Rozmowy

Biorąc pod uwagę prestiż, to Yamaha jest Lexusem, a Steinway: Maybachem. Nie ma nic powyżej

Świerczyna jest tzw. drewnem rezonansowym. Choć technolodzy drewna w ogóle nie uznają takiego pojęcia. A jednak konstruktorzy fortepianów i stroiciele sprawiają, że drewno gra – mówi Adam Grzeluszka, muzykolog, stroiciel Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Współpracuje m.in. z Teatrem Muzycznym Capitol, Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu i Uniwersytetem Wrocławskim, jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Stroicieli Fortepianów.

TYGODNIK TVP: Uczestnicy tegorocznej edycji Konkursu Chopinowskiego przed rozpoczęciem I etapu mogli wybrać fortepiany marki Steinway&Sons (dwa egzemplarze), Shigeru Kawai, Yamaha i Fazioli. Czym one właściwie się różnią?

ADAM GRZELUSZKA:
Największe niuanse między instrumentami wyczuwa pianista. Mówimy o fortepianach koncertowych najwyższej klasy. Każdy z nich został wykonany w sposób bezkompromisowy, czyli z myślą, że ma być doskonały. Trzeba też pamiętać, że pianiści często są przyzwyczajeni do konkretnej marki instrumentu, na której choćby na co dzień ćwiczą.

Na pewno różni się charakterystyka dźwięku tych fortepianów. Ale są to subtelne różnice. Bardzo dużą rolę w tym, jak fortepian brzmi odgrywa stroiciel. Nasza wizja dźwięku zostaje przełożona na instrument. Dodajmy, że na etap finałowy, gdzie grano koncerty razem z orkiestrą symfoniczną, stroiciele musieli nieco zmienić charakterystykę brzmienia instrumentów, tak by sprawnie „przebijały” się przez orkiestrę.

Steinway, przygotowując w tym roku dwa fortepiany, dał możliwość wyboru między instrumentem bardziej lirycznym, ciepłym, głębokim pod względem barwy dźwięku, sprzyjającym graniu kantyleny czy nokturnów, a instrumentem o jaskrawym wybrzmieniu, bardziej koncertującym, sprzyjającym wirtuozowskim czy śpiewnym utworom, w których najważniejsza jest melodia.
Samo strojenie trwa do dwóch godzin, ale trzeba też ustawić klawiaturę, poprawić barwę dźwięku i tak dalej. Tu zaczyna się magia zawodu stroiciela. Całe przygotowanie fortepianu zajmuje czasem kilkanaście godzin. Fot. archiwum Adama Grzeluszki
Jeżeli chodzi o Yamahę, to mówi się, że wydźwięk tego instrumentu jest nieco nosowy. To znaczy, że dźwięk nie jest tak ostry, metaliczny, tylko bardzo ciepły, potężny i głęboki. Instrument daje możliwość wydobycia ogromnej palety barw. Na marginesie, firma ta wkłada ogromną pracę w rozwój swojego najlepszego instrumentu; od poprzedniej edycji Konkursu Chopinowskiego, Yamaha stosuje nowatorską technikę „postarzania instrumentu” – głównie drewna, z którego wykonano obudowę instrumentu – w celu wydobycia cieplejszej barwy. Przyniosło to doskonałe rezultaty, albowiem nadal korzystają z tego rozwiązania w produkcji instrumentów.

W tym roku Yamahę wybrało 9 pianistów, Steinwaye aż 64, Fazioli – 8, zaś Shigeru Kawai – 6.

Nie należy na podstawie tej statystyki przyjmować, że któryś z instrumentów jest lepszy czy gorszy. Wybór pianistów wiąże się z ich wizją przedstawienia repertuaru. Zarówno Yamaha, Steinway, jak i pozostałe instrumenty są wymagające.

Wydaje się, że duży wpływ na to, iż Steinway cieszył się w tym roku taką popularnością, miała możliwość wyboru między dwoma instrumentami tego producenta. Przypomnijmy, że w poprzedniej edycji konkursu, która odbyła się w 2015 roku, fortepian marki Yamaha wybrało 35 pianistów, Steinwaya – 31, Shigeru Kawai – 11, a Fazioli – 1.

Wracając do różnic między fortepianami – w jaki sposób scharakteryzowałby pan pod względem barwy dźwięku Fazioli i Shigeru Kawai?

Fazioli jest podobny do instrumentów Steinwaya. Może dlatego, że Paolo Fazioli, założyciel fabryki, uczył się budowy instrumentów właśnie w fabryce Steinwaya. I w pewnym stopniu opiera się na wiedzy, którą w niej zdobył. Barwa dźwięku w fortepianie Fazioli jest bardzo ciepła, zrównoważona, słodka. Ale również jest to instrument bardzo wymagający.

