Cywilizacja

Platynowy jubileusz, wstydliwy proces i sensacyjne wyznania. 2022 – drugi „straszny rok” rodziny królewskiej?

Annus horribilis, straszny rok – tak Elżbieta II nazwała niegdyś 1992, który dla brytyjskiej rodziny królewskiej był jednym wielkim pasmem nieszczęść. Czy 30 lat później to może się powtórzyć i rok 2022 okaże się równie horribilis za sprawą dwóch bliskich królowej osób, książąt Andrzeja i Harry’ego? Dla niej byłoby to tym bardziej bolesne, że w przyszłym roku będzie obchodziła platynowy jubileusz, pierwszy w historii Wielkiej Brytanii: siedemdziesięciolecie panowania.

Rok 1992 był straszny, bo przyniósł całą serię niedobrych wydarzeń, jakich ani królowa, ani rodzina królewska nie doświadczyły nigdy wcześniej. Największym wstrząsem było ujawnienie, jak bardzo nieudane jest małżeństwo księcia Karola, następcy tronu, i księżnej Diany. Szokujący był tyleż sam fakt, co forma, w jakiej wyszedł na jaw. To przecież sama księżna w biografii „Diana: jej prawdziwa historia”, pióra dziennikarza Andrew Mortona, z własnej nieprzymuszonej woli dzieliła się z szeroką publicznością opowieścią o swych nieszczęściach, o depresji i bulimii, o obojętności Karola i jego niewierności. Na dworze królewskim i wcześniej nie brakowało nieudanych związków, ale żalić się na swój los przed światem? Tego nigdy nie było. Diana drastycznie wyszła poza obowiązujące kanony i na domiar złego stworzyła precedens, z którego teraz korzysta jej młodszy syn.

Pod koniec owego roku ogłoszono separację książęcej pary, drugą w rodzinie, bo wcześniej, wiosną, taką samą decyzję podjęli książę Andrzej i jego żona Sarah Ferguson. Dodajmy do tego wielki pożar zamku w Windsorze, ulubionej rezydencji królowej, i nieustanny ostrzał ze strony tabloidów, które z lubością roztrząsały grzechy i grzeszki członków rodziny.

Utracona cześć dziennikarzy BBC. Jak oszukano księżnę Dianę

Obecna afera nie jest pierwszą. Ale opublikowany właśnie raport jest jak ostatnia kropla, która przelała czarę.

zobacz więcej
Wścibskie media wdarły się szturmem na dwór i od tej pory nie było już dla nich żadnej świętości. Dozwolone były wszelkie metody, od przekupywania służby pałacowej po korzystanie z podsłuchów i publikowanie tego, co zostało podsłuchane. Dzięki temu zwykły Brytyjczyk mógł zaspokoić swoją ciekawość i poznać frywolne – prywatne przecież – rozmowy na przykład następcy tronu księcia Karola, w tym ów sławny passus, gdy deklaruje swej dawnej i aktualnej ukochanej Camilli Parker-Bowles, że „chciałby być jej tamponem”.

Kłopotliwi młodsi synowie

Dzisiejsze zmartwienia są jednak innego kalibru. Nie chodzi już tylko o zwyczajne, nawet szokujące plotki, bo do takich do trudnych sytuacji rodzina królewska przez ostatnie lata przywykła i nauczyła się wychodzić z nich obronną ręką. Chodzi o reputację – i samej rodziny Windsorów, i – czego nie da się zresztą oddzielić – monarchii jako takiej.

Dwie czarne owce, które przysparzają dziś rodzinie poważnych problemów, to książę Andrzej, drugi z kolei syn Elżbiety II, i Harry, jej drugi wnuk, młodszy syn księcia Karola. Na Andrzeju ciążą podejrzenia, w których łączą się ze sobą aspekty obyczajowe i kryminalne. Harry z kolei brnie w poczynania nielicujące z godnością członka rodziny królewskiej. Jak inaczej rozumieć zapowiedź, że opublikuje wspomnienia, w których „szczerze”, jak deklaruje, opowie o całym swym życiu? Znawcy spraw dworskich obawiają się, że nie wróży to niczego dobrego. Nie dlatego, by w rodzinie działy się jakieś straszne rzeczy, ukrywane przed opinią publiczną, ale dlatego, że nie wiadomo, jak Harry może je opisać i interpretować i jak daleko się w tym posunie.

