Cywilizacja

Otrucie Nawalnego. Fachowcy od zapachów i aromatów

Opozycjonista był w Nowosybirsku. Tam siedzibę ma firma, która wyrosła z sowieckiego „instytutu naukowego” zajmującego się tworzeniem „ofensywnych broni biologicznych”.

Jak i w poprzednich przypadkach wszyscy są przekonani, że został otruty, a lekarze nie potrafią stwierdzić, czym. Jeśli rzeczywiście była to trucizna, zaiste dużej klasy fachowcy ją przygotowali. Cały czas nie wiadomo jednak, kto i czym podtruwa dysydentów.

Jedna z wcześniejszych ofiar, happener Piotr Wierziłow uważa, że było to „oczywiście otrucie dokonane przez służby specjalne, dlatego, że krąg osób, które mają dostęp do podobnych substancji jest bardzo ograniczony”. Ale zarówno w jego przypadku, jak i Nawalnego nie wiadomo nawet, jakie to były substancje.

– To nie jest „Nowiczok” [sławna na cały świat rosyjska trucizna użyta, na szczęście bez powodzenia, do zabicia w 2018 roku Siergieja Skripala w Salisbury – red.], on inaczej działa. (…) Dotyka on od razu kilku osób, trudno nim otruć tylko jednego człowieka w niewielkiej przestrzeni. (…) Istnieją wszystkim znane uliczne preparaty, które w ciągu kilku minut pozbawiają człowieka przytomności, a są bardziej skomplikowane koktajle, które pichcą służby specjalne – tłumaczył Wierziłow. W przypadku „ulicznych preparatów” chodziło mu prawdopodobnie o tzw. pigułki gwałtu i pochodne, początkowo bowiem podejrzewano, że Nawalny został otruty czymś podobnym.
Konferencja prasowa Aleksandra Murachowskiego, głównego lekarza Szpitala Ambulataryjnego w Omsku, gdzie trafił Alekssander Nawalny. Fot. Yevgeny Sofiychuk\TASS via Getty Images
Mamy więc już rosyjskie służby specjalne (któż bowiem inny trułby rosyjską opozycję) i „skomplikowane koktajle”. Wspomniany „Nowiczok” był przygotowany już u schyłku istnienia sowieckiego imperium w miejscowości Szichany w okolicach Saratowa. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to nie było jedyne miejsce, w którym tworzono trucizny.

Tym bardziej, że w ZSRR (do którego tradycji tak chętnie odwołują się obecnie rządzący Rosją) były sprawnie działające laboratoria trucizn, naukowo zajmujące się usuwaniem przeciwników socjalizmu i testujące swe preparaty na więźniach. W latach 50. zarządzał nimi Ławrentij Beria, stąd wzięło się istniejące do dziś przekonanie wśród części historyków, że to on kazał otruć Stalina.

U schyłku imperium taką działalnością zajmował się między innymi istniejący do dzisiaj Naukowy Instytut Roślin Aromatycznych i Leczniczych (obecnie bardzo zasłużony w badaniu leczniczych właściwości roślin – co chyba można uznać za jakiś rodzaj pokuty). Po rozpadzie imperium przez pewien czas główną działalnością instytutu było opiekowanie się truchłem Władimira Lenina i wypychanie go odpowiednimi ziołami – zajmuje się tym do dzisiaj. Ale we współczesnej Rosji istnieją już inne „naukowe instytuty”, testujące różne trucizny. Prawdopodobnie własnych naukowców w tej dziedzinie posiada każda z kremlowskich służb specjalnych. Prawdopodobnie, bowiem temat jest słabo zbadany, w przeciwieństwie do powiedzmy takich „instytutów” zajmujących się hackerstwem i różnego rodzaju szpiegostwem internetowym. Eksperci uważają, że na przykład rosyjski wywiad wojskowy znany pod starą nazwą GRU „posiada dziesiątki instytutów naukowych”. Na pewno nie wszystkie siedzą w internecie.