Z kolei Shigeru Kawai pod względem barwy dźwięku jest nieco podobny do Yamahy. Dźwięk tego instrumentu jest głęboki, posiada duże tło (czyli, że jest nieco zamglony, ale przebija się zza tej mgły), no i jest bardzo selektywny (każdy dźwięk jest od siebie oddzielony i wybrzmiewa bardzo wyraźnie).

Tajemnice konkursu chopinowskiego. Zapomniany fundator

Gdyby nie pieniądze, które wyłożył z własnej kieszeni, konkurs by się nie odbył.

zobacz więcej
Skoro Fazioli jest podobny do Steinwaya, to dlaczego – w stosunku do tej drugiej marki – wybrało go znacznie mniej pianistów?

Instrumenty Fazioli wprawdzie bardzo ładnie grają, ale są mniej popularne. Jest ich mniej – w porównaniu na przykład do Yamahy czy Shigeru Kawai – przede wszystkim w różnych instytucjach kultury, akademiach muzycznych. Przypuszczam, że wiąże się to z ceną, albowiem są to instrumenty bardzo drogie. Nawet mniejsze modele. Fortepian Fazioli F212, który nie jest nawet półkoncertowy, kosztuje ponad 550 tysięcy złotych.

A ile kosztują te największe, koncertowe fortepiany?

Mniej więcej 800-900 tys. zł. Na przykład za Steinwaya trzeba zapłacić nieco ponad 800 tys. zł. A za Fazioli F308 – 930 tys. zł.

Jak bardzo fortepiany wspomnianych producentów różnią się pod względem materiałów z jakich zostały zbudowane?

Dno rezonansowe właściwie w każdym instrumencie wykonywane jest z drewna świerkowego. Świerk ma niewielki przyrost roczny, dzięki czemu słoje są blisko siebie – ten rodzaj drewna bardzo dobrze przenosi drgania strun na cały instrument. Mówi się o świerczynie, że jest tzw. drewnem rezonansowym. Choć technolodzy drewna są pod tym względem bezlitośni i w ogóle nie uznają takiego pojęcia. A jednak konstruktorzy fortepianów i stroiciele sprawiają, że drewno gra. Jest to w ogóle motto Technikum Budowy Fortepianów w Kaliszu: „Tam, gdzie uczą i czynią, że drewno gra”.

Jeżeli zaś chodzi o inne elementy, to materiały są różne. Na przykład w fortepianach Steinwaya dużą rolę odgrywają egzotyczne gatunki drewna.

Istnieją rankingi wskazujące, który fortepian jest najlepszy?

Nie, bo nie ma czegoś takiego, jak najlepszy fortepian czy najlepsza marka. Stroiciele, a przynajmniej ci, którzy nie są związani kontraktem z danym producentem, wychodzą z założenia, że instrumenty wspomnianych marek, choć różnią się od siebie, to pod wieloma względami są sobie równe.

Chociaż biorąc pod uwagę potrzeby klienta indywidualnego, czy nawet szkół muzycznych, to pod względem stosunku ceny do jakości – wygrywa Yamaha. Bo są to doskonałe instrumenty, również te tańsze, kosztujące mniej więcej 70-80 tys. zł. Cechują się trwałością i bardzo dobrze grają przez wiele lat.
Bruce (Xiaoyu) Liu – Koncert fortepianowy e-moll op. 11
Jeżeli chodzi o Steinwaya, to ma on swoją markę. Kunszt i pozycja tej marki mogą przekładać się na sferę psychologiczną; wpływać pozytywnie na świadomość pianisty. Biorąc pod uwagę prestiż, to – porównując do rynku motoryzacyjnego – Yamaha jest Lexusem, a Steinway: Maybachem. Nie ma nic powyżej. Niemniej pod względem technicznym wszyscy wspomniani producenci są sobie równi. Tutaj już wchodzi w grę subiektywne odczucie pianisty; to, jak on chce, by wybrzmiewał instrument i jego muzyka.

Czy są inni producenci, którzy jakością fortepianów dorównują wspomnianym markom?

Obecnie w Europie największymi markami są: Steinway, Fazioli, Bösendorfer (należy do koncernu Yamahy), Bechstein. Za nimi usytuowałbym marki: Petrof, Schimmel, Sauter czy Steingraeber&Söhne. W Azji mamy Shigeru Kawai i Yamahę, i… właściwie to tyle z tych wielkich producentów. Nie można oczywiście zapominać o produkcji instrumentów w koreańskich, indonezyjskich i chińskich fabrykach.

Jak polskie fortepiany wypadają na ich tle?

Do niedawna działające fabryki fortepianów Calisia czy Legnica produkowały przede wszystkim instrumenty szkolne. Nigdy nie aspirowały do tworzenia instrumentów koncertowych i do rywalizowania z wielkimi markami. Miał na to wpływ także aspekt polityczny i gospodarczy – to, że w okresie PRL-u był ograniczony dostęp do najlepszych producentów materiałów i tak dalej.

