Cywilizacja

Po co nasz papież poszedł do synagogi?

W straszliwą noc rzezi Pragi, 4 listopada 1794 roku, Szmul Zbytkower płacił – jak głosi legenda – złotą monetą tym, którzy zatroszczyli się o rannych z ręki Moskala, zaś srebrną monetę otrzymywali ci, którzy zatroszczyli się o pochówek zmarłych, niezależnie od wyznania. Ukrył też przed Moskalami wielu mieszczan praskich, ratując ich od śmierci.

Rozmawialiśmy o przygotowaniach do Dnia Judaizmu, kiedy ktoś spośród członków naszego Komitetu Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem powiedział, że można by edukacyjnie wykorzystać fakt, że cadykiem w Mińsku Mazowieckim był dziadek samego Abrahama Heschela. Tylko czy ktoś w ogóle wie, że Heschel urodził się w Warszawie? A czy ktoś wie – pomyślałam wtedy – kto to w ogóle był Heschel? I że ktoś taki w ogóle był?

Mojżesz ocalony. Jak szef Abwehry ratował cadyka z Otwocka

Cadyk ocierał się o śmierć nie raz. Po rewolucji o mało nie zginął z rąk bolszewików.

zobacz więcej
Szmulki, Szmulowizna, Szmul

Przykład był adekwatny, bowiem tegoroczny Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce – 17 stycznia – ma swoje centralne obchody w diecezji warszawsko-praskiej, czyli tam, gdzie jest i Mińsk Mazowiecki, i Linia Otwocka z jakże bujnym przed wojną żydowskim życiem – i przede wszystkim warszawska Praga z przebogatą historią pełną także żydowskich śladów i pamiątek.

Wśród nich na plan pierwszy w wiedzy zbiorowej wysuwa się zapewne osiedle, popularnie zwane Szmulki, czyli Szmulowizna, upamiętniające Szmula Zbytkowera, wybitnego warszawiaka epoki stanisławowskiej i wielkiego patrioty. A poza tym założyciela cmentarza żydowskiego po praskiej stronie stolicy, gdzie właśnie 17 stycznia spotkają się na modlitwie rabini i biskupi w niewielkim – wszak mamy COVID-19 – gronie.

Ale kto pamięta – tu mam takie same wątpliwości jak przy Heschelu – że żył jakiś Szmul Zbytkower? I że dokonał wielkich czynów, które stawiają go w szeregu pierwszych „Sprawiedliwych wśród narodów świata”. To on bowiem, w straszliwą noc rzezi Pragi, 4 listopada 1794 roku, płacił – jak głosi legenda – złotą monetą tym, którzy zatroszczyli się o rannych z ręki Moskala, zaś srebrną monetę otrzymywali ci, którzy zatroszczyli się o pochówek zmarłych, niezależnie od wyznania. Ukrył też przed Moskalami wielu mieszczan praskich, ratując ich od śmierci. Wykupywał dzieci z rąk Kozaków, co zostało odnotowane na jego niezachowanym pomniku nagrobnym.
Portret Szmula Zbytkowera z 1776 r. Fragment obrazu „Elekcja Stanisława II Agusta na Woli w 1764” autorstwa Bernarda Bellotta w Muzeum Narodowym w Poznaniu, reprodukcja w Muzeum Polin. Fot. Wikimedia
Cenił każde życie – jak podkreślił ks. Krystian Chmielewski w materiałach przygotowanych na tegoroczne obchody Dnia Judaizmu, własnie pod hasłem „Życie i śmierć. Oto kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście”.

Czy jednak ktokolwiek – poza przewodnikami warszawskimi – pamięta o wielkich czynach Szmula Zbytkowera, i o nim samym?

Co się zdarzyło w ciągu 25 lat

A jednak, niejako wbrew tym pesymistycznym ocenom, chciałabym z okazji Dnia Judaizmu napisać – odwołując się do znanego porównania o szklance do polowy pełnej lub pustej, w zależności od spojrzenia – że szklanka jest do połowy pełna.

Jak to? – już słyszę te głosy moich uczonych kolegów z kręgu dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, że przecież ten dzień nie trafił pod strzechy, że ten lub tamten biskup nie okazuje entuzjazmu, że w dialogu wciąż występują ci sami przedstawiciele strony żydowskiej, i tak dalej. Ja też mogę dorzucić kilka argumentów i nawet jeśli koledzy w niektórych, nawet licznych, wątpliwościach mają rację, to co z tego?
I tak ważniejsze jest co innego: że w ciągu tego ćwierćwiecza – bo właśnie rozpoczyna się 25. rok od wprowadzenia Dniu Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce – rok po roku, podejmowana była praca na rzecz zmiany myślenia o naszych – chrześcijaństwa – korzeniach. Że systematycznie odwoływano się podczas tych dni do historycznej wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, co miało miejsce 13 kwietnia 1986 roku (i nie była to pierwsza wizyta Karola Wojtyly w synagodze, bo krakowską na przykład odwiedził także jako biskup). Że ludzie musieli sobie odpowiedzieć na pytanie – oczywiście, ci ludzie, którzy w ogóle zadają sobie jakieś duchowe pytania – po co nasz papież tam poszedł, co mówił i co z tego dla nas wynika.

