Felietony

Prawica laicka. Idee Rymkiewiczów

Czytając to, co piszą i mówią ojciec i syn można dojść do wniosku, że wzajemnie się inspirują. Ich przemyślenia tworzą spójną całość, którą można interpretować jako specyficznie polską wersję europejskiego zjawiska nazywanego Nową Prawicą.

Prawica w III Rzeczypospolitej postrzegana jest powszechnie jako opcja, która sprzyja Kościołowi katolickiemu. Wynika to głównie z tego, jakie stanowisko zajmuje ona w rozmaitych sporach światopoglądowych. Jej przedstawiciele często podkreślają, że wobec laicyzacyjnych akcji lewicy trzeba strzec wartości chrześcijańskich.

Są jednak w III RP ludzie, którzy wykraczają poza ten schemat. I nie chodzi bynajmniej o przedstawicieli niszowych środowisk odwołujących się do słowiańskiego rodzimowierstwa. Rzecz dotyczy – co może być zaskoczeniem – opiniotwórczych osób, aktywnych głównie na polu kultury, których głos po prawej stronie waży bardzo dużo.

Kimś takim jest Wawrzyniec Rymkiewicz, 50-letni filozof, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, redaktor naczelny kwartalnika „Kronos”. Niedawno w trakcie udostępnionej publicznie u siebie na Facebooku dyskusji opowiedział się on wprost za „rozdziałem kościoła [pisownia oryginalna] od państwa”. Stwierdził też, że takie „organizacje”, jak Opus Dei i Ordo Iuris, są finansowane z zewnątrz i stawiają sobie polityczne cele, które nie służą Polsce.

W III RP tego rodzaju retoryka charakterystyczna jest dla lewicowych antyklerykałów, którzy Kościół postrzegają jako instytucję dybiącą na indywidualne swobody przysługujące każdemu obywatelowi. Tymczasem Rymkiewicz postuluje oddzielenie tronu od ołtarza z zupełnie innych pobudek – można je nazwać patriotycznymi. Kościół w jego oczach to instytucja międzynarodowa, która nie reprezentuje interesów polskich, a jej inicjatywy (jak walka o ustawowy zakaz aborcji – destabilizująca, zdaniem filozofa, społeczeństwo polskie) coraz bardziej z tymi interesami kolidują.
Wawrzyniec Rymkiewicz i Jarosław Marek Rymkiewicz. Fot. PAP / Andrzej Grygiel / Rafał Guz
Według Rymkiewicza, dawny – wywodzący się z czasów rewolucji francuskiej – podział „lewica – prawica” nie odzwierciedla istoty toczącego się wśród Polaków sporu. Myśliciel uważa, że od XVIII stulecia nad Wisłą mamy do czynienia ze starciem ludu, który coraz bardziej zakorzenia się w polskości, z kosmopolitycznymi elitami.

Swoją wizję dziejów wyłożył między innymi w wywiadzie udzielonym blisko półtora roku temu portalowi Klubu Jagiellońskiego. Mówił tam o specyfice polskiej drogi modernizacji.

Jak wskazuje Rymkiewicz, w Polsce – w odróżnieniu od Europy Zachodniej – zabrakło silnego mieszczaństwa, które byłoby motorem zmian. To inna warstwa musiała przekształcić Polaków w nowoczesne społeczeństwo. Była nią wywodząca się ze szlachty patriotyczna, niepokorna inteligencja. Aby politycznie upodmiotowić inne klasy społeczne podjęła się ona zadania polegającego na nadaniu im szlacheckich form życia (na „uszlachceniu”). Tym samym sarmatyzm stał się dziedzictwem ogółu Polaków – co przejawia się w rozpowszechnionym wśród nich indywidualizmie, który jest spadkiem po liberum veto.

„Uzasadnieniem istnienia Polski – oświadcza Rymkiewicz – nie jest już Korona Polska, zgoda Watykanu i uznanie obcych stolic, lecz powstanie narodu polskiego, będące aktem jego samostanowienia: uznania się w swoim jestestwie. Od XVIII wieku, od Konfederacji Barskiej i Insurekcji Kościuszkowskiej, istnienie narodu jest decyzją samych Polaków. Tylko Polacy mogą – a nawet muszą, ponieważ wolność obraca się w tym akcie w wewnętrzną konieczność – uzasadnić własną egzystencję”.