W Kaliszu obecnie mieści się fabryka fortepianów i pianin Schimmel. To jest marka niemiecka, powiedziałbym – szkolna premium, studyjna. W Polsce jest ona mniej popularna. Rynkami zbytu dla tych instrumentów są przede wszystkim Niemcy i Stany Zjednoczone.

A jakie są różnice między fortepianami historycznymi i współczesnymi?

Przede wszystkim instrumenty historyczne są delikatniejsze. Zarówno pod względem gry na nich, jak i barwy dźwięku, a także pod względem konstrukcyjnym. Mamy tu struny o niskim napięciu, przez co instrumenty są bardziej ciche od współczesnych. Do tego młoteczki często obklejano skórą, co dodawało dźwiękowi delikatnego, ciepłego charakteru.

Dzisiaj mechanizm fortepianu jest bardziej sztywny i (w przypadku każdej marki) precyzyjny. Współczesne instrumenty – w porównaniu do tych historycznych – przystosowane są do bardziej intensywnego użytkowania.

Smutne dźwięki fortepianów. Tragiczne losy polskich laureatów konkursu chopinowskiego

Mordowali ich Niemcy, umierali w cierpieniach, rzucali się pod pociąg.

zobacz więcej
Jak ważne są warunki, w jakich przechowywany jest fortepian?

Mają ogromne znaczenie. Mamy bardzo wilgotny rok. Do tego przyszły przymrozki, przeplatane z ciepłymi dniami. Teoretycznie nie powinno mieć to wpływu na instrumenty przygotowane do Konkursu Chopinowskiego, jako że pianiści grają w zamkniętym pomieszczeniu. Jednakże wilgoć przedostaje się do sali koncertowej – wraz z widownią, która przychodzi na każdy z koncertów. Ma to duży wpływ na instrumenty. Pianiści często nie zdają sobie sprawy z tego, co dzieje się z fortepianem, gdy zmieni się temperatura powietrza, jego wilgotność, czy temperatura samego instrumentu.

Dno rezonansowe jest wrażliwe. Jest zbudowane z bardzo cienkiej płyty z litego drewna, mającej 10-12 milimetrów w najgrubszym miejscu. W przypadku wysokiej wilgotności, instrument potrafi zmienić wysokość stroju, czyli rozstroić się w czasie kilku czy kilkunastu godzin.

Czy zatem nawet niewielka zmiana temperatury, na przykład za sprawą regulowania klimatyzacji, też może zaszkodzić?

Tak, bardzo ważne jest nawet oświetlenie sali koncertowej. Gdy światło reflektorów pada na czarną powierzchnię fortepianu, to może nagrzać instrument. Oczywiście nie aż tak bardzo, żebyśmy to ciepło poczuli. Ale znaczenie ma wzrost temperatury nawet o 0,2 czy 0,5 stopnia Celsjusza. Stroiciel musi to wziąć pod uwagę.

Ile pracy i czasu trzeba włożyć w odpowiednie nastrojenie fortepianu?

Samo strojenie trwa zazwyczaj do dwóch godzin i wiąże się tak naprawdę z nadaniem prawidłowej wysokości dźwięku. Natomiast nie oznacza to, że instrument całkiem został przygotowany. Trzeba ustawić klawiaturę, poprawić barwę dźwięku i tak dalej. Tu zaczyna się magia i sfera artystyczna naszego zawodu. Całe przygotowanie fortepianu trwa kilka, a czasem nawet kilkanaście godzin.

Podczas Konkursu Chopinowskiego koledzy codziennie sprawdzają fortepiany. A w poprzednich etapach, gdy odbywały się dwie sesje dziennie – poranna i wieczorna – robili to nawet w przerwach między nimi. Bardzo ważne jest to, by dany instrument dla każdego pianisty brzmiał tak samo, by mieli oni identyczne warunki.
Stroiciel nadaje instrumentom duszę; wyraz i kształt dźwięku, który pianista ma do dyspozycji. Ale najczęściej pozostaje schowany za kotarami. Fot. Anna Dębicka, archiwum Adama Grzeluszki
Miewa pan ból głowy po przygotowaniu fortepianu, związany z obawami o to, czy wszystko zostało właściwie zrobione?

Zawód stroiciela wiąże się z ogromnym stresem. Pozwolę sobie na prywatną dygresję. Otóż kilka dni temu, podczas dnia wolnego, zaparkowałem wraz z żoną samochód na terenie Akademii Muzycznej we Wrocławiu, w której pracuję i która znajduje się tuż obok rynku, gdzie też się wybieraliśmy. Uznałem jednak, że „jak już tu jesteśmy, to wejdę chociaż na portiernię i zobaczę, czy nie zostało coś nowego zapisane w zeszycie dla stroiciela”. Była w nim uwaga jednego z profesorów – do fortepianu, który stroiłem kilka dni wcześniej. „Będę tu jutro o 5:30 rano” – pomyślałem.

