Felietony

Pani wiceprezydent zapala chanukowe świece

Matatiasz i jego synowie nie walczyli o wdrażanie równouprawnienia i tolerancji, lecz gotowi byli się poświęcić za coś zgoła przeciwnego - za kult Boga Jedynego, nie uznającego innych bóstw. Okazali się – by użyć współczesnego języka – „fundamentalistami” i „nacjonalistami”.

Można się spodziewać, że po objęciu przez Joe Bidena najwyższego urzędu w USA, polityka Białego Domu skręci mocno w lewą stronę. A to między innymi za sprawą tego, kto niebawem ma zostać wiceprezydentem Ameryki.

Kamala Harris – bo o nią rzecz jasna chodzi – znana jest z radykalnych, wyrazistych poglądów (w odróżnieniu od – mającego wizerunek centrowca i umiarkowanego polityka – Bidena). Optuje ona za prawem do aborcji i legalizacją marihuany, popiera postulaty subkultury LGBT (w tym wprowadzenie w roku 2015 do ustawodawstwa USA „małżeństw” jednopłciowych), wyraża sympatię dla ruchu Black Lives Matter, o którym zrobiło się głośno wiosną tego roku, gdy jego aktywiści burzyli i dewastowali pomniki postaci oskarżanych przez nich o rasizm.

Frapującej dekonstrukcji idei przyświecających Harris dokonał niedawno Ben Shapiro. To amerykański publicysta – Żyd wyznający judaizm w wersji ortodoksyjnej – który w prześmiewczy sposób krytykuje z konserwatywnych pozycji przejawy ofensywy lewicy w życiu społecznym USA.
Komentator Ben Shapiro podczas spotkania z fanami w ramach Politiconu 2018 (dorocznej ponadpolitycznej konwecji politycznej) w Los Angeles w 2018 roku. Fot. Chelsea Guglielmino/Getty Images
Shapiro jest redaktorem naczelnym portalu The Daily Wire. W serwisie tym ma swój cykliczny program („Ben Shapiro Show”). W jednym z jego odcinków odniósł się do zamieszczonego w internecie wideo z udziałem Harris i jej męża, prawnika Douga Emhoffa. Materiał został nagrany z okazji tegorocznej Chanuki. Emhoff – tak jak i Shapiro – jest Żydem. Utożsamia się z judaizmem, lecz nie ma opinii człowieka gorliwie religijnego. Niemniej – przynajmniej oficjalnie – on i jego żona – która z kolei jest baptystką – obchodzą Chanukę.

W filmiku widzimy, jak para szykuje się do zapalenia menory. Harris zapytana przez Emhoffa dlaczego kocha Chanukę odpowiada mężowi, że to święto mówi nam o światłości i jej niesieniu tam, gdzie panuje ciemność. Potem zaś dodaje, że chodzi o świętowanie tikkun olam (ów hebrajski termin oznacza: „naprawa świata”). Harris pojęcie to łączy z walką o sprawiedliwość, a także o godność dla wszystkich ludzi.

Kiedy w studiu było odtwarzane wideo z wypowiedzią przyszłej wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Shapiro demonstrując poczucie zażenowania jej słowami zakrywał dłońmi twarz. Potem zaś zasugerował, że ów filmik to gest ze strony szykującej się do przejęcia władzy nowej administracji, która postanowiła przypodobać się społeczności żydowskiej. Wreszcie publicysta zakpił z Harris oznajmiając, że jest ona w zakresie wiedzy o Chanuce tak marnym autorytetem, jak jego żona – urodzona w Izraelu Żydówka – w zakresie wiedzy o Bożym Narodzeniu.

Według Shapira, wypowiedź amerykańskiej polityk wpisuje się w zjawisko odbierania temu żydowskiemu świętu powagi, gdyż stało się ono skomercjalizowanym „potaniałym Bożym Narodzeniem” („Zapalasz kilka świec, wszyscy są szczęśliwi, zaśpiewasz jakieś piosenki (…) a potem dajesz prezenty”). Publicysta nadmienił, że Chanuka nie powinna być sprowadzana do rangi obecnych w agendzie Partii Demokratycznej „bzdur wygłaszanych przez lewicowych bojowników o sprawiedliwość społeczną”.

Jaki zatem owo święto niesie przekaz czy też – ujmując rzecz precyzyjniej – co ono upamiętnia? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w Starym Testamencie, a konkretnie – w Księgach Machabejskich. Zawierają one kronikę wydarzeń z II wieku przed narodzeniem Chrystusa, kiedy Judea znalazła się pod panowaniem Seleucydów, hellenistycznej dynastii, której imperium rozciągało się od Morza Śródziemnego do Indii.

