Cywilizacja

Lew, Archanioł i odwieczny tryzub. Ukraina szuka herbu

Według historyków koncepcja „Wielkiego Herbu” była próbą zawarcia kompromisu z komunistami, którzy nie wyobrażali sobie godła bez sierpa i młota: obiecano im więc, że proletariackie symbole znajdą się w rozszerzonej wersji godła…

Często narzekamy w Polsce na „potępieńcze swary”, trzeba przyznać, że niebezzasadnie. Ale czasami, porównawszy się z ościennymi krajami, można przez chwilę odetchnąć. Biały orzeł jest nasz, bezsporny, polski – i to co najmniej od XII wieku (ten na denarze Bolesława Chrobrego może być, jak twierdzi prof. Stanisław Suchodolski, pawiem, symbolem św. Wojciecha; na szczęście żaden heraldyk ani ornitolog nie dopatrzył się w konturze ptaka z kropkami na skrzydłach papugi).

Oczywiście, zerkał on w różne strony, różnie miał domkniętą koronę i cieniowane łydki, a komuniści ręką Janiny Broniewskiej ukradli mu na 42 lata koronę, ale samo godło przez nikogo nie było kwestionowane, niezależnie od tego, czy za pierwowzór posłużył orzeł bielik, czy przedni. A na Ukrainie…

Cztery motywy

A na Ukrainie nie ma zgody. Oczywiście, to wynik bardziej od naszej przekoszonej historii, dużo krótszej tradycji własnej państwowości – i w dodatku tradycji nieciągłej. Trójząb pojawił się po raz pierwszy na monecie Jarosława Mądrego, syna Włodzimierza Wielkiego, władcy Kijowa i Rusi Kijowskiej – jest więc niemal dokładnie rówieśnikiem Bolesławowego orłopawia i stoi za nim tysiąclecie. A kto wie, może i więcej, bo jedni historycy doszukują się czegoś na kształt trójzęba w mongolskich tamgach, inni – na cegłach chazarskich pałaców, wznoszonych w VIII wieku na Krymie? Ale i orzeł ma starszą niż średniowiecze, grecko-rzymsko-perską historię – pozostańmy więc przy Jarosławie Mądrym.
Później jednak, wraz z rozdrobnieniem dynastii, trójząb miał coraz mniejsze znaczenie. Przez chwilę zajaśniał lew na sztandarze nieszczęsnego, niedoszłego króla Rusi, Daniela I Halickiego – i stąd tradycja lwa, zresztą żywcem wziętego z heraldyki zachodnioeuropejskiej. Święty Michał, biały i zbrojny w dwa miecze, pojawia się na sztandarach województwa kijowskiego w XVII wieku, i w okresie, gdy należało ono do ziem Rzplitej, i po pokoju andruszowskim, gdy znalazło się w granicach Rosji.

Jest jeszcze Kozak, w kontuszu, czerwonej czapce i z samopałem, dumnie niesionym na ramieniu – Kozak, obecny w ikonografii siczowej od końca XVI wieku, który pojawił się oficjalnie na fladze wojska zaporoskiego po ugodzie zborowskiej (1649) i przetrwał wszystkie zmiany frontów, dokonywane przez Chmielnickiego. Przetrwał tak naprawdę aż do likwidacji Hetmanatu przez Katarzynę II w 1764 roku.

Taki jest punkt wyjścia: cztery motywy. Trójząb, lew, archanioł i Kozak z samopałem: jak ich pogodzić?

Obrotowy Kozak

Ich wykorzystywanie i przetwarzanie miało miejsce jeszcze w wieku XIX, z całym impetem jednak rozpoczęło się po roku 1917/1918, roku upadku imperiów. Wtedy zresztą pojawiła się również myśl o połączeniu w jednym herbie wielu symboli i elementów – prócz wszystkich wymienionych, również barw i godeł poszczególnych ziem, wchodzących w roku 1917 w skład Rosji i Austro-Węgier, a za kilka lat – ZSRS, Polski, Czechosłowacji, Węgier i Rumunii. Rezultatem było zwykle nagromadzenie motywów i barw na postronnych obserwatorach robiące wrażenie kakofonii: nie ustrzegł się jej ani Grigorij Narbutt, tworzący pierwsze projekty Wielkiego Herbu Ukrainy w roku 1918, ani czynny na emigracji Mykoła Bityński. Wcześniej jeszcze, w 1917 roku Myhajło Hruszewski, jeden z „ojców państwowości ukraińskiej” marzył o herbie, który zmieści i gałązkę oliwną, i pług (symbole, rzecz jasna, pokoju i ziemi), i Pogoń, przez pamięć o Wielkim Księstwie, i archanioła, i Kozaka..

