Felietony

Dziwaczny sojusz progresizmu i wojującego islamu

Ludzie zmanipulowani nie zauważą nawet, że powtarzają slogany, które szkodzą im samym lub ich najbliższym. Będą się czuli „nowocześni”, pozbawieni przesądów oraz wrażliwi na rzekome krzywdy manipulatorów.

„Roztrzaskane lustro”, rzecz o upadku zachodniej cywilizacji, wybitnego historyka, profesora Wojciecha Roszkowskiego ukazało się w 2019 roku i natychmiast sprowokowało dziesiątki pytań.

Czym jest ta zagrożona cywilizacja zachodnia, gdzie są nasze fundamenty, czym jest postęp, w imię którego odrzucamy nasze dziedzictwo, jak zawrócić z drogi upadku? W odpowiedzi autor zaproponował „Bunt barbarzyńców. 105 pytań o przyszłość naszej cywilizacji”, którego fragmenty poświęcone wojnie kulturowej drukujemy za zgodą wydawnictwa „Biały Kruk”, edytora obu dzieł.



Czy rzeczywiście w świecie zachodnim trwa wojna kulturowa? A jak inaczej nazwać sytuację, w której Caroline Farrow, brytyjska działaczka portalu CitizenGO, tropiącego nadużycia seksualne i genderowe, a osobiście żona księdza katolickiego *, została oskarżona przez aktywistkę LGBT o „mowę nienawiści” ? W wojnie tej używa się na razie słów i wyroków sądowych, ale ofensywa „progresistów” nabiera ostrości.

W wielu państwach obrońcy status quo są atakowani nie tylko w sferze publicznej, na przykład na Facebooku czy Twitterze, ale na drodze sądowej. Przykładów agresji zwolenników aborcji, seksualizacji dzieci czy też samodzielnego określenia płci przez osoby niezrównoważone emocjonalnie wobec rzeczników normalności jest mnóstwo.

Kanadyjska działaczka pro-life Mary Wagner spędziła wiele miesięcy w więzieniu pod zarzutem „bezprawnego wkroczenia na teren prywatny” klinik aborcyjnych, gdzie starała się odwieść pacjentki od zamiaru zabicia dziecka.
Aresztowanie kanadyjskiej działaczki pro-life Lindy Gibbons (2015 r.). Fot. Materiały wydawnictwa
Inna Kanadyjka, Linda Gibbons, została aresztowana za pikietowanie kliniki aborcyjnej z napisem: „Dlaczego, mamo?”.

Progresiści są niezwykle aktywni na uniwersytetach zachodnich. Władze uniwersytetu Wilfreda Lauriera w Waterloo w kanadyjskim stanie Ontario wszczęły postępowanie przeciw studentce, która pokazała na zajęciach filmik z wykładem Jordana Petersona, wyśmiewającego nowo utworzone zaimki „bezpłciowe” zie oraz zher. W trakcie tego postępowania jeden z profesorów porównał Petersona do Hitlera.

Francuskiemu konserwatyście Éricowi Zemmour wielokrotnie grożono śmiercią. Ofiarami czynnych napaści byli między innymi politolog Herfried Münkler i historyk Jörg Baberowski.

Parady gejowskie w Disneyland

Armiami progresistów dowodzą politycy „głównego nurtu” Zachodu, ale ich szeregi są finansowane przez tak potężne organizacje jak Open Society Institute George’a Sorosa, MacArthur Foundation, Ford Foundation, Goldman Fund z San Francisco, Rockefeller Foundation, Kodak, Hewlett-Packard, American Airlines, Apple, AT&T, Chevron, Citigroup, Daimler Chrysler, Dell, Deutsche Bank, Ernst & Young, Estée Lauder, Johnson & Johnson, Levi Strauss, Merrill Lynch, Microsoft, Nike, Coca-Cola, Pepsi, Toyota, Xerox, Google, IBM, Motorola i oczywiście Playboy Foundation. W sumie reprezentują one produkt krajowy brutto zapewne porównywalny do Stanów Zjednoczonych. Sam Soros wydał na swe kulturowe boje około 18 mld dolarów .

