Cywilizacja

Hagia Sophia. Pierwsza świątynia w stolicy zbudowana przez prawosławnych Polaków, a nie zaborców

Stołeczna świątynia Sofii-Mądrości Bożej ma być pomnikiem poświęconym „przodkom, wyznawcom prawosławia w Rzeczypospolitej na przestrzeni wieków, szczególnie tych, którzy ginęli w obozach i łagrach na Wschodzie i Zachodzie, tych, którzy […] oddawali swe życie podczas Powstania Warszawskiego, a byli to duchowni, świeccy, młodzież i dzieci Warszawy”.

W Warszawie na Ursynowie przy ul. Puławskiej 568 dokonano tzw. Małego Poświęcenia nowej świątyni pod wezwaniem Hagia Sophia – Mądrości Bożej. To ważne wydarzenie dla wyznawców Kościoła prawosławnego w Polsce.

Turcja tysięcy meczetów. Koniec republiki „dwóch pijaków”

Aż 73 proc. Turków chce, by Hagia Sofia znów, jak za czasów Osmanów, była meczetem.

zobacz więcej
Nie tylko w swej nazwie, ale także pod względem architektonicznym świątynia ta nawiązuje do bizantyjskiej katedry patriarchów konstantynopolitańskich, która do dziś nad Bosforem zachwyca wszystkich historyków sztuki, turystów oraz pielgrzymów. Mimo iż w ostatnim czasie Hagia Sophia w Stambule została przekształcona z muzeum w meczet, nadal będzie przyciągała uwagę chrześcijan, a w szczególności prawosławnych, dla których jest symbolem dawnej świetności świata bizantyjskiego.

„O Salomonie! Prześcignąłem cię!”

Oddając się refleksji na temat Hagii Sophii, należy zastanowić się nad rolą tej świątyni dla chrześcijan prawosławnych. Została wybudowana w VI wieku przez cesarza Justyniana Wielkiego w stolicy Cesarstwa Rzymskiego. Była nazywana Wielkim Kościołem. Posiadała piękne mozaiki, nadzwyczajną akustykę, wyglądała bardzo okazale i była jedyną w swoim rodzaju świątynią, która miała stać się wzorem dla innych.

Reguła liturgiczna Hagii Sophii (tzw. Reguła Wielkiego Kościoła) stała się tą, na której wzorowały się inne ośrodki kultu. Wszystko w tej świątyni stanowiło o jej wyjątkowości. Zaprzężenie niemalże całej ekonomii Cesarstwa Rzymskiego do jej zbudowania również świadczy, że miała to być niezwykła budowla, która niczym Świątynia Jerozolimska stanie się symbolem jedności świata boskiego ze światem ziemskim. Nieprzypadkowo, wchodząc do niej po raz pierwszy, cesarz Justynian wykrzyknął: „O Salomonie! Prześcignąłem cię!”.

Hagia Sophia miała być świątynią wspólną dla całego chrześcijańskiego świata i od VI wieku do 1453 roku pełniła tę funkcję. Była wyrazem jedności chrześcijan, a po Wielkiej Schizmie w 1054 roku uosabiała spójność chrześcijaństwa greckiego. Była miejscem ogłaszania decyzji soborowych, miejscem jednoczącym władzę i Kościół, miejscem świętym, które stało się bliskie każdemu mieszkańcowi Konstantynopola i każdemu Bizantyjczykowi.
Cerkiew św. Sofii Mądrości Bożej, zwanej Hagią Sophią, 20 września 2020 r. w Warszawie. Obok, po prawej, zdjęcie zdjęcie z drona pokazujące Wielki Meczet Hagia Sophia w Stambule we wrześniu 2010. Fot. PAP, Rafał Guz/Muhammed Enes Yildirim, Anadolu Agency via Getty Images
To miejsce przestało pełnić swoją rolę w 1453 roku, po dziewięćset szesnastu latach pełnienia funkcji sakralnych dla bizantyjskiej ortodoksji. Przez kolejne czterysta osiemdziesiąt jeden lat modlili się w niej muzułmanie, przystosowując ją do swojego kultu i swojej nauki. Od 1934 roku była muzeum, przypominającym duchowe dziedzictwo dwóch wielkich religii. Dziś ponownie jest miejscem modlitwy tylko jednej z tych religii.

