Cywilizacja

Dlaczego nie lecą z nami pan i pani? Nowy język i nowy świat

Cuda się zdarzają. Wątpiący powinni udać się do publicznego szpitala uniwersyteckiego Brighton and Sussex NHS Trust w Anglii, bo dzieją się w nim rzeczy nigdy niewidziane. Nie rodzą tu kobiety, lecz „rodzice, którzy rodzą” (birthing parents), nie karmi się dzieci piersią, lecz „klatką piersiową” (chestfeeding), i nie mlekiem matki, lecz „mlekiem ludzkim” (human milk).

Językowe nowości wprowadzono w szpitalu na początku lutego i dyrekcja, bardzo z siebie dumna, wyjaśnia expressis verbis, po co to wszystko. „Dzisiaj – czytamy w oświadczeniu – wydaliśmy, jako pierwsi w Wielkiej Brytanii, kliniczny przewodnik językowy, wspomagający tych ludzi rodzących, którzy są transpłciowi i niebinarni”. Temu celowi służy również wyeliminowanie nieadekwatnego słownictwa. Oddział szpitalny przestaje więc świadczyć „usługi położnicze” (ang. „maternity services”, więc skojarzenia z matką są oczywiste), bo od teraz będą to „usługi perinatalne”, i nie kobietom, lecz „kobietom lub osobom”. A co z ojcami? Nie mają tu czego szukać – zamiast ojca jest „rodzic”, „współrodzic” lub „drugi rodzic biologiczny”, zależnie od sytuacji.

Niestety, postępowa dyrekcja szpitala natknęła się na mur niezrozumienia. „Komuś bez wątpienia zapłacono fortunę, by zechciał wystąpić z takim stekiem wierutnych bzdur. Miejcie to na uwadze, gdy będziecie narzekać, że NHS (National Health Service, państwowa służba zdrowia – red.) jest niedofinansowana” – napisał Dougie Brimson, pisarz i scenarzysta.

Jak pozbyto się pani Nowakowej

Gdyby sądzić po początku tego roku, można wróżyć, że na polu językowo-genderowym wiele może nas czekać. Oto kongresmen Emanuel Cleaver podczas inauguracyjnego posiedzenia Izby Reprezentantów zrobił coś, dzięki czemu u progu swej piątej kadencji został wreszcie zauważony przez świat. Po kończącym przysięgę słowie „Amen” dodał bowiem „Awomen”. Grą słów – „A-mężczyźni” konta „A-kobiety” złożył hołd, jak sam twierdzi, kobietom, ale bardziej jeszcze poprawności politycznej. Wyjaśnieniom, że chciał uhonorować wszystkie kobiety zasiadające w Kongresie, bo jest ich w tej chwili rekordowa liczba aż 144, nie bardzo dano wiarę.
Wielebnemu Emanuelowi Cleaverowi (na zdjęciu z szefową Izby reprezentantów Nancy Pelosi) wreszcie udało się zaistnieć. Fot. Caroline Brehman/CQ-Roll Call, Inc via Getty Images
Trudno nie dostrzegać ofensywy języka genderowego. To już nie tylko prosta feminizacja – te wszystkie polityczki, krytyczki, biskupki i ministry i tym podobne dziwaczne i często sztucznie brzmiące formy. Trudno je zaakceptować, choć przecież nauczycielki, lekarki, dziennikarki – tradycyjne żeńskie nazwy zawodów – są jak najbardziej na miejscu. Z drugiej strony, idee feministyczne przyczyniły się do zaniku od zawsze obecnej w języku polskim końcówki -owa w nazwiskach mężatek. Działała ideologia – bo dzierżawczy charakter owej końcówki sugerował, iż pani Nowakowa czy Krawczykowa przynależy do męża, odbierał jej zatem podmiotowość. Tradycja umarła więc śmiercią naturalną, choć ideowo wspomaganą.

