Felietony

3 maja 1791. Konserwatywna rewolucja

Jeśli obecnie w Polsce jakieś środowiska są spadkobiercami konfederacji targowickiej, to nie są to właściciele herbowych nazwisk, a liberalni i postkomunistyczni beneficjenci transformacji ustrojowej, którzy uzurpują sobie rolę elit.

Uchwalenie Konstytucji 3 Maja jest wydarzeniem, które z dzisiejszej perspektywy – jak się wydaje – nie powinno wśród Polaków wywoływać żadnych kontrowersji. W III Rzeczypospolitej wszyscy się chlubią tym aktem prawnym twierdząc, że to pierwszy taki dokument w Europie, a drugi na świecie (po Konstytucji USA). Nasuwa się zatem wniosek, że nie ma się o co kłócić.

A jednak lewicowo-liberalne środowiska, które w III RP długo sprawowały władzę – zarówno poprzez swoje polityczne reprezentacje, jak i „rządy dusz” – powołują się na Konstytucję 3 Maja jako na jeden z kamieni milowych demokratyzacji i europeizacji Polski. Chodzi tu o odniesienie podziału politycznego z 1791 roku do bieżącej sytuacji.

Współcześni polscy progresywiści kreują siebie na spadkobierców obozu reform sprzed 230 lat. Natomiast swoich antagonistów z prawej strony sceny politycznej piętnują jako dziedziców konfederacji targowickiej, czyli magnatów, którzy broniąc własnych przywilejów wystąpili przeciw Konstytucji 3 Maja i zwrócili się o pomoc do carycy Rosji, Katarzyny II Wielkiej. Tak właśnie obecne konflikty polityczne postrzega choćby publicysta „Newsweeka” Cezary Michalski.

Oczywiście od ponad pięciu lat istotnym kontekstem waśni politycznych w Polsce jest też spór o zmiany w sądownictwie. Padają tu tak złożone argumenty, że trudno w tej kwestii o jednoznacznie biało-czarny obraz.

Niemniej faktem jest, że prawica wykazuje się intencją rozprawienia się z patologiami trzeciej władzy. I obrywa za to od opcji lewicowo-liberalnej, która zarzuca jej, iż podejmowane przez nią próby przywołania do porządku samowolnych sędziów to gwałt na obowiązującej w III RP ustawie zasadniczej. Z tych oskarżeń wyłania się następująca analogia – konserwatyści nic sobie nie robią z praworządności i zachowują się tak, jak targowiczanie odrzucający Konstytucję 3 Maja.
Inicjator konfederacji targowickiej Stanisław Szczęsny Feliks Potocki herbu Pilawa. Portret pędzla Jana Chrzciciela Lampiego (starszego). Fot. Wikimedia
Przypomnijmy jednak, że ojcowie Ustawy Rządowej z roku 1791 kierowali się przede wszystkim dobrem ojczyzny. W obliczu tego, że państwu polskiemu groziło po pierwszym rozbiorze zniknięcie z mapy Europy, sprawa praworządności schodziła w ich przekonaniu na dalszy plan.

Konstytucja 3 Maja została poniekąd uchwalona w trybie rewolucyjnym. Jest rozpowszechniona opinia, że był to po prostu… zamach stanu. Ogólnie rzecz biorąc obóz reform wykorzystał okazję, że nie wszyscy posłowie wrócili ze swoich domów na obrady Sejmu, zwołane po świątecznej wielkanocnej przerwie.

Oponenci Konstytucji 3 Maja protestowali, że jej uchwalenie odbyło się bezprawnie. Ich legalizm był jednak w tym przypadku głównie wymówką. Chodziło im tak naprawdę o zachowanie swojego stanu posiadania – zarówno w wymiarze politycznym, jak i majątkowym. To byli konserwatyści, którzy chcieli zamrozić komfortowe dla siebie status quo, nawet kosztem utraty niepodległości przez Rzeczpospolitą. I zawiązując konfederację targowicką zwrócili się o wsparcie za granicę.

W takim razie kim byli zwolennicy Konstytucji 3 Maja? Strażnikami historycznego i kulturowego dziedzictwa Polski i zarazem orędownikami zmian społecznych, które miały doprowadzić do pojawienia się w Europie, na gruzach i feudalizmu, i oświeconego absolutyzmu, nowoczesnego narodu polskiego.

