Rozmowy

To nie jest mój wróg, to przeciwnik, szanujemy się

Dużo, naprawdę dużo przedsięwzięć mimo tego, że jesteśmy w wieku od 60 do 90 lat, jednak cały czas jesteśmy aktywni. Być może to nam potrzebne też do tego, by zachować sprawność … i żeby żyć – mówił 21 listopada, dokładnie miesiąc przed śmiercią, Wojciech Borowik, prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa w ostatnim wywiadzie.

Wojciech Borowik zmarł na COVID-19 w szpitalu MSWiA w Warszawie 21 grudnia 2020 roku. 5 stycznia 2021 roku zostanie pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

Jako jeden z bohaterów filmu dokumentalnego „Bojownicy wolnego słowa” Wojciech Borowik gościł na wirtualnych Spotkaniach Filmowych „Kina z duszą” 2020. Film miał swoją premierę podczas Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Kino z duszą” dwa lata temu. W tym roku, pod koniec listopada można go było obejrzeć w ramach retrospektywy. – Szczególnie byliśmy zadowoleni i wzruszeni tym, że film o naszym środowisku mógł zostać pokazany młodzieży podczas festiwalu. To było naprawdę ważne dla nas wydarzenie – podkreślał Wojciech Borowik.

Poniżej publikujemy obszerne fragmenty jego ostatniej rozmowy.


MICHAŁ PLEWKA: Skąd wziął się pomysł na stworzenie Stowarzyszenia Wolnego Słowa?

WOJCIECH BOROWIK:
Stowarzyszenie powstało w 2003 roku, ma już 17 lat. To szczególna organizacja zrzeszająca dawnych działaczy podziemia solidarnościowego (…) Nie jesteśmy w żaden sposób organizacją polityczną, ale na scenie organizacji społecznych – organizacją wyjątkową. Największą, która zrzesza osoby o takiej przeszłości. Nasi członkowie są z całej Polsce, mieszkają niemal we wszystkich krajach świata. Liczymy ponad tysiąc osób. A przyświecała nam taka motywacja, żeby zebrać pamięć o nas samych, przechować, udostępniając tym, których będzie to ciekawiło.

Ale z drugiej strony, chcieliśmy spłacać dług, dziękując naszym przyjaciołom na Zachodzie, którzy szczególnie w stanie wojennym bardzo nas wspierali organizacyjnie, finansowo, opiekując się naszymi rodzinami, kiedy siedzieliśmy w więzieniu. Spłacamy dług w ten sposób, że staramy się pomagać tym społeczeństwom, bądź uchodźcom z tych krajów, gdzie nie ma demokracji lub zasady demokracji są łamane.

Stowarzyszenie jest wyjątkowe, bo skupia osoby o różnych poglądach politycznych i światopoglądowych. Jak pamięć solidarnościową, podzieloną przecież, udaje się kultywować?

Żądali obniżenia wieku emerytalnego do 50-55 lat. Oraz wprowadzenia kartek na żywność

Władze wpuściły ekspertów do stoczni. Mieli hamować radykalizm strajkujących.

zobacz więcej
Jesteśmy chyba jedyną taką organizacją, która zrzesza działaczy opozycji i podziemia, w której są ludzie mający często skrajnie różnie poglądy polityczne: bo są i zwolennicy Konfederacji, Prawa i Sprawiedliwości, zwolennicy Platformy Obywatelskiej, ale również Lewicy – w związku z tym jest to naprawdę różne grono w sensie ideowym i politycznym. I potrafimy ze sobą rozmawiać, choć nie ukrywam, że często te rozmowy są bardzo gorące i na wysokim poziomie emocji.

Często używamy słów, które dzisiaj też słychać na ulicach. Dlatego, że różnimy się i dzielimy, jak całe polskie społeczeństwo. Te emocje przenoszą się do stowarzyszenia, ale powiedzieliśmy sobie tak: możemy się różnić, ale starajmy się różnić pięknie.

To, co nas łączy, to przeszłość, to, że wspólnie walczyliśmy z wrogiem, czyli reżimem komunistycznym. I stoczyliśmy udaną walkę. A niewielu pokoleniom Polaków udawało się wychodzić zwycięsko – my taką walkę stoczyliśmy, wygrywając z komuną. I mamy satysfakcję.

Ostatnio w naszym lokalu spotkali się dwaj szczególni ludzie współpracujący ze sobą w podziemiu bardzo mocno: Zbigniew Janas, szef RKW Regionu Mazowsze podziemnej Solidarności i Adam Borowski, też znany działacz MRKS i późnej Solidarności Walczącej, obaj bardzo dzielni w tamtych czasach, ukrywający się. Adam przesiedział dwa lata w więzieniu.

