Felietony

Wino i zbrodnia. Czyli porucznik Columbo idzie śladem trunku

To właśnie pełne tego napoju flaszki stają się ostatecznie dowodem winy i dzięki niemu Peter Falk sprytnie przygważdża argumentami, a potem puszkuje Donalda Pleasence’a za morderstwo.

Dlaczego wizytówką Peru nie jest wino, lecz pisco – narodowy winiak?

Gazety donoszą, iż dawny kraj Inków wkrótce będzie kolejną potęgą winiarską na światowym rynku, po Chile, Argentynie i Urugwaju. Wszak to tam dotarły pierwsze winogrona z Europy i stąd do reszty państw kontynentu!

zobacz więcej
Jeśli dobrze się przyjrzymy, wino pojawia się w niemal w co drugim oglądanym przez nas filmie, ale znacznie rzadziej wino jest jego głównym bohaterem. Zdarza się to jednak i o takich obrazach warto pogadać.

Sztuka filmowa jest nieco krótsza od praktyki winiarskiej, co nie znaczy, iż obie dziedziny się nie przenikają. Wino towarzyszy X Muzie od zarania jej dziejów, kiedy ta była jeszcze w powijakach, a obrazowi na wielkim, białym prześcieradle towarzyszył grajek przy stojącym obok pianinie.

Ponieważ jako dziecko załapałem się jeszcze na serial „Columbo”, który pozwolono mi oglądać, do dziś pozostaje mi on bliski i ciągle chłonę każdą jego reemisję, podobnie jak „Stawkę większą niż życie” czy „Czterech pancernych”. Dojrzalsze roczniki winomanów również mogą pamiętać „Columbo” z telewizji, w tym najważniejszy jego odcinek, czyli dziewiętnasty, a dokładniej – drugi obraz trzeciej serii tego tasiemca.

Tym, którzy nie widzieli, całej akcji oczywiście nie zdradzę, jednak dodam, że dzisiejsze seriale mają się tak do tamtych, jak Asasello do biskupa. Kolejne odcinki kultowego „Columbo” były niemal pełnometrażowymi, prawie półtoragodzinnymi filmami.

Sam film zaś miał bardzo intelektualny, powolno-dowcipny nastrój, podkreślany przez niechlujny ubiór głównego bohatera Petera Falka, jego gapiostwo, gapowatego psa – kłapouchego basseta i jeszcze bardziej niechlujny, kopcący samochód Peugot 403. Takim samym jeździł zresztą Leon Niemczyk w „Nożu w wodzie”. To znaczy jeździł tylko z zewnątrz, bowiem w środku pozostały wcześniej nakręcone ujęcia z Mercedesa 180, który pierwotnie miał załatwić kwestię mobilności bohatera, ale nie spodobał się cenzorom, bo za bardzo przypominał mercedesa niemieckiego, czyli był zbyt zimno-wojenno dostatni.
W całym serialu „Columbo” występowały największe gwiazdy Hollywood, od Fay Dunaway, Johna Cassavetesa i Johnny’ego Casha (zagrał siebie, czyli gwiazdę country) po Leslie Nielsena i Martina Sheena. Zobaczymy tam również całą plejadę drugoplanowych postaci z najsłynniejszych hollywoodzkich filmów, których imion nigdy nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć. Bądź też nie pamiętamy obrazów, w których ich kiedyś już widzieliśmy, co zawsze nas bardzo denerwuje. Jak choćby charakterystycznego Leonarda Nimoya, gwiazdę „Star Teka”, czy Younga Burta, szwagra Rocky’ego Balboa i zdradzanego dostawcy rybnego z pierwszych scen „Chinatown” Romana Polańskiego.

Pierwszy odcinek serialu (wcześniej były dwa piloty) reżyserował 24-letni wówczas Steven Spielberg, a całość wyprodukowało Universal Pictures. Nasz odcinek – ten, do którego zmierzam – to „Any Old Port In A Storm”, co kiepsko, choć poglądowo przetłumaczono jako „Koneser win”. Kiepsko, bo porucznik jest winiarskim głąbem, a główny bohater – producentem, choć i koneserem.


