres działań stabilizacyjnych, takich jak demobilizacja, resocjalizacja (…). Ciągłe ataki ISWAP i BH odbiły się na ludności cywilnej, zwłaszcza w północno-wschodniej Nigerii, gdzie ataki spowodowały przesiedlenie ponad 2 milionów ludzi i sprawiły, że 10 milionów osób potrzebuje pilnej pomocy humanitarnej.”

Jak widać elity w Waszyngtonie doskonale wiedzą, w jakiej sytuacji znajdują się mieszkańcy Nigerii, jednak – prawdopodobnie – ze względu na poprawność polityczną część z nich postanowiła nie wspominać, kim są ludzie, którzy potrzebują tej pilnej pomocy.

Oburzenia hipokryzją ekipy prezydenta Joe Bidena nie kryje nigeryjski biskup Stephen Dami Mamza z diecezji Yola. W rozmowie z Instytutem Wolności Religijnej podkreślił on, że prześladowania chrześcijan w Nigerii w ostatnich miesiącach są większe, niż kiedykolwiek.

– W szczytowym momencie rebelii wielu ludzi, około 400 tysięcy, przybyło do mojej diecezji w poszukiwaniu schronienia. Trudno powiedzieć, czy jest choć jedna rodzina, która nie straciła nikogo przez Boko Haram. Sam straciłem brata, kilku kuzynów i wujków – mówił Mamza. – Wiele osób przesiedlonych próbowało powrócić do swoich domów, ale kiedy to zrobili zastali na miejscu zburzone budynki i zaminowane pola. Część z nich wróciła tutaj, część została, bo i tak nie mieli już niczego (…). Jesteśmy gotowi umrzeć za naszą wiarę – dodał duchowny.

Amerykańska lista krajów, gdzie dochodzi do prześladowań religijnych wywołała poruszenie także w samych Stanach Zjednoczonych. 13 grudnia br. grupa siedmiu republikańskich senatorów wystosowała list do sekretarza stanu Anthony’ego Blinkena domagając się ponownego wpisania Nigerii na tę listę.
Prezydent Donald Trump 17 lipca 2019 przyjął w Białym Domu ofiary prześladowań religijnych z 17 krajów, m.in. Esther Bitrus, która była porwana przez Boko Haram w 2014 roku (na zdjęciu za prezydenckim fotelem). Prezydent Joe Biden w 2021 roku wykreślił Nigerię z listy krajów, w których dochodzi do represji z powodu wyznania. Fot. Chip Somodevilla/Getty Images
Niezadowolenie z usunięcia Nigerii wyraziły też także organizacje jak Family Research Council, która w swoim liście protestacyjnym do Departamentu Stanu przytoczyła raport Katolickiej Agencji Informacyjnej z lipca br., w którym zauważa się, że ponad 3,4 tys. chrześcijan zostało zabitych w Nigerii w ciągu pierwszych 200 dni 2021 roku.

Również Amerykańska Komisja ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF), która jest instytucją federalną (państwową), stwierdziła, że była „przerażona” decyzją administracji Bidena. – USCIRF jest szczególnie niezadowolona z usunięcia Nigerii z listy krajów szczególnego zainteresowania (CPC), gdzie kraj ten został słusznie umieszczony w zeszłym roku. Wyrażamy także niezadowolenie z powodu pominięcia Indii, Syrii i Wietnamu – powiedziała przewodnicząca USCIRF Nadine Maenza.

Departament Stanu odmawia, póki co, wypowiedzi na temat prześladowań chrześcijan w Nigerii. Tymczasem sam Blinken tuż przed Świętami Bożego Narodzenia udał się w podróż po kilku afrykańskich stolicach, w tym do nigeryjskiej Abudży. Według oficjalnych informacji podanych przez Departament Stanu, kwestia prześladowań religijnych nie była poruszana.

Program deradykalizacji i resocjalizacji

Uratowani z niewoli dziewczęta i chłopcy uczestniczą w programach resocjalizacji. Rząd jest zaangażowany w działania na rzecz „deradykalizacji”, lecz największy ciężar spada na Kościół i organizacje pomocowe.

Niestety nie wszystkich da się uratować. Islamiści, po porwaniu chłopców i dziewcząt, poddają ich intensywnej indoktrynacji. Wpajanie im nowych zasad, nauka Koranu i ślepego posłuszeństwa sprawiają, że nawet, kiedy zostają wyzwoleni, trudno odnaleźć im się w nowej-starej rzeczywistości.

Historię pewnej dziewczyny uratowanej przez wojska rządowe przytacza BBC. Aisha Yerima została porwana, kiedy miała 21 lat. Miała szczęście, bo została przydzielona jako żona jednemu z dowódców, była więc traktowana lepiej niż zwykłe niewolnice. Po czterech latach pobytu w obozie Boko Haram została uwolniona przez wojsko. Wróciła do rodzinnego domu wraz z dwuletnim synem, lecz nie umiała znaleźć sobie miejsca, pragnęła wrócić do buszu, gdzie stacjonuje Boko Haram. Wyruszyła więc w drogę powrotną.