Miejsce Hagii Sophii w życiu prawosławnego człowieka jest adekwatne do tego, co wyraża teologiczna formuła autorstwa Jerzego Florowskiego: neopatrystyka. Zdaniem tego wybitnego teologa, prawosławna teologia powinna stać się natchnioną twórczością przenikniętą duchem Ojców Kościoła.

Ojcowie Kościoła to pojęcie zbiorcze dotyczące wszystkich nauczycieli chrześcijańskich okresu Soborów Powszechnych, ale i późniejszych także. Neopatrystyka to sposób myślenia, który powinien stale, w każdym swoim aspekcie, powracać do patrystyki. Powinien traktować ją niczym punkt odniesienia i weryfikować z nim swoją twórczość. Jerzemu Florowskiemu zależało na tym, by teologia straciła swój akademicki charakter, by stała się częścią życia duchowego i liturgicznego, by przestała być dyscypliną akademicką podporządkowaną logice, a zaczęła być żywiołem myślenia chrześcijańskiego, które nieskrępowane niczym może dać wyraz żywego i autentycznego doświadczania Boga w Kościele.

Pośrednik między tym, co boskie, a tym, co ziemskie

Neopatrystyka jako sposób uprawiania teologii zdogmatyzowała Bizancjum. I właśnie w taki sposób należy postrzegać rolę Hagii Sophii. Wraz z powrotem do Ojców Kościoła nastąpił powrót do fascynacji sztuką bizantyjską, a w szczególności ikonografią. Inny teolog Jan Romanides stworzył ideę „rzymskości”, która również wiązała się z powrotem do myślenia o Kościele w ramach uniwersalnego Cesarstwa Rzymskiego, w którym różne tradycje jednoczą się, dając wyraz jedności świata chrześcijańskiego.

Te próby odrodzenia tradycji bizantyjskiej sprawiły, że także świątynia Hagia Sophia znalazła się w sferze zdogmatyzowanego Bizancjum. Chrześcijańska bazylika dla wielu stała się marzeniem. Marzeniem, ponieważ faktycznie nie było i nie ma szans na jej powrót do użytkowania przez Kościół prawosławny. Marzeniem, bo sama idea Bizancjum dziś jest już marzeniem. Marzeniem, bo sama myśl o Hagii Sophii jest zarazem tęsknotą za dawnym światem – światem myśli bizantyjskiej, światem jedności tronu i ołtarza, światem, w którym o idee warto walczyć. Hagia Sophia jest właśnie taką ideą.

Polska Cerkiew nie stoi po stronie Moskwy

Polscy biskupi prawosławni nie są z założenia przeciwni ukraińskiej autokefalii. Pytanie nie brzmi „czy”, ale „w jaki sposób”? – rozważa Łukasz Kobeszko, prawosławny politolog i filozof.

zobacz więcej
W Bizancjum świątynie poświęcone Mądrości Bożej były poświęcone Chrystusowi. „Tyś jest Chrystus, Mądrość Boża i Moc Boża” – czytamy w bizantyjskich tekstach bożonarodzeniowych. Jednakże idea Sofii jest dużo starsza, bo sięga starożytności.

W tradycji aleksandryjskiej w III w.p.n.e. pojawiła się nowa idea związania dwóch światów: boskiego i ziemskiego. Po przeczytaniu Starego Testamentu i zestawienia go z filozofią Platona popularna staje się myśl o Bogu transcendentnym, który nie jest poznawalny w naszym świecie. Z drugiej jednak strony świat jest Jego stworzeniem, jest zależny od Niego. W związku z tym spróbowano teorią pośredników wytłumaczyć relację Boga i świata. Sofia, jako mądrość boża, jako idee boże, stała się takim pośrednikiem między tym, co boskie, a tym, co ziemskie.