Tytuł „Any Old Port In A Storm” nawiązywał do tytułu starego evergreenu muzycznego z 1908 roku, powszechnie znanego za oceanem. Zaś interesujący nas odcinek wyemitowano 7 października 1973 roku w prime time’ie o 20.30 na kanale NBC.

Główną rolę zagrał w nim mój ulubiony aktor Donald Pleasence – jakby kto nie wiedział, znany m.in. z „Matni” wspomnianego Romana Polańskiego oraz z kultowej „Wielkiej ucieczki” z bajeczną obsadą, gdzie wcielił się w rolę niemal niewidomego fałszerza dokumentów. Co ciekawe, Pleasence chyba jako jedyny z wielkich aktorów w tym obrazie miał podobne doświadczenia – będąc pilotem RAF-u, został zestrzelony i spędził rok w niemieckim obozie (na terenie dzisiejszej Polski), z którego podobnie uciekał. Przybrał też postać Ernsta Stavro Blofelda, szefa organizacji Widmo, w jednym z bondowskich odcinków.
Donald Pleasence w 1973 r. w odcinku serialu „Columbo” pt. „Koneser win” zagrał winiarza, którego ambicja pchnęła do morderstwa. Na zdjęciu aktor rok później w restauracji w Londynie. Fot. Jeremy Grayson/Radio Times/Getty Images
W „Koneserze win” gra kalifornijskiego, dystyngowanego, wysmakowanego winiarza włoskiego pochodzenia, którego ambicją jest robienie wyłącznie wybitnych win. Winiarnię odziedziczył po ojcu, ale winograd dostał jego brat – utracjusz i playboy, który na zmianę czuje miętę do innej kobiety, to znowu do kolejnego luksusowego wózka.

Tenże podlec postanawia sprzedać hektary swoich krzewów jakiemuś okropnemu, bezimiennemu wytwórcy winiarskiej masówki. Nie zdradzę wiele, bo to w serialu kryminalnym oczywiste i zdarza się zaraz na początku, iż pewnego dnia niegodziwiec dostaje w beret od naszego Donalda i ginie, a wtedy zjawia się porucznik Columbo w swoim przetartym płaszczu, który o winie zgoła nic nie wie.

Cała akcja toczy się jednak wyłącznie wokół wina, a produkcja nie żałowała hajsu na scenografię. Oglądamy tu zatem wspaniałe (uwaga – oryginalne, nie tekturowe!) winiarskie wnętrza, piwnice, luksusowe restauracje, kryształowe szkła, zwaliste regały pełne flaszek, pokazy degustacji i profesjonalnej dekantacji w białych rękawiczkach. Padają najmilsze sercu winiarskie terminy.

Zaś najciekawsze jest to, iż porucznik cały czas idzie śladem wina – to właśnie pełne tego napoju flaszki stają się ostatecznie dowodem winy i dzięki niemu Peter Falk sprytnie przygważdża argumentami, a potem puszkuje Donalda Pleasence’a za morderstwo. Trochę szkoda, ale film musi być przecież politycznie poprawny…

Zbrodnią jest nie obejrzeć tego obrazu!

– Wojciech Gogoliński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

18.10.2009
Zdjęcie główne: Peter Falk w serialu „Columbo” – odcinek pt. „W proch się obrócisz”. Fot. materiały TVP
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Zainspirował Fukuyamę do napisania „Końca historii”
Za symbol przyszłości uważał kowbojski kapelusz Mołotowa.
Felietony Najnowsze wydanie
Wieczór
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Wyższość naszych
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
AAAA Pana z dopasowanym genomem poznam. Cel matrymonialny
Analiza „dopasowania genetycznego” jest znacznie prostsza niż analiza „dopasowania charakterów”.
Felietony Poprzednie wydanie
Czy ocenzurowanie mowy może zmienić nasze myśli?
Słowo „czarnuch” ma po polsku rasistowski wydźwięk. Ale jeśli się powie: „Murzyn” – zaczynają się kontrowersje.