Felietony

Krytyk, który nazwał „Złego” Tyrmanda „Balzakiem dla gówniarzy”

Znielubił mnie. Ale po tym, jak wczesnym rankiem odwiedziła mnie milicja, która przerzuciła mieszkanie, podszedł do mnie wręczając mi papier, że jestem stałym recenzentem tygodnika „Film”. Uważał bowiem, że mam słaby status społeczny i dlatego podlegam represjom.

Andrzej Dobosz opowiada o Andrzeju Kijowskim w 130. odcinku programu „Z pamięci”.

Rysownik o absurdalnym poczuciu humoru, który umie pokazać grozę świata

Przychodziłbym codziennie… Od 22 maja wystawa prac Andrzeja Krauzego w Zachęcie znów będzie otwarta.

zobacz więcej
Andrzej Kijowski miał żywy charakter, reagujący natychmiast. Kiedy Stefan Kisielewski napisał o „Złym” Leopolda Tyrmanda, że jest to Honoré de Balzac naszych czasów, Kijowski natychmiast ripostował wściekłym artykułem w „Twórczości”: „Balzak tak, ale dla gówniarzy”.

Kijowski uprawiał zarówno prozę, jaki i krytykę, eseistykę, pisał scenariusze filmowe, był kierownikiem literackim teatru. Natomiast wybitną postacią był Kijowski – krytyk wszystkich ważnych i współczesnych mu pisarzy. Pisarze się go bali. Natomiast bycie zauważonym przez Kijowskiego już było ważne. Byli autorzy, których nie zechciał czytać czy wspomnieć i tacy dopiero cierpieli.

Bardzo wcześnie zaczął brać udział we wszelkich akcjach protestacyjnych. Był autorem świetnie sformułowanej rezolucji Kijowskiego, uchwalonej w 1968 roku przez warszawskich literatów w sprawie „Dziadów”. Brał udział w podpisywaniu wszystkich protestów, w tym przeciwko zmianom w konstytucji.

Andrzej Kijowski podczas II Kongresu Kultury Polskiej 11-12 grudnia 1981 roku: – Kto raz przekonał się, że książkę może sam sobie wydrukować w domu i we własnej walizce roznieść czytelnikom, ten już nigdy nie stanie w kolejce do wielkiej poligrafii i wielkiej cyrkulacji, zwłaszcza, gdy ta kolejka będzie długa.

Wiele jego tekstów ukazywało się w drugim obiegu, natomiast póki żył Jarosław Iwaszkiewicz, chronił Kijowskiego i mógł on zachować posadę w „Twórczości”, gdzie miał stały przegląd prasy, podpisywany Dedal. Ale to było więcej niż przegląd prasy, to była taka kronika życia umysłowego literackiego, zarówno polskiego, jak i europejskiego.

Jako młody student czytywałem z zainteresowaniem i zachwytem Kijowskiego i potem w jakimś jego tekście jakieś zdanie wydało mi się niefortunne i zacytowałem je nieszczęśliwie. Kijowski mnie znielubił. Po czym wczesnym rankiem odwiedziła mnie milicja, która przerzuciła mieszkanie. Przyszedłem spóźniony po tej rewizji na obiad do związku Literatów i było widać po mojej twarzy, że coś przeżyłem. Nazajutrz Kijowski podszedł do mnie, wręczając mi papier, że jestem stałym recenzentem tygodnika „Film”, bowiem uważał, że mam słaby status społeczny i dlatego podlegam represjom.

Tak, że zapamiętałem ten jego odruch. Jego całe opozycyjne zaangażowanie polegało na z jednej strony odmowie uczestnictwa w złym, a z drugiej strony na wewnętrznej solidarności.
Andrzej Dobosz w 130. odcinku programu „Z pamięci” o Andrzeju Kijowskim

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20: 
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 61. do 80.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 81. do 100.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 101. do 120.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 121.:
Zdjęcie główne: Kiedy Stefan Kisielewski napisał o „Złym” Leopolda Tyrmanda, że jest to Honoré de Balzac naszych czasów, Kijowski natychmiast ripostował wściekłym artykułem w „Twórczości”: „Balzak tak, ale dla gówniarzy”. Na zdjęciu Tyrmand w 1957 r. w Sopocie podczas Festiwalu Muzyki Jazzowej oraz Honore de Balzac w 1842 r., dagerotyp wykonany przez Louisa-Auguste'a Bissona, obecnie znajdujący się w Maison de Balzac w Paryżu. Fot. PAP/Tadeusz Kubiak i adoc-photos/Corbis via Getty Images
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Tymczasowość to norma w tym zawodzie
Tu nie ma, że tatuś załatwi. Nic nie znaczą układy partyjne czy koneksje towarzyskie.
Felietony Najnowsze wydanie
Co znaczy „Z”
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zdobycie Mariupola
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
To ukraiński patriotyzm i tradycja uwierają Kreml
Skrzydła są atrybutem świętego Michała Archanioła, patrona Kijowa, którego Sowieci rugowali z przestrzeni publicznej.
Felietony Najnowsze wydanie
Druga śmierć Zygielbojma
Mówił o sobie: „ja nie jestem Żydem z Polski, ja jestem polskim Żydem”.