Innym przykładem takiego myślenia jest Filon z Aleksandrii, który głosił, że to Logos (Słowo Boże) jest takim pośrednikiem, poprzez którego Bóg kontaktuje się ze światem. W świecie chrześcijańskim to Chrystus stał się i mądrością, i słowem. Stał się pośrednikiem, który objawił Boga światu. Dlatego najważniejsza w cesarstwie świątynia była właśnie Jemu poświęcona. Głównym świętem obchodzonym w Hagii Sophii było Boże Narodzenie – święto tajemnicy wcielenia.

Poświęcenie jednak tej świątyni Mądrości Bożej i nazwanie jej Hagia Sophia (Święta Mądrość) pozwala nam na różne interpretacje, wyzwala myśl do twórczych poszukiwań teologicznych, sprawia, że człowiek zaczyna myśleć, ponieważ spotyka się z tajemnicą. I to chyba jest największym osiągnięciem Justyniana... Miejsce Najświętsze w Świątyni Jerozolimskiej było miejscem milczenia, ciszy, obecności Boga. Hagia Sophia jest miejscem, które wprawia w milczenie w obliczu tajemnicy, wycisza w obliczu nieuchwytnej świętości i pozwala sobie uświadomić, że tylko w ciszy i milczeniu daje się poznać Logos, Sofia.

Sofia była kobietą

Wyjątkowość konstantynopolitańskiej Hagii Sophii, jej rola w życiu Kościoła oraz związana z nią refleksja teologiczna stały się inspiracją dla innych miast Cesarstwa Bizantyjskiego, a później także innych miast poza cesarstwem. Centralne świątynie miast często były pod wezwaniem Mądrości Bożej, co ideowo wiązało je z Kościołem Matką. Tak było w Tesalonikach, w Ochrydzie, na Rusi – w Kijowie czy Nowogrodzie Wielkim.

Wraz z przejmowaniem wzorców bizantyjskich nastąpił także rozwój w interpretacji idei Sofii. Na Rusi już nie Boże Narodzenie było dniem, kiedy świętowano Mądrość Bożą, lecz ósmy września, czyli święto Narodzenia Matki Bożej. Nowe oblicze Sofii, która była postrzegana właśnie w Bogurodzicy, sprawiło, że na Rusi zaczęła być ona traktowana bardziej realnie i mniej filozoficznie. Pośrednictwo między Bóstwem i światem zostało przekazane nie Chrystusowi, lecz Jego matce. Maria jest realnym pośrednikiem, poprzez którą Bóg pojawił się na świecie, Maria jest ucieleśnieniem Mądrości Bożej, którą w świecie rzymsko-bizantyjskim był jednak Chrystus.
Ale na Rusi to właśnie żeński pierwiastek był postrzegany w Sofii. Sofia była kobietą, była Mądrością salomonową, która zbudowała sobie dom (Przyp. 9,1), dlatego też pojawiły się nowe ikony przedstawiające Sofię – Mądrość Bożą, jako anioła pośredniczącego między Bogiem a człowiekiem, czy jako Marię, w której zamieszkał Chrystus. Powiązanie wątku sofijnego z Bogurodzicą charakteryzowało Ruś i ta właśnie tradycja stała się wspólna dla całego słowiańskiego prawosławia.

Wspomnieć można i o tym, że temat Sofii-Mądrości Bożej stał się ważnym dla rosyjskich filozofów i teologów okresu tzw. Srebrnego Wieku, czyli renesansu religijno-filozoficznego w Rosji, jaki miał miejsce na przełomie XIX i XX w. Wówczas najwybitniejsi myśliciele zajmowali się próbą filozoficznego usankcjonowania Sofii w swych religijno-filozoficznych koncepcjach, a niektórzy nawet dokonali teologicznej reinterpretacji idei sofilogicznej, która dzięki temu stała się integralną częścią współczesnej teologii prawosławnej. Najwybitniejszymi sofiologami tego okresu byli Włodzimierz Sołowjow, Paweł Florenski i Sergiusz Bułgakow.

