Cywilizacja

Czarne diamenty, brudne pieniądze i haracze. Korupcja w pałacu prezydenckim

Mówi o sobie „stuprocentowy Zulus”. Praktykuje wielożeństwo, ma ponad dwadzieścioro dzieci i pałac w Dubaju. W RPA stworzył własne „państwo w państwie”. Teraz siedzi w więzieniu, a krajem wstrząsają zamieszki, jakich nie widziano od 1994 roku. Jak to się stało, że z walczącego o wolność idealisty zmienił się w egoistycznego satrapę? W Afryce to biografia, jakich wiele. Niestety.

Proces byłego prezydenta został wznowiony 19 lipca. Wydaje się, że południowoafrykański wymiar sprawiedliwości jest zdeterminowany – a nade wszystko pojawiła się wola polityczna – aby byłego prezydenta sprawiedliwie osądzić. Z procesu nie zrezygnowano bowiem nawet w chwili, kiedy stało się jasne, jak wielkie niepokoje to wywołuje. „Ten proces to kwestia stabilności całego kraju – mówił dziennikarzowi francuskiej agencji AFP Sipho Seepe, student z Uniwersytetu Zululand w Kwa-Zulu Natal. – „Jeśli ludzie uznają, że sprawiedliwość nie została wymierzona, będą dalej protestować”.

Pozostaje tylko pytanie, czym w tej sytuacji jest sprawiedliwość?

Oskarżony Jacob Zuma

Jacobowi Zumie postawiono 16 zarzutów. Oskarżony jest o oszustwa, przekupstwo i pobieranie haraczy w związku z zakupem myśliwców, łodzi patrolowych i innego sprzętu wojskowego od pięciu europejskich firm zbrojeniowych w czasie, kiedy był wiceprezydentem RPA (1999-2005). Ponadto oskarża się go o defraudację publicznych środków w okresie jego prezydentury (2009-2018), a także o wzięcie 4 mln randów łapówki (około 277 tys. dolarów) od jednej z francuskich firm-gigantów Thales, która została oskarżona o korupcję i pranie brudnych pieniędzy.

Proces byłego prezydenta był wielokrotnie odraczany, gdyż zatrudniona przez niego armia prawników skutecznie pracowała nad tym, aby uchronić go od stawienia się przed sądem. Udawało się do 2019 roku, kiedy Zuma w końcu musiał pojawić się przed wymiarem sprawiedliwości. Pierwszy i jedyny – aż do lipca tego roku – raz. Wówczas Zuma stwierdził, że jest niewinny, nic mu nie udowodniono i kolejną rozprawę wyznaczono za jakiś czas.
Jacobowi Zumie postawiono 16 zarzutów. Fot. Reuters/Forum
Od tamtej pory Zuma przestał pojawiać się w sądzie, nie przychodził na przesłuchania. Sąd dość długo wykazywał cierpliwość, jednak do czasu. Zuma został zaocznie skazany na 15 miesięcy pozbawienia wolności za obrazę sądu, to znaczy za brak udziału w wyznaczonych rozprawach. 29 czerwca południowoafrykański Trybunał Konstytucyjny orzekł, że były prezydent ma 5 dni, aby stawić się na odbycie kary, w przeciwnym razie ma zostać zatrzymany najpóźniej do północy z 7 na 8 lipca tego roku. I tak się stało. Zuma został aresztowany 8 lipca.

Protesty i grabieże

Niemal od razu na ulice miast w prowincji Kwa-Zulu Natal (rodzinnej prowincji polityka) wylegli ludzie. Ustawiono blokady na głównych autostradach i spalono 20 ciężarówek. Protestujący zamknęli autostrady N3 i N2, które łączą porty Durbanu i Richard's Bay na Oceanie Indyjskim z przemysłowym centrum Johannesburga i Kapsztadem. Łańcuch dostaw w całym regionie został przerwany, co odczuli nie tylko mieszkańcy RPA, ale także państw ościennych, nie mających dostępu do oceanu, dla których to właśnie Durban jest miastem portowym.