Za szczególnie znaczącą, lecz zarazem niedocenioną, postać w dziejach filozofii polskiej Rymkiewicz uważa Bronisława Trentowskiego. Ten XIX-wieczny myśliciel zaliczany jest do grona mesjanistów polskich. W jednym z wydań „Kronosu” (4/2017) opublikowane zostały fragmenty jego traktatu „Bożyca”.

W edytorialu Rymkiewicz przedstawił Trentowskiego następująco: „Dla postępowców zbyt konserwatywny, dla konserwatystów zbyt postępowy, chciał objąć Początek i Koniec naszego tutejszego doświadczenia: od pokładów archaicznej niepamięci po ostateczną perspektywę przebóstwienia człowieka. (…) Trentowski, emigrant polityczny w Niemczech, był życiowym rozbitkiem, człowiekiem, który wypadł z utartych kolein życia i nie mógł już odnaleźć w nim swojego miejsca. Obywatel nieistniejącego Królestwa, szukał w polskiej historii jakiegoś wymiaru wiecznego i niezmiennego – i znalazł go w dawnej Słowiańszczyźnie. Ona, uważał, trwa niewzruszona pod powierzchnią przyjętego z Zachodu chrześcijaństwa. Stała natura Polaków. Istota obojętna na dziejowe zawieruchy”.

Inną postacią, którą się fascynuje Wawrzyniec Rymkiewicz jest polski rzeźbiarz, malarz, rysownik, Stanisław Szukalski (pseudonim Stach z Warty). W latach 30. stulecia XX był on aktywny w Polsce, a od drugiej wojny światowej mieszkał w USA. W swojej działalności aspirował on do tego, żeby być kimś więcej niż artystą. Kreował się wręcz na kapłana jakiegoś neopogańskiego kultu. Zaprojektował jako godło dla nowej Polski tak zwanego Toporła. Uważał zaś, że narodową świątynią Polaków powinna być Duchtynia na dnie Smoczej Jamy w Krakowie.

Między Smokiem Wawelskim a Leonardem DiCaprio

Stanisław Szukalski uważał, że Polska stała się w IX wieku kolonią Zachodu.

zobacz więcej
Postać ekscentrycznego rzeźbiarza upowszechnił szerzej na Zachodzie film dokumentalny „Struggle: The Life and Lost Art of Szukalski”, wyprodukowany w 2018 roku przez Leonarda di Caprio, którego rodzina przez lata blisko przyjaźniła się z artystą.

W Polsce w roku 2019 ukazała się bogato ilustrowana publikacja „Szukalski – Album”. Rymkiewicz napisał do niej posłowie (można przeczytać je również w Tygodniku TVP).

W tekście tym filozof rekonstruował myśl artysty: „Polska stała się w IX wieku kolonią Zachodu, została umieszczona – a poniekąd umieściła się sama – w pozycji kraju peryferyjnego wobec centrum Europy, którym był najpierw katolicki Rzym, a następnie oświeceniowy Paryż. Polacy nie zdobyli się nigdy na duchową niepodległość: wzory zachowań, sposoby myślenia, style na koniec i gusta estetyczne czerpią z zewnątrz, zamiast tworzyć je na własną rękę.

To jest właśnie źródło towarzyszącego nam od wieków poczucia gorszości i drugorzędności wobec Zachodu. Polacy czują się zacofani; jak jednak może być inaczej, jeśli postawili się na miejscu odbiorców, a nie twórców kultury?”.

„Kronos” to nie tylko nazwa czasopisma, któremu – jak już zostało powiedziane – Wawrzyniec Rymkiewicz szefuje, ale i cyklu programów publicystycznych, emitowanych w TVP Kultura. Ich autorem i gospodarzem jest filozof, profesor Uniwersytetu w Białymstoku, Piotr Nowak. To zastępca redaktora naczelnego kwartalnika.

Tematem jednego z programów w roku 2018 była idea postępu. Rymkiewicz uczestniczył w dyskusji. I tezami, które w niej wygłaszał, zadawał lewicowemu dyskursowi kłam.

Zwrócił on uwagę, że w przekonaniu starożytnych Greków celem ludzkiego życia miało być osiągnięcie doskonałości poprzez odnalezienie swojej natury i dostosowanie się do niej. Tymczasem – kontynuował – w XVII i XVIII stuleciu wyłoniła się nowa formacja cywilizacyjna. Stawiała ona człowiekowi za zadanie wyłamywanie się z porządku natury. Zaczęła wtedy dominować idea postępu, której istotą jest humanitaryzm.

