Cywilizacja

Para, która jest nadzieją monarchii

Książę William i księżna Kate 29 kwietnia obchodzić będą 10. rocznicę ślubu, zaś ich babcia królowa Elżbieta II tydzień wcześniej skończyła 95 lat. Te dwie rocznice w obliczu ostatnich wydarzeń na dworze Windsorów nabrały nowego znaczenia. Oni uznawani są za nadzieję rodziny królewskiej, ona, po śmierci męża księcia Filipa, symbolizuje koniec pewnej epoki.

Gdy 29 kwietnia 2011 roku Kate Middleton i książę William stawali na ślubnym kobiercu, ceremonia ta była najważniejszym wydarzeniem w całym Zjednoczonym Królestwie, a zainteresowanie budziła także poza jego granicami. Podobnie zresztą rzecz się miała ze ślubem rodziców pana młodego, czyli księcia Karola i lady Diany Spencer.

Przed telewizorami zasiadły ponad dwa miliardy osób, a na ulicach Londynu pojawiło się ponad milion ludzi, by choć przez chwilę popatrzeć na młodą parę, a jeśli i to okazałoby się niemożliwe, po prostu być tego dnia razem z rodziną królewską.

Waga pereł

Z okazji 10. rocznicy ślubu w królewskich social mediach z pewnością pojawią się oficjalne życzenia dla małżonków. Gdyby nie śmierć 99-letniego dziadka Williama, księcia Filipa oraz pandemia zostaliby oni zaproszeni na uroczystą kolację do królowej. Ale i tak, jak donosi plotkarska prasa, z okazji rocznicy Kate może liczyć na specjalny prezent od monarchini. Elżbieta II chce jej ponoć ofiarować rodowy diament lub inną, cenną biżuterię, która ma dla Windsorów wyjątkowe znaczenie. Dla młodej księżnej ma to stanowić specjalne wyróżnienie za to, że tak wzorowo wywiązuje się ze swoich zadań.

„William i Kate przetrwali 10 lat małżeństwa i królewskich obowiązków bez żadnego zgrzytu. Tak więc jej wysokość z ogromną chęcią doceni dekadę ich lojalnej i wiernej służby, a zwłaszcza uczci wkład Kate w firmę” – wyznał niedawno królewski biograf Duncan Larcombe w rozmowie z tabloidem „Daily Star". „Firmą" nazywana jest w Wielkiej Brytanii rodzina królewska.

Ciekawskim dziennikarzom nie umykają najdrobniejsze szczegóły dotyczące „firmy". I to z nich wysnuwane są potem przeróżne teorie i interpretacje. Jak choćby ta dotycząca biżuterii, jaką nosiła Kate podczas niedawnego pogrzebu księcia Filipa. Otóż, miała kolczyki i białe perły z diamentowym zapięciem. Szybko ustalono, że to biżuteria, która została podarowana Elżbiecie przez rząd japoński z okazji jej ślubu z Filipem w 1947 roku. Kolię projektu Garrarda królowa założyła m.in. z okazji 70. urodzin premier Margaret Thatcher w 1995 r. Tę samą kolię Kate miała na sobie także w czasie uroczystej kolacji w zamku Windsor wydanej z okazji 70. rocznicy ślubu królowej i księcia Filipa w 2017 roku. A w takim razie jest to, przekonują znawcy protokołu, gest podkreślający bliskie więzi łączące księżnę z królową. Akcentujący też znaczenie, jakie ma dla Kate ciągłość tradycji.
Ikoniczne już zdjęcie księżnej Kate zrobione w czasie pogrzebu księcia Filipa. To na nim widać najlepiej słynną kolię. Fot. Chris Jackson/WPA Pool/Getty Images
Czy rzeczywiście Kate cieszy się szczególnym uznaniem królowej? To, rzecz jasna, tylko domysły. Elżbieta II swoich preferencji nigdy publicznie nie ujawnia. Na pewno wiadomo za to, że w rankingach najbardziej cenionych członków rodziny królewskiej, żona księcia Williama od 10 lat znajduje się w ścisłej czołówce.

