Felietony

Jarosław Marek, prawnuk Dżyngis Chana

Przez jednych uważany jest za największą postać polskiej literatury, inni zaciekle go atakują. Jedno jest pewne. Jarosław Marek Rymkiewicz nikogo nie pozostawia obojętnym. Poeta zmarł 3 lutego 2022 roku w wieku 86 lat.

Niedawno ukazała się książka „Rymkiewicz. Genealogia” – pierwszy z trzech tomów biograficznej opowieści o autorze „Wieszania”. Można powiedzieć, że rzecz się zaczyna w prawdziwie rymkiewiczowskim stylu, bo od wyliczenia tatarskich przodków poety. Drzewo genealogiczne, stworzone przez jednego z krewnych pisarza, kończy się na twórcy imperium Mongołów Dżyngis Chanie.

Koty, ćmy, barokowe parady i sarmackie delie. Rymkiewicz i wszystkie jego urzeczenia

Na wiernych czytelnikach JMR największe wrażenie zrobi zobaczenie na ekranie tego, co wyobrażaliśmy sobie przez lata. Ogród w Milanówku!

zobacz więcej
Autorka książki Joanna Lichocka sięga bardzo głęboko w przeszłość, by opowiedzieć o dziejach rodziny Szulców i Baranowskich. A właściwie Tuhan-Baranowskich, czyli spolszczonych Tatarów, z których wywodziła się matka Jarosława Marka. Tu chciałoby się dodać Rymkiewicza, ale zgodnie z historyczną prawdą, należałoby napisać Szulca, bo właśnie pod tym nazwiskiem urodził się przyszły pisarz.

Nazwisko tuż po wojnie zmienili jego rodzice, co było dla nich logiczną konsekwencją koszmaru okupacji i zbrodni popełnionych przez Niemców. Warto dodać, że w książce ów niemiecki ślad w historii Szulców-Rymkiewiczów został opisany bardzo dokładnie. Z tej opowieści jasno wynika, że od jakichś dwustu lat czuli się oni Polakami, a wywodzili się ze społeczności kolonistów z południowej Wielkopolski (okolice Kalisza).

Nazwisko Rymkiewicz przybrali nie przypadkiem. Ojciec autora „Kinderszenen” używał go przez wiele lat jako pseudonimu literackiego. Było to panieńskie nazwisko jego matki. Przed wojną i w jej trakcie utrzymywał się bowiem z pracy adwokata. Jako prawnik był Szulcem, jako pisarz Rymkiewiczem. Zaś zawodowym pisarzem Władysław Szulc został dzięki przypadkowemu spotkaniu z Janem Brzechwą w roku 1944. Takich anegdot znajdziemy w „Genealogii” mnóstwo. Są barwne i ciekawe, ale czy wydarzenia z odległej przeszłości miały realny wpływ na twórczość Jarosława Marka Rymkiewicza?
Jaroslaw Marek Rymkiewicz w 1975 roku. Fot. Aleksander Jałosiński/Forum
Wydaje się, że odpowiedź brzmi twierdząco. Weźmy choćby historię dworu nad Narwią, czyli pensjonatu Świerczyn, który przed wojną prowadziła babka pisarza. Była to skądinąd osoba niezwykłych talentów i odwagi. Zawsze miała głowę do interesów. To także dzięki jej smykałce do handlu, rodzinie niczego nie brakowało nawet w czasach okupacji. A jednocześnie Alina Baranowska z narażeniem życia ratowała żydowskie dzieci, czego ślady znajdziemy choćby w książce „Umschlagplatz”.

A co z dworem? Otóż okazuje się, że w pobliskim Kleszewie zmarł głównodowodzący wojsk rosyjskich, tłumiących powstanie listopadowe. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że gościł w szlacheckim gnieździe nad Narwią oraz że został otruty. I właśnie w takim kontekście feldmarszałek Iwan Dybicz pojawia się w sztukach Rymkiewicza. Jedna z nich nosi zresztą tytuł „Dwór nad Narwią” (spektakl w reżyserii Artura Tyszkiewicza można zobaczyć w stołecznym Teatrze Ateneum), druga to „Ułani” (w Teatrze Narodowym porywająco gra tę postać Jerzy Radziwiłowicz).

Prawica laicka. Idee Rymkiewiczów

Czy inicjatywy Kościoła coraz bardziej kolidują z polskimi interesami?

zobacz więcej
Do czego prowadzą nas te wszystkie biograficzne i genealogiczne poszukiwania? Otóż jasno wynika z nich, że los rodziny Szulców-Rymkiewiczów (z ważnym wątkiem Baranowskich) to historia tak bardzo polska, jak to tylko możliwe. Mamy tu Tatarów i Niemców, kupców i szlacheckich antenatów, opowieści kresowe i powstańcze. Z tego tygla wyłania się świadomy polski obywatel i patriota. A to już jest kwestia dla twórczości Jarosława Marka Rymkiewicza fundamentalna. Polskość rozumiana wręcz jako byt platoński, metafizyczna i realna zarazem to temat, który pisarz rozważa w swoich najważniejszych esejach nazwanych – nie przypadkiem – tetralogią polską.

„Wieszanie”, „Kinderszenen”, „Samuel Zborowski” i „Reytan” to książki, które napisał jako człowiek bardzo dojrzały, po 70-tce. I to one właśnie sprawiły, że poeta uznawany za klasyka, ceniony eseista i historyk literatury, stał się na długie lata najbardziej kontrowersyjnym polskim pisarzem. Co mówi w tych książkach Rymkiewicz? Że zdrajców należy karać, także śmiercią („Wieszanie”). Że Powstanie Warszawskie stało się fundamentem niepodległej Polski („Kinderszenen”). Że złej władzy należy się przeciwstawiać wszelkimi sposobami („Samuel Zborowski”). Że umiłowanie wolności, nawet jeśli prowadzi do szaleństwa to cecha konstytutywna polskości i że jest to chwalebne („Reytan”).


Wyrażane w taki sposób idee Rymkiewicza nie budzą może ekstremalnych emocji, ale forma i pasja z jaką je formułuje w swoich książkach (oraz wywiadach) sprawiają, że trzeba się wobec nich jakoś określić. Ja nie mam wątpliwości: warto uważnie czytać Rymkiewicza. Nawet jeśli czasem się z nim nie zgadzamy.

– Mariusz Cieślik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Więcej na ten temat w „Tego się nie wytnie” w TVP Kultura.
27.05.2021
Zdjęcie główne: Jaroslaw Marek Rymkiewicz, urodzony w 1935 roku jako J.M. Szulc, w swoim domu w Milanowku. Wrzesień 2011 r. Fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska/Forum
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy Polska i Ukraina powinny być jednym państwem?
Nie ma powodu, aby dziś uruchamiać integrację naszych krajów.
Felietony Najnowsze wydanie
Doupiage
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Red button
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Bestseller numer jeden
To jest zarzewie „cywilizacji miłosierdzia” – orędzie na dzisiejsze czasy.
Felietony Poprzednie wydanie
Zieloni nieoczekiwanie stali się sumieniem Niemiec
To oni mają poglądy zbieżne z polską racją stanu.