Niepokoje szybko rozszerzyły się na cały KwaZulu-Natal, gdzie zaczęto plądrować centra handlowe i sklepy. Kradziono żywność, elektronikę, ubrania i alkohol. Ataki rozprzestrzeniły się również w głąb kraju, do prowincji Gauteng, największego miasta w kraju, Johannesburga oraz do stolicy, Pretorii. Tłumy zaatakowały i podpaliły magazyny największych sklepów i fabryk. Kilka z nich doszczętnie spłonęło.

Państwo, którego nie ma

Czy można odwiedzić kraj, który nie istnieje? Bez problemu. Z Warszawy leci się z dwiema przesiadkami.

zobacz więcej
Reakcja rządu była bardzo opóźniona. Choć policja próbowała tłumić rozboje i zamieszki, nie były to wystarczające siły. Dopiero po tygodniu prezydent Cyril Ramaphosa zdecydował o wysłaniu do najbardziej newralgicznych miejsc 25 tys. żołnierzy.

W wyniku starć z policją i wojskiem, śmierć poniosło ponad 300 osób (w tym policjantów), a rannych zostało kilkaset ludzi. Jak podaje portal AfricaNews, wiele zgonów miało miejsce w czasie plądrowania sklepów – ludzie zostali po prostu zmiażdżeni, chcąc dostać się do środka. Według ministra policji, Bheki Cele co najmniej 20 zgonów miało miejsce w Phoenix w KwaZulu-Natal, gdzie mieszkańcy chronili swoją okolicę przed intruzami. Straty wynoszą łącznie 10 miliardów randów (680 milionów dolarów). Bilans wszystkich ofiar oraz strat materialnych nie jest zamknięty, gdyż rozboje nie ustają.

Ramaphosa stwierdził, że działania tłumu były skoordynowanym i dobrze zaplanowanym atakiem na młodą demokrację, jaką jest RPA, a cała akcja miała na celu wywołać powszechne powstanie. Na razie jednak nikt nie przyznał się do inspirowania rozbojów i nie wydaje się, aby takie inspiracje w ogóle miały miejsce. Zuma wciąż cieszy się w RPA ogromnym poparciem i setki tysięcy ludzi, w tym ci, którzy wylegli na ulice, są głęboko przekonani, że były prezydent jest niewinny i trafił do więzienia ze względów politycznych.

Ralph Mathekga, autor krytycznej wobec byłego prezydenta książki „Kiedy odejdzie Zuma” wydanej w roku 2016, w rozmowie z telewizją France 24 stwierdził, że sędziowie nie mogą ulec presji, gdyż zaprzestanie ściągania Zumy będzie miało bardzo poważne konsekwencje dla rządów prawa w RPA. „Wymiar sprawiedliwości będzie musiał stawić czoło nadchodzącej burzy” – podsumował.
Kim jest Jacob Zuma i jaką drogę przebył, aby z cokołu bohatera narodowego wylądować w więzieniu?

Swój człowiek w ANC

Jocob Gedleyihlekisa Zuma urodził się w 1942 roku w miejscowości Nkandal w prowincji Kwa-Zulu Natal. Ojca stracił bardzo szybko – zginął on jeszcze w czasie II wojny światowej. Wychowywany przez matkę, właściwie nie chodził do szkoły i nigdy nie zdobył żadnego wykształcenia. Mając kilkanaście lat, zainteresował się ruchem niepodległościowym. Afrykański Kongres Narodowy (ANC) dawał młodym czarnym mieszkańcom RPA możliwość wyrażenia sprzeciwu wobec systemu segregacji rasowej. Członków ANC przybyło zwłaszcza po roku 1960, kiedy władze RPA dopuściły się masakry na nieuzbrojonych demonstrantach w Sharpeville, zabijając 69 osób.

Zuma zaangażował się w działania zbrojnego skrzydła ANC, Umkhonto we Sizwe (Włócznia Narodu) w 1962 roku. W tym czasie władze RPA intensyfikowały represje wobec działaczy niepodległościowych, a Włócznia Narodu została uznana za organizację terrorystyczną. W tym samym roku do więzienia trafił Nelson Mandela, skazany przez południowoafrykańskie władze na dożywocie.

W 1965 roku zatrzymano m.in. Jacoba Zumę. W więzieniu przesiedział 10 lat. Po zwolnieniu przez krótki czas mieszkał w RPA, gdzie werbował nowych działaczy ANC. Później wyjechał z kraju i został działaczem niepodległościowym na emigracji – przebywał w Zambii, Mozambiku i Suazi. Do RPA wrócił po zalegalizowaniu ANC w 1990 roku.