Są to jednak zmiany drobne i zupełnie niewinne w porównaniu z tym, do czego zmierzają proponenci języka genderowego. Nowy język ma zmieniać świat – wytwarzać pozytywny stosunek do nowych faktów i zjawisk, odrzucać i piętnować tradycję, kształtować nowego człowieka w nowym świecie. To czyste manipulowanie językiem, by wywołać pożądane zmiany społeczne. Szpital w Brighton ujawnia to właściwie otwarcie, deklarując, że jego celem jest „zwalczanie transfobii”, która, jak twierdzi, ciągle jest w Wielkiej Brytanii obecna. Choć przecież nie takie jest zadanie placówki medycznej.

Czy zaburzenie tożsamości płciowej jest zaraźliwe? Transgenderowy szał na uczelniach

W poprzedniej dekadzie w USA były tylko dwie kliniki zmiany płci, a obecnie jest ich aż 65.

zobacz więcej
Czy może być jednak inaczej, skoro instytucja nadrzędna, jaką jest NHS, idzie w tym samym kierunku? Z jej strony internetowej można się dowiedzieć, że „spośród dziesięciu osób w wieku poniżej 40 lat osiem zajdzie w ciążę w ciągu roku, jeśli regularnie będzie uprawiać seks bez antykoncepcji”. Osób – nie kobiet. Dostrzeżono to i wyśmiano. „Mam czterech braci – ktoś napisał – i zaczynam się martwić, bo mimo wszelkich wysiłków żaden z nas nie zdołał zajść w ciążę”.

Kto rodzi dzieci? Osoba

Język nazwany „inkluzywnym” ma przyczynić się do tego, że nikt nie będzie się czuł ani wykluczony, ani wyrzucony poza nawias, ani źle traktowany. Czy stwierdzenie, że „kobieta rodzi”, wyklucza? Oczywiście, że tak. Kobieta transpłciowa, czyli taka, która stała się nią dzięki sztuce medycznej – albo i bez niej, bo wystarcza, że kobietą się czuje – nie jest przecież w stanie wydać dziecka na świat. Ale to nie znaczy, że można ją obrażać, mówiąc, że „kobiety rodzą dzieci”. „Osoba rodząca” to zupełnie co innego. Brzmi neutralnie i obejmuje wszystkich.

I środowiska, i ideologia LGBT sterroryzowały świat pod wieloma względami, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że ofensywa językowa jest szczególnie groźna. Jest bowiem niszcząca. Wywraca zastane pojęcia, na ich miejsce próbuje tworzyć nowe, zmienia znaczenie słów, odrzuca to, co oczywiste.


Weźmy określenie „mężczyzna z urodzenia” („natal man”). Zawiera ono precyzyjną informację: urodził się jako mężczyzna. Czy jest nim nadal, czy faktycznie nim się czuje, czy może odkrył swą kobiecą naturę – to zupełnie inna sprawa. Albo „kobieta cis” – termin nowy, nie wszystkim jeszcze znany, ale w nowych realiach użyteczny, bo jednym słowem oznacza kobietę stuprocentową, taką, która urodziła sią jako kobieta i nadal nią jest. Oczywiście mężczyzna też bywa cis.

Nowa rzeczywistość, jak widać, wymaga nowego języka. Inaczej trudno będzie ją opisać. W owych zamierzchłych, choć bardzo przecież nieodległych czasach, gdy człowiek płci sobie nie wybierał – czy też ściślej: nie miał świadomości, że jego prawdziwa płeć może być odmienna, co więcej, że płeć można sobie wybrać – sprawa była banalnie prosta. Był on, była ona, a słownictwo i gramatyka stan ten odzwierciedlały. Co jednak zrobić z tymi, którzy nie chcą być ani nim, ani nią? Jak ich nazwać i opisać?
Niebinarni Emerson i Blue z Monterey w Kaliforni wspólnie wychowują 7-letnią Claire. Utrzymują dziewczynkę w przekonaniu, że płeć jest płynna. Fot. Barcroft Media via Getty Images
Wymyślono już słowo „niebinarny”, ale to nie rozwiązuje problemu. Bo do niebinarnych trzeba się jakoś zwracać, oni też muszą znaleźć sposób, by o sobie mówić. W językach, gdzie poza rodzajem męskim i żeńskim istnieje także nijaki, mogłoby to być jakieś rozwiązanie – tyle że nikt się do niego nie kwapi. Język „genderowo neutralny”, jak się go nazywa (czyli, dokładnie mówiąc, właśnie nijaki) poszukuje jednak gorączkowo nowych form.

