Historia

Czy można dobrowolnie oddać się w niewolę?

Akt oddania Polski Matce Bożej musiał ze swej istoty wywołać najwyższe oburzenie komunistycznej władzy, która uzurpowała sobie absolutny monopol w sferze publicznej, nie mówiąc już o tym, że ateizacja i laicyzacja były jej celem, a zarzut demoralizacji był dotkliwy.

Wielka Nowenna – dziewięcioletni (1957-1966) duszpasterski program duchowej odnowy przygotowujący Polaków na milenium chrztu Polski – był autorskim przedsięwzięciem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Prymas opracował go w czasie swego uwięzienia przez komunistyczne władze w latach 1953-1956.

W ówczesnych warunkach niekwestionowanej pozycji prymasa w Kościele w Polsce rolą pozostałych polskich biskupów mogło być jedynie wykonywanie koncepcji przywódcy. Nie inaczej było z bp. Karolem Wojtyłą. Jako członek Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Ogólnego, którym został – co ciekawe – tuż po nominacji, a jeszcze przed swoją konsekracją na biskupa (!), brał udział w tworzeniu programów duszpasterskich realizujących założenia Nowenny.

Już jako papież odwiedzając Polskę w 1983 r., mówił do Konferencji Episkopatu: „Przyzwyczailiśmy się w Polsce do duszpasterstwa planowego i całościowego. Planem całościowym była Wielka Nowenna”.

Kierunek dla Kościoła w Polsce

W swojej diecezji biskup, a potem arcybiskup Wojtyła wcielał w życie założenia Wielkiej Nowenny, szczególnie w tych dziedzinach, które zawsze były mu szczególnie bliskie, jak duszpasterstwo małżeństw i rodzin, akademickie, inteligencji, środowisk twórczych.

Biskup, potem arcybiskup Wojtyła uczestniczył wraz z innymi biskupami w licznych uroczystościach związanych z Nowenną i Milenium.

Krakowskie uroczystości milenijne odbyły się od 7 do 9 maja 1966 r., z kulminacją 8 maja, w święto św. Stanisław biskupa i męczennika. Wzięło w nich udział pół miliona wiernych.

Oprócz ogromnych uroczystości diecezjalnych odbywały się też uroczystości lokalne. W 1964 r. w związku z Wielką Nowenną abp Wojtyła odprawił Mszę w Kętach przed obrazem św. Jana Kantego – patrona ósmego roku Nowenny.

Pisał listy pasterskie, np. na 200. rocznicę beatyfikacji bł. Wincentego Kadłubka, która wypadła w roku Nowenny poświęconym kulturze chrześcijańskiej, co arcybiskup krakowski podkreślił w swym słowie.
Wygłaszał też kazania poświęcone tematyce Wielkiej Nowenny, Milenium, aktowi oddania Matce Bożej. Najważniejsze z nich, zatytułowane było „Chrzest Narodu a oddanie Polski w niewolę Maryi”. Arcybiskup Wojtyła wygłosił je 3 maja 1966 r. na Jasnej Górze.

W liście do Jerzego Turowicza, redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, podkreślał paralelę między Wielką Nowenną, wskazującą kierunek Kościołowi w Polsce, i II Soborem Watykańskim, wytyczającym kurs dla Kościoła powszechnego.

Aby nie przyćmić prymasa

W czasie, gdy rodziła się koncepcja Wielkiej Nowenny, ks. Karol Wojtyła był krakowskim duszpasterzem akademickim, a później także wykładowcą. Biskupem pomocniczym został w roku 1958, metropolitą – w 1963, kardynałem – w 1967, a więc już po Milenium.

W czasie Wielkiej Nowenny dopiero zdobywał pozycję wybijającego się członka polskiego episkopatu, coraz bardziej znanego także w Kościele powszechnym, głównie dzięki udziałowi w obradach II Soboru Watykańskiego. Wraz z poszerzaniem pola działania i odpowiedzialności biskup, a potem arcybiskup Wojtyła coraz lepiej rozumiał znaczenie programu Wielkiej Nowenny.

Prymas, który przelicytował komunistów

Kardynał Stefan Wyszyński postawił na „katolicyzm ludowy”.

zobacz więcej
Na początku, jeszcze zanim został biskupem, skupiał się on na swoich zainteresowaniach duszpasterskich i naukowych – sakra biskupia sprawiła, że zaczął myśleć kategoriami odpowiedzialności za Kościół w swej diecezji i w Polsce.

Przez cały czas swej obecności w Kościele w Polsce Karol Wojtyła podkreślał oddanie prymasowi i lojalność wobec niego. Znane także z czasów pontyfikatu słowa i gesty nie były tylko taktycznym zabiegiem, by uniemożliwić władzom poróżnienie obu wielkich ludzi Kościoła.

Uznanie wielkości prymasa i podporządkowanie mu się w „polskich” czasach Karola Wojtyły było szczere i prawdziwe. Biografka prymasa, Ewa Czaczkowska twierdzi wręcz, że kard. Wojtyła świadomie ukrywał swoje talenty, które świetnie znamy z czasów, gdy już został papieżem, by nie przyćmić kardynała Wyszyńskiego.

„Weź w swe władanie”

O stosunku abp. Wojtyły do prymasowskiej wizji Wielkiej Nowenny wiele mówi jego odniesienie do budzącego największe kontrowersje sformułowania prymasa Wyszyńskiego, jakim było określenie oddania Polski w opiekę Maryi – aktem oddania w Jej niewolę.