Feminizm zdjął z mężczyzn odpowiedzialność

Wielu mężczyzn w Polsce opowiada się za prawem do aborcji. Bo to nie oni przechodzą przez koszmar, jakim jest usuwanie ciąży.

zobacz więcej
Parady gejowskie organizuje się już w parkach rozrywki Disneyland, uczęszczanych przez całe rodziny. Niestety, w wojnie tej stroną stała się też Światowa Organizacja Zdrowia, której pozornie oświecone „Standardy edukacji seksualnej” zdecydowanie przyspieszają kurs wiedzy o seksie w stosunku do wieku dzieci, jakby w pogoni za przekazami, które do niektórych dzieci docierają z mediów, a zwłaszcza internetu.

Jak nazwać sytuację, w której 90 proc. delegacji uczestniczących w konferencji ONZ w Nairobi w 2019 roku poparło, pod przewodem państw zachodnich, prawo do aborcji jako prawo człowieka? Niedawno Komitet ONZ do spraw zwalczania tortur wezwał też Polskę do działań w związku z niedostępnością aborcji. Dylematy kobiet zostały uznane za tortury, a cierpienia zabijanego płodu – nie .

Marks pod tęczową flagą

Kruszenie podstaw cywilizacji zachodniej zaczęło się wraz z rewolucją francuską, która podważyła transcendentne źródła moralności i prawa. Prądami, które podmywały fundamenty tej cywilizacji, był marksizm, pozytywizm prawny, darwinizm, freudyzm, rasizm, a w końcu bolszewizm. Nie przypadkiem na okładce książki „Lwy nadchodzą” słowackiego matematyka i polityka Vladimíra Palko umieszczono czołg z głową Marksa i tęczowymi flagami.

O wojnie kulturowej mówią bardzo często sami zwolennicy „postępu”. Na próby okiełznania ofensywy treści antychrześcijańskich potrafią odpowiedzieć w sieci: „Usuńcie wszystkie treści seksistowskie i antyaborcyjne oraz te związane z LGBT. Jeśli nie zrobicie tego przed weekendem, rozpocznie się prawdziwa wojna i będziecie tego żałować”. Zwolennicy genderyzmu coraz częściej przechodzą od słów do czynów.
Feminizm w swojej najgorszej, radykalnej postaci pociąga wiele młodych kobiet. Fot. Materiały wydawnictwa
Jest też drugi front tej wojny. Ofensywa radykałów spod znaku gender zbiegła się z ofensywą przeciw Zachodowi, rozpoczętą pod koniec ubiegłego stulecia przez radykalny islamizm, a nasilającą się od czasu, gdy w 2015 roku kanclerz Niemiec Angela Merkel zaprosiła imigrantów z krajów muzułmańskich do osiedlania się w Europie, uzurpując sobie prawo do decydowania za pozostałe państwa Unii Europejskiej. W wielu przypadkach mamy do czynienia z dziwacznym sojuszem progresizmu i wojującego islamu, czego dowodem jest ukute przez tych pierwszych określenie „islamofobia”.

Dwie strony plus ta trzecia

Kim są strony walczące w tej wojnie? Pytanie o strony konfliktu przybliża lepsze jego zdefiniowanie. Być może nie jest to klasyczna wojna, ale raczej inwazja lub najazd sił „postępu” na krainę, której mieszkańcy, żyjący w przekonaniu praw natury i moralności, najczęściej nieświadomi zagrożeń, a czasem usiłujący stawiać im czoła, są bombardowani propagandą i wyrokami sądowymi za swoje poglądy.

Dokładne zdefiniowanie poglądów i postaw, które ścierają się w tej wojnie, nie jest proste. Słyszymy bowiem rozmaite subiektywne określenia. Może to być więc starcie zwolenników „postępu” z rzecznikami „zacofania” albo „wolności” lub „zniewolenia”, a także „demokratów” z „populistami”. Możemy usłyszeć o „lewakach”, którzy odbijają piłkę, mówiąc o „prawakach”. Wszystko to są jednak określenia niedokładne, będące najczęściej próbą pomniejszenia przeciwnika. Co więcej, w praktyce reprezentanci tych postaw często nie do końca uświadamiają sobie, do czego prowadzą głoszone przez nich tezy szczegółowe.

We współczesnym świecie wydaje się obojętne czy uprawiamy seks z żoną, czy z własnym psem

Wojna przeciw porządkowi. Od Rousseau, przez KGB, po LGBT. „Teoria spiskowa” prof. Aleksandra Nalaskowskiego.

zobacz więcej
Można też zauważyć, że między swego rodzaju filozofią życiową a konkretnymi decyzjami zachodzi często spora różnica, której wiele osób nie zauważa. Warto jednak uświadomić sobie, jakie są fundamenty postaw, które starły się we współczesnej wojnie kulturowej.