Co ciekawe, sytuacja Andrzeja i Harry’ego jest do pewnego stopnia podobna. Obaj są młodszymi synami, „rezerwowymi”, jak się to niekiedy określa, obaj dorastali w cieniu swych starszych braci, których przyszłość jako królów in spe od początku była wiadoma. Księcia Karola i jego starszego syna Williama kształtowała perspektywa objęcia tronu, nawet jeśli była to perspektywa odległa. Andrzej i Harry natomiast musieli sami siebie „wymyślić” i jak się okazało, w obu wypadkach zabiegi nie przyniosły najlepszych rezultatów.
Nabożeństwo z okazji Dnia Wspólnoty Narodów 2020. Od góry: książę i księżna Sussex Harry i Meghan. W kolejny rzędzie książę i księżna Cambridge William i Kate. Przed nimi następca tronu książę Walii Karol z żoną, księżną Kornwalii Camillą. Z przodu królowa Elżbieta II. 9 marca 2020 w Londynie. Fot. Phil Harris - WPA Pool/Getty Images
Księcia Andrzeja, który był szczególnie aktywny na polu kontaktów handlowych, pchnęły ku znajomościom niewłaściwym, a często wręcz szemranym. W gronie jego bliskich przyjaciół znaleźli się między innymi kazachski dyktator Nursułtan Nazarbajew, syn Muammara Kadafiego – Saif al-Islam, a także Jeffrey Epstein, amerykański milioner, przed laty skazany za stręczenie nieletnich dziewcząt mężczyznom bogatym i wpływowym. Jednym z nich miał być książę Andrzej. Dwa lata temu Amerykanka Virginia Giuffre ogłosiła, że spędziła z nim noc w 2001 roku, gdy miała zaledwie 17 lat, a więc w świetle amerykańskiego prawa (brytyjskiego nie) była nieletnia. Twierdzi, że nakłonił ją i opłacił Epstein, a książę bez oporów skorzystał.

Choć Epstein nie żyje, bo w więzieniu popełnił samobójstwo, sprawa wcale nie umarła wraz z nim. Pani Giuffre właśnie wystąpiła do sądu z powództwem cywilnym przeciwko księciu. On zaś stara się udawać jak może, że to go nie dotyczy; nie zabiera głosu i – co odbierane jest źle – przed opinią publiczną skrył się na zamku Balmoral.

W wypadku Harry’ego rolę inspiratorki odegrała – sprawnie, jak przystało na aktorkę – jego żona Meghan Markle. Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że to ona była i jest siłą sprawczą wszelkich zaskakujących poczynań księcia, poczynając od rezygnacji z pełnienia obowiązków przynależnych członkom rodziny królewskiej, przez zamieszkanie w Los Angeles i udzielenie wywiadu Oprah Winfrey, słynnej przepytywaczce celebrytów, po plan napisania wspomnień (ściślej: opublikowania, bo pracę wykona amerykański dziennikarz J.R. Moehringer, laureat nagrody Pulitzera, autor sprawdzony, bo już dwa razy wystąpił jako ghost-writer).

Na szarym końcu

Właśnie: szokujące wywiady telewizyjne to także element nici, która wiąże obu książąt w sposób nie przynoszący im chluby. Gdy przed dwoma laty opinia publiczna poznała zarzuty wobec Andrzeja, jego doradcy uznali, że najlepiej będzie, jeśli odeprze je on, a przy okazji zdystansuje się od Epsteina, osobiście, w wywiadzie dla BBC. Tak też się stało – tyle że rachuby okazały się nietrafne.

Niebezpieczne związki. O księciu, który został bezrobotnym

59-letni Andrzej, książę Yorku, syn królowej Elżbiety II stracił stałą pracę.

zobacz więcej
O owym wywiadzie mówi się dzisiaj, że to wzór, jak pogorszyć i tak trudną sytuację. Książę wypadł fatalnie, tłumaczył się nieudolnie i był mało wiarygodny. Rozmowa ostatecznie go pogrążyła. Wkrótce potem Andrzej zrezygnował z pełnienia obowiązków i otrzymywania związanych z tym apanaży, choć nikt nie miał wątpliwości, że stało się to pod naciskiem królowej.

