Felietony

Między Nawalnym a Dostojewskim. Rosyjskie dylematy

Amerykę uważa za zepsuty kraj, który uwodzi Rosjan pozorami szczęścia – siłę w niej stanowią pieniądze, a nie prawda. W Nowym Jorku taksówkarzowi prostodusznie oświadcza, że kocha swoją ojczyznę, na co w odpowiedzi słyszy szyderstwa: „A, patriota, rosyjska idea, Dostojewski, mocarstwo”.

We wtorek 9 lutego 2021 roku przypada 140. rocznica śmierci Fiodora Dostojewskiego. Twórczość pisarza będzie w TVP Kultura tematem programów „Trzeci Punkt Widzenia” – niedziela 7 lutego godz. 11.15, oraz „Powidoki” – poniedziałek 8 lutego godz. 21.50.

Kiedy w połowie stycznia Aleksiej Nawalny i jego żona Julia wrócili do Rosji, w internecie pojawiło się kilkusekundowe wideo z ich udziałem. Zostało ono nagrane na pokładzie samolotu, którym para leciała z Niemiec.

Widzimy małżonków siedzących obok siebie w fotelach pasażerskich. Oboje spoglądają w oko kamery, a Julia Nawalna mówi (rzecz jasna po rosyjsku): „Chłopcze, przynieś nam wódeczki. Lecimy do domu”.

W uszach Polaków słowa te mogą brzmieć nieczytelnie. Stanowią one bowiem przekaz skierowany do Rosjan ukształtowanych przez rodzimą popkulturę. Konkretnie chodzi o masy widzów, którym w pamięci utrwalił się film „Brat 2” Aleksieja Bałabanowa z roku 2000.

Akcja tej produkcji toczy się w latach 90. XX wieku. Finałowa scena rozgrywa się na pokładzie samolotu Aerofłotu, lecącego z Chicago do Moskwy. Mimo że przepisy zabraniają podczas startu i wznoszenia się maszyny podawania pasażerom alkoholu, Dasza – Rosjanka po ciężkich przejściach w Ameryce – żąda od stewarda, żeby przyniósł jej i siedzącemu obok niej głównemu bohaterowi filmu wódki. Z ust kobiety padają słowa, które dwie dekady później wypowie właśnie Julia Nawalna.

„Brat 2” stanowi – jak tytuł wskazuje – dalszy ciąg innego filmu Bałabanowa – „Brat” z roku 1997. Obie produkcje cieszą się w Rosji rangą dzieł kultowych. Opowiadają one o przygodach młodego mężczyzny z rosyjskiej prowincji, Daniły Bagrowa (w tę rolę wcielił się Siergiej Bodrow – aktor okryty w swoim kraju legendą między innymi z powodu tragicznej śmierci, którą poniósł mając niespełna 31 lat w górach podczas zejścia lawiny).
Siergiej Bodrow w filmie "Brat 2". Fot. materiały prasowe
W „Bracie” Daniła po odbyciu służby wojskowej przybywa do Petersburga, gdzie wplątuje się w porachunki mafiosów, ale ostatecznie ze złoczyńcami się rozprawia. Z kolei w „Bracie 2” – udaje się do USA. Tam odzyskuje pieniądze, zagarnięte wcześniej grającemu w NHL rosyjskiemu hokeiście przez amerykańskiego szemranego biznesmena, który się bogaci na robieniu brudnych interesów z rosyjskimi oligarchami.

Oba filmy Bałabanowa odniosły w Rosji wielki kasowy sukces. Ich główny bohater stał się idolem Rosjan. Daniła imponował im odwagą – tym, że nie miał żadnego respektu wobec możnych tego świata, którym wymierzał sprawiedliwość. A zarazem jego rodacy odkrywali w nim – jeśli chodzi o postrzeganie rzeczywistości i wywoływane przez nią emocje – samych siebie.

Bałabanowowi za oba – zrealizowane u zmierzchu epoki jelcynowskiej – filmy się dostało. Na reżysera posypały się zarzuty o promocję antysemityzmu, rasizmu, rosyjskiego nacjonalizmu. Skoro tak, to mogłyby one zostać skierowane także wobec olbrzymiej części Rosjan, którzy się tymi produkcjami zachwycali. Czy te oskarżenia są słuszne?

Daniła wyznaje, że „jakoś tak nie bardzo lubi Żydów”. I okazuje się, że w Nowym Jorku znajdzie ku temu powód – rosyjski Żyd oszuka go sprzedając mu trefny samochód.

Ponadto główna postać dylogii Bałabanowa nie kryje pogardy wobec śniadolicych przybyszy z Kaukazu, którzy jawią się jako obcy, wrogi element pasożytujący na społeczeństwie rosyjskim. A będąc w USA Daniła nic sobie nie robi z poprawności politycznej dziwiąc się, że czarnoskórych mieszkańców tego kraju nazywa się Afroamerykanami, skoro – jak twierdzi – w szkole się uczył, że to Murzyni. Wreszcie płatnymi mordercami w Chicago są przedstawiciele tamtejszej diaspory ukraińskiej. Brat Daniły – Wiktor, zabijając jednego z nich, wypowiada – na półtorej dekady przed aneksją Krymu przez Rosję – przerażająco prorocze zdanie: „Jeszcze, gady, mi odpowiecie za Sewastopol”.

