Cywilizacja

Człowiek o 24 twarzach. Bezkarnie gwałcił i zarabiał miliony na swej „sławie”

Czy Billy Milligan naprawdę nie był świadomy, że porywa i krzywdzi młode kobiety? Jedni do dziś utrzymują, że jest on rzadkim przypadkiem psychologicznym, który zdarza się jeden na milion, Ale dla wielu innych to zwyrodniały psychopata, a przede wszystkim mistrz manipulacji, za swą sugestywność godny wręcz Oskara.

„Robię rzeczy i ich nie pamiętam, bo śpię. A ludzie mi mówią, że coś robię. Złe rzeczy. Karalne” – dziwi się. Gdy w 1977 roku śledczy z Columbus w Ohio przesłuchują 22-letniego mężczyznę, wydaje się, że nic nie jest takie, na jakie wygląda. Podejrzewany o rozboje, porwania i gwałty upiera się, że nie było go w miejscu popełniania przestępstw i nie ma pojęcia, o co jest oskarżany. Jest wyraźnie zagubiony i zdezorientowany. Mówi z różnym akcentem, zmienia pozycje ułożenia ciała, nagle wykonuje kobiece gesty tylko po to, by za chwilę zapytać, czy może już wrócić do klasy. Lekarze stwierdzają, że mają do czynienia z ewenementem: ich zdaniem mężczyzna w chwili dokonywania przestępstw mógł być… w śpiączce psychologicznej.

„Nie nazwałbym tego aresztowaniem, lecz wybawieniem. Lekarze w końcu zaczęli zastanawiać się, co ze mną jest nie tak” – dodaje podejrzewany. Do dzisiaj wielu ekspertów uważa, że powinien dostać za tę rolę-manipulację Oskara. To w jaki sposób przekonał lekarzy, policjantów, obrońców, sędziego, a nawet prokuratorów, iż dokonywał gwałtów w sposób nieświadomy, do dzisiaj wzbudza kontrowersje. Czy Billy Milligan był chorym człowiekiem, czy też potworem i oszustem?

Przestępca z wyobraźnią

Październik 1977 roku. Kiedy w ciągu zaledwie 12 dni na parkingu kampusu Uniwersytetu w Ohio dochodzi do trzech gwałtów na kobietach, w miasteczku wybucha panika. Kim jest kampusowy gwałciciel, który napada, porywa, okrada i pastwi się nad młodymi kobietami? O jego wyglądzie i motywach zaczynają krążyć niestworzone historie. Powstają niezliczone portrety pamięciowe. Czy napastnikiem jest pracownik uczelni, student, czy może kierowca taksówki, który z pojazdu może obserwować potencjalne ofiary?



Wiadomo, że działa nietypowo. Manipuluje ofiarami. Rozmawia z nimi, wzbudza zaufanie. To nie jest ktoś zamaskowany, kto zachodzi kobiety od tyłu, obezwładnia, po czym ucieka w pośpiechu. Strach wśród kobiet pracujących na kampusie narasta. Zaczynają nosić kaptury, okulary przeciwsłoneczne, niektóre przyklejają sobie sztuczne brody, by zmylić gwałciciela i uniknąć ataku. A ten może nastąpić w każdej chwili. – Sterroryzował pół miasta. Kampus zorganizował wolontariuszy, którzy eskortowali kobiety na wykłady, obiady i na parking. Dzięki temu wszyscy mieli czuć się pewniej i bezpieczniej – wspomina prokurator z Ohio Rory O' Brien.

Rysopis zazwyczaj jest wiarygodny, ale emocje świadków i poszkodowanych bardzo często go zaburzają. W tym przypadku jednak tak nie jest. Wszystko wskazuje na konkretnego sprawcę. A śledczy poza portretem pamięciowym, dysponują również odciskami palców w samochodach ofiar. Wiadomo kim jest kampusowy gwałciciel.