Że powoli przebijała się do świadomości – choć nie wiadomo, jak powszechnej – wiedza, że Pan Jezus urodził w żydowskiej rodzinie, był obrzezany jak każdy chłopiec w ówczesnej religijnej rodzinie, obchodził opisane w Starym Testamencie święta, chodził do synagogi i tak jak inni mężczyźni brał udział w czytaniu i komentowaniu Pisma. I że nadal na całym świecie żydowskie rodziny chodzą do synagogi i czytają oraz komentują Pismo – jak Pan Jezus wtedy, kiedy szukali go rodzice.


„Przykład budowania relacji między Kościołem a wyznawcami judaizmu w ciągu ostatnich dziesięcioleci może napawać nadzieją, bowiem udało się zacząć rozmawiać ze sobą tym, którzy wiele razy wcześniej nie wyobrażali sobie takiej możliwości” – pisze w ks. Krystian Chmielewski. I to jest moja szklanka do połowy pełna.

Ksiądz Krystian jeszcze jako student uniwersytetu, kilkanaście lat temu, drążył temat związków między obydwoma religiami i ich wyznawcami. W tym, co pisze nie ma cienia politycznej poprawności, jakiegoś nadęcia czy próby koloryzowania, przeciwnie, ocena jest bardzo wyważona: m o ż e napawać nadzieją. Ksiądz Krystian jest zwykłym, parafialnym księdzem z Warszawy i nie jest jedynym przedstawicielem nowej generacji duchownych, którzy poważnie potraktowali nauczanie Jana Pawła II w tej dziedzinie.

Dzieła Jana Pawła II

A nauczania tego jest tyle, że starczyłoby na serię artykułów i doktoratów. Wspomnę tutaj tylko o jednym grubym tomie „Żydzi i judaizm w nauczaniu Jana Pawła II 1978-2005”, opracowanym i przygotowanym przez ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, który już w wcześniej, w roku 1990, wydał pierwszy tego typu zbiór – pierwszy w języku polskim i jeden z pierwszych w świecie, czyli „Żydzi i judaizm w dokumentach Kościoła i nauczaniu Jana Pawła II (1965-1989)”.
Rok 1999. Jan Paweł II na Umschlagplatz w Warszawie. Fot. PAP Przemek Wierzchowski
Są to prace bezcenne, bo i dzieło Jana Pawła II w tej dziedzinie jest absolutnie bezcenne i wyjątkowe. A zebrane, zwłaszcza w tym późniejszym tomie, wypowiedzi Jana Pawła II są dostępne naprawdę dla każdego, kto zadaje pytania i szuka odpowiedzi.

Dodam przy okazji, że polski papież objeżdżając świat, w każdym z krajów prosił o spotkanie z dwiema wspólnotami: polska i żydowską; wyśledził ten fakt wybitny uczestnik dialogu chrześcijańsko-żydowskiego Yossi Klein Halevi z Izraela, który z radością powiedział kiedyś, że jest to jeszcze jedna okoliczność, która powinna łączyć Polaków i Zydów (co wykracza poza ramy religijne tego artykułu , więc na wzmiance poprzestanę).

Ale wracając do przykładów obecności nauczania Jana Pawła II: w całym naszym kraju krąży, lub może tylko leży w jakichś książkach czy albumach, kilkaset tysięcy obrazków z modlitwą Jana Pawła II za naród żydowski, łatwą do wyszukania w internecie, bo zaczyna się od słów: „Boże Abrahama, Boże proroków, Boże Jezusa Chrystusa, w Tobie zawarte jest wszystko, do Ciebie zmierza wszystko, Ty jesteś kresem wszystkiego”.
Obrazki z modlitwą JP II, wydane przez Steve'a Goldsteina, są do dziś rozdawane podczas spotkań.
Fascynujące – i, rzecz jasna, mało znane – są okoliczności powstania tej modlitwy, którą Jan Paweł II odmówił po raz pierwszy podczas spotkania przy warszawskim Pomniku Umschlagplatz, 11 czerwca 1999 roku. Do papieża Polaka z prośbą o tę modlitwę zwrócił się za pośrednictwem – wtedy biskupa – Stanisława Gądeckiego zamieszkały w Szwajcarii żydowski wydawca Steve Goldstein, który chciał w ten niecodzienny sposób oddać hołd swoim przodkom zamordowanym przez Niemców podczas Zagłady. Wyprodukowane przez niego w Genewie w nakładzie miliona egzemplarzy obrazki – z wizerunkami Jana Pawła II i Elia Toaffa, ówczesnego rabina Rzymu są do dziś jeszcze rozdawane podczas modlitewnych spotkań.

Prof. Stanisław Krajewski, najważniejszy bodaj przedstawiciel wyznawców judaizmu w dialogu chrześcijańsko-żydowskim w Polsce uważa, że „wszystkie najważniejsze kwestie zostały już powiedziane. Chodzi, jak mówił w rozmowie z KAI, zarówno o zmianę oficjalnego nauczania Kościoła, dokonaną w wyniku Soboru Watykańskiego II, jak i np. o żydowską deklarację „Dabru emet” z 2000 roku, wedle której chrześcijaństwo jest sojusznikiem Żydów”.