Jak potem zapytałem jednego i drugiego, osobno z nimi rozmawiając: jak ci się rozmawiało z twoim wrogiem, jeden i drugi odpowiedzieli: to nie jest mój wróg, to jest mój przeciwnik – szanujemy się.

Mamy wspólną przeszłość, dzisiaj się różnimy, ale rozmawiamy ze sobą i będziemy rozmawiać. Bardzo cenię i szanuję to, że osoby, które naprawdę są na dwóch różnych biegunach ideowych i politycznych potrafią się spotkać i tak pięknie różnić. Jestem tym podniesiony i chciałbym, żeby zawsze tak było. I tak będzie.
Strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina (22-31 sierpnia 1988 roku). Głównym postulatem strajkujących była legalizacja NSZZ Solidarność. Fot. PAP/Paweł Glanert
A co łączy oprócz historii, jakie sprawy współcześnie są ważne?

Współcześnie łączą nas przede wszystkim sprawy wolności słowa, bo – jak sama nazwa wskazuje – jesteśmy zobowiązani do tego, żeby bronić tej wartości, którą uważamy za wartość największą i osiągniecie polskiego społeczeństwa po 1989 roku. Tak zresztą też wychodziło w badaniach.

Nie jest łatwo, bo dziś media są ogromnie podzielone, są zaangażowane politycznie i tak naprawdę żadne media nie spełniają standardów, o jakie my walczyliśmy w czasach PRL. Chcieliśmy, by media były obiektywne, nie były związane z żadną opcją polityczną, żeby prezentowały w sposób pluralistyczny te poglądy, które istnieją w społeczeństwie. Niestety dziś są dwa warowne obozy i również media są podzielone. (..)


Najważniejsze są dla nas media publiczne, uważamy, że powinny być wzorcem dla innych mediów. Nie zgadzamy się też z taką opinią, że tego typu obowiązków nie mają media prywatne – oczywiście, że mają, bo uczciwość i rzetelność dziennikarska powinna dotyczyć również mediów prywatnych. I nie jest tak, że telewizja prywatna może mówić i robić, co chce i być nieobiektywna, bo ona też jest medium koncesjonowanym i korzysta z rzadkiego dobra, jaką jest możliwość emisji swojego programu do milionów widzów. I powinna spełniać kryteria.

I drugi taki współczesny obszar to wsparcie dla imigrantów, uchodźców politycznych. Robiliśmy duże kampanie: wsparcie Czeczenów, którzy po dramatycznych wojnach uciekali i byliśmy chyba krajem, który przyjął ich najwięcej – ponad 100 tys. ludzi przeszło przez polskie terytorium. SWS był główną instytucją, która organizowała wsparcie dla Czeczenów.

Podobnie z Wietnamczykami – bardzo zaangażowaliśmy się we wsparcie dla wietnamskich uchodźców, dla tych, którzy walczyli z komunistycznym reżimem dla więzionych tam opozycjonistów. Podobnie z Ukraińcami w czasie walki o wolność, wspieramy Kubańczyków. (…)

To chyba moralny obowiązek. Sami doświadczyliśmy pomocy – poza tym milion Polaków wyjechało w stanie wojennym i skorzystało z pomocy państw Zachodu. Mieli wsparcie w krajach całego świata. (…) Uznaliśmy, że to nasze zobowiązanie.

Polacy zostali sprowadzeni do roli siły roboczej, wciąż wykonują najgorszą pracę

Kiedy 4 tysiące kilometrów od kraju, na zabitych wsiach zobaczy się ludzi przywiązanych do polskości i wiary katolickiej, to coś człowieka porusza.

zobacz więcej
A jak teraz w czasie pandemii działa SWS?

(…) Pracujemy, normalnie pracujemy. Teraz naszym największym zadaniem jest wsparcie dawnych działaczy, którzy są chorzy, którzy nie mogą wychodzić z domu, a w dodatku są w trudnej sytuacji materialnej. Dzięki Urzędowi ds. Kombatantów będziemy wysyłali paczki i starali się dowozić rzeczy, które są im potrzebne. Ta pomoc obejmie sto osób w całej Polsce. Takie są nasze możliwości, ale będziemy chcieli tę pomoc rozszerzać. Mamy nadzieję, że to jest ważne dla naszych ludzi. Jesteśmy pokoleniem, które ma 60-90 lat i ta pomoc, szczególnie w tym starszym pokoleniu, jest bardzo, bardzo potrzebna. Część osób nie wychodzi z domu, jest schorowana, więc (…) leki i żywność będziemy dostarczali pod drzwi.