O największej rosyjskiej służbie, czyli następcy KGB – kontrwywiadzie FSB – wiadomo, że posiada dwa własne „instytuty naukowe”, oba jednak oficjalnie zajmują się komputerami, programowaniem i właśnie internetem. Co nie znaczy, że FSB nie posiada innych naukowców, powiedzmy – chemików i biologów. Na pewno Łubianka nie pozwoliła, by spadek po Berii poszedł w zapomnienie,

W czasie swej syberyjskiej podróży zakończonej otruciem Nawalny był też w Nowosybirsku. Trzecie największe miasto Rosji i nieformalna stolica Syberii jest też intelektualną stolicą przemysłu zbrojeniowego. Pełno tam instytutów naukowych pracujących na potrzeby wojska. W pobliżu miasta ma na przykład siedzibę firma „Wektor”. Wyrosła ona z sowieckiego „instytutu naukowego” zajmującego się tworzeniem „ofensywnych broni biologicznych”.

Chorym truciznę wstrzykiwali jako leki, zdrowym podawali w jedzeniu i nasączali nią poduszki

Zabójcze toksyny w służbie Sowietów. Jak po cichu usuwano zdrajców i „wrogów ludu”.

zobacz więcej
Teraz tworzy szczepionkę przeciw koronawirusowi i jest jednym z niewielu miejsc w Rosji, które prowadzą testy na COVID. Ale nikt nigdy nie penetrował głębin jego laboratoriów i tak do końca nie wiadomo, co i kto tam tworzy.

Poza tym GRU i FSB to nie jedyne rosyjskie służby, które byłyby w stanie podjąć się zadania produkowania trucizn. Jeszcze co najmniej trzy inne mają wystarczające zasoby finansowe, by to zrobić. Wśród nich jest też Gwardia Narodowa, licząca trzy razy więcej żołnierzy niż polska armia. Jej dowódca, generał Wiktor Zołotow dwa lata temu – rozwścieczony śledztwami Nawalnego w sprawie swojego majątku – wyzwał go na pojedynek i obiecał zrobić z niego „soczysty kotlet”.

- Nawalny to osobisty wróg Putina i decyzję o jego losie powinien podejmować osobiście on. Z drugiej jednak strony nie można całkowicie wykluczyć, że decentralizujące się części systemu działają samodzielnie, próbując przypochlebić się Putinowi. „Władimir Władimirowicz, ja – twój główny obrońca i wierny sługa, dla ciebie jestem gotów na wszystko. Wybacz, jeśli coś źle zrozumiałem, to z tych nerwów, ale dusza mnie boli, no nie mogłem dłużej na to patrzeć” – tak coś w tym rodzaju – tłumaczy rosyjski politolog Abbas Galiamow, w jaki sposób szefowie poszczególnych służb mogliby samodzielnie podjąć decyzję o dokonaniu zamachu na Nawalnego.

- Andrzej Łomanowski

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

05.03.2017
Zdjęcie główne: Aleksander Nawalny podczas wiecu we wrześniu 2019 w Moskwie. fot. Karacan/Anadolu Agency via Getty Images
Zobacz więcej
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Sto lat podzielonej Irlandii. Czy skutkiem brexitu będzie terror?
Partie katolickie odrzuciły propozycję udziału w zespole przygotowującym obchody rocznicy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Otworzyli albumy i pudła ze starymi gazetami, odkryli rodzinne...
Miałam nadzieję, że nowi mieszkańcy zobaczą, że to miejsce ma swoje życie, swoją tożsamość i historię, z której można być dumnym – mówi autorka wystawy.
Cywilizacja wydanie 23.04.2021 – 30.04.2021
Panie i panowie w sporcie. A co z transseksualistami?
Organizm mężczyzny, bez względu na to kim się on czuje, i jakie wybrał sobie imię, będzie produkował określone dawki testosteronu.
Cywilizacja wydanie 23.04.2021 – 30.04.2021
Rosyjska jednostka nr 29155. Otrucia, eksplozje i zamachy?
Dziś znamy wiele nazwisk i wizerunków jej agentów. Znamy nawet jej dowódcę.
Cywilizacja wydanie 23.04.2021 – 30.04.2021
Nowy dress code. Czyli korpo w pumpiastych spodniach z bawełny
Nie ma już sytuacji, w której „nie wypada” ich nosić. Pandemiczne „must have”.