Zwykle jednak poszczególne symbole funkcjonowały samodzielnie. Najbardziej „obrotowy” okazał się Kozak z samopałem, który trafił i na herby kilku miast, w tym Czerkasów, i do godła Hetmanatu Pawła Skoropadskiego w 1918, i krótkotrwałej, antybolszewickiej Kozackiej Ludowej Republiki Kubańskiej (tam w dodatku w ulubionym przez kozackich heraldyków odcieniu jasnomalinowym, którego w żadnym razie nie należy mylić z różowym!), i na herb projektowanej przez strategów Putina w roku 2014 „Noworosji”!

Prześladowany tryzub

Najtrwalszy i najbardziej niekwestionowany okazał się trójząb (tryzub) Jarosława Mądrego. Przez Polaków źle jest pamiętany, i za sprawą walk o Lwów w listopadzie 1918, i z proklamowania 30 czerwca 1941 roku dwudniowego „Niezależnego Państwa Ukraińskiego” i, przede wszystkim, naszywek z tryzubem oddziałów UPA biorących udział w rzezi wołyńskiej. Nic na to nie poradzimy – ale warto uznać, że socjaliści Ukraińskiej Republiki Ludowej, przyjmujący trójząb za godło w styczniu 1918 roku, po oderwaniu się od Rosji Sowieckiej, nie myśleli o walkach z Polakami, lecz o Jarosławowych tradycjach.

Mit Bandery czy żywa pamięć o Wielkim Głodzie?

Ukraiński nacjonalizm stanowi dziś raczej rodzaj rekonstrukcji historycznej.

zobacz więcej
Nie przypadkiem też tryzub był najbardziej prześladowanym znakiem na Ukrainie sowieckiej – nieporównanie bardziej niż kotwica Polski Walczącej w PRL. Za tryzub naszkicowany w zeszycie czy wytatuowany na ciele szło się do więzienia, jego namalowanie na płocie było aktem wyjątkowej odwagi.

Najprościej ze znakami heraldycznymi było oczywiście za Sowietów: to samo godło, co dla wszystkich republik, dwujęzyczne, z obfitością złota i czerwieni: za wczesnego Stalina dodano kłosów zboża, za późnego Stalina u zwieńczenia godła dodano pięcioramienną gwiazdę, ot, i tyle tych zmian. Ferment zaczął się dopiero w momencie rozpadu Związku Sowieckiego.

Trójząb wrócił w chwilę po jego upadku: w 1991 roku zorganizowano pierwszy konkurs, 15 lutego 1992 roku Rada Najwyższa Ukrainy przegłosowała przyjęcie jako godła stylizowanego, złotego tryzuba Jarosława Mądrego na błękitnym tle.

Tasowanie tradycji

Już podczas konkursu wróciła jednak myśl o potrzebie „Wielkiego Herbu”, odwołującego się większej liczby znaczeń i tradycji niż tylko tryzub, przez większość kojarzony z antykomunistycznymi inicjatywami niepodległościowymi XX wieku. Myśl ta została również sformułowana w artykule 20 Konstytucji Ukrainy z 1996 roku, który jasno mówi, że „małym” godłem Ukrainy jest wyżej wspomniany trójząb, Wielki Herb zaś powinien zostać jak najprędzej wyłoniony w drodze konkursu i przyjęty większością 2/3 głosów parlamentu.

Według wielu historyków, sama koncepcja „Wielkiego Herbu” była próbą zawarcia kompromisu z komunistami zasiadającymi w parlamencie, którzy nie wyobrażali sobie godła bez sierpa i młota: obiecano im więc, na odczepnego, że proletariackie symbole znajdą się w rozszerzonej wersji godła…

Konstytucja jednak sobie, a życie sobie. Zaczęło się gorączkowe „tasowanie” tradycji heraldycznych: w środku Wielkiego Herbu powinna znaleźć się tarcza z trójzębem, ale co poza tym i w jakim porządku? Jest Kozak z samopałem lub muszkietem, jest lew halicki, jest archanioł; można jeszcze dodać korony książąt kijowskich lub króla Rusi, klejnoty, wstęgi, stylizację bardziej barokową, przez pamięć Siczy, lub oszczędną. Permutacji jest dosyć!

W konkursie w roku 1991 pojawiło się kilkadziesiąt prac. W kolejnym, w 1996, już 140: oba unieważniono. W tym pierwszym konkursie zwyciężył Archanioł z lewej, Lew z prawej; w pięć lat później Lew przeniósł się na lewą, jego miejsce zajął muszkietnik.