Ale gdy mieliśmy już wracać do domu, z zamiarem kontynuowania wieczoru, powiedziałem do żony: „Muszę zobaczyć, co się dzieje z tym fortepianem, bo nie zasnę”. I około północy specjalnie pojechałem do pracy.

Co się stało z instrumentem?

Okazało się, że rozstroiły się 2-3 dźwięki, które – z uwagi na swoje usytuowanie w środkowej części klawiatury – musiały być niezwykle drażniące. Akademia mieści się w historycznym budynku z cegły, przez dwa dni był przymrozek i struny się rozstroiły. Tak naprawdę nasz zawód jest służebny. Sprawiamy, że pianiści są zadowoleni, iż mogą wydobyć z instrumentu to, co chcą. Jedynie nieliczni pianiści potrafią przygotować swoje instrumenty. Są też tacy, którzy nie znają budowy instrumentu, ale za to potrafią doskonale na nich grać.

Tylko szkoda, że w filharmoniach, teatrach, podczas poważnych koncertów w akademiach muzycznych, nie przedstawia się informacji o ludziach, którzy przygotowali instrumenty. Najczęściej pozostajemy za kotarami. Trochę nas boli, że stroicieli nie traktuje się tak, jak chociażby operatorów dźwięku czy światła, których nazwiska często znajdują się w teatralnych broszurach.

Natomiast do Sejmu została złożona ustawa o nadanie nam statusu artysty. Bo stroiciele de facto przygotowują dzieło artystyczne. Oczywiście nie na równi z muzykami. Ale mamy bardzo duży wpływ na to, jak zabrzmi koncert. Nadajemy instrumentom duszę; wyraz i kształt dźwięku, który pianista ma do dyspozycji. Jesteśmy niejako współtwórcami wydarzenia artystycznego.

– rozmawiał Łukasz Lubański

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

21 października zakończył się XVIII Międzynarodowy Konkursu Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Siedemnastoosobowe, międzynarodowe jury pod przewodnictwem prof. Katarzyny Popowej-Zydroń przyznało następujące

NAGRODY GŁÓWNE:

• I nagroda – Bruce (Xiaoyu) Liu, Kanada

• II nagroda ex aequo – Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia oraz Kyohei Sorita, Japonia
• III nagroda – Martin Garcia Garcia, Hiszpania
• IV nagroda ex aequo – Aimi Kobayashi, Japonia oraz Jakub Kuszlik, Polska
• V nagroda – Leonora Armellini, Włochy
• VI nagroda – J J Jun Li Bui, Kanada

NAGRODY SPECJALNE:


• Nagroda Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków – Jakub Kuszlik, Polska
• Nagroda Filharmonii Narodowej za najlepsze wykonanie koncertu – Martin Garcia Garcia, Hiszpania
• Nagroda Krystiana Zimermana za najlepsze wykonanie sonaty – Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia

Obejrzyj na VOD wszystkie koncerty, komentarze, wręczenie nagród oraz koncert finałowy emitowane przez trzy tygodnie na antenie TVP Kultura i – główne wydarzenia – w TVP 1.

W piątek 22 października, o godz. 18:10 TVP Kultura wyemituje kolejny odcinek z cyklu reportaży „Paryż. Śladami Chopina”, przybliżających życie i twórczość najwybitniejszego polskiego kompozytora Fryderyka Chopina podczas 18 lat, które spędził w stolicy Francji.
odc. 5
Zobacz więcej
Rozmowy Najnowsze wydanie
„Papieżokopter” na heliporcie za Spiżową Bramą i tysiące...
Z Watykanu lecą z Ojcem Świętym zapas makaronu, sos pomidorowy, oliwa, czosnek, parmezan i woda. Plus igły i nici.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Mikrofon, pióro i SB
Wspomina Jarosław Abramow-Newerly.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Za granicą Polacy działają w pojedynkę i w niezgodzie
W tej chwili Ameryka wie wystarczająco dużo o sytuacji na granicy, by stać po stronie Polski – mówi prof. Ewa Thompson z Rice University.
Rozmowy wydanie 19.11.2021 – 26.11.2021
Transseksualiści to osoby zaburzone
„Niezgodność płci” jest tym samym, czym anoreksja – uważa psycholog.
Rozmowy wydanie 19.11.2021 – 26.11.2021
Epitet „faszysta” wprowadziła propaganda komunistyczna
„Faszysta” stał się tym, kogo się nienawidzi i chce wykluczyć z przestrzeni publicznej.