Harry wywiadu udzielać nie musiał – ale chciał. Rozmowa, nadana przez telewizję NBC na początku marca, wywołała burzę. Mniejsza o opowieści o złym traktowaniu, jakiego na brytyjskim dworze miała doświadczyć Meghan. Prawdziwą bombą okazał się zarzut rasizmu. Cała trójka uczestników rozmowy – Harry, Meghan i Oprah – nie miała wątpliwości, że rozważania, jaki kolor skóry będzie mieć dziecko książęcej pary, to przejaw rasizmu w czystej postaci. Kto je snuł, nie ujawniono.

Tym wszystkim, co wówczas zostało powiedziane, książę Harry odciął się jednak praktycznie od swych korzeni. Jasne jest zresztą, że uchybił świętej królewskiej zasadzie „don’t complain, don’t explain” (nie narzekać i nie tłumaczyć się) – bo przecież bez oporów narzekał na rodzinę, krytykując zwłaszcza ojca i brata. Nawet jeśli nie zamknął sobie drogi powrotu – oświadczenie wydane przez Pałac Buckingham w sprawie zarzutu rasizmu jest umiarkowane w tonie, ale czy oświadczenie dworu może być inne – to znacząco ją utrudnił.

W dodatku ogromnie stracił na popularności. Brytyjczycy, którzy królową szanują i kochają, nie wybaczyli Harry’emu zmartwień, jakich jej przysporzył i to w czasie, gdy główną troską Elżbiety było zdrowie księcia Filipa. Książę Edynburga zmarł miesiąc po wywiadzie książęcej pary i choć Harry przyjechał na pogrzeb, nie zabawił w Londynie dłużej. Nic też nie wskazuje na to, by jego stosunki z rodziną przez tych parę dni znacząco się poprawiły.

Gwałtowny spadek sympatii opinii publicznej – to także łączy Andrzeja i Harry’ego. Najnowszy sondaż instytutu badawczego YouGov pokazuje, że dziś obaj są najbardziej nielubiani spośród 15 członków rodziny poddawanych ocenie. Zajmują, wraz z Meghan, trzy ostatnie miejsca. Meghan akceptuje 32 proc. pytanych, Harry’ego 31 proc., Andrzeja – zaledwie 10 procent. W podziale na grupy wiekowe jest jeszcze gorzej, bo wśród roczników powojennego wyżu, czyli ludzi urodzonych w latach 1946-64, Andrzej i Meghan są akceptowani przez 13 proc. badanych, a Harry, z 12 procentami, jest ostatni.
Brytyjskie gazety spekulowały, jak bardzo zaszkodził wizerunkowi rodziny królewskiej i samej Elżbiety II wywiad, którego Meghan Markle i książę Harry'ego udzielili słynnej przepytywaczce celebrytów Oprah Winfrey. Mówili o ich nieprzyjemnych relacjach i rasistowskich uwagach, jakich mieli doświadczać w Pałacu Buckingham. Elżbieta II skomentowała te słowa, że „wspomnienia mogą się różnić”. Londyn, 10 marca 2021 r. Fot. Hasan Esen/Anadolu Agency via Getty Images
A przecież przez całe lata młodszy syn księcia Karola i wielbionej przez ludzi Diany był ulubieńcem Brytyjczyków. Wybaczali mu rozmaite młodzieńcze wyskoki, w sumie zresztą dość niewinne i nawet jego małżeństwo przyjęli dobrze, choć wybranka – starsza od księcia, rozwódka, aktorka, feministka i do tego tzw. rasy mieszanej – nie całkiem odpowiadała oczekiwaniom. Po ostatnich wyczynach przestał być ich księciem.

Niebezpieczny Harry

d Problemy obyczajowe i niestosowne kontakty księcia Andrzeja obciążają raczej jego samego niż resztę rodziny i instytucję monarchii. Większe niebezpieczeństwo grozi Windsorom ze strony Harry’ego. To on, jeżeli zechce, jest w stanie rzucić cień na reputację rodziny królewskiej. Wszystko zależy od tego, co opisze w swoich wspomnieniach i w jakim zrobi to kontekście. Czy rzeczywiście, jak zapowiada, opowie szczerze o całym swym życiu? I jak daleko w tej szczerości zechce się posunąć?