Przyjaciele z przedszkola

Pomysły są różne, ale na przykład w angielskim najbardziej zalecane jest użycie zaimka „they”, które literalnie znaczy „oni/one”. Znawcy tematu dowodzą, że w neutralnej formie występował już w średniowieczu. Ale to nie wszystko. Muszą też przecież zniknąć również formy „his/her”, czyli „jego/jej”. Tu w angielskim proponowane są takie słowa, jak ”zie” i „sie”. Formy tytularne – Mr, Mrs, Ms i Miss (pan, pani, panna) powinny natomiast ustąpić miejsca wspólnemu „Mx”.

W Szwecji z kolei na miejsce zaimków osobowych „hon/han” – „ona/on” zaleca się mówienie „hen”. To nowe słowo weszło w użycie i rozpowszechniło się dzięki kilku przedszkolom i rodzinom, w których dzieci wychowuje się bezpłciowo. Alternatywne rozwiązanie to zwracanie się do dzieci słowem „przyjaciele”.

Na polu postępu jak zawsze niezawodna jest Kanada. Linie lotnicze Air Canada od ponad roku nie witają już pasażerów tradycyjnie, słowami „Ladies and gentlemen”, bo przecież na pokładzie może być pasażer niebinarny, który ani panem, ani panią nie jest i być nie chce. Teraz „witają wszystkich” – tak by, podkreśla kierownictwo, każdemu okazać szacunek. Piękne słowa „pan” i „pani” nie są przecież inkluzywne, a na domiar złego mogą być obraźliwe.

Kobiety, geje, kolorowi, niepełnosprawni – święte słowo różnorodność

Czy w składzie Komisji Europejskiej nie należałoby zagwarantować miejsca osobom niebinarnym?

zobacz więcej
W niemieckim, francuskim i hiszpańskim na cenzurowanym znalazły się rzeczowniki zbiorowe. Dlaczego? W tych językach gdy zbiorowość jest czysto męska lub wyłącznie kobieca, formy rzeczownikowe są różne, gdy jednak opisywana grupa składa się z ludzi różnej płci, opisuje ją wyłącznie forma męska. Nie inaczej zresztą jest w polskim – słowo „uczniowie” oznacza chłopców i dziewczynki, „posłowie” – wszystkich deputowanych, itd. Szczęśliwie nie weszliśmy jeszcze w fazę obowiązkowego szukania nowych terminów, ale Niemcy, Francuzi i Hiszpanie już tak.

W niemieckim wymyślono, że gdy opisywana zbiorowość składa się z ludzi obu płci, w środek rzeczownika zbiorowego zostanie wstawiona wielka litera „I” lub gwiazdka – „ArbeiIter” lub „Arbei*ter” (robotnicy). We francuskim jest to bardziej skomplikowane, bo w środku wyrazu mają się znaleźć dwie kropki – na przykład „ami.e.s” (przyjaciele). Zarówno Akademia Francuska, jak Rada Języka Niemieckiego i wydawnictwo Duden, guru w sprawach niemieckiego, kategorycznie to odrzuciły.

Ale postępowcy się nie poddają. W Niemczech ich pomysły przychylnie przyjęły władze Hanoweru, które postanowiły, że pisownia neutralna genderowo będzie stosowana w dokumentach.