Duchowni, świeccy, młodzież i dzieci Warszawy

Właśnie do tych bizantyjsko-bałkańsko-ruskich idei odwołuje się warszawska świątynia Sofii-Mądrości Bożej, która ma być pomnikiem poświęconym „przodkom, wyznawcom prawosławia w Rzeczpospolitej na przestrzeni wieków, szczególnie tych, którzy ginęli w obozach i łagrach na Wschodzie i Zachodzie, tych, którzy […] oddawali swe życie podczas Powstania Warszawskiego, a byli to duchowni, świeccy, młodzież i dzieci Warszawy”.

Jest to pierwsza świątynia w stolicy, która zbudowana została przez prawosławnych Polaków, a nie zaborców. Dostrzec można, choć nie jest to jednoznaczne, że w tym sofijnym wymiarze dokonuje się powrót do Bizancjum. A jeśli do Bizancjum, to musi być to także powrót do Grecji, do starożytności, do intelektualnej przestrzeni, która ukształtowała świadomość Kościoła wschodniego.
W swej architekturze cerkiew wyraźnie nawiązuje do tradycji bizantyjskiej i można tylko wyrazić nadzieję, że wraz z tym zewnętrznym podobieństwem do świadomości prawosławnej powróci także wewnętrzna potrzeba głębokiej jedności z Matką Kościołem. Potrzeba takiej jedności, o której pięć lat temu mówił patriarcha konstantynopolitański Bartłomiej I: „Ta świątynia stanowić będzie trwały symbol Chrystusa, to jest bożej siły i mądrości... Ponadto będzie ona symbolem ścisłych i nierozerwalnych duchowych więzi między Matką Świętą Chrystusową Wielką Cerkwią Konstantynopola a Świętą Autokefaliczną Cerkwią w Polsce, która wyłoniła się z jej łona i która zawdzięcza jej zarówno swoje duchowe narodziny, odrodzenie, jak również nadanie autokefalii w 1924 roku”.

Z tej jedności nie tylko dla polskiego prawosławia, ale i dla kultury polskiej może wybić źródło nowych idei i nowych relacji w sferze kościelnej, politycznej i społecznej.

– Łukasz Leonkiewicz, Redakcja Ekumeniczna TVP SA,
doktor filozofii, diakon, filozof i teolog prawosławny – absolwent Instytutu Filozofii UW oraz Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie


TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Warszawa, 20.09.2020. Zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego abp Sawa (w centrum) podczas uroczystości poświęcenia cerkwi św. Sofii Mądrości Bożej, zwanej Hagią Sophią. Fot. PAP/Rafał Guz
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy potomkowie chłopów nadal jęczą pod butem panów?
Warto się zdecydować, czy polski lud niósł ze sobą błogosławione egzorcyzmowanie kultury szlacheckiej czy naganną brutalność.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Geny kreatywności. Co nas różni od szympansa i neandertalczyka?
Stał się być może bardziej kreatywny w swoich prapraprawnukach. W nas.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Sto lat podzielonej Irlandii. Czy skutkiem brexitu będzie terror?
Partie katolickie odrzuciły propozycję udziału w zespole przygotowującym obchody rocznicy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Otworzyli albumy i pudła ze starymi gazetami, odkryli rodzinne...
Miałam nadzieję, że nowi mieszkańcy zobaczą, że to miejsce ma swoje życie, swoją tożsamość i historię, z której można być dumnym – mówi autorka wystawy.
Cywilizacja wydanie 23.04.2021 – 30.04.2021
Panie i panowie w sporcie. A co z transseksualistami?
Organizm mężczyzny, bez względu na to kim się on czuje, i jakie wybrał sobie imię, będzie produkował określone dawki testosteronu.