Felietony

Czy już nadciągają ludzkie chimery?

Być może powszechna od ponad pół wieku aborcja oraz rozwinięte procedury in vitro z tysiącami zamrożonych zarodków sprawiły, że świat zobojętniał na los ludzkich embrionów, ale problem narasta. Francuska dyskusja wokół nowej ustawy bioetycznej nieco rozrywa tę zasłonę milczenia.

Uczestniczki zwołanych 27 stycznia proaborcyjnych demonstracji ulicznych w polskich miastach nie są zapewne świadome, że we Francji na ulice wychodzą zupełnie inne demonstracje – w proteście przeciwko nowej ustawie bioetycznej, nad którą debatuje francuski Senat.

Ustawa ta nie tylko ma pozwolić na aborcję praktycznie aż do porodu, wprowadzić zapłodnienie in vitro dla par lesbijskich – ale zawiera też propozycję zgody na genetyczne modyfikowanie embrionów i tworzenie chimer.

Sprawa jest więcej niż poważna, choć na codzień mało kogo obchodzi to, że w chińskich laboratoriach wyhodowano już prosiaki z wszczepionym DNA małpy. Albo że zespół z Uniwersytetu w Tokio we współpracy z Uniwersytetem Stanforda z USA pracuje nad stworzeniem ludzko-zwierzęcych hybryd. Światowe portale – zajęte głównie COVID-19 i szczepionką – na głównych stronach o tym nie poinformują.

Laboratoria pracują w ciszy

Już grubo ponad rok temu w alarmującym tonie pisał o tym ks. Jacek Grzybowski, profesor filozofii UKSW, od niedawna biskup. Przypominał w tygodniku „Idziemy”, że już w 2008 r. genetycy z Uniwersytetu w Newcastle stworzyli pierwszy embrion ludzko-zwierzęcy, a protesty ludzi nauki, etyków i lekarzy szybko zostały wyciszone. Bo laboratoria – zwłaszcza takie – wolą pracować w ciszy. Świat więc nie wie, co tak naprawdę dzieje się w ośrodkach genetycznych w różnych miejscach globu.

„Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, co kryje się za możliwościami ingerowania w ludzki genom. Niewielu pyta, jakie jest ryzyko związane z uprzedmiotowieniem osoby ludzkiej w procedurze in vitro i wykorzystaniem biologii molekularnej w tworzeniu chimer i hybryd – organizmów z mieszanym genomem: międzygatunkowym (pomiędzy zwierzętami różnych gatunków) i ludzko-zwierzęcym. Rzadko pada pytanie o moralną godziwość takich praktyk” – pisał z kolei w listopadzie 2020 ks. Grzybowski.

Beata Zajączkowska, reporterka Radia Watykańskiego, kilka dni temu opublikowała na portalu Vatican News artykuł o wspomnianej sytuacji we Francji. Przedstawiła w nim dossier na temat chimer i eksperymentów na zarodkowych komórkach macierzystych, jakie przygotował katolicki tygodnik „Famille Chrétienne”.
Również na ulice Paryża w październiku 2020 r. wyszli ludzie, którzy sprzeciwiają się projektowi nowej ustawy bioetycznej. Demonstracja odbyła się pod hasłem: wolność, równość, ojcostwo. Fot. Adnan Farzat/NurPhoto via Getty Images
Otóż, gdyby nowa ustawa bioetyczna przeszła, „pozwalałaby na modyfikację ludzkiego embrionu przez dodanie komórek pochodzących z innych gatunków”, czyli na stworzenie chimery. Docelowo chodzi – to zapewne wszyscy wiedzą – o przygotowanie materiału do przeszczepu organów. Być może powszechna od ponad pół wieku aborcja oraz rozwinięte procedury in vitro z tysiącami zamrożonych zarodków sprawiły, że świat zobojętniał na los ludzkich embrionów, ale problem narasta.

Francuska debata wokół zbliżającej się nowej ustawy bioetycznej nieco rozrywa tę zasłonę milczenia. Beata Zajączkowska pokazuje dyskusje, jakie się toczą w paryskim Kolegium Bernardynów, gdzie jasno stawia się tezę, że „nigdy nie może być etycznie dozwolone niszczenie istoty ludzkiej na jakimkolwiek etapie jej rozwoju, nawet jeśli ma to służyć produkcji organów do przeszczepu” . Oraz że „pomieszanie człowieka ze zwierzęciem byłoby przekroczeniem granicy, którą należy chronić”.

