Historia

Przestudiowałem „Kapitał” trzy razy

Nie ma podatniejszego gruntu dla ekspansji komunizmu – pisał w 1938 roku ks. dr Stefan Wyszyński – jak „wystudzona religijność” i „zrujnowanie duszy człowieka przez niemoralność”. „Wielką wrażliwość na działanie tej metody” przyszły prymas dostrzegał „zwłaszcza w szeregach półinteligencji”.

W niedzielę, 12 września odbędzie się beatyfikacja kardynała Stefana Wyszyńskiego i matki Róży Czackiej. Uroczystości beatyfikacyjne będzie można śledzić od godz. 12.00 w TVP1, TVP Polonia, TVP Info.

Przed wojną przez kujawskich ziemian był uważany za kaznodzieję nieco niebezpiecznego, może nawet „czerwonego”. I nie dlatego, że przeczytał „Kapitał” Marksa, bo skąd mieliby o tym wiedzieć. Ale młody ks. dr Stefan Wyszyński współpracował ze związkami zawodowymi robotników, urządzał dla nich wykłady i mówił wprost, iż chłopskim dzieciom także należy się szklanka mleka prosto od krowy. Jeśli więc dziedzic ma pięćdziesiąt krów, a pracujący u niego robotnik rolny żadnej, to może dziedzic powinien mu jedną krowę odstąpić. Doszło do tego, że ziemianie poprosili, aby ten młody ksiądz przez jakiś czas nie przyjeżdżał z kazaniami na odpusty.

Ale ks. Stefan Wyszyński nie był ani rewolucjonista, ani politykiem. Jego przedwojenne pisma analizuje pod tym kątem prof. Grzegorz Kucharczyk w książce „Odsiecz z Nieba. Prymas Wyszyński wobec rewolucji”, której fragmenty drukujemy dzięki uprzejmości wydawnictwa BIAłY KRUK.



Jak pisał w swoich „Zapiskach więziennych” pod wrażeniem „próbki badawczej”, jaką byli dla niego funkcjonariusze komunistycznej bezpieki pilnujący jego miejsca uwięzienia: „Lenistwo i nieróbstwo tych ludzi nas zdumiewało. […] Patrząc na nich, można było przesądzać o przyszłości ustroju, jeżeli wśród tej «reprezentacyjnej ekipy» do zadań specjalnych znalazło się tylu leniów i nierobów, to jakże muszą wyglądać inni ludzie? To są przecież poszukiwacze łatwych dróg i wygodnego życia. Któż z nich zna dobrze doktrynę marksizmu? A kto w nią wierzy? Bodaj czy nie ja jeden w tym domu przestudiowałem „Kapitał” trzy razy, zaczynając jeszcze w Seminarium! (19 kwietnia 1954)” .

Lektura tekstu źródłowego pozwoliła ks. Stefanowi Wyszyńskiemu dostrzec istotę komunistycznej ideologii, jaką jest materialistyczna filozofia Karola Marksa. Jak pisał przyszły prymas Polski na kartach opublikowanej w 1938 roku rozprawy „Inteligencja w straży przedniej komunizmu”: „marksizm […] nie mógł zdobyć duszy, bo nie mógł zaspokoić jej odwiecznych dążeń. Największe niebezpieczeństwo dla komunizmu płynie z wewnętrznej pustki jego doktryny”.
1974 rok. Mauzoleum Lenina na placu Czerwonym w Moskwie i grupa wyznawców wodza sowieckiej rewolucji. Fot. Michel ARTAULT/Gamma-Rapho via Getty Images
Tę pustkę marksizm próbuje wypełnić jakimś „religiopodobnym produktem”. Na rok przed wybuchem drugiej wojny światowej ks. dr Wyszyński zauważał, że „komunizm otacza się celowo pewnym tajemniczym nastrojem, zaczerpniętym z mistyki socjalistycznej Marksa”. W istocie rzeczy więc walka komunizmu (marksizmu) z chrześcijaństwem jest wojną religijną, starciem religii fałszywej z religią prawdziwą. Na bazie ideologii marksistowskiej „stworzono mit komunizmu, którym usiłuje się zastąpić chrześcijański światopogląd. Boga Stwórcę zastąpiono mitem produkcji, której duchem jest proletariusz, jako siła wytwórcza, rządzący się jako moralnością, dobrem kolektywu”.