To, jak dotąd, wielka niewiadoma. Choć praca nad książką jest podobno mocno zaawansowana, otacza ją ścisła tajemnica, a do opinii publicznej nie przedostały się żadne szczegóły.

– Jeżeli Harry, co wydaje się nieuniknione, opisze ze szczegółami stan psychiczny swej żony, albo domniemany rasizm w rodzinie królewskiej, zaszkodzi to ogromnie Domowi Windsorów i monarchii jako instytucji – ocenia w rozmowie z dziennikiem „Daily Mail” Robert Jobson, znawca spraw dworu, autor biografii księcia Filipa. I dodaje: – Harry jest sławny i bardzo bogaty i naprawdę nie rozumiem, co chce osiągnąć, chyba że zamierza zaszkodzić rodzinie. Wszystko, co mówi, rodzi kontrowersje i nic dziwnego, że jest w konflikcie z bratem i ma kłopoty z ojcem. Jak w taki sposób można budować mosty?

Jobson nie jest w tej opinii odosobniony. Wszyscy zastanawiają się, po co Harry to robi? Chyba nie dla pieniędzy, skoro, jak zapowiedział, honorarium zamierza przekazać (w całości lub w części, tego nie wiadomo) na cele charytatywne. Honorarium na pewno będzie wysokie. Wydawnictwo Penguin Random House podobno wypłaciło księciu tytułem zaliczki imponującą kwotę 20 mln dolarów, a przecież, mówią specjaliści, nie zrobiłoby tego, gdyby nie było pewne, że autobiografia Harry’ego będzie zawierać rewelacje, w których publikację warto zainwestować.

Gorzkie żale księcia i aktoreczki. Wywiad, który wstrząsnął brytyjską monarchią

Kto chciał wiedzieć, czy dziecko Meghan i Harry’ego będzie czarne?

zobacz więcej
Wspomnienia bez wątpienia staną się bestsellerem i znajdą odbiorców na całym świecie, również w Wielkiej Brytanii, choć aż 95 proc. ankietowanych Brytyjczyków uważa, że Harry nie powinien ich pisać. Random House na pewno doskonale na nich zarobi, może nawet więcej niż na dwóch swoich hitach, jakimi były wspomnienia Baracka Obamy i jego żony Michelle.

Harry opowie więc o swym dzieciństwie, o doświadczeniach młodości – w tym o udziale, choć krótkim, w wojnie w Afganistanie – o małżeństwie i kulisach decyzji o rozstaniu z dworem. Gdzie jest w tym miejsce na sensację? Jest i to w wielu punktach. Harry, krytyczny wobec ojca i brata, może zdradzić, jakie są kulisy ich konfliktu. Napomknął o nim w rozmowie z Oprą, ale w książce ten wątek może rozwinąć i, niestety, uatrakcyjnić. Może także – niejeden pewnie na to liczy – ujawnić, kogo ciekawił kolor skóry małego Archiego. Na nic by się zdały wówczas zapewnienia, że w rodzinie królewskiej nie ma miejsca na rasizm.

W sercach poddanych

Tymczasem portal „The Daily Beast” – powołując się na anonimowego, ale zapewnia, że doskonale poinformowanego znawcę spraw dworskich – twierdzi, że Harry może raczej wziąć na cel Camillę, żonę swego ojca. Nigdy nie był z nią w dobrych stosunkach – nawet trudno się temu dziwić – i może skorzystać z okazji, by przedstawić ją w złym świetle. Po co? Po to, by Camilla nie została królową, gdy jego ojciec zasiądzie kiedyś na tronie. Rozmówca portalu twierdzi, że Karol pragnie, by Camilla została koronowana na królową, choć oficjalnie zapewnia, że będzie ona tylko „księżną małżonką”. Podobno w kręgach dworskich jego pragnienia nie są żadną tajemnicą.