Nie był wówczas wiodącą postacią w ANC i rzecz jasna bardzo daleko było mu do Nelsona Mandeli. Niemniej jego pozycja w partii z roku na rok się umacniała: został szefem ANC w Kwa-Zulu Natal, a wkrótce wiceprzewodniczącym partii w całym kraju. W 1999 roku był już wiceprezydentem (głową państwa był Thabo Mbeki).

Rasizm czarnych i masakry Boko Haram jako oręż w... demokracji

Problemy, które wydają się nam dalekie, mogą do nas bardzo szybko przyjść (lub w tym wypadku – raczej przypłynąć). Afrykańska geografia plemienna.

zobacz więcej
Wydawało się, że będzie to ukoronowanie jego kariery – jest przecież niewykształcony i nie wydawało się, aby większość partii miałaby kiedyś udzielić poparcia właśnie jemu. Prezydent Mbeki potrzebował jednak właśnie kogoś takiego – Zuma miał poparcie w Kwa-Zulu Natal i lubili go zwykli obywatele. Był nieco rubaszny, swojski, więc traktowano go jako „człowieka ludu”. Do tego miał za sobą działalność niepodległościową i pobyt w więzieniu. Takie biografie były cenione przez południowoafrykańskie społeczeństwo, które pamiętało epokę apartheidu.

W roku 2005 dobra passa mogła się nagle zakończyć. Doradca Zumy, Schabir Shaik został oskarżony o korupcję. Wszystko wskazywało na to, że Zuma wiedział o procederze, a nawet brał w tym udział. Kontakty z Shaikiem określono jako „korupcjogenne”, lecz sąd nie był mu w stanie niczego udowodnić. Prezydent Mbeki przestraszył się jednak, że oskarżenia wobec Zumy mogą rykoszetem odbić się od nim, postanowił więc pozbyć się wiceprezydenta i zdymisjonował go. Chcąc swego byłego podwładnego dodatkowo ośmieszyć, publicznie powiedział o nim jako o prostaku i odciął się od niego.
Rok 1994, pierwsze demokratyczne wybory w RPA. Lider ANC Nelson Mandela i kandydat z prowincji Natal Jacob Zuma. Fot. Andy Hall/Getty Images
Zuma był jednak bardzo ambitny i nie zamierzał się poddawać. Gromadził wokół siebie ludzi, stronników i członków ANC. Musiał oczyścić się z zarzutów, zrobił to więc najprościej jak się da: postarał się o wymianę prokuratora generalnego oraz o wyrzucenie z pracy policjantów, którzy prowadzili jego sprawę. Dochodzenia zaniechano, a Zuma nie tylko dalej cieszył się wolnością, ale jego wpływy wciąż rosły.

W 2007 roku został szefem ANC, pokonując w starciu samego Mbekiego. Było jasne, że prezydent może się już szykować do odejścia. Naciski na niego były coraz większe. Oficjalnie mówiono, że Mbeki niesłusznie naciskał na prokuraturę w sprawie Zumy i rozsiewa na jego temat fałszywe oskarżenia. Prezydent sam podał się do dymisji. Mbeki też zresztą nie był zbyt kryształowy. Próbował jeszcze szukać ratunku wśród członków partii, ale to kontakty Zumy okazały się szersze i to on wygrał starcie.

Po odejściu Mbekiego na urząd prezydenta wsadzono – dosłownie – Kgaleme Motlanthe. Człowieka, który niczym się nie wyróżniał i nie stanowił żadnego zagrożenia. Wybrał go Zuma. Tylko po to, żeby „przypilnował” mu stanowiska do czasu wyboru, który, jak wszystko wskazywało, nastąpić miał niebawem. Nie pomylił się, bo 6 maja 2009 roku Zgromadzenie Narodowe uczyniło go prezydentem. Na stanowisku pozostawał do 2018 roku, kiedy został zmuszony do odejścia, gdyż parlament groził wszczęciem przeciw niemu procedury impeachmentu.