Ustawa Rządowa z roku 1791 z jednej strony ogłosiła, że katolicyzm to w RP wyznanie panujące, z drugiej zaś – obdarzała mieszczan i włościan nowymi prawami (pierwsi zostali równouprawnieni ze szlachtą, drugich objęła ochrona państwa), co stanowiło istotny krok w kierunku nadania tym warstwom podmiotowości.


Inicjatorzy uchwalenia Konstytucji 3 Maja nie byli konserwatystami. Natomiast to, co uczynili, było konserwatywną rewolucją. Spadek po nich przypadł w udziale w jakimś sensie między innymi blisko 200 lat później pierwszej Solidarności. Dla wielu jej działaczy odzyskanie przez Polskę suwerenności było ważniejsze niż dbałość o PRL-owski legalizm. Nic dziwnego, że propaganda reżimu Wojciecha Jaruzelskiego (w tym uchodzący teraz za krynicę lewicowo-liberalnych mądrości tygodnik „Polityka”) wyzywała ich od „awanturników” i „warchołów”.

Jest przesadą przykładać schemat podziału politycznego, który rozrywał Polskę w roku 1791 do dzisiejszych nadwiślańskich realiów. Ale jeśli progresiści upierają się to robić, to proszę bardzo, lecz strzelają sobie samobójczego gola. Okazują się bowiem siłą w negatywnym znaczeniu konserwatywną.

Skandując na demonstracjach: „Wolne sądy!” opowiadają się za tym, żeby trzecia władza powstrzymała prawicowych polityków przed zmianami, których celem jest wyrównywanie różnic społecznych i przywracanie sprawiedliwości. Wystarczy poczytać czy posłuchać tego, co na temat programu Rodzina 500+ czy przejmowania warszawskich kamienic na własność przez szemrany biznes, piszą i mówią publicyści mediów lewicowo-liberalnych. Nie kryją oni pogardy wobec ludu jako, w ich oczach, klasy leniwego i niesamodzielnego pospólstwa. Atakują Jana Śpiewaka, lewicowego aktywistę za to, że ośmielił się on postawić warszawskiej mafii reprywatyzacyjnej.

Polak mały ogląda wieszanie zdrajców

Krzysztof Zwoliński: 27 kwietnia minęło dokładnie 226 lat od ustanowienia konfederacji targowickiej. Miewa ona swoich obrońców i w naszych czasach.

zobacz więcej
A jeśli chodzi o stosunki międzynarodowe, to warto przypomnieć, że dwie dekady przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja caryca Katarzyna, pacyfikując konfederację barską, wystąpiła w obronie innowierców jako rzeczniczka tolerancji religijnej. Była ona bądź co bądź patronką zachodnich oświeceniowych filozofów.

Dziś polską prawicę zjadliwie krytykują politycy głównego nurtu Unii Europejskiej – za respekt dla nauczania Kościoła katolickiego i tradycyjnych wartości w stanowieniu prawa w III RP. Nie można oczywiście stawiać znaku równości między carycą Katarzyną a lewicowo-liberalnym establishmentem UE. Natomiast pewne skojarzenia się nasuwają same.

Jeśli obecnie w Polsce jakieś środowiska są spadkobiercami konfederacji targowickiej, to nie są to właściciele herbowych nazwisk, a liberalni i postkomunistyczni beneficjenci transformacji ustrojowej. Uzurpują oni sobie rolę elit. Są przerażeni tym, że mogą przestać się liczyć w wyniku kolejnej konserwatywnej rewolucji. Ta zaś może objąć nie tylko Polskę.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


O dziedzictwie Konstytucji 3 Maja będą w niedzielę 2 maja w TVP Kultura rozmawiać: Dariusz Karłowicz, Dariusz Gawin i Marek A. Cichocki w „Trzecim Punkcie Widzenia”, godz. 11.15 oraz Piotr Gursztyn z Tomaszem Rowińskim i Rafałem Wosiem w specjalnym wydaniu programu „Co dalej?”, godz. 20.00. Ponadto w poniedziałek 3 maja o godz. 20 w TVP Kultura Teatr Telewizji – emisja spektaklu „Trzeci Maja” w reżyserii Grzegorza Królikiewicza z roku 1976.
Zdjęcie główne: Konstytucja 3 maja. Fot. Universal History Archive/ Universal Images Group via Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Sprawa porucznika Borewicza
Poglądy, które nie wytrzymały próby czasu.
Felietony Najnowsze wydanie
Zagraj to jeszcze raz
Hollywood wie najlepiej, że wszystkie historie zostały już wiele razy opowiedziane.
Felietony Najnowsze wydanie
Pandemia
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Sponge
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Ogród
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.