Historia

Broszura, nota dyplomatyczna, plakat. Hejt wobec Polaków

Wojna z Polską spowodowała zmianę w dyskursie sowieckich ideologów. Zaczęli oni, zwłaszcza na użytek wewnętrzny, w mniejszym stopniu posługiwać się motywami internacjonalizmu i walki klasowej. Narodziło się pojęcie, które można by nazwać „sowieckim patriotyzmem”. Agitacja była skuteczna, o czym świadczy przyciągnięcie do Armii Czerwonej grupy byłych carskich oficerów.

Publikujemy fragment wydanej przez Muzeum Historii Polski książki „Polskie zwycięstwo 1920” pod redakcją Michała Kopczyńskiego i Mikołaja Mirowskiego.

Na wszystkich granicach odradzającej się Rzeczypospolitej toczyły się walki zbrojne. Śmiertelnym zagrożeniem dla Polski była jej wschodnia sąsiadka – Rosja bolszewicka, powstała na gruzach imperium carskiego w wyniku rewolucji 1917 roku.

(…) Polskę u zarania jej niepodległego bytu czekała konfrontacja z – jak to określił amerykański historyk – państwem propagandy świeżo narodzonym na wschodzie. Powyższe określenie jest jak najbardziej uzasadnione, ponieważ Rosyjską Federacyjną Socjalistyczną Republiką Rad (to oficjalna nazwa nowego tworu państwowego) rządziła niepodzielnie jedna partia – komunistyczna partia bolszewików, której aparat po przewrocie październikowym w stosunkowo krótkim czasie zbudował sprawny system agitacji i propagandy.

Ów agitprop (sterowany przez Wydział Agitacji i Propagandy Komitetu Centralnego Rosyjskiej Komunistycznej Partii bolszewików) obok Armii Czerwonej i WCzK (Ogólnorosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem) należał do filarów państwa sowieckiego. Rządzący Rosją dobrze rozumieli znaczenie wojny psychologicznej, którą na niespotykaną przedtem skalę prowadzono wśród własnej ludności cywilnej i w szeregach wojska, w środowiskach „swoich” i wrogów, w kraju i za granicą.

Z rewolucyjną „dobrą nowiną” agitatorzy docierali nie tylko do różnych warstw społecznych i narodowości zamieszkujących RFSRR oraz obszary z nią sąsiadujące, ale też – m.in. poprzez zideologizowaną sowiecką dyplomację – na Zachód.

Karłowate rządy wloką nędzny żywot

(…) Pracownicy polityczni i agitatorzy, którzy zdobyli już pewne doświadczenie m.in. na frontach rosyjskiej wojny domowej, teraz mieli skierować oręż propagandy przeciwko tzw. białej Polsce. W latach 1919–1920 rozegrała się wojna propagandowa narzucona Polsce Piłsudskiego przez Rosję Lenina. Jak przebiegała konfrontacja na polu ideologii tych dwóch państw o całkowicie odmiennych systemach społecznych i politycznych?


(…) Za pierwszy akt sowieckiej akcji propagandowej skierowanej przeciwko niepodległej Polsce można uznać opublikowany 17 listopada 1918 roku artykuł Stalina, wówczas komisarza ludowego ds. narodowości, zatytułowany „Przegroda”. Określenie to odnosi się do nowo powstających w Europie Środkowo-Wschodniej suwerennych państw, w tym Polski. Bolszewicy, którzy oficjalnie – w licznych dokumentach i enuncjacjach – głosili prawo narodów do samostanowienia, w rzeczywistości byli wrogo nastawieni do rządów nierewolucyjnych. Inaczej mówiąc, władcy sowieckiej Rosji uznawali jedynie samookreślenie dokonujące się pod czerwonym sztandarem.