A teraz dodatkowo jeszcze zyskuje w porównaniu z Meghan Markle, żoną księcia Harry'ego. Ta druga, medialna para książęca ostatnio wielu Brytyjczykom mocno podpadła. Nie dość, że spektakularnie opuścili królewski dwór i porzucili obowiązki, to jeszcze udzielili głośnego wywiadu amerykańskiej dziennikarce Oprah Winfrey, podczas którego padło oskarżenie o rasizm. Co wywołało globalne niemal zainteresowanie, ale jest też zarazem bardzo trudne do zweryfikowania. Niesmak więc pozostał.

Gorzkie żale księcia i aktoreczki. Wywiad, który wstrząsnął brytyjską monarchią

Kto chciał wiedzieć, czy dziecko Meghan i Harry’ego będzie czarne?

zobacz więcej
- Moim zdaniem w tym przypadku doszło do zderzenia świata telewizyjnego show biznesu ze światem jednej z najpoważniejszych monarchii europejskich, która zwraca uwagę na wartości i w sumie jest jedyną monarchią, która może być jasnym punktem dla państwa, co pokazała chociażby sytuacja związana z brexitem – komentuje Elżbieta Królikowska-Avis, dziennikarka i znawczyni brytyjskiej monarchii.

Na takim kłopotliwym tle Kate i William mogą uchodzić za to młode pokolenie Windsorów, które ratuje wizerunek rodziny królewskiej. Po emisji wspomnianego wywiadu kilkakrotnie pojawili się publicznie. Z okazji obchodów Dnia Świętego Patryka nagrali specjalne wideo, w którym podkreślili przyjaźń ich kraju z Irlandią, a William rozpoczął swoje przemówienie po gaelicku. Dzień później odwiedzili stację pogotowia ratunkowego we wschodnim Londynie, aby spotkać się z ratownikami walczącymi z pandemią COVID-19.

Kiedy William poznał Kate

A mało brakowało, by Kate Middleton nie stała się księżną Cambridge. Para poznała się w 2001 roku na wydziale historii sztuki University of St Andrews, który jest najstarszym uniwersytetem w Szkocji. Ich przyjaźń co prawda szybko rozkwitła, ale William nie widział w Kate materiału na partnerkę. Wszystko zmienił charytatywny pokaz mody, na którym dziewczyna wystąpiła w kusej, odsłaniającej ciało kreacji. To ten pokaz ponoć zmiękczył serce księcia.

Kolejny punkt zwrotny nastąpił po kilku latach związku. Powodem, według plotkarskiej prasy, miała być presja ze strony przyszłych teściów Williama. Państwo Middleton mieli naciskać na zaręczyny i ślub. Tymczasem William nie czuł się gotowy do roli męża, a tym bardziej ojca. „Rozstaliśmy się na pewien czas, bo byliśmy bardzo młodzi. Kształtowały się nasze charaktery, dojrzewaliśmy. Potrzebowaliśmy trochę przestrzeni” – tłumaczył książę w jednym z wywiadów, gdy para (a tak naprawdę on sam) postanowiła się rozstać.


William poświęcił się służbie w Królewskich Siłach Powietrznych, a Kate, za namową młodszej siostry Pippy, rzuciła się w wir imprez: topiła smutki w alkoholu, a paparazzi fotografowali ją w kusych strojach. Trzeba jednak zaznaczyć, że ona sama była dyskretna, nie pobiegła do prasy z żadnym newsem, który mógłby rzucić cień na Williama czy rodzinę królewską.

Po trzech latach od rozstania, 16 listopada 2010 roku dwór królewski ogłosił oficjalne, że para się zaręczyła. Na palcu Kate zalśnił pierścionek po lady Dianie Spencer.

Pół roku później ich sakramentalne „tak” usłyszały 2 tysiące gości zgromadzonych w Opactwie Westminsterskim. Nie obeszło się bez „skandalu”, ale czy bez niego taki ślub byłby w ogóle coś wart dla tabloidów?

