Felietony

A niby dlaczego mamy się nie cieszyć z naszej niepodległości?

Mam już dość narzekania, że nasze listopadowe święta są „taaakie” smutne, podczas gdy w innych światach – innych kulturach i krajach – są podobno „taaakie” wesołe.

W czwartek, 11 listopada na antenach TVP będzie można obejrzeć m.in.: w TVP 1 o godz. 13.25 film dokumentalny „Wojna światów”; w TVP Historia o godz. 9.45 cykl dokumentalny „Polskie 100 lat” - 11 listopada 1918 r., o godz. 10.15 film dokumentalny „15 miesięcy do niepodległości”, a o godz. 22.05 film fabularny w reżyserii Jerzego Hoffmana „1920. Bitwa Warszawska”; w TVP Kultura o 17.25 koncert „100 na 100. Muzyczne dekady wolności", a w sobotę, 13 listopada o godz. 15.45 retransmisję „Koncertu dla niepodległej 2021".

W malutkim Rybienku nad Bugiem, pięknej letniskowej miejscowości na wschód od Warszawy, tylko bardzo nieliczni wtajemniczeni wiedzieli, że pod schodami przedwojennego urzędu gminy w nieodległej Somiance zakopana została w 1949 roku – kiedy nowa komunistyczna władza kazała ja zniszczyć – przedwojenna kamienna tablica z napisem: „Tu zostali zamordowani w dniu 17 sierpnia 1920 roku przez czerezwyczajkę bolszewicką śp. Antoni Wołowski ppor. wojsk polskich i sześciu nieznanych. Cześć ich pamięci”. Wieńczący tablicę krzyż został zdemontowany i „zdeponowany” w starorzeczu.

Dzięki tym wtajemniczonym, którzy przez czterdzieści lat dochowali tajemnicy, pomnik został 3 marca 1989 roku odnaleziony. Odnaleziono również oryginalny krzyż i już 13 sierpnia tamtego roku odbyło się ponowne odsłonięcie pomnika. Stał się miejscem spotkań z okazji Święta Niepodległości, przedmiotem dumy miejscowych i letników oraz tematem opowieści i harcerskich gier.

Widoki, jakich nie ma Amazonka

Rozpoczęciem sezonu rzecznego jest Wiślany Różaniec.

zobacz więcej
W równie malutkim Jońcu nad Wkrą, na północnym z kolei skrzydle mazowieckiej ziemi, od niedawna sławnym ze swoich kajakowych przystani, do których ciągną ze stolicy weekendowe wycieczki, przechował się na uroczym wiejskim cmentarzyku wzruszający grób żołnierzy, także z czasów wojny polsko-bolszewickiej. „W tej zbiorowej mogile kryjącej zwłoki 74 poległych spoczywa młodociany ochotnik Seweryn Marcinkowski uczeń VIII klasy Gimnazjum w Jaśle poległy na polach wsi Zawady-Wrona w dniu 14 sierpnia 1920 roku” – głosi napis i apeluje do nas: „Przechodniu powiedz Polsce tu leżym jej syny posłuszni jej prawom do ostatniej godziny”.

Kiedy odkryłam ten grób kilkanaście lat temu i opowiedziałam o nim w radiowym felietonie, to choć nadany był bladym świtem, przed 5.00 rano, to jednak został natychmiast wyłapany w dalekim Jaśle i już o 10.00 dzwonił do mnie miejski urzędnik z Jasła i wypytywał o szczegóły. A potem do Jońca przyjechała delegacja licealistów z tego miasta. Nagrobek i cała kwatera zostały odrestaurowane i przypominają przechodniom o Polsce.

Jak Polska długa i szeroka ludzie odkrywają korzenie swojej tożsamości, znajdują przykłady patriotycznego zaangażowania swoich przodków, wyciągają dowody ich udziału w walkach o wolność sprzed stu, dwustu czy osiemdziesięciu lat – i oddają im honor i cześć. Odnawiają stare i budują nowe pomniki, kładą głazy, stawiają krzyże i wieszają tablice, urządzają rekonstrukcje i koncerty, zbierają wspomnienia mieszkańców, wystawiają spektakle. I świętują. Coraz częściej, coraz śmielej, z coraz lepszymi pomysłami. I listopadowa szara aura nie powstrzymuje ich przed urządzaniem i udziałem w obchodach tego może najwspanialszego z polskich świąt, bo święta odzyskanej przed 103 laty niepodległości.
11 listopada 2017 roku dla uczczenia Święta Niepodległości członkowie Szczecińsko-Polickiego Klubu Morsa im. Zbyszka Ulatowskiego zanurzyli się wodach Jeziora Głębokiego. Fot. PAP/Marcin Bielecki
A dlaczegośmy ją odzyskali? Bo naszym przodkom na tym zależało, bo chcieli mieszkać we własnym domu, żyć we własnym państwie, bo nie chcieli być poddanymi carów, cesarzy czy kanclerzy. Chcieli być Polakami – i to było dla nich oczywiste.