Z jednej strony mamy zestaw poglądów opartych na przekonaniu, że istnieje prawda oraz że człowiek ma naturę zdolną do dobra i zła. Przekonanie to opiera się z kolei na Dekalogu i wierze w to, że człowiek jest stworzeniem obdarzonym wolną wolą, ale ograniczonym przez naturę i podlegającym wymogom moralności. Niektórzy nazywają taką koncepcję człowieka „antropologią ograniczoną”.

Tak opisany zestaw poglądów odpowiada z grubsza postawie chrześcijańskiej lub, sięgając jej korzeni, judeochrześcijańskiej. Przemawia za nią nie tylko ponad dwa tysiące lat dziejów Zachodu, ale także ogromna spuścizna kultury zachodniej. Można tę postawę umownie nazwać postawą konserwatywną, chrześcijańską, ale ogólnie jest to dążenie do porządku lub sensu.

Z drugiej strony mamy luźny zestaw twierdzeń takich jak to, że Boga nie ma, że nie istnieje prawda, a jeśli nawet istnieje, to jest względna lub nie możemy do niej dotrzeć, a także, iż człowiek nie ma żadnej natury i „może się stwarzać sam” poprzez poszerzanie zakresu swej wolności. Taką koncepcję człowieka nazywa się czasem „antropologią nieograniczoną”.
Wejście do Sali Obrad Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Nad bramą umieszczono nazwisko… włoskiego działacza komunistycznego Altiero Spinellego, zwolennika likwidacji państw europejskich. Fot. Materiały wydawnictwa
Jest ona zbieżna z marksizmem kulturowym głoszonym jeszcze w latach trzydziestych przez włoskiego komunistę Antonio Gramsciego. Ponieważ ujrzał on niedostatki ekonomicznego myślenia o człowieku przez Marksa, zaproponował, by rewolucję społeczną zacząć od przemian obyczajowych. W tym samym duchu wypowiadał się Altiero Spinelli, patron jednego z gmachów Parlamentu Europejskiego, główny promotor Manifestu z Ventotene (1941).

Ich sukcesorzy byli ideowymi liderami młodzieżowej rewolucji lat sześćdziesiątych, która wychowała politycznych przywódców współczesnej „liberalnej lewicy”, takich jak Daniel Cohn-Bendit . Jako zawodowi rewolucjoniści, zwolennicy tego podejścia do życia wykazują ogromny temperament dyskusyjny i niezwykłą nieraz agresję wobec poglądów tradycyjnych, tak jakby zagrażały im one osobiście. Dlatego można ich nazwać wyznawcami zmiany, progresistami lub nawet gorzej –relatywistami histerycznymi lub nowoczesnymi barbarzyńcami. Jeśli chcą być oni nazywani wyznawcami humanizmu, to, jak zobaczymy dalej, jest to humanizm skierowany przeciw człowiekowi.

Trzecią stroną w tej wojnie są radykałowie islamscy, często sprzymierzeni z progresistami. To ci ostatni wymyślili bowiem termin „islamofobia”, by zgodnie z życzeniem islamistów delegitymizować wspólnych krytyków.

„Zamaskowany” plan dla Europy?

Ideowym ojcem Unii został mało znany trockista postulujący likwidację państw narodowych i własności prywatnej. Czy to jego radykalny plan realizują dziś eurokraci?

zobacz więcej
Ekonomista Jacques Attali, były prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, napisał: „Nie byłoby (…) niczego bardziej strasznego dla społeczeństwa francuskiego niż bezkarne dopuszczanie krytyki obecności muzułmanów na terytorium Francji (…) Francja jest wielka tylko wtedy, gdy jest otwarta, gościnna, pewna siebie. Gdy stwarza się, stulecie po stuleciu, w pełnym zaufaniu, w mieszaniu się kultur, w integracji nowych idei i nowych rodzin”.

Tymczasem jeden z największych znawców islamu we Francji, Maxime Rodinson, określił islam jako „komunizm plus Bóg” . Islamizm stale się rozszerza w świecie zachodnim, wykorzystując słabości jego systemów demokratyczno-liberalnych. Ciekawe, jak będzie w przyszłości wyglądała konfrontacja sztandaru proroka Mahometa z progresizmem, nieuznającym ani Boga, ani Jego proroków.

Komu jest to na rękę?

