Felietony

Czy Kościuszko da nam przykład, jak robić filmy mamy?

Superprodukcja o polskiej historii jest jak yeti. Wszyscy o niej słyszeli, ale nikt jej nie widział. Może jednak tym razem się uda? Z projektem o Tadeuszu Kościuszce realizowanym przez producentów „Bożego Ciała”? Akurat oni dowiedli, że Polak-filmowiec potrafi.

Więcej na ten temat w TVP Kultura w programie „Tego się nie wytnie”. Premiera w czwartek, 11 marca o godz. 20.00. Gośćmi programu będą aktorka Teresa Lipowska i wokalista Łukasz Zagrobelny.

Informacja pojawiła się kilka dni temu w amerykańskim magazynie „Variety”, gdzie dobrze wiedzą co w Hollywood piszczy. I rzeczywiście producenci Aneta Hickinbotham oraz Leszek Bodzak pracują nad projektem, którego roboczy tytuł brzmi „Scarborn”. Otrzymali już nawet wsparcie Polskiego Instytut Sztuki Filmowej, a w tej chwili szukają partnera zagranicznego.

Jeśli komuś ma się udać to właśnie im. Firma Aurum, którą stworzyli, wyprodukowała m.in. obsypaną nagrodami „Ostatnią rodzinę” i nominowane do Oscara „Boże Ciało”, jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Co więcej akurat ten duet producencki pokazał skuteczność w poszukiwaniu zagranicznych partnerów. Wydawać by się mogło, że historia zabójstwa Grzegorza Przemyka jest bardzo polska i że nie ma szans, by zainteresowała zagranicznych odbiorców. Tymczasem do filmu „Żeby nie było śladów” według głośnej książki Cezarego Łazarewicza dołożyli się Czesi i Francuzi.

Historia ze „Scarborn” ma w sobie zresztą duży potencjał. Film będzie opowiadał o losach Tadeusza Kościuszki, bohatera dwóch wojen o niepodległość: polskiej i amerykańskiej. Zwycięski generał armii Stanów Zjednoczonych, który był jednym z bliskich współpracowników Jerzy Waszyngtona.
Tadeusz Kościuszko na grafice Anthony'ego Cardona z 1798 roku. Fot. Heritage Images/Getty Images
W Polsce Kościuszko stanie na czele antyrosyjskiej insurekcji i, jak wiemy z kart podręczników, poniesie klęskę. Rzeczpospolita zniknie z mapy Europy na ponad 120 lat. Co ciekawe, scenariusz autorstwa Michała A. Zielińskiego pierwotnie wyglądał zupełnie inaczej. Bohaterem „easternu” określanego jako „Kos” (tak podobno ma brzmieć polski tytuł) był polski chłop. Ignac tuż przed wybuchem powstania kościuszkowskiego dociera do naczelnika ze skradzionymi dokumentami, by uzyskać szlachectwo.

Wiadomo także, że film wyreżyseruje Paweł Maślona. Jego komedia „Atak paniki” trzy lata temu zebrała entuzjastyczne recenzje krytyków i spodobała się widzom.

Czy to właśnie będzie ta wielka produkcja o polskiej historii o której mówi się od kilku lat i o której powstanie zabiega nasze Ministerstwo Kultury? I czy w ogóle jest sens taki projekt za publiczne pieniądze realizować? Przykład gruziński nie jest zachęcający. „5 dni wojny” o rosyjskiej agresji w roku 2008 okazał się porażką artystyczną i komercyjną. I to mimo tego, że reżyserię powierzono specowi z Hollywood Renny Harlinowi, a prezydenta Saakaszwilego zagrał sam Andy Garcia. Cóż, o wszystkim decyduje jakość. „5 dni wojny” nie było filmem udanym, tymczasem wcześniejsze produkcje Aurum pokazują, że duet Hickinbotham-Bodzak gwarantuje poziom.

A czy w ogóle jest sens prowadzić politykę historyczną w taki sposób? Spójrzmy na to co robią Niemcy. Każdy najmniejszy przejaw antynazistowskiego oporu doczekał się tam swojej opowieści, by wymienić „Sophie Scholl” o kilkorgu nastolatków konspirujących w czasie wojny czy „Walkirię” z Tomem Cruise’m (o zamachu na Hitlera, przygotowanym przez jego wcześniejszych zwolenników). Dobrych Niemców mamy też w „Pianiście” Polańskiego czy „Liście Schindlera” Spielberga. Czy te produkcje zaszkodziły wizerunkowi naszych zachodnich sąsiadów?

Czy „Braveheart”, w którym Mel Gibson pokazał Williama Wallace’a dobrze wpłynął na wizerunek Szkocji? To pytania retoryczne. Popkultura to część tzw. soft power. Nie jest przypadkiem, że to właśnie Amerykanie dominują w tej dziedzinie od wielu dziesięcioleci. Po prostu są największym mocarstwem świata. I nie jest też przypadkiem, że Chińczycy coraz mocniej stawiają na swoje produkcje. Nawet jeśli trudno je wyeksportować to dochody z rodzimych filmów sięgają tam nawet ponad 600 milionów dolarów (niedawne hity „Hi, mom” i „Detective Chinatown 3”) i tworzą przekaz o sile kraju wśród jego obywateli.

Czarny polski patriota

Ciemnoskóry polski generał kochał ojczyznę i chciał oddać za nią życie.

zobacz więcej
Tymczasem, jeśli chodzi o kreowanie wizerunku Polski przez kino czy popkulturę, to trudno powiedzieć o jakichś znaczących sukcesach. Dlatego pomysły, żeby zaproponować współpracę wspominanemu już Melowi Gibsonowi (o czym się nieoficjalnie mówiło) czy nakręcić film o polskim epizodzie w biografii twórcy „King Konga” Meriana Coopera wydają się całkiem sensowne.

Być może jednak trzeba postawić, ze strony polskiej, na młode pokolenie twórców i producentów. Na nazwiska takie jak Paweł Maślona, Aneta Hickinbotham czy Leszek Bodzak. Filmy historyczne zrealizowane do tej pory, jak choćby „Legiony” w reżyserii Dariusza Gajewskiego czy „Kurier” Władysława Pasikowskiego, nie odniosły sukcesu nawet w naszym kraju. Jest natomiast szansa, że generacja wychowana w globalnej popkulturze ma większe szanse trafić do ludzi na świecie, którzy w ich wieku oglądali te same filmy.

- Mariusz Cieślik

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Więcej na ten temat w TVP Kultura w programie Mariusza Cieślika „Tego się nie wytnie”. Premiera w czwartek, 11 marca o godz. 20.00. Gośćmi programu będą aktorka Teresa Lipowska i wokalista Łukasz Zagrobelny.
11.03.2021
Zdjęcie główne: Mel Gibson w filmie "Braveheart''. Fot. 20th Century-Fox/Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy ZSRR faworyzował Ukraińców kosztem Rosjan?
Gospodarz Kremla usiłuje udowodnić mieszkańcom Ukrainy, że są ubogimi krewnymi Rosjan, którym powinni dziękować za swój stan posiadania.
Felietony Najnowsze wydanie
Moje rozmowy z Borgesem
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Lato
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Don Kichot
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Sterling
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.