Pożegnanie z prezydentem? Jego następcą może być zwolennik ochrony wszelkich mniejszości

Wirus z Chin dał opozycji szansę na zwycięstwo.

zobacz więcej
Obcy władca postanowił narzucić Żydom swoją kulturę, a część z nich się na to zgodziła. Nastąpiła profanacja Świątyni Jerozolimskiej, nakazano oddawanie czci pogańskim bóstwom. Przeciw hellenizatorom zbuntował się Matatiasz Hasmoneusz wraz z synami. Stanęli oni na czele powstania, w rezultacie którego wyznawcy wiary w Boga Jedynego (i, jak czytamy w Księdze Wyjścia, „zazdrosnego”) odzyskali Świątynię. Juda Machabeusz, jeden z synów Matatiasza, ustanowił na pamiątkę tego zwycięstwa Chanukę.

Tak więc – zauważa Ben Shapiro – owo święto uświadamia nam, że istnieje pole konfliktu między religią żydowską a pogaństwem i sekularyzmem. Tyle że – konkluduje publicysta – Kamala Harris „nie będzie tego tematu podnosić, ponieważ koliduje on z agendą Demokratów”.

W komentarzu Shapira pobrzmiewają także echa dyskusji dotyczących wpływu judaizmu na lewicowe idee. Chodzi zwłaszcza o kwestię tego, jak rozumieć tikkun olam. Zdaniem publicysty, termin ten należy interpretować jako przestrzeganie 613 przykazań Tory (naprawianie tego, co zostało popsute po tym, jak Bóg stworzył świat), a nie lewicową walkę o sprawiedliwość społeczną.

Rzecz jasna polemika Shapira z Harris nie jest specyfiką amerykańską. W czasach przed pandemią w Polsce nie brak było polityków lewicowych i liberalnych, których uwierało dzielenie się opłatkiem w instytucjach publicznych (warszawski ratusz może być tego przykładem). Natomiast nie mieli oni nic przeciw temu, żeby zapalano świece chanukowe w gmachu Sejmu. Za postawą tych ludzi stoi przypuszczalnie skłonność do fetyszyzacji rozmaitych mniejszości (etnicznych, religijnych, seksualnych), z których czynią oni bohaterów swoich narracji (w tym przypadku są nimi Żydzi jako ofiary polskiego antysemityzmu). Gdyby jednak zdano sobie w tym środowisku sprawę z tego, jakie są źródła Chanuki, mogłoby to wywołać w nim zgorszenie.

Matatiasz i jego synowie nie walczyli o wdrażanie tak bliskich lewicowcom i liberałom wartości, jak równouprawnienie i tolerancja, lecz gotowi byli się poświęcić za coś zgoła przeciwnego (za kult Boga Jedynego, nie uznającego innych bóstw). Występując przeciw pogańskiemu politeizmowi, okazali się – by użyć współczesnego języka – „fundamentalistami” i „nacjonalistami”.

Problem ten ciekawie naświetliła filozof Justyna Melonowska (stała komentatorka talk show „Tego się nie wytnie” w TVP Kultura) w niedawno wydanej książce zatytułowanej – nomen omen – „Pisma machabejskie”. Autorka wyjaśnia, dlaczego dylematy przed jakimi stawali Żydzi w II stuleciu przed narodzeniem Chrystusa, okazują się teraz aktualne dla chrześcijan. Wskazuje, że dziś podejmowane są próby „hellenizacji”, czyli liberalizacji katolicyzmu. Odsłania tendencje w teologii, w których tkwi pokusa uzgadniania kwestii konfesyjnych z liberalnymi obyczajami.
Matatiasz Hasmoneusz przemawiający do żydowskich uciekinierów. Ilustracja Gustave'a Doré z „La Grande Bible de Tours” z 1866 roku. Fot. Wikimedia
Podsumowując, teraz również mamy do czynienia w świecie z politeizmem, tyle że w wersji świeckiej – doktryną zakładającą, że różne style życia i systemy aksjologiczne – tak jak w epoce biblijnych Machabeuszy różne kulty religijne – mogą bezkonfliktowo współistnieć. Widać to wówczas, gdy z grzechu próbuje się zdjąć odium zła i zrównać go z cnotą.

W Polsce prym w tym wiodą media, które choćby popierają rewoltę feministek i zrównują dzieciobójstwo z macierzyństwem. Ilustracją zaś tego może być demagogiczny slogan: „Wybór. Nie zakaz” czy haniebny i obrzydliwy rysunek z Matką Bożą w maseczce z „esesmańską” błyskawicą.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Kamala Harris i jej mąż Doug Emhoff podczas parady dumy gejowskiej w San Francisco w 2019 roku. Fot. Justin Sullivan/Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy Kościuszko da nam przykład, jak robić filmy mamy?
Najmniejszy przejaw antynazistowskiego oporu doczekał się w Niemczech swojej opowieści. Dobrych Niemców mamy też w „Pianiście” Polańskiego czy „Liście Schindlera” Spielberga.
Felietony Najnowsze wydanie
Otwórzcie drzwi kościołów
Złodzieje byli, są i będą. A świątynie są po to, aby ludzie tam mogli wejść w każdej chwili.
Felietony Najnowsze wydanie
Pochodzenie
Andrzej Krauze komentuje dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Na ulicach
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Tylko prawica bezobjawowa może istnieć w nowym świecie lewicy
Lewicowy radykał w roli bezstronnego badacza „faszystów”.