We Francji parę lat temu wydano podręcznik nowej pisowni dla dzieci, pomysł przyniósł jednak nieoczekiwane i zupełnie, z punktu widzenia inicjatorów akcji, niepożądane skutki: ówczesny rząd Edouarda Philippe’a zabronił stosowania neutralnej pisowni we wszelkich pismach i dokumentach oficjalnych. A ostatnio ten zakaz potwierdzono. Jean-Michel Blanquer, minister oświaty, przypomniał naciskającym postępowcom, że język francuski stanowi fundament Francji, a zachowanie go we właściwej, tradycyjnej formie Francuzi winni są swoim dzieciom.

Rada Ministr

Ofensywa językowa trwa także, z lepszym lub gorszym skutkiem, w innych krajach. W Hiszpanii sięgnęła daleko, bo wicepremier Carmen Calvo wystąpiła z ideą radykalnego przeformułowania tekstu konstytucji , tak by jej język stał się neutralny genderowo. „Nadszedł czas, by konstytucja mówiła językiem, który respektuje obie płcie – dowodziła pani Calvo. – Obecnie jej język jest męski, a w nowoczesnej demokracji tak być nie powinno”. Dlatego na miejsce wyrazów zanadto męskich należy wprowadzić słowa inkluzywne.
Wicepremier Carmen Calvo w czasie narodowego dnia LGTBI w 2019 roku. Fot. Europa Press News/Europa Press via Getty Images
Przedstawicielki partii Podemos, która jest partnerem koalicyjnym socjalistów, domagały się z kolei przemianowania Rady Ministrów na Radę Ministr (to powinno spodobać się pani Joannie Musze, która w swoim czasie, gdy była ministrem sportu, chciała być nazywana „ministrą”). Ale Hiszpańska Akademia Królewska, która ma ostatnie słowo w sprawach językowych, absolutnie się nie godzi. Z punktu widzenia gramatyki, oceniła, takie pomysły są nie do przyjęcia.

Za to w Szwecji Kościół luterański wykazał się zrozumieniem i postanowił unowocześnić liturgię w warstwie werbalnej. Synod zalecił, by podczas nabożeństw duchowni zwracali się raczej do Boga niż do Pana. Jest to jednak tylko zalecenie, nie nakaz, więc choć pożądane jest, by mszę odprawiać „w imię Boga i Trójcy Świętej”, można też robić to tradycyjnie – „w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego”.W każdym razie Kościół Szwecji nie zamierza iść w ślady amerykańskich feministek, zalecających niegdyś, by modlić się „W imię Ojca i Syna, Matki i Córki...”.

Jaki kolejny pomysł przyjdzie do głowy awangardzie postępu? Strach pomyśleć.

– Teresa Stylińska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Niebinarna, neutralna płciowo toaleta/ Fot. Martin Keene/PA Images via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy potomkowie chłopów nadal jęczą pod butem panów?
Warto się zdecydować, czy polski lud niósł ze sobą błogosławione egzorcyzmowanie kultury szlacheckiej czy naganną brutalność.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Geny kreatywności. Co nas różni od szympansa i neandertalczyka?
Stał się być może bardziej kreatywny w swoich prapraprawnukach. W nas.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Sto lat podzielonej Irlandii. Czy skutkiem brexitu będzie terror?
Partie katolickie odrzuciły propozycję udziału w zespole przygotowującym obchody rocznicy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Otworzyli albumy i pudła ze starymi gazetami, odkryli rodzinne...
Miałam nadzieję, że nowi mieszkańcy zobaczą, że to miejsce ma swoje życie, swoją tożsamość i historię, z której można być dumnym – mówi autorka wystawy.
Cywilizacja wydanie 23.04.2021 – 30.04.2021
Panie i panowie w sporcie. A co z transseksualistami?
Organizm mężczyzny, bez względu na to kim się on czuje, i jakie wybrał sobie imię, będzie produkował określone dawki testosteronu.