Produkt religiopodobny

Ksiądz Wyszyński zauważał, że „komunizm bolszewicki, walcząc z religią objawioną, stworzył coś w rodzaju religii komunistycznej. Bolszewizm coraz częściej uważany jest przez znawców komunizmu za nową religię, posiadającą własne dogmaty, odrębną moralność, mistykę i odrębny kult”. Ten ostatni znalazł swojego „nowego bożka” w postaci państwowego kultu twórcy państwa bolszewickiego.

W publikowanych przed drugą wojną światową swoich analizach ideologii oraz ustroju komunistycznego przyszły kardynał podkreślał, że podstawowym błędem byłoby zapoznanie, iż „współczesne prądy komunistyczne mają nie tylko źródło społeczno-gospodarcze, ale i moralno-religijne: pogwałcenie praw moralnych i religijnych w życiu gospodarczym i społecznym”. Tymczasem jest to kwestia najważniejsza. To na polu szeroko pojętej kultury, obejmującej zarówno sprawy ducha, jak i intelektu, rozstrzyga się i w przyszłości rozstrzygnie się kwestia rozwoju lub upadku komunizmu.

Prymas, który przelicytował komunistów

Kardynał Stefan Wyszyński postawił na „katolicyzm ludowy”.

zobacz więcej
Ksiądz Wyszyński nie lekceważył przyczyn społecznych wpływających na podatność „szerokich mas” na komunistyczną propagandę dysponującą zresztą „potężnymi środkami”. W tym kontekście pisał m.in. o „wadliwym rozdziale ziemi” na polskiej wsi (potrzeba przeprowadzenia reformy rolnej, która zwiększyłaby liczbę właścicieli). Podkreślał jednak, że tym, co przygotowało dogodny grunt dla wzrostu „siły rażenia” komunistycznej ideologii, był powiększony przez Wielką Wojnę „chaos prądów filozoficznych i ekonomicznych”, który „zachwiał równowagę umysłową i gospodarczą”. Na to nałożyły się destrukcyjne „wpływy racjonalizmu, sceptycyzmu i relatywizmu”.

Wszystko rozstrzygało się więc w sferze ducha i intelektu, zarówno w odniesieniu do genezy, jak i perspektyw dalszego trwania (ekspansji) komunizmu. Na rok przed wybuchem drugiej wojny światowej, która począwszy od 17 września 1939 roku miała przynieść wzrost siły czerwonego „imperium zła”, ks. Wyszyński podkreślał, że komunizm nie zrezygnował ze swojego najważniejszego pryncypium, jakim była walka z religią chrześcijańską. Zmieniła się taktyka – zrezygnowano z otwartego szydzenia z Boga w stylu „wojujących bezbożników” z lat dwudziestych na rzecz atakowania religii Chrystusowej „drogą okrężną”, ale cel strategiczny pozostał ten sam: zaprowadzenie „moralności komunistycznej”, która „jest służbą zmysłom i doczesności”.

Okrężna droga ataku

Komunizm zaprowadzony w Rosji przez bolszewików jest więc „prądem nie tylko społecznym, ale jest swego rodzaju prądem religijnym, sekciarskim, ateistycznym, prądem antychrystycznym”. Skoro atakuje religię chrześcijańską, która jest źródłem naszej (zachodniej) cywilizacji, należy słowami autora „Inteligencji w straży przedniej komunizmu” wskazać, że „celem bolszewizmu jest ogólnoświatowy przewrót cywilizacyjny, wyniszczenie kultury chrześcijańskiej”.
„Odsiecz z Nieba. Prymas Wyszyński wobec rewolucji”, wyd. Biały Kruk
Nie ma podatniejszego gruntu dla ekspansji komunizmu – pisał w 1938 roku ks. dr Stefan Wyszyński – jak „wystudzona religijność” i „zrujnowanie duszy człowieka przez niemoralność” („wielką wrażliwość na działanie tej metody” przyszły prymas dostrzegał „zwłaszcza w szeregach półinteligencji”). „Najłatwiej ulegają komunizmowi ludzie bez zasad, czy to religijnych, czy moralnych, czy społecznych”.