Artykuł ukazał się w dniu, w którym oddziały sowieckie rozpoczęły marsz na zachód, posuwając się za wojskami niemieckimi opuszczającymi obszary tzw. Ober-Ostu. Celem bolszewików było opanowanie Białorusi, Wileńszczyzny oraz Łotwy i Estonii. Stalin wyraził owe zamierzenia w sposób jasny, niepozostawiający najmniejszych złudzeń co do intencji RFSRR. Na początku czytamy, że „pomiędzy socjalistyczną Rosją a rewolucyjnym Zachodem powstała przegroda w postaci okupowanych obwodów”.
Stalin i Lenin (na zdjęciu z ok 1919 roku), oficjalnie gołąbki pokoju, w praktyce architekci czerwonego imperium. Fot. Universal History Archive/Getty Images
Dalej autor następująco przedstawia sytuację w Europie: „Podczas gdy w Rosji już ponad rok powiewa czerwony sztandar, a na Zachodzie, w Niemczech i na Austro-Węgrzech, wybuchy proletariackich powstań rozrastają się z godziny na godzinę w okupowanych obwodach, w Finlandii, Estonii, na Łotwie, Litwie, Białorusi, w Polsce, Besarabii, na Ukrainie i Krymie nadal wloką swój nędzny żywot burżuazyjno-nacjonalistyczne »rządy« z łaski przeżywających swój okres schyłkowy imperialistów Zachodu”.

Na uwagę zasługuje zrównanie Polski z innymi prowincjami dawnego imperium rosyjskiego, a także pogarda wobec „karłowatych rządów” narodowych, które „znalazły się między dwoma ogromnymi ogniskami rewolucji Wschodu i Zachodu”. (Nawiasem mówiąc, nazwanie rewolucji w Europie Zachodniej mianem „ogromnej” było bardziej wishful thinking bolszewików niż poważną diagnozą). „Nie mamy podstaw nie wierzyć – konkludował Stalin – że kontrrewolucyjna przegroda między rewolucyjnym Zachodem a socjalistyczną Rosją zostanie wreszcie zmieciona”.

Omawiany tekst jest czymś więcej niż politycznym pamfletem pełnym propagandowych frazesów i epitetów pod adresem przeciwników (dziś nazwalibyśmy to hejtem). Widać jaskrawą sprzeczność myśli wyłożonych przez Stalina z sowieckimi deklaracjami o pokoju. Była to metoda stosowana przez komunistów: oficjalne głoszenie zamiarów pokojowych przy jednoczesnych działaniach wojennych.

Ale to nie wszystko. Artykuł stanowi klasyczny przykład propagandy wojennej. Paradoksalnie, w bolszewickich wypowiedziach, publikacjach i utworach propagandowych pełnych półprawd i kłamstw często zawierała się prawda o autentycznych celach i zamierzeniach oraz szerzej – o całym systemie sowieckim.

Jak przemawiać do chłopów....

W antypolską działalność sowieckiego agitpropu zaangażowani byli również polscy komuniści przebywający w RFSRR. Zostali oni całkowicie podporządkowani centrali w Moskwie, a rosyjscy towarzysze traktowali ich instrumentalnie. Zadaniem polskich bolszewików miała być praca na rzecz przyszłej Polski sowieckiej. Na uwagę zasługuje fakt, że wprawdzie jako mówcy i publicyści posługiwali się oni językiem polskim, ale stosowana przez nich retoryka wojny domowej stanowi wymowne świadectwo, iż uważali się za patriotów „ojczyzny światowego proletariatu”.

Antypolski jad Zachodu

Nazywano Polaków „urodzonymi niewolnikami”, a walkę o granice II RP – „polskim imperializmem”, który grozi pogromami Żydów.

zobacz więcej
(...) Szczególnie intensywną działalność propagandową prowadzono na terenach Litwy i Białorusi, okupowanych przez Armię Czerwoną. Wiosną 1919 roku Polacy alarmowali o niebezpieczeństwie, jakie stanowił zalew sowieckich materiałów propagandowych. Oto fragment pisma Straży Kresowej do Komitetu Obrony Kresów Wschodnich:

„Kresy są zasypywane literaturą bolszewicką. Agitacja komunistyczna posiłkuje się broszurą, odezwą, gazetą i plakatem. Te ostatnie zwłaszcza, kolorowane odpowiednio i podpisane, przemawiają dobitnie do prymitywnej psychiki chłopskiej. Straż Kresowa otrzymuje zewsząd palące wołania o literaturę antybolszewicką”.