– Bo kim byśmy byli, babciu, gdybyśmy nie byli Polakami? – pytały przed kilku laty nasze szykujące się do skoku w samodzielne myślenie wnuki.

Kim byśmy byli, gdyby nie ci wszyscy stryjowie, ojcowie, dziadkowie, którzy przez cały XX wiek – nie mówiąc o poprzednich stu latach – nieustępliwie podejmowali wciąż nowe wysiłki, żeby być Polakami w swoim własnym państwie, szli na wojny i do powstań, do plebiscytów i do konspiracji. Kim byśmy byli, gdyby nie matki, babki, siostry i ciotki, które wciąż trwały na posterunku, uczyły po domach polskiego i historii, budowały domy, prowadziły gospodarstwa, zarządzały, decydowały, karmiły, opatrywały. I my teraz mamy im nie wyrazić podziwu, wdzięczności i czci? Mamy się nie cieszyć z naszej niepodległości?


Bo pogoda nam nie pasuje? Mam już dość narzekania, że nasze listopadowe święta są „taaakie” smutne, podczas gdy w innych światach – innych kulturach i krajach – są podobno „taaakie” wesołe. Przecież to nieprawda, nie wolno poddawać się tym defetystycznym wpływom, żeby nie powiedzieć – manipulacjom. W bezmyślnie powtarzanej opinii to ona – listopadowa aura – miałaby być powodem, dla którego różni nasi znajomi i nieznajomi nie biorą udziału w świętowaniu 11 Listopada, a nawet je wręcz lekceważą czy – o zgrozo – obśmiewają i potępiają. I pełni pobłażliwej wzgardy dla festynów, ognisk, wieczornic, śpiewanek patriotycznych i innych niepodległościowych pikników demonstrują niechęć do Święta Niepodległości, do naszych rocznic i patriotycznych pamiątek, a może także do naszej tożsamości.

Jesteśmy Polakami. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci. Polak Polakowi bratem. Takie były „Prawdy Polaków” ogłoszone w 1938 roku na Kongresie Polaków w Niemczech, w samym Berlinie. Przypomniały mi się teraz, w czasie szalejącej choroby ducha – bo jak inaczej nazwać te dziwne czasy, kiedy ludzie przestają rozumieć, kim są. Było ich ogłoszonych pięć , tych prawd. Dwie ostatnie przypominały: Co dzień Polak narodowi służy. Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!

W punkt, jak to się dzisiaj nazywa. Może powinniśmy Prawdy Polaków powielić i rozdawać, zwłaszcza posłom w Brukseli? Nie tylko nic nie straciły na aktualności, ale nawet znowu zyskały .

Bo kim byśmy byli, gdybyśmy nie byli Polakami?

– Barbara Sułek-Kowalska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy



W czwartek, 11 listopada na antenach TVP będzie można obejrzeć m.in.: w TVP 1 o godz. 13.25 film dokumentalny „Wojna światów”; w TVP Historia o godz. 9.45 cykl dokumentalny „Polskie 100 lat” - 11 listopada 1918 r., o godz. 10.15 film dokumentalny „15 miesięcy do niepodległości”, a o godz. 22.05 film fabularny w reżyserii Jerzego Hoffmana „1920. Bitwa Warszawska”; w TVP Kultura o 17.25 koncert „100 na 100. Muzyczne dekady wolności", a w sobotę, 13 listopada o godz. 15.45 retransmisję „Koncertu dla niepodległej 2021".
Po co nam niepodległość?
Zdjęcie główne: Wrocław, 11.11.2019. Obchody Święta Niepodległości. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Tymczasowość to norma w tym zawodzie
Tu nie ma, że tatuś załatwi. Nic nie znaczą układy partyjne czy koneksje towarzyskie.
Felietony Najnowsze wydanie
Co znaczy „Z”
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zdobycie Mariupola
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
To ukraiński patriotyzm i tradycja uwierają Kreml
Skrzydła są atrybutem świętego Michała Archanioła, patrona Kijowa, którego Sowieci rugowali z przestrzeni publicznej.
Felietony Najnowsze wydanie
Druga śmierć Zygielbojma
Mówił o sobie: „ja nie jestem Żydem z Polski, ja jestem polskim Żydem”.