Płakał jak mały chłopiec

Kiedy policja pojawia się w domu na wschodzie Columbus z nakazem przeszukania, mieszkający w nim 22-latek wykrzykuje: „Uwaga na bombę!”. I robi to tak przekonująco, iż zanim do środka wchodzą policjanci, na miejsce sprowadzana jest straż pożarna i wysokospecjalistyczny sprzęt. Ale w stojącym koło komody kartonowym pudełku po butach nie ma bomby. Trochę kabli, trochę zepsutych metalowych zabawek. W mieszkaniu dochodzeniowcy bez problemu znajdują za to liczne przedmioty i prawa jazdy należące do poszkodowanych kobiet. Aresztowanie też jest podejrzanie łatwe. Billy Milligan nie stawia oporu. W milczeniu daje się zaprowadzić do radiowozu. Columbus oddycha z ulgą. Ludzie są wdzięczni za szybkie ujęcie sprawcy, chociaż nie brakuje też sceptycznych głosów. Czy to na pewno kampusowy gwałciciel? Czy nie poszło z tą sprawą za łatwo?

– Mama zadzwoniła i powiedziała, że aresztowano mojego brata i że okazał się kampusowym gwałcicielem – wspomina Jim Morrison. – Nie uwierzyłem. Ci, którzy znali Billy'ego Milligana od dzieciństwa też nie byli w stanie w to uwierzyć – dodaje.

– Jak go zobaczyłam, od razu widziałam, że on nie ma pojęcia co się wokół niego dzieje. Płakał jak mały chłopiec. Powtarzał: „Nie wiem czemu oni mówią, że zrobiłem coś złego, że zrobiłem te złe rzeczy” – mówi Kathy Preston, siostra Billy'ego.

Seryjny morderca znad Green River. Mężczyzna, który nienawidził kobiet

Zabił 50, najmłodsza miała 14 lat. Jego syn spał w aucie, gdy on uprawiał seks ze zwłokami kilkaset metrów dalej.

zobacz więcej
Obrońcami Milligana zostają Judy Stevenson oraz Gary Schweickart. Nie wiedzą, co dolega ich klientowi, ale czują, że to coś z czym nie mieli do tej pory do czynienia. Zdezorientowanie, zaprzeczanie, gwałtowne zmiany nastroju i sposobu wysławiania się wydają im się czymś więcej, niż tylko próbą ucieczki przed karą. Zwłaszcza, że podczas pobytu w areszcie Milligan pewnego dnia wyrywa ze ściany pisuar i odłamkami próbuje podciąć sobie żyły.

Sędzia Jay C. Flowers znany jest w środowisku z niezwykłej dbałości o dowody i przestrzeganie procedur, ale jako jeden z nielicznych jest także otwarty na pewne eksperymenty. To właśnie Flowers daje się namówić na pogłębione studium psychologiczne i liczne testy Milligana. Szybko okazuje się, że wyniki są niemożliwe do zinterpretowania nawet przez doświadczonych psychiatrów. Dane są różne, w zależności od dnia. Osobowość Milligana w ciągu kilku godzin zmienia się co najmniej kilka razy. W jednej chwili badany wydaje się upośledzony umysłowo, po czym chwilę później zmienia się w geniusza. Nietypowe są również wyniki fal mózgowych 22-latka. W jednej chwili są jak u kilkunastoletniego chłopca, w drugiej jak u mężczyzny po czterdziestce.

Tymczasem sam badany powtarza: „Nie jestem Billy”. Nie dziwi to jego matki Dorothy Moore, która przyznaje, że jej syn często nie reagował na swoje imię. – Zawsze powtarzałam, że w moim synu kryje się co najmniej dwóch Billych, ten dobry i ten mroczny. Ale byłam w stanie ich rozpoznać. I żaden z nich nie był niebezpieczny dla otoczenia – podkreśla Dorothy.

To nie ja, to oni

Sądowi psycholodzy zaczynają podejrzewać, iż Milligan może cierpieć na dysocjacyjne zaburzenie osobowości, inaczej: rozdwojenie jaźni. – Takie zaburzenie nie jest niczym nowym, było znane już w XIX wieku., Chorzy dotknięci rozdwojeniem jaźni wiedzą, że życie się toczy, ale mają w nim niewytłumaczalne luki – tłumaczy dr Frank Putnam, psychiatra. – Prokuratorzy są sceptycznie nastawieni do postawionej diagnozy, ale sąd nie może odmówić Milliganowi prawa do diagnozy. On sam domaga się bowiem badań, które pozwoliłyby wyjaśnić, czy jest poczytalny, czy też nie – opowiada.