Efekty? W skali globalnej to humanizacja prowadzenia wojen (poprzez stosowanie prawa międzynarodowego), a w krajach zachodnich – znoszenie kary śmierci, przekształcanie więzień w instytucje wychowawcze, ograniczenie, a następnie likwidacja kar cielesnych w szkołach.

Można odnieść wrażenie, że Rymkiewicz bijąc w ideę postępu, przemawia językiem typowym dla konserwatystów. A ci jednak jako jeden z filarów cywilizacji europejskiej wskazują chrześcijaństwo. Twierdzą, że Zachód pogrążony jest w kryzysie, natomiast źródła tego stanu rzeczy tkwią w początkach nowożytności – kiedy pyszny ludzki rozum zbuntował się przeciw Bogu.

Ale Rymkiewicz nie podziela takiej wizji historii. Z jego perspektywy idea postępu jest nie tyle przejawem antychrześcijańskiej rewolty, ile dalszym ciągiem tego, co rozpoczął Kościół katolicki, lecz już w zsekularyzowanej wersji. To ciemna strona modernizacji – proces ugrzeczniania ludzi, ociosywania ich z waleczności (jasną stronę zaś stanowi choćby w Polsce nadawanie podmiotowości ludowi przez patriotyczną, niepokorną inteligencję).
Portret Samuela Zborowskiego. Fot. Wikimedia
Znamienne, że przekaz, który serwuje myśliciel, koresponduje mocno z twórczością i licznymi wypowiedziami jego ojca – Jarosława Marka Rymkiewicza. Ten – według wielu literaturoznawców – najwybitniejszy żyjący poeta polski (w ubiegłym roku obchodził 85. urodziny) nie szczędzi swoim rodakom słów ostrej krytyki (wybrzmiewa ona mocno w jego eseistycznych książkach: „Wieszanie”, „Kinderszenen”, „Samuel Zborowski”, „Rejtan. Upadek Polski”). Jest to jeden z powodów, dla których pisarz słusznie bywa nazywany współczesnym narodowym wieszczem.

W „Samuelu Zborowskim” (2010) nawiązuje on do wydarzeń z XVI wieku. Zarzuca Polakom, że gardzą polskością, czyli „okazują pogardę (niekoniecznie umiejąc zdać sobie z tego sprawę) dla własnego statusu istnieniowego, którego nie potrafią się pozbyć”. W tej kwestii szczególnie dostaje się od autora Janowi Zamojskiemu, w którego zachowaniu upatruje on prototypu postaw dzisiejszego warszawsko-krakowskiego liberalnego establishmentu.

Kanclerz wielki koronny naraził się poecie nierespektowaniem praw szlachty i chęcią uczynienia z niej stada niewolników (tak jak dziś warszawsko-krakowskie salony wyzbywając się inteligenckich powinności próbują zniewolić masy Polaków).

Innym szwarccharakterem „Samuela Zborowskiego” jest kaznodzieja królewski, jezuita ksiądz Piotr Skarga. Był on zwolennikiem wzmocnienia władzy monarchy i ostrzegał, że jeśli szlachty się nie zdyscyplinuje, to doprowadzi ona Polskę do zguby.

Natomiast Rymkiewicz afirmuje tytułową postać książki – awanturnika wyznania kalwińskiego. A przemoc, której się on dopuszczał, interpretuje jako manifestację poczucia wolności. Jaki jest stosunek Jarosława Marka Rymkiewicza do Kościoła, chrześcijaństwa, religii? Być może odpowiedź na to pytanie pada w wywiadzie, którego udzielił on w roku 2008 „Europie” – nieistniejącemu już weekendowemu magazynowi „Dziennika”. Oświadczył tam: „Ani miłosierny Bóg, ani Matka Boska, ani ich aniołowie nie wtrącają się do historii ludzi. Dawni Polacy uważali, że oni wtrącają się do historii Polaków. Ja w to nie wierzę. Uważam, że Polska zupełnie dostatecznie opiekuje się losem Polaków”.

W wywodach poety są treści, które można traktować jako wyraz neopogańskiego uświęcania życia i śmierci. W „Kinderszenen” (2008) przelewanie krwi przez powstańców warszawskich porównywane jest do chrztu Polski. W masakrach bowiem wykuwa się wspólnota Polaków jako ludzi wolnych.

