Felietony

„Białe noce” po białorusku. Życie naśladuje film

Smaczku tej produkcji dodaje fakt, że Rodczenko to alter ego człowieka, który się w jego rolę wcielił. Chodzi o słynnego tancerza, Michaiła Barysznikowa. Nie zaliczył on takich dramatycznych przygód, jak Nikołaj, niemniej miał powody, żeby się obawiać niespodziewanej podróży do Związku Sowieckiego.

Uprowadzenie samolotu Ryanaira do Mińska przywołuje na myśl czasy zimnej wojny. Znamienne zresztą, że białoruska służba, która przeprowadziła tę operację, wciąż nosi złowieszczą nazwę: KGB. Kraj rządzony twardą ręką Aleksandra Łukaszenki pozostaje w niejednej dziedzinie życia reliktem sowieckiej przeszłości. W tym kontekście nie powinno dziwić porwanie z pokładu maszyny (niewykluczone, że we współpracy z FSB, czyli Rosjanami) białoruskiego opozycjonisty, Ramana Pratasiewicza.

Cała ta sytuacja budzi skojarzenia z akcją filmu „Białe noce”. Trudno tę amerykańską produkcję z roku 1985 w reżyserii Taylora Hackforda uznać za arcydzieło. Niemniej zasługuje ona na przypomnienie z uwagi na to, co łączy jej fabułę z rzeczywistością, zwłaszcza wątkami życiorysu pewnego znanego artysty.

Bohaterem filmu jest rosyjski tancerz Nikołaj Rodczenko (postać fikcyjna). To uciekinier z ZSRR, obywatel USA.
Demonstracja solidarności w Warszawie z aresztowanym na Białorusi pasażerem Boeinga 737 linii Ryanair Ramanem Pratasiewiczem. Fot. Mateusz Wlodarczyk/ Agencja Forum
Kiedy w ramach tournée udaje się z Wielkiej Brytanii do Japonii, samolot, którym leci, ma awarię. Następuje kolizyjne lądowanie – w dodatku pech chce, że na Syberii. Nadzór nad rannym Nikołajem przejmuje oficer KGB, pułkownik Czajko. Zamierza on zatrzymać swoją ofiarę w Związku Sowieckim.

Gdy Rodczenko jest już zdrowy, Czajko chce go zmusić – nie tylko zresztą kijem, lecz i marchewką – do powrotu na scenę teatru, w którym ten niegdyś występował. Chodzi o urządzenie propagandowego spektaklu: oto skruszona gwiazda światowego baletu po ośmiu latach pobytu na Zachodzie przybywa do swojej ojczyzny przyznając, że jednak w Kraju Rad żyje się lepiej niż w burżuazyjno-imperialistycznej Ameryce.

W realizacji planu Czajki ma pomóc małżeństwo Darii i Raymonda Greenwoodów. Nikołaj zostaje do nich dokwaterowany. Raymond to czarnoskóry Amerykanin o lewicowych poglądach. On też jest tancerzem. Tyle że jego fach to – w odróżnieniu od Rodczenki – nie klasyka, lecz stepowanie. Greenwood opuścił USA i zamieszkał w ZSRR w przeświadczeniu, że w ten sposób uwolni się od nędzy i niesprawiedliwości. Daria zaś jest Rosjanką – jego byłą tłumaczką.

Początkowo Raymond usiłuje przekonać Nikołaja, że Ameryka to nieszczęście, a Związek Sowiecki – wybawienie. Ale dalszy bieg wypadków obnaża fałsz tej narracji. Greenwoodowie dzieląc coraz bardziej los z Rodczenką zaczynają zdawać sobie sprawę z brutalnej prawdy o dyktaturze proletariatu.


Atutem „Białych nocy” jest znakomita aktorska obsada. Wymienić tu trzeba przede wszystkim Helen Mirren (jako Galinę Iwanową, ukochaną Nikołaja) oraz Jerzego Skolimowskiego (jako Czajkę). Natomiast smaczku filmowi dodaje fakt, że Rodczenko to alter ego człowieka, który się w jego rolę wcielił. Chodzi o słynnego tancerza, Michaiła Barysznikowa. Nie zaliczył on takich dramatycznych przygód, jak Nikołaj, niemniej miał powody, żeby się obawiać niespodziewanej podróży do Związku Sowieckiego.

Na przełomie lat 60. i 70. Kraj Rad szczycił się Barysznikowem jako chlubą swojej kultury. Sytuacja się zmieniła w roku 1974. Barysznikow przebywając na tournée w Kanadzie oddalił się od swojego zespołu. Poprosił władze USA o azyl polityczny i go uzyskał. Dalszą karierę robił zatem w Ameryce – również występując w hollywoodzkich produkcjach (był nawet nominowany do Oscara w kategorii najlepszego aktora drugoplanowego za udział w filmie „Punkt zwrotny”). W ZSRR miał zaś status zdrajcy.

Jeśli nawet obecna sytuacja w stosunkach międzynarodowych ma sporo wspólnego z tą, jaka była w pierwszej połowie lat 80. – bo wtedy, jak można domniemywać, toczy się akcja „Białych nocy” – to jednak trzeba dostrzec istotne różnice dzielące amerykańsko-sowiecką rywalizację w jej ostatniej dekadzie z tym, co jest dziś.
I nie chodzi bynajmniej o istotną zmianę, jaką przyniósł krach ZSRR. Prawna sukcesorka Kraju Rad – Rosja odrzuciła zarówno ideologię komunistyczną, jak i system totalitarny. Przeciwnikiem Zachodu stał się inny podmiot niż ten, z którym miał on do czynienia w latach 80. Choć współczesna Rosja to państwo autorytarne rządzone przez ludzi dawnego reżimu, to jednak nie pogardza ono kapitalizmem.

Porównując teraźniejszość z przeszłością trzeba jednak zwrócić uwagę na co innego.

Do wygranej Zachodu w zimnej wojnie przyczyniła się w dużym stopniu nieustępliwość USA wobec imperium zła. Jeśli chodzi o pogrążenie ZSRR Ronald Reagan jako prezydent Ameryki wykazał się po prostu determinacją.

Obecnie na Zachodzie jest deficyt takich polityków jak on. Rosja nie zaanektowałaby Krymu i nie wysłała zielonych ludzików do Donbasu, gdyby miały ją czekać za to solidne kłopoty. Podjęła te działania w poczuciu bezkarności. Jak wiadomo, nałożone na nią sankcje za politykę wobec Ukrainy nie przeszkadzają politykom niemieckim czy francuskim układać się z Kremlem. Z tej samej przyczyny możliwe się stało to, co się wydarzyło w Mińsku – stolicy państwa pozostającego w rosyjskiej strefie wpływów.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Uprowadzenie samolotu Ryanaira będzie jednym z tematów najbliższego wydania programu „Trzeci Punkt Widzenia” – niedziela 30 maja, godz. 11.55, TVP Kultura

Zdjęcie główne: Isabella Rossellini, Michaił Barysznikow i Jerzy Skolimowski w „Białych nocach” w reżyserii Taylora Hackforda. Fot. Colimbia Pictures Industries/ Hulton Archive/Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Koguty
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Debata
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Kapłan to nie kawaler na wydaniu
Gdy porzuci powołanie dla kobiety, popkultura przedstawia go jako romantycznego bohatera. Męża porzucającego żonę też?
Felietony Poprzednie wydanie
Oblicza politycznej niepoprawności
Wystawa bez cenzury.
Felietony Poprzednie wydanie
Koniec lata
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.