Odnośny fragment przyjmowanego przez rozmaite grupy, parafie i diecezje w ramach Wielkiej Nowenny aktu brzmiał:

W obliczu narastających zakusów, które zmierzają ku temu, by duchowi polskiemu narzucić więzy ateizacji, laicyzacji i demoralizacji, my, biskupi polscy, rzucamy się do stóp twoich, Jasnogórska Matko, Królowo Polski, Dziewico Wspomożycielko! Przez wiarę i miłość oddajemy Tobie w niewolę wszystko, co Polskę stanowi. Weź w swe władanie niepodzielne nasze ziemie, miasta, osady i wioski, warsztaty pracy i ośrodki władzy, zakłady wychowawcze, przejawy sztuki i kultury. Ty jedna masz moc po temu, by zapewnić w całości naszego życia publicznego i społecznego zwycięstwo Prawdy i Dobra, Sprawiedliwości i Miłości.

Podobny akt musiał ze swej istoty wywołać najwyższe oburzenie komunistycznej władzy, która uzurpowała sobie absolutny monopol w jak najszerzej rozumianej sferze publicznej, nie mówiąc już o tym, że ateizacja i laicyzacja były jej celem, a zarzut demoralizacji był dotkliwy.

Jednak także dla wielu osób wierzących, także duchownych, a nawet biskupów, „oddanie się w niewolę”, nawet Maryi, było trudne do przyjęcia. W końcu wolność jest jedną z najbardziej uniwersalnych wartości, przyjmowaną powszechnie, nawet jeśli sporów o jej istotę nie było, nie ma i pewnie nie będzie końca. W dodatku władza komunistyczna odbierała Polakom wolność – jakże więc można samemu, dobrowolnie, oddawać się w niewolę, choćby i Matce Bożej?
Kardynał Stefan Wyszyński całuje pierścień Jana Pawła II podczas inauguracji jego pontyfikatu na placu św. Piotra 22 października 1978. Fot. Getty Images/Bettmann
Tymczasem metropolita krakowski tę koncepcję jednoznacznie popierał. Napisał komentarz teologiczno-duszpasterski do aktu oddania w niewolę Maryi. Jak zaświadczał bp Tadeusz Pieronek, znający abp. Wojtyłę od dziesięcioleci, późniejszy papież podczas obrad Konferencji Episkopatu teologicznie uzasadniał ten akt.

Wizja ta – z czego nie wszyscy zdawali sobie sprawę – wywodziła się z myśli św. Ludwika Grigniona de Montforta (1673-1716), autora koncepcji niewolnictwa wobec Maryi. Admiratorem takiej pobożności maryjnej był zarówno prymas Wyszyński, jak i Jan Paweł II. Dość wspomnieć, że właśnie z pism tego świętego wywodziła się biskupia, a potem papieska dewiza Wojtyły/Jana Pawła II – „Totus tuus”, „Cały Twój”. Nic więc dziwnego, że akt oddania się w niewolę Maryi nie budził jego sprzeciwu.

„Zawierzenie” zamiast „niewoli”

A jednak on sam w swoim nauczaniu do tej koncepcji się nie odwoływał. Daremnie szukać podobnych odniesień choćby w synodzie archidiecezji krakowskiej, który rozpoczął kard. Wojtyła, a zakończył już Jan Paweł II.

Odrzuciliśmy przesłanie Jana Pawła II, a zabraliśmy się za jedzenie papieskich kremówek

Polskiemu, laickiemu inteligentowi trudno jest dostrzec w papieżu „jednego z nas” – mówi socjolog Michał Łuczewski.

zobacz więcej
Najwyraźniej w nowej, posoborowej rzeczywistości, w której Kościół podkreślał jeszcze mocniej znaczenie wolności, Karol Wojtyła uznał tak drogą mu wcześniej wizję za nieadekwatną i zastąpił budzące kontrowersje i nieporozumienia sformułowanie „niewola” „zawierzeniem” Maryi, obecnym w nauczaniu Kościoła do dzisiaj.

Jan Paweł II niedługo po obraniu na najwyższy urząd w Kościele mówił: „..nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dzisiaj pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

Trudno o czytelniejsze odniesienie do Wielkiej Nowenny i jej znaczenia nie tylko dla Kościoła w Polsce, ale i w całym świecie.

– Tomasz Wiścicki

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz więcej
Historia Poprzednie wydanie
Dla niego kelnerzy podsłuchiwali polityków. Najlepiej opłacany...
Kiedy zaczęły się obrady rządu, coś poruszyło się za kotarą. Odsunięto zasłonę i oczom zdumionych ministrów ukazał się…
Historia Poprzednie wydanie
Polskie Kresy wstępują do sowieckiego raju
Żeby był porządek na jeden mandat z okręgu był uzgodniony tylko jeden kandydat.
Historia Poprzednie wydanie
Mało biłam dzieci. Jeżeli je biłam, to tylko na polecenie
Zła, okrutna. Nigdy nie widziałam jej bez pejcza. Traciłyśmy przytomność – mówią jej ofiary.
Historia wydanie 16.10.2020 – 23.10.2020
Wywiesiliśmy proporce z barwami narodowymi i godłem. Jak...
Hydroplan z czarnym napisem U.S. COAST GUARD zrzucił mały, płócienny woreczek zawierający krótką wiadomość: „Are you O.K.?”
Historia wydanie 16.10.2020 – 23.10.2020
Nie tylko Haberbusch i Schiele. Jak Niemcy zostawali Polakami
Ojciec poety był weteranem powstania styczniowego, dziad – listopadowego. Ale prapradziad przybył z Turyngii.