W tych kilku zdaniach znajdujemy diagnozę sytuacji panującej na froncie polsko-bolszewickiej wojny propagandowej. To strona sowiecka zaatakowała pierwsza i prowadziła nieustanny „ostrzał” drukami agitacyjnymi. Autorzy pisma trafnie oceniali potencjalną skuteczność owej „broni”, zwłaszcza w niewykształconych warstwach społeczeństwa, wzywając do zdecydowanej odpowiedzi strony polskiej.

(…)Na przełomie 1919/1920 przerwano względną ciszę panującą na propagandowym froncie wojny polsko-bolszewickiej. Sowieccy dyplomaci i politycy rozpoczęli wówczas tzw. ofensywę pokojową, szeroko zakrojoną akcję nastawioną bardziej na opinię zagraniczną niż na własne społeczeństwo. Działano dwutorowo. Równolegle z kierowanymi do Polski i innych państw europejskich „pokojowymi” enuncjacjami władze bolszewickie prowadziły przygotowania do wojny.

…. a jak do dyplomatów

Ludowy komisarz spraw zagranicznych Gieorgij Cziczerin był autorem not dyplomatycznych zredagowanych w zupełnie odmienny sposób niż odezwy rewolucyjne. Zarazem w dokumentach tych znalazło się wiele sloganów propagandowych i sformułowań zaczerpniętych z języka wiecowego (np. o „pokojowych dążeniach robotników i chłopów Rosji”), co było zabiegiem niestosowanym w tradycyjnej dyplomacji.

Bolszewicy proponowali zawarcie pokoju, zapewniając „o niezmiennym pragnieniu” zakończenia przelewu krwi między Rosją i Polską. Podkreślano, że wszelkie nieporozumienia „mogą być usunięte przez przyjacielskie porozumienie, które z radością powitają obydwa narody”. Eksponowanie pokojowych intencji było częścią dobrze przemyślanego planu. Rządzący Rosją mogli oczekiwać, że takie przesłanie trafi na podatny grunt zarówno w umęczonej wieloletnią wojną Polsce, jak i Europie Zachodniej. Jednym z ważnych celów hałaśliwej kampanii pokojowej był zamysł, by po wznowieniu działań zbrojnych obarczyć Polskę odpowiedzialnością za rozpętanie nowej wojny.

Majakowski na służbie bolszewików

Punktem zwrotnym w polsko-sowieckiej wojnie propagandowej było rozpoczęcie 25 kwietnia 1920 roku ofensywy polskiej na Ukrainie. Agitprop dopiero po paru dniach wyraźnie zareagował na tzw. wyprawę kijowską Józefa Piłsudskiego. Działania sowieckiej propagandy w znaczącym stopniu przestawiono na front antypolski. W oddziałach Armii Czerwonej znacznie zwiększono liczbę komisarzy wojskowych i agitatorów, którzy organizowali mityngi, odczyty, koncerty i przedstawienia dla żołnierzy. Na front posyłano ogromne ilości ulotek i literatury politycznej.
(…)Ważnym środkiem przekazu, szczególnie przydatnym w odniesieniu do licznych w Rosji analfabetów, były drukowane plakaty, których nakłady dochodziły nawet do 100 tys. egzemplarzy. Na uwagę zasługują również tzw. „okna satyry” ROSTY (Rosyjskiej Agencji Telegraficznej). Były to plakaty agitacyjne powielane najczęściej prymitywną techniką szablonu i nalepiane na oknach wystawowych zazwyczaj pustych sklepów. Składały się z rysunku i krótkiego, często wierszowanego podpisu.

Najbardziej znanym twórcą „okien” ROSTY był Włodzimierz Majakowski, poeta i rysownik. W jednej z niezliczonych agitek umieścił on m.in. taki tekst: „Pamiętajcie, że wasi najważniejsi wrogowie – to: 1. Piłsudski i plemię pańskie, / przychodzący, by przywrócić samodzierżawie”.

Te absurdalne treści nie brały się z inwencji autora, lecz stanowiły transmisję do masowego odbiorcy najważniejszych tez z przemówień Lenina i haseł z pierwszej strony „Prawdy”.