Ksiądz Wyszyński wyróżniał kolejne etapy na tej „okrężnej drodze” ataku komunizmu na chrześcijaństwo. Wszystko zaczyna się od podrywania autorytetu duchowieństwa i Kościoła katolickiego jako takiego. Z tym skorelowana jest próba „podporządkowania prawom rozwojowym wszelkiej religii, nawet objawionej”.

Odrębne stadium stanowi rozpowszechnianie światopoglądu materialistycznego za pomocą literatury popularnej i prasy. Za pomocą tych samych środków usiłuje się wyrobić w szerokich kręgach opinii publicznej mniemanie, że „moralność religijna” jest na usługach „moralności kapitalistycznej”. Innym etapem tej „okrężnej drogi” jest propaganda zmierzająca do „wyszukiwania kontrastów między religią a postępem, nauką a Wiarą, religią a moralnością, etyką a polityką”.

W innej rozprawie opublikowanej w 1934 roku pt. „Kultura bolszewizmu a inteligencja polska” ks. dr Wyszyński zwracał uwagę, że modyfikacja komunistycznej taktyki nie dotyczy tylko zmiany instrumentów służących do walki z religią chrześcijańską. Zmienił się również – mówiąc dzisiejszym językiem – społeczny „target” komunistycznej agitacji.

Wstydzić się przeszłości nie potrzebujemy

Jedna zniszczona przez Niemców, druga przez Sowietów. Polskie katedry.

zobacz więcej
„Punktem wyjścia dla tej nowej metody jest zachęcające stwierdzenie, że inteligencja właściwie zwykle staje na czele przewrotów i rewolucji. […] Oddziaływanie kulturalne na inteligencję jest bodajże najgroźniejszą metodą podboju świata; zdobywając umysły przodujące światu, wywierające nań wpływ przez swoją twórczość literacką, bolszewizm powoli, stopniowo i niedostrzegalnie kształtuje umysły obywateli. Państwo, spokojne, że ustały awantury komunistyczne, może nie spostrzec, że rządzi obywatelami, którzy już mają duszę kolektywną, przygotowaną w tajemnicy do przyjęcia nowego ustroju”.

Inteligencja na szafot

„Żądza nowości” – jak pisał w innej rozprawie przyszły prymas Polski – szczególnie mocno popycha w stronę komunizmu „warstwy wykształcone” (na ten fenomen zwracał uwagę już Leon XIII w pierwszej społecznej encyklice Kościoła – Rerum novarum z 1891 roku). Warto podkreślić w tym kontekście wielkie obawy ks. Wyszyńskiego co do kondycji duchowej, intelektualnej i moralnej inteligencji polskiej, której stan pozostawał w ścisłym związku z odpornością na nową taktykę światowego ruchu komunistycznego, dającą się streścić w haśle „frontem do inteligencji”.

„Inteligencja nasza nieraz, nieświadomie może, przygotowuje grunt dla komunizmu, a sobie szafot” – pisał w 1938 roku ks. Wyszyński. Dostrzegał on istnienie całej siatki wpływów komunistycznych w niepodległej Polsce, daleko bardziej rozbudowanej niż tylko organizacje ściśle afiliowane przy Komunistycznej Partii Polski. W tym kontekście wymieniał związany z sanacyjną lewicą „Legion Młodych” oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). Komunistyczna infiltracja tej ostatniej organizacji była szczególnie niebezpieczna, bowiem „przygotowane odpowiednio nauczycielstwo miałoby tak pokierować wychowaniem szkolnym, by podważyć miłość ku Bogu, Ojczyźnie, osłabić uczucia rodzinne, zaszczepić nowe ideały, hasła komunistyczne, w miejsce dawnych «burżuazyjnych»”.

(…) W 1938 roku przyszły prymas wskazywał na „bierność duchową” i podatność na działanie „rozkładowej siły negacji” polskiej inteligencji jako czynniki ułatwiające infiltrację tego środowiska przez ideologię komunistyczną, marksistowską „mistykę socjalną”. (…)

Niewielkie objętościowo jego rozprawy o komunizmie oraz niezbyt obszerna encyklika Piusa XI O bezbożnym komunizmie więcej mówią o systemie sowieckim aniżeli całe serie opasłych tomów zachodnich sowietologów, z których niejeden należał wcześniej do grona „intelektualnych twórców mitu bolszewickiego”. Ksiądz Wyszyński żadnej ze swoich ocen nie musiał rewidować. (…) ” .