Znamienne, że Amerykę Daniła uważa za zepsuty kraj, który uwodzi Rosjan pozorami szczęścia – siłę w niej stanowią pieniądze, a nie prawda. W Nowym Jorku taksówkarzowi będącemu imigrantem rosyjskim prostodusznie oświadcza, że kocha swoją ojczyznę, na co w odpowiedzi słyszy szyderstwa: „A, patriota, rosyjska idea, Dostojewski, mocarstwo”.

Warto w tym kontekście przypomnieć poglądy słynnego pisarza. Fiodor Dostojewski krytykował XIX-wieczną Rosję z pozycji konserwatywnych. Elitom caratu wypominał kosmopolityzm i przeciwstawiał im prawosławie ludu rosyjskiego. Twierdził, że katolicyzm instytucjonalizując wiarę chrześcijańską zdradził ją (prozaik szczególnie atakował kazuistykę jezuitów). Odrzucał zarówno zachodni kapitalizm, jak i socjalistyczne mrzonki. Uważał, że jedno i drugie łączą cechy wspólne – takie jak materializm, obietnica fałszywej wolności, lekceważenie dla duchowego wymiaru człowieczeństwa.

Rosja: wiara bez miłości

Filip Memches: Rosja jawi się krajem nieodpowiedzialnych mężczyzn i samolubnych kobiet. Tworzą oni związki, w których przekazywanie życia jest przekleństwem, a nie błogosławieństwem.

zobacz więcej
W rosyjskiej publicystyce nie brak tekstów, w których twórczość Bałabanowa jest interpretowana jako dziedzictwo dostojewszczyzny. Może to o tyle zaskakiwać, że w powieściach Dostojewskiego sportretowane są skomplikowane psychologicznie charaktery, natomiast w „Bracie” i „Bracie 2” mamy raczej schemat westernowy – walkę dobra ze złem.

Trzeba tu jednak wziąć pod uwagę co innego. Chodzi o to, że i w prozie Dostojewskiego, i w filmach Bałabanowa (nie tylko w dylogii o Danile Bagrowie) pokazane jest oblicze Rosji, przynoszące jej hańbę.

XIX-wieczny pisarz zagłębiał się w odmęty ciemności i granicznych doświadczeń. Jego powieści to galeria ludzi upadłych (takich jak morderca Rodion Raskolnikow czy prostytutka Sonia Marmieładowa w „Zbrodni i karze”), ale przecież żyjących w określonych warunkach społecznych, które są przygnębiające.

W „Bracie” i „Bracie 2” widzimy zaś Rosję, która boleśnie przechodzi transformację polityczno-gospodarczą po krachu ZSRR. To kraj bezhołowia. Organy państwa wykazują się indolencją bądź są zblatowane z przestępcami. O porządek więc musi się zatroszczyć jedyny sprawiedliwy – człowiek z ludu rosyjskiego, czyli Daniła.

Ale i w późniejszych produkcjach Bałabanowa – „Wojnie” (2002), „Ciuciubabce” (2005), „Ładunku 200” (2007) – Rosja przedstawiona jest jako straszliwe miejsce gwałtu i przemocy – niezależnie od tego, kto nią rządzi.

Jeśli zaś chodzi o antysemickie czy rasistowskie uprzedzenia Daniły Bagrowa, to bynajmniej nie są one afirmowane. W filmie „Palacz” z 2011 roku Bałabanow bezlitośnie obnażył poczucie wyższości, które żywią Rosjanie wobec Jakutów. Reżyser tak naprawdę demaskował bez moralizowania paskudne przywary swoich rodaków – również tych fikcyjnych, którzy summa summarum odgrywają pozytywną rolę w jego twórczości.

Tak czy inaczej Rosja widziana oczami Bałabanowa nie może być powodem do dumy dla jej mieszkańców. Czyżby zatem małżeństwo Nawalnych zapowiedziało pójście w ślady Daniły, żeby ten stan rzeczy zmienić?

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Alieksiej Nawalny z żoną Julią w 2014 roku w Moskwie. Fot. Sasha Mordovets/Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy Kościuszko da nam przykład, jak robić filmy mamy?
Najmniejszy przejaw antynazistowskiego oporu doczekał się w Niemczech swojej opowieści. Dobrych Niemców mamy też w „Pianiście” Polańskiego czy „Liście Schindlera” Spielberga.
Felietony Najnowsze wydanie
Otwórzcie drzwi kościołów
Złodzieje byli, są i będą. A świątynie są po to, aby ludzie tam mogli wejść w każdej chwili.
Felietony Najnowsze wydanie
Pochodzenie
Andrzej Krauze komentuje dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Na ulicach
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Tylko prawica bezobjawowa może istnieć w nowym świecie lewicy
Lewicowy radykał w roli bezstronnego badacza „faszystów”.