Tyle o filozoficznych, a właściwie antropologicznych poglądach antagonistów. Konflikt ma też prostsze wytłumaczenie. Komu może zależeć, żeby przekonywać ludzi, że winni kochać różnorodność, nawet jeśli im ona zagraża, że mogą być kim chcą, ale jednocześnie winno ich być mniej, bo zagrażają Planecie (pisanej właśnie z dużej litery), że winni się bawić seksem, a nie myśleć o skutkach tych zabaw, że wreszcie winni przestrzegać „politycznej poprawności” i tak dalej?
Rysunek Wojciech Roszkowski/ Materiały wydawnictwa
Elicie, która ma pieniądze i wpływy polityczne, jest na rękę, że ludzie wierzą w katastrofę klimatyczną, że zajmują się rozważaniami o sensowności zmiany płci, że gotowi są bronić interesów mniejszości nawet wbrew interesowi większości, do której należą, czy też że obawiają się posądzenia o „homofobię”, „męski szowinizm” czy „faszyzm”.

Ludźmi obawiającymi się wyrażać samodzielne opinie, ludźmi wierzącymi tylko w to, co „tu i teraz” łatwiej manipulować, łatwiej ich urobić w kampaniach politycznych czy komercyjnych. Kiedy im się wmówi, że najważniejsze są rzeczy nieważne lub których koniecznie potrzebują, lub na które nie mają wpływu, pozostanie im bierna akceptacja politycznego status quo.

Ludzie zmanipulowani nie zauważą nawet, że powtarzają slogany, które szkodzą im samym lub ich najbliższym. Będą się czuli „nowocześni”, pozbawieni przesądów oraz wrażliwi na rzekome krzywdy manipulatorów. Osłabieni mentalnie, będą dla nich łatwiejszym przedmiotem obróbki.

– Wojciech Roszkowski

*Mąż Caroline Farrow, Robin był anglikańskim duchownym, który nawrócił się na katolicyzm. W takim wypadku Kościół katolicki akceptuje wcześniej zawarte małżeństwo księdza i nie wymaga od niego zachowania celibatu.[przyp. red.]

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy



Tytuł i śródtytuły od redakcji.
„Bunt barbarzyńców. 105 pytań o przyszłość naszej cywilizacji” to kontynuacja nagradzanego „Roztrzaskanego lustra”
Wojciech Roszkowski jest ekonomistą, historykiem i nauczycielem akademickim, profesorem nauk humanistycznych.

W latach 1994–2000 był dyrektorem ISP PAN, w latach 1988–1989 stypendystą Wilson Center w Waszyngtonie, a w latach 2000–2002 pełnił funkcję kierownika katedry studiów polskich na University of Virginia w Charlottesville. Był też profesorem w Collegium Civitas w Warszawie

W okresie PRL związany z Polskim Porozumieniem Niepodległościowym, pod pseudonimem Andrzej Albert wydał podziemną najnowszą historię Polski, potem już pod własnym nazwiskiem ukazała się ona w wersjach jedno-, trzy- i siedmiotomowej. Wojciech Roszkowski jest również autorem książki „Półwiecze”, będącej syntezą historii politycznej świata po 1945 oraz cyklu podręczników do historii napisanych wspólnie z Anną Radziwiłł. W 2016 ukazała się jego trzytomowa książka „Świat Chrystusa”.

W 2020 „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” za publikację „Roztrzaskane Lustro. Upadek cywilizacji zachodniej” przyznał mu oraz Wydawnictwu Biały Kruk nagrodę specjalną dla najlepszej publikacji dekady z zakresu nauk humanistycznych. W tym samym roku autor za tę książkę został wyróżniony Nagrodą Literacką im. Józefa Mackiewicza oraz nagrodą Feniks.

W latach 2004–2009 był posłem do Parlamentu Europejskiego z listy PiS. Jest Kawalerem Orderu Orła Białego.
Zdjęcie główne: W 2019 roku parada LGBTQ w Birmingham bodaj po raz pierwszy w historii przyciągnęła miejscowych muzułmanów. Fot. Jim Wood / Barcroft Media via Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Sprawa porucznika Borewicza
Poglądy, które nie wytrzymały próby czasu.
Felietony Najnowsze wydanie
Zagraj to jeszcze raz
Hollywood wie najlepiej, że wszystkie historie zostały już wiele razy opowiedziane.
Felietony Najnowsze wydanie
Pandemia
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Sponge
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
3 maja 1791. Konserwatywna rewolucja
Jest rozpowszechniona opinia, że był to po prostu… zamach stanu.