Jeśli Sowietom uda się stworzyć „nowego człowieka, całkowicie oderwanego od wpływu cnót chrześcijańskich”, rezultatem będzie moralna degrengolada automatycznie wiodąca do zapaści gospodarczej. „Nawet rządzenie materią wymaga pokrewieństwa ze światem ducha” – pisał w 1934 roku przyszły prymas .

Dostęp do „świata ducha” był trwale zamknięty dla sowieckiego ustroju przez marksistowską ideologię, z której wyrastał. Na kartach „Inteligencji w straży przedniej komunizmu” ks. Wyszyński podkreślał, że „marksizm […] nie mógł zdobyć duszy, bo nie mógł zaspokoić jej odwiecznych dążeń. Największe niebezpieczeństwo dla komunizmu płynie z wewnętrznej pustki jego doktryny”. (…)
Msza dla strajkujących w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina gromadzi kilka tysięcy gdańszczan. Fot. Jean-Louis Atlan/Sygma via Getty Imagesw
Ks. Wyszyński nie miał wątpliwości, że państwo sowieckie jest toczone przez najgłębszy kryzys – „kryzys człowieka”, który najwyraźniej obnaża „bezskuteczność bolszewizmu” jako programu rządzenia społeczeństwem i gospodarką. „Może w fabryce – tych współczesnych okopach Świętej Trójcy – usłyszy się wyzwanie: a jednak, Galilejczyku, zwyciężyłeś!” . Te słowa księdza Wyszyńskiego z 1934 roku okazały się profetyczne i ziściły się za życia kardynała Wyszyńskiego w sierpniu 1980 roku, gdy bramy strajkujących polskich zakładów przemysłowych obwieszone były wizerunkami Matki Bożej Królowej Polski i papieża Jana Pawła II.

W swojej wszechstronnej analizie różnych aspektów komunistycznego zagrożenia ks. Wyszyński nie pomijał również aspektu czysto politycznego. Podkreślał, że „organizowanie «ojczyzny światowego proletariatu» w Sowietach jest wypowiedzeniem walki wszystkim państwom suwerennym, jest walką z państwami opartymi o podstawy narodowe” . W polskim kontekście zorganizowanym w KPP komunistom chodziło o „rozszczepienie spoistości narodu i państwa polskiego”. Zmierzają oni do „rozerwania jego wewnętrznej zwartości” poprzez „oderwanie mas od własnej ojczyzny” (…)

Amoralny kapitalizm

Przyszły prymas pozostawał w zgodzie z całą katolicką nauką społeczną, która odrzucała wszelkie „izmy”, zarówno socjalizm, komunizm, jak i kapitalizm. „Całkowicie amoralny system gospodarki kapitalistycznej jest nie słabszą przyczyną komunizowania świata niż socjalizm i sam komunizm jako doktryna” – czytamy w opublikowanej w 1938 roku rozprawie ks. Wyszyńskiego. W warunkach polskich nie bez znaczenia był również „wadliwy rozdział ziemi na wsi” , czyli brak przeprowadzenia reformy rolnej, która powiększyłaby grono właścicieli, likwidując tak bardzo doskwierający „głód ziemi”. (...)
„W programie walki z komunizmem bodaj najważniejszą rzeczą jest rewizja własnego sumienia” – czytamy na kartach „Inteligencji w straży komunizmu”. Chodzi więc o „ład wewnętrzny w duszy każdego człowieka, ład w jego życiu osobistym, społecznym, gospodarczym, zawodowym, obywatelskim”. To zaś może dokonać się jedynie w sytuacji „gruntownego życia religijnego”. Jak pokazywał przykład II Rzeczypospolitej, wystarczała nawet „religijność, może nieraz przytłumiona, spaczona, ale nie wyniszczona”, by komunizm „nie wywierał jeszcze tak zgubnych szkód jak gdzie indziej”.