>br>
Badanie przeprowadzają eksperci ze szpitala Hardinga. Podczas wstępnej rozmowy odnotowują, że głos, akcent, zachowanie Milligana zmieniły się co najmniej kilkukrotnie. Ich zdaniem pacjent nie był świadomy, że jest poddawany testom i myślał, że to jedynie konsultacje. Ale czy na pewno?

W latach 70.XX wieku diagnoza osobowości wielorakiej zaczyna być popularna. A dzieje się tak za sprawą książki, a następnie filmu o Shirley Ardell Mason, młodej nauczycielce, u której zdiagnozowano rozszczepienie na aż 16 osobowości. Psychiatrą, która zdiagnozowała Shirley, znaną jako Sybil, była dr Cornelia Wilbur. I to właśnie Wilbur poproszono o konsultacje w sprawie Milligana. 12 marca 1978 roku na terenie więzienia w Ohio dochodzi do niezwykłego spotkania: Milligana z jego obrońcami, jak i prokuratorami oraz psychiatrami, w tym dr Cornelią Wilbur.

W czasie wiwisekcji Milligan zmienia się z sekundy na sekundę. Jest tak przekonujący, że wszyscy mu wierzą. Jeśli udaje, robi to bez mrugnięcia okiem. Dr Wilbur jednoznacznie stwierdza, że w takim przypadku nie ma mowy o sprawiedliwym procesie. Nie można bowiem orzec, czy w świetle prawa Billy jest poczytalny czy nie. Konieczne są dalsze badania i testy. Milligan zostaje skierowany na trzymiesięczną obserwację w szpitalu pod okiem dr Wilbur.

– Z kim rozmawiam? „Z Dannym”. Ile masz lat? „14”. Jeszcze długo nie zrozumiemy tego zjawiska. Stąd sceptycyzm co poniektórych. Z tym samym spotykałam się podczas diagnozowania Sybil – tłumaczy dr Wilbur, że w Milliganie dostrzega zarówno innych mężczyzn, jak i kobiety i dzieci. Na tę chwilę: 10 osób. Jedną z osobowości Billy'ego jest Artur. To on udziela głosu innym. Dopiero po długim czasie dopuszcza dr Wilbur do Ragena oraz Adaleny. To właśnie Ragen, posługujący się akcentem jugosławiańskim, wraz z 19-letnią lesbijką Adalaną miał okraść i zgwałcić trzy kobiety na terenie kampusu. A nie Billy.

Ucieczka przed horrorem

„Czy pomoże mi pani się ich pozbyć?” – prosi Milligan doktor Wilbur podczas kolejnej sesji. Ta przekonuje, że podobnie jak u Sybil, u jej nowego pacjenta rozszczepienie osobowości jest skutkiem drastycznej traumy. Co takiego wydarzyło się w dzieciństwie Billy'ego, że rozpadł się na kawałki?



Bliscy wspominają, że gdy miał zaledwie miesiąc, przestał oddychać, a po przewiezieniu do szpitala lekarze byli o krok od stwierdzenia zgonu noworodka. Lecz nie to było najgorsze w dzieciństwie Billy'ego, tylko przemoc. Najpierw ze strony uzależnionego od alkoholu i hazardu ojca, który katował matkę, aż w końcu popełnił samobójstwo. Potem przemoc ojczyma, który uderzał głową matki o podłogę, wyrywając jej włosy, a następnie wyżywał się na Billym i jego bracie. Chociaż Billy'ego nienawidził bardziej. Wywoził go na farmę i katował w nieskończoność. Gwałcił, zmuszał do kopania grobu. Potem niemal pogrzebał go żywcem.

O tym wszystkim opowiedział dr Wilbur jednak nie 22-letni Billy, tylko 9-letni David, kolejna twarz Milligana. A według sceptycznie nastawionych do diagnozy dr Wilbur – kolejna wymówka.