Otóż, utrzymywana w tajemnicy informacja o tym, kto zaprojektował suknię ślubną Kate, została odkryta przez „The Sunday Times”. „To (ujawniona tajemnica na temat sukni – przyp.red.) spowodowało łzy w pałacu, ponieważ Kate zrobiła wszystko, co mogła, aby utrzymać wygląd sukni ślubnej w tajemnicy” – mówiła w dokumencie „Secrets of the Royal Dressmakers” Kati Nicholl, specjalistka od brytyjskiego dworu.

Twórca kreacji Alexander McQueen wzorował się na sukni, jaką w dniu ślubu miała na sobie Grace Kelly. Charakterystycznym elementem były koronki we wzór ostów (Szkocja), żonkili (Walia), róż (Anglia) i koniczynek (Irlandia), które symbolizowały Zjednoczone Królestwo.
Książęcej parze ślubu udzialał arcybiskup Canterbury Rowan Williams. Fot. Dominic Lipinski - WPA Pool/Getty Images
Kate, podobnie zresztą jak jej nieżyjąca teściowa księżna Diana, nie ślubowała mężowi posłuszeństwa – co jest tradycyjnym elementem przysięgi w Kościele anglikańskim. W słowach, które wypowiedziała panna młoda znalazły się za to: „miłość, pocieszenie, szacunek i wsparcie, w zdrowiu i w chorobie”. Książę William zdecydował, że nie będzie nosił obrączki. Para młoda nie podpisała również intercyzy.

Z okazji ślubu królowa Elżbieta II przyznała wnukowi i jego żonie tytuły księcia i księżnej Cambridge, hrabiego i hrabiny Strathearn oraz barona i baronowej Carrickfergus.

Mimo złamanej podczas ceremonii tradycji oraz drobnych wpadek księżna Kate szybko stała się, jeśli wierzyć brytyjskim tabloidom, ulubienicą królowej. Wpływ na to miał mieć przede wszystkim fakt, że świetnie odnalazła się w świecie monarchii i przyswoiła panujące w niej reguły.

Mikrogesty ocieplające wizerunek

Młoda księżna prezentuje się zawsze nienagannie, a z pewnością można zaliczyć ją też do grona ikon mody. Plotkarskie media odnotowują każdą jej kreację. Kate zasłynęła z tego, że nosi stroje nie tylko od znanych projektantów, ale również z sieciówek.

„Efekt Kate”, czyli styl dziewczyny z sąsiedztwa, która została księżną

Catherine ubiera się u rodzimych projektantów, ale w jej garderobie nie zabrakło polskiego akcentu.

zobacz więcej
Żeby wspomnieć choćby podróż pary książęcej do Polski w 2017 roku – upłynęła ona nie tylko pod znakiem oficjalnych wizyt w Warszawie czy Gdańsku, ale również kreacji, jaką Kate wybrała na przyjęcie w ambasadzie brytyjskiej z okazji 91. urodzin królowej Elżbiety II. Włożyła sukienkę polskiej projektantki Gosi Baczyńskiej. A to nie był pierwszy raz, gdy księżna zdecydowała się na element garderoby pochodzący z Polski. W czasie obchodów Dnia św. Patryka w tym samym roku Kate miała skórzaną torebkę pewnej poznańskiej firmy. Polskie media oszalały.

– Ubrania z sieciówki, które nosi Kate to nie tylko upodobanie do tego, co modne i niekoniecznie drogie, ale też w dużej mierze zabieg PR-owy. W ten sposób młode pokolenie rodziny królewskiej pokazuje, że jest może nie tyle takie samo jak ich poddani, ile podobne do nich. Windsorowie chcą w pewien sposób uchodzić za „znajomych z sąsiedztwa”, którzy tak jak Brytyjczycy, czy ludzie na całym świecie mają swoje radości, troski, chodzą w zwykłych ciuchach, a nie tylko w balowych sukniach, diademach na głowie czy garniturach skrojonych na miarę – komentuje Łukasz Kędzior, bloger modowy. Zaznacza przy tym, że dla marek noszonych przez księżnę to nie tylko spora nobilitacja, ale też duży zysk, bo klientek, które będą chciały „poczuć się jak Kate” było i będzie co niemiara.