Black diamonds

Od czasu transformacji postapartheidowskiej wytworzyła się w RPA grupa beneficjentów systemu. To oni razem z Zumą, a wcześniej z Mbekiem, rządzili de facto krajem. Zuma umiał nimi jednak sterować sprawniej i miedzy innymi dlatego to on, a nie Mbeki rządził RPA.

„Black diamonds” – czarne diamenty, czyli ci, którzy najbardziej skorzystali na przemianach po 1994 roku uzależnili od siebie setki tysięcy ludzi. To od tych „posiadaczy” zależało, czy biedota będzie mieć pracę, a więc czy będzie miała, co jeść. Patronat nad całością sprawował nie kto inny, jak Zuma.


To właśnie dlatego, w chwili, kiedy trafił do więzienia, tak wielu ludzi wyszło na ulice – w końcu to były prezydent zapewniał im w miarę godne życie. Wielu ludziom trudno też zrozumieć, że Zuma w ciągu tych wszystkich lat z walczącego idealisty zmienił się w egoistycznego satrapę. Chciałoby się aż (niestety) powiedzieć: oto biografia, jakich w Afryce wiele.

Partią ANC rządził żelazną ręką, rozprawiając się ze wszystkimi przeciwnikami. Przez lata zajmując najwyższe stanowiska w kraju, Jacob Zuma dorobił się szerokich znajomości i równie podejrzanych powiązań. Obciążają go liczne skandale i dziwne kontakty ze światem biznesu. Najpoważniejsze oskarżenie – 783 zarzuty dotyczące korupcji i nieprawidłowości podczas przetargów zbrojeniowych, których wartość wynosiła 2,5 mld dolarów. Sprawy pochodzą z czasów, kiedy Zuma był wiceprezydentem. Wówczas sam zainteresowany doprowadził do unieważnienia sprawy, lecz w 2016 roku Sąd Najwyższy ponownie zainteresował się podejrzeniami.

Niezwykłe kontrowersje wywołują też niejasne powiązania Zumy z pochodzącą z Indii rodziną Gupta. Przybyli oni do RPA w latach 90. XX wieku, rozkręcili biznes i zarobili fortunę na rządowych przetargach. Związek Zumy z Guptami dawno temu ochrzczono mianem „Zupta”. Wpływy rodziny były tak silne, że swego czasu decydowali o składzie rządu. Minister finansów nie odpowiadał? Guptowie wymienili go na innego.

To jednak nie spodobało się Południowoafrykańczykom i po głośnych protestach, Zuma został zmuszony wyrzucić protegowanego Hindusów i powierzyć stanowisko znanemu ekonomiście, Pravinowi Gordhanowi. Nie na długo jednak, gdyż Guptowie dość szybko się go pozbyli. Kurs randa poleciał w dół, a międzynarodowe agencje finansowe ostrzegały przed kontaktami z RPA.
Demoniczni bracia Gupta pojawili się na plakatach demonstrantów w Pretorii. Protestujący domagali się ich ekstradycji ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Fot. Deaan Vivier/Beeld/Gallo Images via Getty Images
Ale coś za coś. Majętni Hindusi z wdzięczności wobec hojnego prezydenta, ufundowali mu pałac w najdroższej dzielnicy Dubaju, wart 23 mln dolarów. Kilkanaście pokoi, łazienek, podziemny garaż, basen i wnętrza ociekające złotem. Zdjęcia bajecznie drogiej rezydencji obiegły południowoafrykańskie media, wywołując zgorszenie nawet wśród zwolenników Zumy.

Kłopoty z kobietami i z basenem

Jako stuprocentowy Zulus, jak sam o sobie mówi, Zuma praktykuje poligamię i ma cztery żony. Kiedyś miał sześć, ale jedna się z nim rozwiodła, a druga popełniła samobójstwo. Ma także przynajmniej 20 dzieci, w tym kilkoro ze związków pozamałżeńskich, gdyż żony żonami, ale inne kobiety Zuma także zawsze bardzo lubił.

Miłość do kobiet jest jego słabością, która przysporzyła mu niemałych kłopotów. Jeszcze w czasach wiceprezydentury został oskarżony o gwałt. Sprawa była dość głośna, lecz Zumie znowu nic nie udowodniono. Podczas procesu wyszło też na jaw, że kobieta, którą miał zgwałcić, jest nosicielką wirusa HIV. Zuma zupełnie nie przejął się tym faktem, stwierdzając, że zaraz po stosunku wziął przecież prysznic.