Obok wiary drugim najpewniejszym antidotum na komunizm jest rozum, samodzielne myślenie: „należy zdobyć się na odwagę wyznania i przekonania” (…). Innymi czynnikami sprzyjającymi ograniczeniu komunistycznych wpływów w polskim społeczeństwie było dopilnowanie właściwego procesu wychowawczego w szkołach, „czynna miłość bliźniego” oraz nieustanna troska o „sprawiedliwość jako podstawę ładu w stosunkach społeczno-gospodarczych” (w tym kontekście ks. Wyszyński wskazywał na konieczność egzekwowania od pracodawców wypłacania robotnikom należnego im uposażenia) .

W ten sposób na komunizm spoglądał trzydziestokilkuletni ksiądz, rozpoczynający swoją kapłańską posługę. Ukształtowane w tym czasie przekonanie, że rewolucja komunistyczna odnosi się przede wszystkim do sfery ducha – tam się dokonuje i tam ją można pokonać – pozwoliło mu, gdy dziesięć lat po opublikowaniu obficie tutaj cytowanej rozprawy „Inteligencja w straży przedniej komunizmu” został prymasem Polski, podjąć właściwe kroki na drodze prowadzenia Kościoła i narodu przez „morze czerwone”.

Bój z komunizmem kardynał Wyszyński stoczył, odnawiając w Jasnogórskich Ślubach Narodu, Wielkiej Nowennie oraz obchodach milenijnych „moc ducha” Polaków, czyli siłę, która jest najskuteczniejszym lekarstwem na rewolucję. (…)

W 1938 roku ksiądz Wyszyński pisał o konieczności utrwalania „ładu wewnętrznego w duszy każdego człowieka” jako najskuteczniejszego zabezpieczenia przeciw komunistycznej rewolucji. W listopadzie 1980 roku kardynał Wyszyński podkreślał, że „najważniejszą rzeczą jest ratować naród i rodzinę, a w obecnym systemie – ratować też ład i porządek społeczny, kulturalny, moralny, religijny i gospodarczy”.

– Grzegorz Kucharczyk

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Tytuł i śródtytuły od redakcji

W niedzielę, 12 września odbędzie się beatyfikacja kardynała Stefana Wyszyńskiego i matki Róży Czackiej. Tego dnia w TVP 1 o godz. 10.05 będzie można obejrzeć film dokumentalny „Wyszyński - dobry kontakt w niebie”, uroczystości beatyfikacyjne będzie można śledzić od godz. 12.00. Wieczorem TVP1 i TVP Polonia o godz. 20:15 nadadzą koncert „Ten zwycięża, kto miłuje”, w TVP Kultura można będzie go obejrzeć o godz. 23:10; o godz. 21.25 w TVP1 i o godz. 22:50 w TVP Dokument wyemitowany zostanie fabularyzowany dokument „Jako w niebie, tak i w Komańczy”.
TVP Historia pokaże w sobotę, 11 września o 19.00 teleturniej „Giganci Historii” poświęcony Prymasowi Tysiąclecia (powtórka w niedzielę o o 16.30), natomiast w niedzielę, 12 września o 19:30 film dokumentalny „Ojciec i Pasterz”, a o 21:05 film fabularny „Prymas. Trzy lata z Tysiąca” z Andrzejem Sewerynem w roli głównej.
„Pasterz pasterzy", 30.05.2021
Zdjęcie główne: Rok 1975. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień. Koncert kompozytora i dyrygenta Krzysztofa Pendereckiego (z lewej) z Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach w bazylice archikatedralnej pw. Męczeństwa Świętego Jana Chrzciciela. Gościem koncertu był prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński. Fot. PAP/Zbigniew Wdowiński
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Syberyjski Rockefeller. Polski milioner w Rosji
Produkował dla Rosjan setki tysięcy wiader spirytusu.
Historia Najnowsze wydanie
Freie Stadt Danzig. Niebezpieczna nostalgia nad Motławą
Ulice były wolne dla brunatnych batalionów.
Historia Najnowsze wydanie
Tłum szturmował samoloty, statki i barki. Amerykańska hańba
To moralna porażka Stanów Zjednoczonych – donosił prezydentowi Fordowi Henry Kissinger.
Historia Poprzednie wydanie
Dekalog dobrego człowieka
Społeczna Krucjata Miłości miała doprowadzić do powstania „nowych ludzi plemienia”.
Historia Poprzednie wydanie
Operacja „Złoto”: jak CIA podsłuchiwała Sowietów
150 maszyn nagrywało jednocześnie ogromną liczbę rozmów telefonicznych.