Na marginesie dodajmy, że w procesie ocieplania wizerunku, a poniekąd także manipulacji opinią publiczną drobnymi gestami czy pozornymi wpadkami, bierze udział sama Elżbieta II.

W lutym 2018 roku głowa rodu Windsorów zadebiutowała w świecie mody i wzięła udział w pokazie. Zaliczyła przy tym „wpadkę”, bo postawiła pod krzesłem torebkę. Zrobiło się o tym głośno, a media uznały, że tak „nie wypada”. „Prawda jest taka, że królowa Elżbieta nie może popełnić faux pas, jej wolno wszystko” – tłumaczył wówczas dr Janusz Sibora, badacz dziejów dyplomacji, protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego. Wystarczyłoby przecież, żeby ktoś postawił jej obok stoliczek na torebkę albo po prostu ją od niej odebrał. Tylko czy oby na pewno królowa tego chciała?
Rok 2017. Królowa Elżbieta II w towarzystwie następcy tronu księcia Walii przybywa na uroczyste otwarcie sesji parlamentu. Fot. Alastair Grant - WPA Pool/Getty Images
Takie mikrogesty stają się w rękach Elżbiety II potężnym orężem w walce o przychylność poddanych. Przykłady? W wywiadzie dla BBC wyznała, że jej korona waży prawie 2 kg i to bardzo niezdrowe dla kręgosłupa. – Na szczęście mój ojciec i ja mieliśmy podobny kształt głowy, więc jak już się ją włożyło, to zostawała w miejscu i nie spadała – śmiała się królowa.

Potrafi być zabawna i urocza również wobec głów państw, z którymi się spotyka. Tak było na przykład po wizycie prezydenta Stanów Zjednoczonych Dwighta Eisenhowera z 1959, kiedy królowa Elżbieta przyjęła jego i jego małżonkę w zamku Balmoral w Szkocji. Prezydenta oczarowały podane podczas podwieczorku babeczki. Królowa, znana z zamiłowania do słodkości, w liście wysłanym w 1960 do Eisenhowera napisała: „Kiedy w dzisiejszej gazecie zobaczyłam zdjęcie przedstawiające Pana przy grillu z przepiórkami, przypomniałam sobie, że nie przesłałam Panu przepisu na babeczki, co obiecałam uczynić podczas Państwa wizyty w Balmoral. Spieszę, więc, by naprawić to niedopatrzenie i żywię nadzieję, że wypieki okażą się udane”.

Zadanie do wykonania

Dziś 95-letnia królowa, która po śmierci Diany w 1997 roku uznawana była za „złą teściową” – niewzruszoną po tragedii, jaka dotknęła „królową ludzkich serc” – jawi się jako sympatyczna, starsza pani, która potrafi łamać zasady i nie zawsze jest w stanie poskromić emocje. Podczas pogrzebu księcia Filipa zauważono, że królowa ukradkiem ociera łzy, gdy trumnę z ciałem jej męża wnoszono do kaplicy.

Lekceważył poprawność polityczną, lubił zabawę i męskie rozrywki. Ostatni taki książę

Większość Brytyjczyków nie zna świata bez Elżbiety II, z Filipem u boku.

zobacz więcej
Tuż po pogrzebie w sieci krążył symboliczny rysunek, na którym postać przypominająca królową Elżbietę siedzi na łóżku, przygarbiona, w czarnej sukience. – Królowa odbiera wiele wyrazów sympatii, współczucia, łącznie z tym, że urzędnicy spędzają z nią czas na dworze. Jak piszą gazety oglądają z nią telewizję, robią wszystko, by nie czuła się samotna. Ostatnie dni zdrapały werniks z postaci Filipa, ale i z królowej. Pokazały ją nie tylko jako przywódczynię monarchii, ale też kobietę i żonę, w której domu, choć z tylnego fotela, ale jednak rządził mąż – zauważa Elżbieta Królikowska-Avis.