Czytając to, co piszą i mówią Rymkiewiczowie można dojść do wniosku, że ojciec i syn wzajemnie się inspirują. Ich przemyślenia tworzą spójną całość, którą można interpretować jako specyficznie polską wersję europejskiego zjawiska nazywanego Nową Prawicą (Nouvelle Droite).

Tu trzeba wspomnieć Grupę Badań i Studiów nad Cywilizacją Europejską (Groupement de recherche et d'études pour la civilisation européenne, GRECE) – założony przez francuskiego filozofa Alaina de Benoista think-tank, zajmujący się zgłębianiem zagadnień dotyczących przedchrześcijańskich korzeni Starego Kontynentu.

Rymkiewicza krwawy lek na imposybilizm

Autor „Wieszania” od lat wadzi się z polskością. Wizja Polaków wolnych, dzikich i szalonych, którą projektuje, może dziwić, może szokować – nie sposób jednak zaprzeczyć, że to obraz inspirujący.

zobacz więcej
Rok powstania tego stowarzyszenia – 1968 – nie jest przypadkowy. To okres, w którym na Zachodzie ruchy młodzieżowe wystąpiły przeciw kulturowym podstawom społeczeństwa mieszczańskiego. Za tym aktem stały idee Nowej Lewicy.

Odpowiedzią zaś na Nową Lewicę miała być Nowa Prawica, której de Benoist jest guru. Co to za nurt? Przede wszystkim jest on zbiorem rozmaitych koncepcji metapolitycznych, a nie siłą polityczną. Nie istnieją partie Nowej Prawicy. To raczej kręgi intelektualistów, którzy kontestują zarówno dziedzictwo chrześcijaństwa jako obcej Europie, bo importowanej z Bliskiego Wschodu, religii, jak i egalitarne, postępowe idee nowożytności.

Celami ataków Nowej Prawicy są głównie liberalizm i konsumpcjonizm. Postuluje ona ochronę tożsamości narodowych i regionalnych w kontrze do multikulturalizmu. Sprzeciwia się makdonaldyzacji świata, o którą oskarża USA – niezależnie od tego, kto tym państwem rządzi.

Warto zauważyć, że Fundacja Augusta hrabiego Cieszkowskiego – wydawca „Kronosu” – publikuje między innymi książki pisarzy i myślicieli, którzy uchodzą za autorytety Nowej Prawicy. Można tu wymienić choćby: Fryderyka Nietzschego, braci Ernsta i Friedricha Georga Jüngerów, Martina Heideggera (jeśli chodzi o tego ostatniego, to Wawrzyniec Rymkiewicz jest wybitnym specjalistą w zakresie jego dorobku). Ale w przypadku środowiska „Kronosu” nie ma mowy o bezkrytycznej recepcji dzieł tych autorów.

Oczywiście Rymkiewiczowie nie są imitatorami. Ich „nowoprawicowość” jest oryginalna – przede wszystkim ze względu na to, że wyrasta ona z polskiej kultury. Próżno u nich szukać choćby takich fanaberii francuskiej Nowej Prawicy, jak antyamerykanizm, germanofilia czy rusofilia. Tym jednak, co na polskiej prawicy powinno być przedmiotem debaty, pozostaje ich nastawienie do katolicyzmu.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Postęp
Zdjęcie główne: Szwarccharakterem Jarosława Marka Rymkiewicza jest kaznodzieja królewski, jezuita ksiądz Piotr Skarga. Na zdjęciu: „Kazanie Skargi”, obraz Jana Matejki z roku 1864 – w zbiorach Zamku Królewskiego w Warszawie. Fot. Wikimedia
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy Kościuszko da nam przykład, jak robić filmy mamy?
Najmniejszy przejaw antynazistowskiego oporu doczekał się w Niemczech swojej opowieści. Dobrych Niemców mamy też w „Pianiście” Polańskiego czy „Liście Schindlera” Spielberga.
Felietony Najnowsze wydanie
Otwórzcie drzwi kościołów
Złodzieje byli, są i będą. A świątynie są po to, aby ludzie tam mogli wejść w każdej chwili.
Felietony Najnowsze wydanie
Pochodzenie
Andrzej Krauze komentuje dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Na ulicach
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Tylko prawica bezobjawowa może istnieć w nowym świecie lewicy
Lewicowy radykał w roli bezstronnego badacza „faszystów”.