Lata badań, zaskakujące wnioski

Wielu prawników w testach psychologicznych przedstawionych przez dr Wilbur widziało próbę wyłgania się oskarżonego przed sądem. Zwłaszcza, że Milligan, wówczas jeszcze człowiek o „tylko” 10 twarzach, sam zrzekł się procesu z udziałem ławy przysięgłych. Czuł się na tyle pewnie, że postawił wszystko na orzeczenie sądu. I tak też się stało. 4 grudnia 1978 roku kampusowego gwałciciela uniewinniono z powodu niepoczytalności, na podstawie dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości (DID).

Doszło do światowego precedensu. Mówiono o porażce wymiaru sprawiedliwości, który miał paść ofiarą manipulacji. Ale czy komukolwiek udałoby się symulować przez tyle miesięcy, przed tyloma ludźmi i w tak wyszukany sposób?

Rozważania, czy dysocjacyjne zaburzenie tożsamości jest prawdziwe, czy jest jedynie „zjawiskiem psychiatrycznym”, trwały całe lata. Dopiero w 2016 roku naukowcy jednoznacznie orzekli, iż DID owszem istnieje i cierpi na nie około 1,5 proc. światowej populacji, ale droga do postawienia prawidłowej diagnozy jest bardzo długa. Amerykańska organizacja zdrowia psychicznego (NAMI) potwierdziła, że osoba z DID może mieć od 10 do nawet 100 osobowości i cierpieć na częściową amnezję. „Chorzy mogą wielokrotnie spotykać nieznanych ludzi, którzy twierdzą, że ich znają, ocknąć się w miejscach, nie wiedząc, jak tam dotarli lub znajdując w domu przedmioty, których – jak są pewni – sami nie kupowali (…)”.
Jego przypadkiem zainteresował się m.in. pisarz science-fiction Daniel Keyes. Mówiono, że w książce 24 osobowości sprzeda się znacznie lepiej niż 10. Na zdjęciu okładki książek Jeyesa o Milliganie. Fot. wydawnictwa: Bantam Doubleday Dell Publishing Group Inc, Bantam Books, Random House, Orion Publishing Co , WIELKA LITERA, Zysk i s-ka
Po procesie Milligana do lekarzy w całym kraju zaczęły zgłaszać się osoby, które podejrzewały u siebie rozdwojenie jaźni. W ciągu zaledwie kilku tygodni liczba przypadków wzrosła z mniej niż 100 do …. kilku tysięcy. Tymczasem pojawiało się coraz więcej publikacji twierdzących, że jakoby słynna Sybil i diagnoza dr Wilbur były oszustwem mającym na celu wyłudzenie pieniędzy.

Na dodatek w Columbus doszło do protestów. Domagano się zamknięcia i odizolowania Milligana. Zwłaszcza, że wkrótce po procesie stwierdził, iż pojawiło się u niego 14 kolejnych osobowości, a jego przypadkiem zainteresował się m.in. pisarz Daniel Keyes, który zapowiedział powstanie książki o nim. Mówiono, że 24 sprzeda się znacznie lepiej niż 10 i że Milligan wszystkim steruje.

Wkrótce Billy trafił do ośrodka dr Davida Caula. I tak jak dr Wilbur miała przed laty swoją Sybil, tak dr Caul zyskał Billy'ego. Kurę znoszącą złote jajka.

Na wolności

Milligan wielokrotnie przenoszony był między szpitalami a ośrodkami zamkniętymi. Jedni lekarze zalecali jedynie psychoterapię, drudzy podawali mu leki na schizofrenię. Podczas pobytu w szpitalu w Athens traktowano go jak wolnego człowieka. Za sprawą książki Keyesa i swoich obrazów, zaczął zarabiać fortunę. Kampusowy gwałciciel miłą dochody wyższe niż personel szpitala, w którym się leczył.

Wkrótce za pieniądze ze sprzedaży obrazów Milligan kupił samochód, którym jeździł, gdzie chciał, bowiem masowo wydawano mu przepustki. Gdy podczas jednej z nich podał alkohol i narkotyki kilku pacjentkom szpitala, a potem uprawiał z nimi seks, postawiono mu zarzuty. W środku nocy przeniesiono go z Athens do szpitala stanowego w Limie. Do zakładu o zaostrzonym rygorze.