Państwowy rebranding. Nowa nazwa lekarstwem na problemy z historią

Holandia, Suazi, Czechy, Birma, RPA i Cejlon. Co łączy te kraje?

zobacz więcej
Paradoksalnie groźniejsze dla jego pozycji w partii okazało się spłodzenie nieślubnego dziecka z córką jednego z działaczy ANC. Wywołało to powszechne oburzenie. Wtedy Zuma obiecał, że już więcej nie będzie utrzymywał intymnych kontaktów pozamałżeńskich. Obietnicy raczej nie spełnił.

Południowoafrykańczykom pozostał w pamięci w związku z jeszcze jednym skandalem – kiedy okazało się, że kilka milionów dolarów z pieniędzy publicznych zostało wydanych na renowację jego willi, w tym na budowę ogromnego basenu. Jego powstanie argumentowano… względami przeciwpożarowymi, lecz to nie uspokoiło Trybunału Konstytucyjnego. Aby załagodzić sytuację, Zuma zgodził się oddać 500 tys. dolarów, czyli i tak wielokrotnie mniej niż zabrał z państwowej kasy.

Co do pozytywnych stron jego prezydentury, to wszyscy piszą właściwie tylko o jednym – walce z wirusem HIV. Zarażonym jest nim około 10 procent południowoafrykańskiego społeczeństwa. Zuma zaczął wprowadzać działania profilaktyczne oraz programy lecznicze. Sytuacja w kraju nie polepszyła się znacząco, lecz wiedza o wirusie i świadomość zarażenia są dziś dużo większe.

Szczyt nierówności

Skala ostatnich zamieszek ujawniła także podstawowe problemy gospodarcze RPA, w tym wysoką stopę bezrobocia i ubóstwo. Według rządowych danych statystycznych bez pracy pozostaje ponad 32 procent ludzi, a wśród osób poniżej 35. roku życia, bezrobocie przekracza 64 procent. Ponad połowa z 60 milionów ludzi w RPA żyje w ubóstwie. Według danych Banku Światowego kraj ten cechują jedne z największych na świecie nierówności społecznych, które od 1994 roku wciąż się pogłębiają.
Nowy prezydent Cyril Ramaphosa ma więc niełatwe zadanie. Choć sam wywodzi się z najbliższego otoczenia Jacoba Zumy, to od dawna musi się od niego odcinać, aby nie dopuścić do jeszcze większej gospodarczej katastrofy i przy okazji nie pogrążyć samego siebie.

To, czy uda mu się opanować sytuację w RPA i zwalczyć niezadowolenie społeczne będzie miało kluczowe znaczenie dla przyszłości kraju. Równie ważne będzie skazanie Jacoba Zumy, który od lat powinien siedzieć w więzieniu. Po kilkudziesięciu latach apartheidu, Południowoafrykańczycy zasługują zdecydowanie na więcej niż skorumpowane rządy „Zuptów”.

– Anna Szczepańska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: 13 lipiec 2021 roku. Po postawieniu przed sądem byłego prezydenta Jacoba Zumy w RPA wybuchły zamieszki. Do zaprowadzenia porządku skierowano policję i wojsko. Na zdjęciu: splądrowane centrum handlowe w Soweto. Fot. SIPHIWE SIBEKO / Reuters / Forum
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Imigranci kolonizują Europę. Dzielnice z szariatem, ulice, na...
Trzeci świat został wpuszczony na nasz kontynent dzięki nowej religii praw człowieka.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Dziecko i propaganda. Tak uśmiech, jak i ból służą do manipulacji
Prawdziwa może być buzia dziecka, łzy, bagna i las. A mimo to wszystko razem może być kłamstwem.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy covid zniknął z Japonii?
Nie bez znaczenia może się okazać genetyczna konstrukcja Japończyków.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czarna legenda nacjonalizmu
Uczyniono go głównym odpowiedzialnym za ksenofobię, wykluczenie, brak tolerancji. Czy słusznie?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Kremlowska technologia władzy. Putinowski konserwatyzm
Prezydent Rosji nie odrzuca dziedzictwa sowieckiego, w tym również stalinowskiego.