A inne plany, może pokoronawirusowe?

Mamy, mamy! Te plany są realizowane: projekt z notacjami, nagrywamy działaczy opozycji dla upamiętnienia, tworzymy portal o niezależnym ruchu wydawniczym, o pismach podziemnych i wydawnictwach, a było ich mnóstwo, chcemy to zachować w pamięci, tworzymy wirtualny portal dla działaczy opozycji antykomunistycznej, gdzie będziemy informowali m.in. o ich uprawnieniach. Przygotowujemy wystawę, która będzie wystawiona w naszym lokalu, ale na razie nie będzie możliwości, aby ją oglądać – miejmy nadzieję, że po pandemii, tak. Wiosna, lato przyszłego roku. Wystawa poświęcona ruchowi opozycyjnemu przed powstaniem „Solidarności”. Wydajemy rocznik „Bibuła”.

Jest dużo, naprawdę dużo przedsięwzięć mimo, że jesteśmy w wieku od 60 do 90 lat, jednak cały czas jesteśmy aktywni. Być może to nam potrzebne też do tego, by zachować sprawność … i żeby żyć.

Chciałem gorąco podziękować za współpracę z „Kinem z duszą”. Szczególnie byliśmy zadowoleni i wzruszeni tym, że film o naszym środowisku mógł też zostać pokazany młodzieży podczas festiwalu i myślę, że było to naprawdę ważne dla nas wydarzenie.

– rozmawiał Michał Plewka, FFD „Kino z duszą”

Całą rozmowę można obejrzeć:
https://www.facebook.com/kinozdusza/videos/282665056517343/

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Wojciech Borowik (1956-2020), prawnik, polityk, działacz opozycji w PRL, poseł na Sejm II kadencji, prezes zarządu Stowarzyszenia Wolnego Słowa.

W 1979 ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

W PRL działał w opozycji demokratycznej, współpracował z Komitetem Obrony Robotników. Po Sierpniu'80 wstąpił do Solidarności i Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Po wprowadzeniu stanu wojennego został zatrzymany w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., internowany na ponad pół roku na warszawskiej Białołęce. Zwolniono go w lipcu 1982 roku na mocy amnestii dla więźniów politycznych. Po zwolnieniu współpracował z prasą niezależną.

Na początku lat 90. XX wieku był działaczem Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna i Ruchu Demokratyczno-Społecznego, był także sekretarzem koła parlamentarnego Solidarności Pracy. W latach 1993-1997 poseł II kadencji z listy Unii Pracy. W 2001 kandydował do Sejmu z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Unii Pracy.

W 2007 r. zaangażował się w budowę Muzeum Komunizmu w Warszawie. Pełnił funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia Wolnego Słowa.

W 2008 został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2015 otrzymał Krzyż Wolności i Solidarności.
Zdjęcie główne: Zdjęcie Wojciecha Borowika z 2011 r. Prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa w czasie wernisażu wystawy plakatów „Polacy dla zjednoczonej Europy” w Warszawie. Fot. PAP/Paweł Supernak
Zobacz więcej
Rozmowy Najnowsze wydanie
Europa traci znaczenie. Centrum świata są Indo-Pacyfik i Chiny
Podwodne okręty atomowe mają potężny zasięg i mogą odegrać decydującą rolę w potencjalnym konflikcie z Chinami.
Rozmowy Najnowsze wydanie
Przodkowie ożyli na stodołach
Murale inspirowane starymi fotografiami zwykłych ludzi. Chłopów, powstańców, nauczycieli, młynarzy - dziadków i rodziców. Polaków, Żydów, Rusinów...
Rozmowy Najnowsze wydanie
Pachnący pancerz i loki na Pawiaku. Kobiety w czasach okupacji
Na koniec walk chciały założyć modną sukienkę. Dbanie o siebie dawało im siłę i pokazywało Niemcom: „Nie złamaliście nas, żyjemy!”.
Rozmowy Najnowsze wydanie
Angela Merkel rządziła za długo
Piotr Semka: Jej sukcesem jest nieformalny, aczkolwiek solidny sojusz Niemiec z Rosją.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Raki były zbyt powszechne, o kunszcie kucharskim świadczył...
W słodkiej bułce lądowała słonina. W kompocie – alkohol. Tryumfował wynalazek Szwajcara Juliusa Maggi, konserwy i kuchnia gazowa.