Każdorazowo nie dochodziło do głosowania w parlamencie lub brakowało quorum. Podobnie zresztą w roku 2007, gdzie utrzymano układ, Kozak jednak stanął bardziej frontalnie.

Wszyscy niezadowoleni

Sprawy ponownie nabrały tempa tej jesieni, z inicjatywy przewodniczącego parlamentu (Rady Najwyższej) Dmitrija Razumkowa, który uznał, że 30-lecie uzyskania niepodległości nie może obejść się bez rozwiązania kwestii Wielkiego Herbu. Ruszył konkurs, wśród oskarżeń o bicie piany, apeli o porzucenie jałowych zajęć bądź przyjęcie któregoś z wcześniej proponowanych.
Minister Kultury i Polityki Informacyjnej Ukrainy Ołeksandr Tkaczenko prezentuje w Kijowie 19 listopada 2020 pracę Ołeksija Kochana, która zwyciężyła w konkursie na najlepszy projekt Wielkiego Herbu Ukrainy. Fot. Ovsyannikova Yulia / Ukrinform / Barcroft Media via Getty Images
Ostatecznie ze 112 zgłoszonych prac 19 listopada wskazano jako zwycięski szkic Ołeksija Kochana – nota bene zwycięzcy konkursu sprzed blisko 30 lat… Twórca był konsekwentny: znów kijowski archanioł stoi z lewej, halicki lew – z prawej, Kozak z samopałem znalazł się na sztandarze-feretronie u góry szkicu.

Nikt jednak nie jest zadowolony. Zwycięzca oraz jego rywal, Iwan Turecki, zdobywca trzeciej nagrody (drugiej nie przyznano) oskarżani są o siedzenie na laurach, odświeżenie swoich projektów sprzed trzech dekad, kumoterstwo i bliskie związki z szefem jury, Andrijem Grecziło… Nie da się ukryć: wszyscy trzej wchodzili w skład zespołu, który w 1991 roku opracował kanoniczną wersję tryzuba.

Pomoc Archanioła

Złośliwi zdążyli już przezwać nowy herb „solianką”, czyniąc aluzję do smacznej, ale bardzo wieloskładnikowej zupy. Inni rzucili się do tworzenia memów i parodii: na jednym szkicu lew zagaduje archanioła, czego symbolem mają być jego białe, wysokie trzewiki, przypominające trochę skarpetki frotte noszone do mokasynów. „Chłopaków z Żytomierza”, odpowiada przytomnie anioł, dowodząc, że kompleksy na tle skarpetek wspólne są chyba wszystkim Słowianom.

Na innym, znacznie bardziej obrazoburczym rysunku anioł stoi w dresach i z butelką piwa pod tarczą z napisem „Obmin waljut”. Nawet Poczta Ukrainy (UkrPoszta), w końcu placówka państwowa, umieściła na swojej facebookowej stronie parodystyczną grafikę, która znikła dopiero po kilkunastu godzinach.

Denis Maliuska, minister sprawiedliwości, zapowiada, że sprawa jest na dobrej drodze: wystarczy doszlifować szczegóły, przedstawić projekt Radzie Ministrów, a następnie przegłosować go na forum Rady Najwyższej. Ale trzeba by chyba pomocy Archanioła Michała, by w podzielonym parlamencie jakikolwiek projekt, w tym i Wielkiego Herbu, zdobył wymagane przez konstytucję dwie trzecie głosów…

– Bohdan Miś

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Maseczka antywirusowa z motywem tryzuba. Połtawa, 17 lipca 2020. Fot. Pustovit Serhii/ Ukrinform/Barcroft Media via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jak Francja wykradła dzieci Reunionu. „Mają nie być zbyt czarne”
Niektóre matki traciły córki i synów jedynie dlatego, że paliły papierosy.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Ryzykujemy życie, by stać się nadludźmi
Nie da się wykluczyć, że umysł lodowego szamana Wima Hofa nakazuje mózgowi ignorować zimno.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Uzależnienie od hazardu to śmiertelna choroba
Hazardziście trudniej jest pozostać w abstynencji niż np. alkoholikowi.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Cios w ulubieńca liberalnych elit. Pierwszy dzień prezydenta
Czy Republikanie będą w stanie zapobiec radykalnemu zwrotowi na lewo?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Straszna szczepionka RNA, której boimy się bardziej niż COVID-19
Jeśli sobie nie poradzi, to będziemy mogli powiedzieć: witajcie w XVII wieku!