Nie da się już uniknąć pytań – czytamy – „przy jakim procencie komórek ludzkich wbudowanych w embrion zwierzęcy będzie można uznać, że zwierzę stało się tak bliskie człowiekowi, że stanie się nim naprawdę. Przykładowo – przytacza dziennikarka – „jeśli chcemy przekształcić embrion zwierzęcy w ludzką wątrobę, to nie ma gwarancji, że te modyfikacje nie będą miały wpływu na rozwój mózgowy lub neurologiczny tego zwierzęcia, aż do nadania mu ludzkiej świadomości czy zdolności mowy”.

Ludzie-chimery na części, czyli dr Frankenstein wiecznie żywy

Jeden procent ludzkich komórek w świni to już człowiek, czy jeszcze świnia? A dwa procent? A pięćdziesiąt?

zobacz więcej
Dziecko z małpą

Wstrząsających, a nieznanych szerszemu ogółowi czytelników, przykładów dostarcza też artykuł „W poszukiwaniu szczęścia ludzkości: eksperymenty w zakresie hybrydyzacji i chimeryzacji człowieka” Magdaleny Kozhevnikovej z Rosyjskiej Akademii Nauk (Russian Academy of Sciences) opublikowany w periodyku „KULTURA – MEDIA – TEOLOGIA” wydawanym przez UKSW ( nr 34 / 2018, dostępny w Internecie).

Autorka ta podaje przykład niejakiego Ilji Iwanowa, biologa, który w latach 20. XX wieku prowadził badania nad skrzyżowaniem człowieka i szympansa (a także innych małp człekokształtnych). „Jego idea nie tylko nie została skrytykowana, ale wręcz otrzymała szerokie wsparcie Radzieckiej Akademii Nauk, a nawet francuskiego Instytutu Pasteura, który zezwolił na prowadzenie badań we francuskim protektoracie – Gwinei. Dzięki temu uczony mógł udać się na badania do Afryki, gdzie przeprowadzał inseminację samic szympansów ludzką spermą” – czytamy.

Biolog nie opowiadał szerzej o swoim pomyśle, nawet większość współpracowników nie była wtajemniczona w jego plany.

Małpy jednak nie zachodziły w ciążę, więc Iwanow „zamierzał odwrócić schemat i spróbować zapłodnić spermą małp kobietę. Nie mógł przeprowadzić tego planu w Afryce, poszukał wobec tego możliwości w Petersburgu, gdzie znalazł ochotniczki, gotowe poddać się zabiegowi i wydać na świat hybrydę małpio-ludzką”. Podjęte próby znów zakończyły się niepowodzeniem, a Iwanow wylądował w łagrze.


„Czy jednak wszystko, co robił należy oprotestować” – pisze autorka, cytując innego badacza, który uważa, że „intuicyjne przekonanie o amoralności krzyżowania nie jest poparte jasnymi dowodami etycznymi”. I sama konkluduje, że „bez względu na interpretację samego zjawiska, nie powinno już być dziś wątpliwości, że hybrydyzacja i chimeryzacja są nieuchronną częścią dalszego rozwoju gatunku homo sapiens, a może nawet doprowadzą do jego radykalnej przemiany”.

A może nie powinno być wątpliwości, że jesteśmy w samym środku wojny cywilizacyjnej, której istotną częścią są – jak świat długi i szeroki, wygrywane – walki o powszechną aborcję i manipulacje w dziedzinie prokreacji i genetyki.

I co dalej?

Jestem raczej pesymistką w tej sprawie, bo widać gołym okiem, co człowiek robi z wolną wolą – w tym przypadku urzeczywistnianą w tego typu badaniach – w którą Stwórca go wyposażył czy raczej nią obdarował.
Trudno nie pamiętać o potwornych eksperymentach pseudomedycznych, których ofiarami byli więźniowie niemieckich obozów - pisze autorka. Fot. PAP/EPA/PAWEL SAWICKI / www.auschwitz.or
27 stycznia, w dniu opublikowania uzasadnienia do wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego tzw. aborcji eugenicznej, przypadła rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu KL Auschwitz Birkenau, uznana ze względu na znaczenie miejsca i wagę symbolu przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w listopadzie 2005 r. za Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holokauście. Trudno nie pamiętać o potwornych eksperymentach pseudomedycznych, których ofiarami byli więźniowie niemieckich obozów, dzieci i dorośli, w różnych miejscach okupowanej Europy.