Czym zajmował się świat, gdy mieliśmy bolszewików na karku

Latem 1920 roku francuscy katolicy też mieli powody do radości: papież kanonizował Joannę d’Arc.

zobacz więcej
Wiosną 1920 roku politycy i propagandyści głosili, że „polscy obszarnicy” (to jedno z często powtarzanych określeń) „napadli na nas”. Słowem, ofensywę wschodnią przedstawiano jako „napaść”, a więc agresję ze strony Polski, przemilczając oczywiście fakt, że była to akcja uprzedzająca atak przygotowywany przez bolszewików. Znamienne, iż ofensywę na Ukrainie nazywano napaścią na Rosję, co odzwierciedlało imperialną mentalność sowieckich polityków. W oświetleniu bolszewickich propagandystów to Polska miała imperialistyczne zamiary i ów przekaz trafiał na podatny grunt nie tylko w Rosji, ale też na Zachodzie.

Wojna z Polską spowodowała zmianę w dyskursie sowieckich ideologów. Zaczęli oni, zwłaszcza na użytek wewnętrzny, w mniejszym stopniu posługiwać się motywami internacjonalizmu i walki klasowej. Narodziło się pojęcie, które można by nazwać „sowieckim patriotyzmem”. W obronie przed wspólnym wrogiem (czyli Polakami) starano się zjednoczyć cały naród, włącznie z tymi warstwami społecznymi, które rewolucja wykluczyła jako „wrogów klasowych”. Agitacja była skuteczna, o czym świadczy przyciągnięcie do Armii Czerwonej grupy byłych carskich oficerów, a więc osób z przeciwnej strony rewolucyjnej barykady.

Jasnie wielmożna Polska

W ogromnej masie antypolskiej „produkcji” propagandowej warto wskazać najbardziej charakterystyczne przykłady. Wiktor Deni, karykaturzysta i twórca licznych plakatów, był autorem dwóch słynnych kompozycji. Na pierwszej z nich ukazany został wściekły pies z sumiastymi, szlacheckimi wąsami, w czapce z piórem i orłem w koronie zdobiącym medalion zawieszony na obroży. Litografia z tytułem Jaśnie wielmożna Polska. Ostatni pies ententy została wydrukowana w nakładzie 75 tys. egzemplarzy.

Bliźniaczy plakat zatytułowany Świnia tresowana w Paryżu przedstawia utuczone zwierzę siedzące na rękach francuskiego generała. Świnia ma na głowie czapkę krakuskę z napisem „Jaśnie wielmożna Polska”, a przednią racicą przytrzymuje dokument z napisem „Granice 1772 roku”, na który z wąsatego pyska zwierzęcia kapie ślina. Owa odrażająca scena miała ukazywać niepohamowane apetyty terytorialne Polski oraz jej całkowite uzależnienie od Francji. Sugerowano odbiorcom, że mimo „imperialistycznych” dążeń Polska w rzeczywistości jest słaba i bezwolna. Zaś takiego przeciwnika nie należy się bać, można nim jedynie pogardzać.
„Polskie zwycięstwo 1920” pod redakcją Michała Kopczyńskiego i Mikołaja Mirowskiego; praca wydana nakładem Muzeum Historii Polski (Warszawa, 2020).
Praktyczną realizację leninowskiego hasła „wszystko dla wojny z Polską” stanowiły nie tylko intensywne przygotowania do kontrofensywy Armii Czerwonej w wojskach sowieckiego Frontu Zachodniego, ale też niespotykana przedtem intensyfikacja działań propagandowych.

Kulminacyjnym momentem w wojnie polsko-bolszewickiej był początek natarcia czerwonoarmistów na Białorusi 4 lipca 1920 roku. Dwa dni wcześniej dowódca Frontu Zachodniego Michaił Tuchaczewski skierował rozkaz do czerwonych żołnierzy. Tekst ten został uznany przez Tadeusza Teslara (w wydanej jeszcze przed II wojną światową książce) za „najważniejsze wydarzenie polityczne w okresie wojenno-politycznej działalności Sowietów”.

Oto fragmenty słynnego rozkazu:

„Wybiła godzina odwetu! […] Przed ofensywą napełnijcie serca gniewem i bezwzględnością! […] Zemścijcie się za wszystkie przypadki naigrywania się polskiej szlachty z rewolucji! Poprzez trupa białej Polski prowadzi droga do światowego pożaru. Na bagnetach zaniesiemy szczęście i pokój pracującej ludzkości! Na Zachód! […] Na Wilno, Mińsk, Warszawę – marsz!”.