Jej islamski mąż cieszył się podobno z jej powrotu, lecz wkrótce zginął w czasie potyczki z wojskiem. Status Aishy wśród islamskich radykałów natychmiast spadł. Stała się jedną z wielu porwanych do niewoli kobiet i dopiero wówczas zrozumiała, czym jest piekło, jakiego doświadczają nigeryjskie dziewczęta. Odebrano jej dziecko i więcej już go nie ujrzała. Kiedy miała okazję, uciekła z obozu Boko Haram. Teraz twierdzi, że nigdy tam nie wróci.

W drugiej połowie tego roku władze Nigerii zapowiedziały wprowadzenie szeroko zakrojonego programu resocjalizacji byłych dżihadystów oraz porwanych kobiet. Szczegóły są utajnione, wiadomo jednak, że osoby, które zostaną wyzwolone lub uciekną z szeregów Boko Haram będą umieszczane w specjalnych ośrodkach.

Napoje energetyczne, traktory, dzikie zwierzęta. Polskie firmy podbijają Afrykę

Wciskanie przez białych towarów drugiej kategorii Afrykańczycy traktują jak kolonializm.

zobacz więcej
Kościół nigeryjski jest do tego pomysłu nastawiony sceptycznie, ale jednocześnie podkreśla się, że będzie to być może pierwsza skuteczna metoda przywrócenia radykalnych muzułmanów społeczeństwu. 5

– Mamy nadzieję, że ten program, w połączeniu z naciskiem na terrorystów, który wywołuje uformowana z naszej młodzieży grupa bojowa do obrony przed Boko Haram, wreszcie przyniesie zadowalające rezultaty – powiedział w rozmowie z Agencją Fides ks. Donatus Tizhe, administrator diecezji Maiduguri w stanie Borno. – W ciągu ostatnich kilku miesięcy w naszym regionie zaobserwowaliśmy spadek liczby ataków. Niestety frakcje terrorystów walczą między sobą o władzę i wciąż jest bardzo niebezpiecznie. W każdym razie może to być punkt zwrotny i ufamy Bogu, że uda nam się wyzwolić – dodał duchowny.



– Anna Szczepańska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Źródła:

(1) M.S. Stempień, „Fenomen Boko Haram. Afrykański kalifat zagrożeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego”, „Athenaeum. Polskie studia Politologiczne”, vol 50/2016.
(2) Kilka lat temu słowo „upadłe” zastąpiono słowem „kruche” (fragile), gdyż pierwsze z nich miało zbyt… pejoratywne nacechowanie.
(3) W. Jagielski, „Boko Haram, czyli ten paskudny Zachód”, www.tygodnikpowszechny.pl.
(4) ISWAP wyodrębniło się z Boko Haram i występuje przeciwko niemu.
(5) Do tej pory stosowano zazwyczaj po prostu szeroką amnestię, a osoba z szeregów Boko Haram trafiała po prostu od razu do swego domu.
Bibliografia wybrana:

• M. Kusion, Boko Haram – od lokalnej sekty do międzynarodowej organizacji terrorystycznej?, „Bezpieczeństwo. Teoria i praktyka”, nr 3/2012.
• M.S. Stempień, Fenomen Boko Haram. Afrykański kalifat zagrożeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego, „Athenaeum. Polskie studia Politologiczne”, vol. 50/2016.
• www.acnuk.org/hear-her-cries-report
• www. fragilestatesindex.org
• www.tygodnikpowszechny.pl/boko-haram-czyli-ten-paskudny-zachod-166015
• www.uscirf.gov/countries
• www.vaticannews.va/pl/swiat/news/2021-11/chrzescijanki-sa-najbardziej-przesladowane-na-swiecie.html
• www.vaticannews.va/pl/swiat/news/2021-10/nigeryjski-kosciol-wspiera-rzadowy-program-resocjalizacji-boko-h.html
• www.bbc.com/news/world-africa-59002677
• www.foxnews.com/politics/gop-senators-nigeria-religious-freedom
• www.catholicnewsagency.com/news/249904/christian-persecution-in-nigeria-is-more-intense-now-than-ever-says-a-leading-nigerian-catholic-bishop

• www.state.gov/reports/2020-report-on-international-religious-freedom
• www.state.gov/reports/country-reports-on-terrorism-2020
Zdjęcie główne: Nigeria, listopad 2020. Chłopiec pprzechodzący okbok graffiti namalowanego przez członków Boko Haram. Fot. Sean Sutton/Panos Pictures / Panos Pictures / Forum
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Sportowcy z Watykanu
Papieskie państwo ma ambicje olimpijskie. Pod koniec września organizuje Międzynarodowy Kongres Sportowy.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Sala pełna ekstremistów i terrorystów
Ukraina aż do wybuchu wojny była jednym z głównych partnerów handlowych Łukaszenki.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Czerwona nitka Putina. Dyktatura w oparach okultyzmu
W środowisku córki Dugina modny był pisarz, który głosił, że Żydzi mają specjalną wtyczkę w mózgu łączącą ich z demonem Labaldotem.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Rozstrzelany podręcznik
Hejt przeciw książce Roszkowskiego spowodował, że stała się ona zakazanym owocem.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Cyfrowe hieroglify, czyli emocje w znakach przestankowych
Emotikony kończą 40 lat. Emoji nie są ich „krewnymi”, lecz raczej następującą po nich i wypierającą je rasą.