Jan Paweł II miał ogromną wrażliwość na żydowskie losy

Ks. prof. Waldemar Chrostowski: Przyjazne otwarcie na Żydów miało miejsce znacznie wcześniej niż za pontyfikatu Jana Pawła II, bo w latach 20. i 30. XX wieku.

zobacz więcej
Ubolewa jednak, że „są to sprawy znane wyłącznie ludziom zajmującym się tym tematem. Stałym problem jest dotarcie z tymi informacjami do szerszych kręgów. I to się dzieje bardzo powoli. Nie jest to może dziwne, ale dla ludzi, którzy zajmują się tym zagadnieniem w sposób poważny, tempo zmian może być rozczarowujące. Jednak pozytywna przemiana nastawień niewątpliwie istnieje.” I to jest, powtórzę, ta moja szklanka do połowy pełna.

Profesor Krajewski mówi o żydowskiej deklaracji „Dabru emet” sprzed dwudziestu lat. Zapewne szokowałaby ona tych moich znajomych, którzy wciąż powtarzają, że w dialog angażują się tylko katolicy. Ale o deklaracji nigdy nie słyszeli i też nie mieli zamiaru szukać kiedykolwiek jakichkolwiek wiadomości na ten temat. Z dydaktycznym zacięciem zaproponuję więc, by może teraz spróbowali ją znaleźć w sieci, bo trudno ją omawiać za każdym razem, kiedy podejmuje się temat spotkań chrześcijańsko-żydowskich (podobnie jak trudno za każdym razem omawiać historyczną deklarację Nostra aetate Soboru Watykańskiego II).

Inni znajomi z kolei natychmiast wyciągają przykłady antysemickich wypowiedzi czy niegodziwych zachowań, których zapewne ludzkość nigdy się nie pozbędzie, mimo Dziesięciorga Przykazań oraz wezwań kapłanów wszystkich religii. I tak to się toczy, co nie znaczy, że mamy się z tym zgadzać.

Razem przeciw barbarzyńcom

Ale co w tym wszystkim robi wspomniany na początku Abraham Joshua Heschel (1907-1972), urodzony w Warszawie, wybitny myśliciel żydowski, który spotykał się z Janem XXIII i Pawłem VI i był cytowany przez papieży? Heschel, którego książki popchnęły niejednego czytelnika – także katolickich uczonych – na wyżyny duchowych i naukowych poszukiwań. Heschel, którego córka Susannah Heschel, profesor filozofii odwiedza Mińsk Mazowiecki, gdzie witana jest z radością.
Abraham Heschel „Żadna religia nie jest samotną wyspą”
Otóż Abraham Heschel jest między innymi autorem sławnego na cały świat eseju „Żadna religia nie jest samotną wyspą”. Pisał w nim, że „jesteśmy wzajemnie powiązani. Duchowa zdrada jednej ze stron godzi w wiarę wszystkich”. Jego zdecydowana postawa przydałaby się dzisiaj tym wszystkim – po obu stronach dialogu – którzy nie rozumieją, że tylko razem możemy się przeciwstawić barbarzyńcom XXI wieku prowadzącym wojnę przeciwko naszej cywilizacji.

Na zakończenie niech przemówi jednak Jan Paweł II, bo to on postawił tę symboliczną szklankę, do której się odwołuję. Wtedy, w Rzymie, blisko 35 lat temu, powiedział: „W społeczeństwie, często pogrążonym w agnostycyzmie i indywidualizmie, cierpiącym z powodu gorzkich konsekwencji egoizmu i przemocy, Żydzi i chrześcijanie są stróżami i świadkami etyki określonej przez Dziesięć Przykazań, w przestrzeganiu których człowiek odnajduje prawdę o sobie samym i wolność”.

– Barbara Sułek-Kowalska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy



Autorka jest członkiem Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem Rady ds. Dialogu Religijnego, działającej w strukturze Konferencji Episkopatu Polski. Współtworzyła Polską Radę Chrześcijan i Żydów, z której odeszła w lipcu 2013 roku.
Zdjęcie główne: Rok 2018. Rabin Symcha Keller śpiewa psalmy podczas liturgii słowa w Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie, w ramach obchodów XXI Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Trzeba rozmawiać. Tylko czy to wciąż możliwe?
Cóż, chciałem tylko opisać okradzionych romantyków…
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Polski „doktor fizyki z bratem” obalają Einsteina. Czyli naukowo...
Uczony mówi rzeczy trudne. Pseudonauka wskazuje, na kogo zwalić winę.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy brodacze lepiej się rozmnażają?
Drwal – to dziś wzorzec z Sèvres męskości.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Francuskie marzenia o oświeconym islamie
Emmanuel Macron między poprawnością polityczną a „islamofobią”.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
„Wnuczek” zatrudnia taksówkarza
Jedna podniosła koszulkę i starszemu panu pokazała piersi. Druga obszukiwała jego szafki.