Niezależnie od tego, jakie sensacje będzie zawierać książka i czy ich ujawnienie zaszkodzi dworowi i monarchii, w tle pozostaje pytanie, czy wypada, by członek rodziny królewskiej i to z najściślejszego kręgu (Harry jest szósty w kolejce do tronu) dzielił się swoimi wynurzeniami z ciekawską gawiedzią, jak gdyby był pospolitym celebrytą. Przysięgli wrogowie monarchii tylko czekają na coś, co uzasadni ich niechęć i da się wykorzystać przed opinią publiczną. Odpowiedź jest prosta, niezbyt oryginalna i raczej niewesoła: widać, jak wiele się na dworze zmieniło i to niekoniecznie na dobre.
William i Harry podczas odsłonięcia pomnika swojej matki, księżnej Diany, w ogrodzie Pałacu Kensington w dniu, w którym tragicznie zmarła księżna Walii obchodziłaby swoje 60. urodziny, 1 lipca 2021 r. Fot. Dominic Lipinski - WPA Pool/Getty Images
Jest zresztą precedens. Edward VIII, brat pradziadka Harry’go, króla Jerzego VI, wiele lat po abdykacji też opublikował wspomnienia. Przeszły bez większego echa, ale też czasy były inne, a abdykacja i małżeństwo Edwarda od dawna już nie były gorącym tematem i nie budziły szczególnego zainteresowania. Z Harrym pod każdym względem jest inaczej.

Ale czy mu się to opłaci? Nic tak nie podsyca zainteresowania, jak dobrze przedstawione sensacyjne wiadomości i z tego punktu widzenia wspomnienia powinny spełnić swe zadanie. Z drugiej jednak strony o pozycji Harry’ego decyduje tylko i wyłącznie jego królewskie pochodzenie. On sam nie ma na koncie żadnych dokonań, które uzasadniałyby uwagę publiczności. Urodzenie otwiera mu wszelkie drzwi, również do gabinetów wydawców i producentów filmowych. To najmocniejsza karta przetargowa i Harry z Meghan – która, gdyby nie małżeństwo, byłaby jedną z tysięcy aktoreczek – doskonale o tym wiedzą. Książę postąpiłby nieroztropnie, gdyby chciał odciąć się od rodziny. Możliwe, że zapowiadana szczerość opowieści to tylko prosty zabieg marketingowy, a rzeczywistość okaże się inna.

Wspomnienia Harry’ego mają się ukazać pod koniec przyszłego roku. Sprawa sądowa przeciwko księciu Andrzejowi może odbyć się wcześniej, być może już w czerwcu. Tymczasem, choć Elżbieta II objęła tron w lutym, właśnie na początku czerwca odbędą się główne uroczystości rocznicowe, zaplanowane na cztery dni. Nie wiadomo, czy Andrzej będzie mógł wziąć w nich udział (sprawa będzie się toczyć przed sądem w Nowym Jorku) i czy Harry z Meghan w ogóle zostaną zaproszeni.

Gdy dziesięć lat temu królowa obchodziła diamentowy jubileusz, takiego obrotu spraw nikt by się nie spodziewał. Ale także tego, że na tle swych marnotrawnych krewnych ona sama będzie zyskiwać coraz większą sympatię. Elżbieta ma mocne miejsce nie tylko na tronie, ale także w sercach ludzi, bo popiera ją dzisiaj ponad 80 proc. poddanych. I to jest najlepszy prezent z okazji jubileuszu.

– Teresa Stylińska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Członkowie rodziny królewskiej uczestniczą w obchodach stulecia Królewskich Sił Powietrznych – RAF. Od lewej stoją książę Walii Karol z żoną księżną Kornwalii Camillą. Obok brat następcy tronu, książę Yorku Andrzej, jakby szeptał coś do ucha Elżbiety ll. Za królową stoją nowożeńcy, księżna i książę Sussex Meghan i Harry. Na końcu książę i księżna Cambridge William i Kate. 10 lipca 2018 r. w Londynie. Fot. Anwar Hussein/WireImage
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Francja nad przepaścią. Macron obraża obywateli, a wojsko mówi o...
Aż 70 procent obywateli twierdzi, że ich kraj się rozpada.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Umarł chan, niech żyje chan! Po przewrocie w Kazachstanie
Rewolucja ludowa czy pałacowa?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Mafiozi celebryci. Jak „Słowik” został bossem MMA
Gangster wszedł na scenę w rytm muzyki z „Ojca Chrzestnego”.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
I póki śmierć nas nie rozłączy…
Co sprawiło, że z zimną krwią zabiła?
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Lęk przed „szczypawką”
Paradoks: im szczepionki skuteczniejsze i bezpieczniejsze, tym mniej ludzi chce się szczepić.