Felietony

O czym nie wolno fantazjować. Nawet w „Nowej Fantastyce”

Pewien prozaik opowiadanie Jacka Komudy porównał do antysemickiej propagandy z narodowo-socjalistycznych gazet III Rzeszy.

W pierwszej chwili pomyślałem, że to żart. Oto tydzień temu redakcja miesięcznika „Nowa Fantastyka” wydała oświadczenie, w którym przeprosiła czytelników za opublikowanie na swoich łamach opowiadania Jacka Komudy „Dalian, będziesz ćwiartowany!”.

Co takiego znalazło się w tym utworze, że doszło do owej niecodziennej samokrytyki?

Akcja toczy się w znanej już z wcześniejszej twórczości Komudy alternatywnej rzeczywistości, wzorowanej przez autora na realiach średniowiecza. W warstwie językowej archaizmy przeplatają się tu z wulgaryzmami.

Tytułowy Dalian jest mieszkańcem Lendii. Żyje w homoseksualnym związku z Getką. Tym samym obydwaj mężczyźni dopuścili się w swoim kraju publicznego zgorszenia. Zbuntowali się też przeciw panującej tam „jedynej wierze” w Praojca i Jessę. Za swoje przestępstwa są ścigani przez wojowników, którymi dowodzi Jaksa.
Jacek Komuda w marcu 2008 roku podczas spotkania autorskiego w stołecznym Empiku. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Dalian nienawidzi Lendii. W jego mniemaniu stanowi ona mieszaninę „krowiego smrodu i ludzkiego łajna”. Uważa, że jest prześladowany za „miłość, piękniejszą i wznioślejszą niż Prawa Praojca wykute na pustych niczym ślepe źrenice tablicach, straszących w każdym zborze i na cmentarnych stelach”. Lendia – według Daliana – stała się pośmiewiskiem dla innych krajów, w tym Taurydyki. I to do niej właśnie obydwaj kochankowie chcą zbiec.

W Taurydyce nic im nie grozi. Inaczej jednak postrzegają ją mieszkańcy Lendii. W ich oczach to „wyspa porubstwa” i „imperium śmierci”.

Ten obraz potwierdza w dodatku karzeł, który uszedł stamtąd, bo jako osobie niepełnosprawnej groziła mu w Taurydyce eutanazja. Schronienie znajduje on w Lendii. I choć z kolei w tym kraju jego niepełnosprawność jest przedmiotem szyderstw gawiedzi, to już woli takie życie niż żadne. O rządcach Taurydyki wyraża się zaś następująco: „Wmawiają ci wolność, a jesteś tylko zabawką w ręku autokratów i wspaniałego archikratora”.

Taurydyjczycy są wyznawcami mrocznego kultu. Sprawują go Kwerkowie, „kapłani ziemskich rozkoszy, zbrukani i podli”, którzy porywają z Lendii dzieci. Jedna z postaci występujących w opowiadaniu mówi o Kwerkach: „Odmieńcy, nie ludzie. Wszystko, dla czego żyją i czego pragną, to dzieci”. Taurydyka okazuje się zatem nie tylko azylem dla homoseksualistów, ale i miejscem, w którym – jak tego można się domyślić – praktykowana jest sakralna pedofilia.

Trzeba przyznać, że jest to wizja szokująca i skandalizująca. Ktoś, kto choćby w aluzyjny sposób próbuje kojarzyć homoseksualizm z pedofilią, musi się liczyć z tym, że spadną na niego gromy. Nic dziwnego, że pewien prozaik – dziś chyba nawet bardziej rzecznik subkultury LGBT niż pisarz – opublikował na Facebooku wpis, w którym opowiadanie Komudy porównał do antysemickiej propagandy serwowanej w narodowo-socjalistycznych gazetach III Rzeszy.

W tej sytuacji redakcja „Nowej Fantastyki” zadeklarowała między innymi: „Stanowczo potępiamy działania mające na celu utrwalenie negatywnych stereotypów używanych jako narzędzia w walce politycznej, jak choćby kłamliwe stawianie znaku równości między homoseksualizmem a pedofilią. Przejaskrawiona i wypaczona kreacja świata przedstawionego w opowiadaniu Jacka Komudy była zabiegiem literackim, mającym na celu podkreślenie absurdalnych postaw i zachowań, a nie kształtowanie opinii”.

W oświadczeniu znalazło się także i takie wyjaśnienie: „Intencja autora, i redakcji, nie decyduje (…) o tym, jak tekst zostaje ostatecznie odczytany. Teraz, skonfrontowani z reakcjami czytelników i czytelniczek, widzimy, że byliśmy nie dość uważni i że nasz błąd dotknął wielu osób. Nie to było naszą intencją, nie tak odczytaliśmy intencje Jacka Komudy”. Po tych zaś słowach redakcja „Nowej Fantastyki” oznajmiła: „Przepraszamy”.
Miami Beach ‒ plażowa duma gejowska w marcu 2008 roku. Para jednopłciowa z dzieckiem. Fot. Jeffrey Greenberg/Universal Images Group via Getty Images
Skądinąd oświadczeń wystosowała ona dwa. W tym drugim z nich jest następujący fragment: „(…) zaproponowaliśmy twórcom ze środowisk queerowych wspólne przygotowanie numeru naszego miesięcznika, w którym znajdą się teksty literackie i publicystyczne pisane przez autorów LGBT+ lub poświęcone tej tematyce. Mamy nadzieję, że pozwoli on miłośnikom fantastyki spojrzeć na świat – ten nasz i ten fantastyczny ‒ z innej perspektywy. Lepiej zrozumieć punkt widzenia osób nieheteronormatywnych ‒ ich potrzeby, nadzieje, obawy. Docenić ich pasje i pomysły”.