Ale choć królowa ma wokół siebie liczną rodzinę i współpracowników, tak naprawdę zamknęła pewien etap swojego życia. Od razu więc w plotkarskich mediach pojawiły się spekulacje, że zapewne teraz abdykuje. I równie szybko zjawił się ktoś zaufany rodziny królewskiej, by to zdementować. „Rodzina się podniesie i nadal będzie trwać przy jej boku, a ona będzie kontynuowała swoją pracę. Wie, że ma zadanie do wykonania i Filip też by tego chciał. Już raz tak zrobiła, gdy on przeszedł na emeryturę i usunął się z życia publicznego” – zapewniło źródło w magazynie „People”. Cztery dni później królowa wróciła do pracy.

Bo jej pracą jest również przygotowywanie młodszego pokolenia Windsorów do przejęcia obowiązków. Następny w kolejce do brytyjskiego tronu jest jej najstarszy syn Karol, książę Walii. Ale on ma już 72 lata. No i nie jest ulubieńcem Brytyjczyków. Czy możliwe więc, jak spekulują dziennikarze, żeby tron go ominął? Mało prawdopodobne, bo królowa jest bardzo przywiązana do protokołu. – W kontekście Meghan i Harry’ego, którzy nie sprostali sytuacji, królowa bardzo docenia postawę księcia i księżnej Cambridge. Abdykacja Edwarda VIII była jednak tak ogromną traumą dla rodziny królewskiej, że w tej chwili nie ma mowy o przeskakiwaniu pokoleń – wyjaśnia Królikowska-Avis.

Co to oznacza? Po pierwsze to, że książę Karol nawet gdyby chciał, nie abdykuje, bo sprzeciwiłby się woli matki. Po drugie ona sama robi wszystko, by eksponować Karola i poprawić jego nadszarpnięty wizerunek. I pomagają jej w tym właśnie młodzi „royalsi”.

– To Karol jest legalnym spadkobiercą i Elżbieta robi wszystko, by go lansować, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest on tak popularny jak jej wnuki. Wizerunek Karola nadszarpnęły śmierć księżnej Diany, ale też jego sympatie do dynastii saudyjskiej, a nie da się ukryć, że to jest kraj, który finansuje światowy terroryzm. Królowa wie, że Karol nie jest do końca dobrym materiałem na następcę tronu i pewnie dlatego równolegle stawia wizerunkowo właśnie na Kate i Williama. Zdaje sobie sprawę z tego, że ta młodsza generacja „royalsów” jest dla monarchii niczym kura znosząca złote jaja – mówi dziennikarka.

Trudno się więc dziwić, że również oczy Brytyjczyków, a pewnie i połowy świata, zwrócone są Williama, u którego boku od dekady stoi Kate.

– Marta Kawczyńska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Grudzień 2020. Królowa Elżbieta II oraż książę i księżna Cambridge czekają na początek imprezy, podczas której podziękują wolonatariuszom z organizacji charytatywnych w Berkshire. Fot. Max Mumby/Indigo - Pool/Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Talibowie. Who is who. Przewodnik po władzach Afganistanu
Są w nich nie tylko terroryści, ale też uczestnik negocjacji z Donaldem Trumpem i… były współpracownik CIA.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Ze skoczni na rower. Z nart na bieżnię. Z płotków na bobsleje
Primož Roglič i inni sportowcy wszechstronni.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Eksperci – największa plaga Ameryki
Fachowcy od urządzania innym życia wedle naukowych metod.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Dlaczego cukrzycy są bardziej narażeni na ciężki COVID-19?
Czwarta fala może być niewesoła, jeśli wziąć pod uwagę, że w otyłości dobiliśmy do statystyk USA!
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Eurokraci zgrzytają zębami. Francuz gorszy niż Polacy
Kandydat na prezydenta Francji zaatakował podstawy Unii Europejskiej, której przez dekady wiernie służył.