I trudno zapomnieć o tym, że niektóre z wyników tych badań – śmiertelnych dla ofiar – wykorzystywała po wojnie światowa nauka, wprowadzając nowe technologie, że wspomnę tylko o badaniach medycyny kosmicznej.

Wiemy, że w badaniach amerykańskich brali udział „wyreklamowani” z powojennej machiny Niemcy – jak dokładnie było w badaniach medycyny radzieckiej, też się zapewne kiedyś dowiemy. Tak czy inaczej, świat milczał w tej sprawie – podobnie jak wcześniej milczał w sprawie doniesień medycyny czasów hitlerowskich czy stalinowskich.

Czy teraz będzie inaczej? W 2005 roku, Komisja Europejska uznała, że problem rzeczywiście jest. Powołany został projekt CHIMBRIDS, a do udziału w nim zaproszono ekspertów z 15 państw członkowskich UE, z Kanady, Chin, Izraela, Japonii, Szwajcarii i USA. Koordynację projektu z budżetem w wysokości 600 000 euro prowadzi Institute for German, European and International Medical Law, Public Health Law and Bioethics z uniwersytetów w Heidelbergu i Mannheim (IMGB) w Niemczech.

Wstrzykiwali kobietom żrącą chemię. Parzyli rentgenem. Potem kastrowali

Nie zostali za to skazani. Clauberg wręcz chwalił się po wojnie swoimi „badaniami”.

zobacz więcej
W ramach projektu będą realizowane trzy główne cele: szczegółowe badanie pojawiających się kwestii dotyczących tworzenia połączeń między organizmami ludzi i zwierząt, powiązanie szybkiego postępu w badaniach naukowych w tej dziedzinie z opracowaniem podstawowych zasad etycznych, filozoficznych i prawnych oraz działanie na rzecz zbliżenia nauki i społeczeństwa w celu pobudzania otwartej debaty na temat chimer i hybryd w ramach Europejskiej Przestrzeni Badawczej i za granicą.

W sieci można znaleźć sygnały świadczące o tym, że coś się w tej sprawie toczy. Nie na tyle jednak intensywnie, by można było spać spokojnie. A obaw nie zagłuszą literackie i filmowe kreacje, które postaciami różnych doktorów Frankensteinów i innych stworów relatywizują zagrożenie i zamazują jego kształt.

Oczywiście, jest jeszcze Kościół katolicki i jego komisje i komitety bioetyczne. Za czasów Jana Pawła II zintensyfikowały one prace, aby ukazywać ścisłe powiązania między medycyny a etyką. Kto by się jednak przejmował ich opiniami, zwłaszcza teraz, kiedy tyle autorytetów Kościoła spadło z piedestałów.

A może czekamy, że wreszcie – niczym w filmie religia-fiction – sam Stwórca wtrąci się w to wszystko i uwolni nas od działania. Tyle że Stwórca działa dyskretnie i w szumie proaborcyjnych demonstracji nie zauważymy nawet, że może już właśnie się wtrąca.

– Barbara Sułek-Kowalska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Demonstracja w Lyonie w październiku 2020 roku w ramach inicjatywy „Manif pour tous” (Manifa dla wszystkich). Manifestujący sprzeciwiają się projektowi nowego prawa bioetycznego. Fot. Robert DEYRAIL/Gamma-Rapho via Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Sprawa porucznika Borewicza
Poglądy, które nie wytrzymały próby czasu.
Felietony Najnowsze wydanie
Zagraj to jeszcze raz
Hollywood wie najlepiej, że wszystkie historie zostały już wiele razy opowiedziane.
Felietony Najnowsze wydanie
Pandemia
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Sponge
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
3 maja 1791. Konserwatywna rewolucja
Jest rozpowszechniona opinia, że był to po prostu… zamach stanu.