Zaczęto mówić, że zdarzenie w Athens wykorzystano, by ukrócić nadmierną swobodę Milligana. Psychiatrzy w Limie nie zamierzali bawić się z rozszczepieniem osobowości i stwierdzili u Milligana schizofrenię paranoidalną z etapami dysocjacji. Odstawiono leki, jakie mu wcześniej podawano. Uznano, że potrafił manipulować.

Wątpliwości pojawiły się m.in. po spotkaniu Milligana z dr Walterem Knoppem, który był Czechem i znał wschodnie języki. Za każdym razem, gdy chciał porozmawiać z Milliganem po serbsko-chorwacku, jakim rzekomo posługiwała się jedna z jego osobowości – Ragen, ten uciekał. Jakiś czas później podważono też wiarygodność listu, który – jak utrzymywał Milligan – napisała po arabsku jedna z jego osobowości. Wyszło na jaw, iż autorem był współosadzony w Limie arabski schizofrenik.

Szyfr złamany, Zodiak wciąż nieznany. Historia słynnego seryjnego mordercy

Strzelił kierowcy w głowę. Zabrał portfel, kluczyki, strzęp ubrania.

zobacz więcej
Ale coraz więcej faktów przemawiających przeciwko Milliganowi nie odstraszało bynajmniej jego licznych wielbicielek. Dostawał mnóstwo listów miłosnych, aż w końcu ożenił się z jedną z ich autorek. Panna młoda przed kamerami zapewniała o miłości do Billy’ego, ale 51 dni po ślubie wystąpiła o rozwód. Milligan szybko pozbierał się po rozstaniu. Zamieszkał na farmie w Athens z nową dziewczyną, piękną tenisistką. Media rozpisywały się na temat jego działalności charytatywnej. Fundacji wspierającej wykorzystywane dzieci, grze w serialu i intratnej sprzedaży obrazów.

Nie wszystkim jednak pasowała obecność Milligana w Athens. Tamtejszy szeryf robił wszystko, by pozbyć się z miasteczka campusowego gwałciciela i w końcu udało mu się znów go odizolować.

Za sprawą wieloletnich starań swoich bliskich, lekarzy i prawników, w 1988 roku Milligan oficjalnie został zwolniony z przymusowej terapii. Po kilku latach spędzonych w Los Angeles i Las Vegas, wrócił do Columbus i zamieszkał w kupionej przez siostrę przyczepie. Całymi dniami malował obrazy. Zmarł na raka w 2014 roku.

Gdy w listopadzie ubiegłego roku, prawie 40 lat po procesie Milligana, o dysocjacyjne zaburzenie tożsamości zapytano Dorothy Lewis, psychiatrę, która oceniała m.in. seryjnych morderców, w tym Teda Bundy'ego i Arthura Shawcrossa, ta nie pozostawiła złudzeń. Lekarka przyznała, że stosowanie DID jako obrony wymaga bardzo solidnych dowodów, ponieważ wciąż nie ma ani rezonansu, ani innej technologii, która mogłaby udowodnić fizyczne istnienie zaburzenia. Jak mówiła Lewis: – Jednym z najlepszych dowodów na DID byłaby analiza rysunku, listu lub innej pracy wykonanej przez osobę, którą badasz, na długo przed tym, zanim na nią spojrzałeś. Ale nawet to stuprocentowej pewności nam nie daje.

– Maria Radzik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Zdiagnozowano u niego 10 osobowości, po procesie stwierdził, iż pojawiło się u niego 14 kolejnych. Zdjęcia z kanałów Youtube Dr. Todd Grande oraz Quick Facts, Fot. https://youtu.be/n0aU0i01zp4 i https://youtu.be/zgEphoQxSZA
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Stek z byka odpornego na globalne ocieplenie
Czy „zrobimy” ludzi genetycznie znoszących coraz większy upał?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Agonia Polski małomiasteczkowej
Ta książka powinna być wyrzutem sumienia liberalnych elit. Ale czy jest nim w istocie?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Podzielone (i poróżnione) Stany Zjednoczone
Czy to koniec USA jako federacji?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Między Chrystusem a Antychrystem
Europa rozwinęła kulturę, która wyklucza Boga. Czy moralność zanika, a Zachód się kończy?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Putin wojnę zaczął. Kto ją skończy?
Kremlowskie frakcje toczą cichą walkę o przejęcie władzy po śmierci prezydenta.