Felietony

Tylko prawica bezobjawowa może istnieć w „nowym, wspaniałym świecie” lewicy

Lewicowy radykał w „antyfaszyzmie” upatrzył sobie trampoliny do kariery nie tylko publicystycznej, ale i naukowej. Nie szczędzi epitetów prawicy (bynajmniej nie skrajnej), popisuje się knajackim słownictwem. Jak widać w III RP taka postawa nie stanowi przeszkody, żeby robić za mentora młodzieży akademickiej.

U progu III Rzeczypospolitej Polacy byli przekonani, że w nowych okolicznościach nad Wisłą zapanuje polityczny pluralizm. Szybko się jednak okazało, że nie każda opcja może brać udział na równych warunkach w rywalizacji o władzę. Reguły debaty publicznej ustanowiły liberalne i postkomunistyczne środowiska, a te dążyły do marginalizacji odradzającej się prawicy.

Rozpowszechniały one narrację, według której Polsce nie grozi powrót totalitaryzmu czerwonego, natomiast prawdziwe w niej niebezpieczeństwo stanowią – jak to niegdyś ujął Adam Michnik – „trzy fundamentalizmy”: nacjonalizm, teokratyczne zapędy Kościoła katolickiego, konserwatywny rygoryzm moralny. I to właśnie prawica – odwołująca się do hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” – została przez liberałów i postkomunistów napiętnowana jako siła – ich zdaniem – siejąca takie zagrożenie.

W efekcie establishment III RP znalazł sobie sojuszników w kręgach skrajnej lewicy – takich, jak choćby hołubione przez rozmaite salonowe autorytety Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”. Od lat 90. zeszłego wieku jego aktywiści zajmują się tropieniem przejawów „faszyzmu” w Polsce.

Prowadzą oni kronikę „Katalog Wypadków – Brunatna Księga”. Jako „faszystowskie” incydenty odnotowywane są w niej zarówno akty przemocy dokonywane przez hajlujących łysych osiłków, jak i… audycje w Radiu Maryja. Wystarczy, że ktoś na antenie toruńskiej rozgłośni będzie bronił koncepcji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny w kontrze do przekazu tęczowej subkultury, i już zostanie okrzyknięty wrogiem ludzkości. Jednocześnie „Nigdy Więcej” nieraz składało hołd Dąbrowszczakom – polskim uczestnikom wojny domowej w Hiszpanii, którzy, wspierani propagandowo i zbrojnie przez Józefa Stalina, walczyli o wdrożenie w tym kraju komunizmu.
Kanał Przemysława Witkowskiego na YouTube. Omawia książkę Klementyny Suchanow „To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze”. Zgodnie z opisem, opowiada, dlaczego warto sięgnąć po tę pozycje i jak ma się ona do jego głównego tematu badań – ekstremizmu. Fot. Printscreen https://www.youtube.com/watch?v=hZkzC3DVxvM
Podobną działalność uprawia politolog i publicysta Przemysław Witkowski. Występuje on w lewicowych i liberalnych mediach głównego nurtu jako bezstronny badacz ruchów skrajnej prawicy, czyli ekspert.

I to jest rzecz bardzo charakterystyczna. Witkowski bowiem nie kryje swoich skrajnie lewicowych poglądów (wpisują się one w anarchizm, genderyzm, multikulturalizm), więc o bezstronnej analizie różnych zjawisk w jego przypadku nie ma mowy. Tymczasem w serwisie OKO.press czy tygodniku „Polityka” kreuje się on na kogoś, kto niczym biolog, chłodno i obiektywnie zajmuje się wybrykami natury, czyli różnymi nurtami współczesnego nacjonalizmu.


Niedawno na portalu kwartalnika „Nowy Obywatel” Witkowski został sportretowany przez Remigiusza Okraskę. Z tego skądinąd kontrowersyjnego tekstu wyłania się sylwetka lewicowego radykała, który w „antyfaszyzmie” upatrzył sobie trampoliny do kariery nie tylko publicystycznej, ale i naukowej.

I tak Witkowski wykłada na Uniwersytecie Wrocławskim i w Collegium Civitas. A zarazem na Facebooku, nie szczędząc epitetów prawicy (bynajmniej nie skrajnej), popisuje się knajackim słownictwem (w tekście Okraski jest mnóstwo cytatów, które to potwierdzają). Jak widać w III RP taka postawa nie stanowi przeszkody, żeby robić za mentora młodzieży akademickiej.

A przecież Witkowski jest pod wieloma względami symetrycznym odbiciem tego, czym się sam interesuje. Skoro rozmaite nacjonalistyczne grupy traktuje jak dziwadła, to i sam powinien być tak traktowany – jako przedmiot badań nad lewicowym radykalizmem.

Czy Kościół nam narzuca kodeks moralnego zamordyzmu?

To nie wypełnianie religijnego Prawa, lecz łaska Boża zbawia człowieka. Może on ją przyjąć lub odrzucić.

zobacz więcej
Tymczasem liberalnym i postkomunistycznym elitom III RP zawsze zależało na tym, żeby spektrum polityczne w Polsce było przesunięte w lewą stronę. Podejmowały one zabiegi mające na celu obrzydzenie w oczach Polaków prawicy jako politycznej anomalii (ot choćby w latach 90. socjolog Jacek Kurczewski nazwał konserwatywnego myśliciela, jakim jest Ryszard Legutko, „filozofem skinów”). Chodziło bowiem o to, żeby obrońcy tradycyjnych wartości, którzy sprzeciwialiby się budowie nowoczesnego, świeckiego, „europejskiego” społeczeństwa, byli już na starcie skompromitowani.

Jednocześnie teraz co i rusz można przeczytać czy usłyszeć, jak polscy lewicowi publicyści utyskują nad tym, że dziś w Polsce prawica nie przypomina tej, jaka jest na Zachodzie, gdyż – argumentują oni – na przykład w Niemczech chadecy, a w Wielkiej Brytanii torysi uważają prawo do aborcji za standard cywilizowanego państwa.

Wniosek nasuwa się taki, że dla tych komentatorów konserwatyści mogą brać udział w demokratycznej rywalizacji, byleby się wyzbyli swojej ideowej tożsamości i przyjęli agendę przeciwników. W „nowym, wspaniałym świecie” lewicy znajdzie się dla prawicy miejsce, ale tylko takiej, która jest bezobjawowa.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

QAnon i inne teorie spiskowe, 03.03.2021
Zdjęcie główne: Marsz antyfaszystowski pod hasłem „Za wolność naszą i waszą” przed Sejmem, zorganizowany w Święto Niepodległości w 2017 roku. Wydarzenie zorganizowała „Zmowa Powszechna”, koalicja ruchów społecznych sprzeciwiających się „fali nacjonalizmu w Polsce”. Fot. PAP/Marcin Obara
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy ZSRR faworyzował Ukraińców kosztem Rosjan?
Gospodarz Kremla usiłuje udowodnić mieszkańcom Ukrainy, że są ubogimi krewnymi Rosjan, którym powinni dziękować za swój stan posiadania.
Felietony Najnowsze wydanie
Moje rozmowy z Borgesem
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Lato
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Don Kichot
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Sterling
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.