Najbardziej jednak zaskakujące jest to, że do składania wyjaśnień dał się namówić przez redakcję „Nowej Fantastyki” sam główny sprawca całej awantury, czyli Jacek Komuda. I jak się on tłumaczył z tego, co napisał? Ponoć chodziło mu o „stworzenie pastiszu sytuacji w obecnej Polsce ‒ tytułowego bohatera ścigają kibice przybrani w nazwy klubów piłkarskich z Podkarpacia i Lubelszczyzny, zaś obelgi i przekonania postaci to autentyczne słowa przedstawicieli zarówno środowiska LGBT, jak i ich przeciwników”.

Tyle że wątek straszliwego moralnego zepsucia w Taurydyce pojawia się już w wydanej w ubiegłym roku powieści Komudy „Jaksa. Bies idzie za mną”. Czytamy w niej między innymi: „Za morzem Taurydyka (…). Kraina kłamstwa, złota i porubstwa. Mężczyźni chodzą tam jak kobiety, usmarowani tęczowymi barwniczkami, chędożą się jak kozły, biorą do łoża dzieci. Mąż służy drugiemu do rozkoszy jak suka psu, robi za nałożnicę, niewiasta gzi się z drugą jak klępa, kiedy nie ma w pobliżu łosia”. W „Nowej Fantastyce” nie było więc żadnej niespodzianki. Komudzie można oczywiście zarzucić, że w swojej twórczości operuje zbyt brutalnymi przerysowaniami – tylko po to, żeby ostentacyjnie drażnić strażników politycznej poprawności. Niemniej oba przywołane wyżej oświadczenia redakcji „Nowej Fantastyki” wydają się kuriozalne.

To prawda, że szczucie na osoby o nieregularnej seksualności jest godne potępienia. Ale trzeba brać też pod uwagę to, w jakich czasach żyjemy.

Dziś mamy do czynienia z subkulturą LGBT. Stanowią ją nie tylko pojedynczy ludzie, którym rzecz jasna należy się, jak każdemu człowiekowi, szacunek i ochrona przed przemocą. Trzeba tu też wskazać wpływowe środowiska, dążące do ustanowienia swojego dyktatu w kulturze, nauce, mediach, polityce.

To one roszczą sobie prawo do decydowania o tym, co społeczeństwo ma uznawać za normę. Traktują one mniejszości seksualne jak uciskany na przestrzeni dziejów proletariat, któremu z powodu wielowiekowej dyskryminacji należą się przywileje. Efektem jest podnoszenie w ustawodawstwach części krajów europejskich statusu par jednopłciowych do rangi małżeństw.

Osamotniony, staroświecki, dziwaczny. Poszedł dalej w ciemność…

Pod koniec życia był już na dobre i złe związany z prawicowymi tytułami, ale nigdy nie udawał zadzierżystego antykomunisty.

zobacz więcej
Kto się tym tendencjom sprzeciwia, jest oskarżany przez wspomniane środowiska o „homofobię” i „transfobię” oraz porównywany do nazistów. A jak wiadomo, z nazistami się nie dyskutuje, ich się z debaty publicznej eliminuje.

I tak można postawić tezę, że gdyby subkultura LGBT nie urosła w polityczną siłę, Jacek Komuda by się nią nie zainteresował.

Tymczasem w literaturze fantastycznej zawsze ważny był nurt wskazujący rozmaite niebezpieczeństwa czyhające na ludzkość. Wśród nich można wymienić wprowadzanie zamętu aksjologicznego, zakamuflowane narracją o postępie i wolności. Zagubionym człowiekiem, który nie wie, co jest dobrem, a co złem, łatwiej jest manipulować.

Czy na łamach „Nowej Fantastyki” jest jeszcze miejsce dla dystopijnych wizji przestrzegających przed takimi niebezpieczeństwami? Po dwóch, oświadczeniach jej redakcji, z których wręcz wylewa się politycznie poprawna nowomowa, śmiem w to wątpić.

– Filip Memches

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zdjęcie główne: Fot. printscreeen/ www.fantastyka.pl
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Ujeżdżanie
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Nowy wspaniały świat? Popkultura oswaja masy z dziwactwami
Zbałamuceni ludzie sami rezygnują z przyrodzonej im godności. Do tego dyktatura jest zbędna.
Felietony Najnowsze wydanie
Pamięć o Auschwitz coraz bardziej okazyjna
Dlaczego młodzi Polacy nie odwiedzają obozów koncentracyjnych i zagłady?
Felietony Poprzednie wydanie
Czy Niemcy przepędzą z Polski demony „faszyzmu”?
Jeśli germanofilska postawa w polskich lewicowo-liberalnych kręgach jest szczera, to stanowi świadectwo olbrzymiej naiwności.
Felietony Poprzednie wydanie
Wędkarze
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.