Rozkaz Tuchaczewskiego miał być odczytany we wszystkich oddziałach. Został też opublikowany w prasie frontowej. To wyrazisty przykład propagandy bojowej o wyjątkowo silnym ładunku negatywnych emocji.

(…) Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski (Polrewkom) ogłosił Manifest do polskiego ludu roboczego miast i wsi. Dokument ukazał się z fałszywą datą: Białystok, 30 lipca 1920 roku. W rzeczywistości jego autorzy dotarli do miasta dopiero w pierwszych dniach sierpnia.

Obszerny manifest oznajmiał „ludowi roboczemu w Polsce wyzwolenie spod jarzma kapitalistów, obszarników, zdzierców i wyzyskiwaczy”. Zdaniem autorów, „Polska pod rządami Piłsudskiego stała się piekłem dla robotników, piekłem gorszym niż za czasów carskich”. Zapewniano, że Armia Czerwona idąca z hasłem „za naszą wolność i waszą” przynosi trwały pokój. Wzywano m.in. do zbrojenia się i tworzenia lokalnych komitetów rewolucyjnych. Tekst kończy hasło: „Niech żyje wyzwolona Polska robotnicza, Polska socjalistyczna!”. TKRP wydawał liczne odezwy, np. Do mieszkańców Warszawy.
Sytuacja całkowicie się zmieniła wraz z klęską Armii Czerwonej pod Warszawą i wycofaniem I Armii Konnej spod Lwowa. Z nowymi realiami musieli się zmierzyć nie tylko sowieccy dowódcy i politycy, ale również propagandyści. Ciekawe, że przywódcy bolszewiccy nie przestawali wierzyć w skuteczność propagandy.

Oto fragment dramatycznej depeszy z 19 sierpnia wysłanej przez Lenina z Moskwy do Rady Wojskowo-Rewolucyjnej Frontu Zachodniego: „Trzeba posługując się aeroplanami dziesięciokrotnie wzmóc agitację wśród polskich robotników i chłopów, że ich kapitaliści sabotują pokój i skazują ich na bezcelowy przelew krwi”.

Niepowodzenia wojenne Armii Czerwonej, a następnie zawarcie preliminariów pokojowych z Polską to czas wyciszania propagandy antypolskiej. Nastąpiły dezorientacja i chaos, a politykom najwyraźniej brakowało pomysłów na uzasadnienie tego, co się stało na froncie polskim.

– Aleksandra Julia Leinwand

Publikacja za zgodą wydawcy. Tytuł i śródtytuły od redakcji.


TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Autorka jest historykiem, pracuje w Instytucie Historycznym PAN, specjalizuje się w historii Europy Wschodniej XX wieku. Opublikowała m.in. prace „Sztuka w służbie utopii. O funkcjach politycznych i propagandowych sztuk plastycznych w Rosji Radzieckiej lat 1917-1922”; „Czerwonym młotem w Orła Białego. Propaganda sowiecka w wojnie z Polską 19191920”.
Zdjęcie główne: Fragment propagandowego plakatu z czasów wojny polsko-bolszewickiej autorstwa Stiepana Mucharskiego. Fot. Wikimedia
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Jak „zagranica” zmuszała Polskę do pokory
„Nie pozostawimy Polski w potrzebie i nie pozwolimy jej skrzywdzić” – zapowiedzieli sojusznicy.
Historia Najnowsze wydanie
Największa winiarnia Starego Świata. Odkryto ją w Izraelu
Tutejsze wino było zapewne codziennym napojem św. Hieronima, który stworzył Wulgatę.
Historia Najnowsze wydanie
Ściśle tajne. Jedyna prawdziwa gazeta w PRL
Kto miał w PRL władzę, ten miał BS. Lub jak kto woli, kto miał BS, ten był kimś.
Historia Najnowsze wydanie
Superszpieg z „Liceum”
Miała 24 lata i kierowała siatką wywiadowczą.
Historia Poprzednie wydanie
„Księża patrioci” PRL-u, czyli siodłanie hipopotama
Dziękują za dzwony i talony na sutannę, dzwonią przyznawanymi im Krzyżami Komandorskimi Orderu Odrodzenia Polski.