Felietony

Rysownik o absurdalnym poczuciu humoru, który umie pokazać grozę świata

Istnieją artyści, z których łatwo jest wybrać jedno dzieło, wyraźnie odbijające się od innych. Natomiast gdybym miał prawo wybrać sobie z wystawy Andrzeja Krauzego jedną rzecz, byłbym skłopotany. Ta wystawa jest to coś, do czego właściwie chętnie bym przychodził codziennie. A już na parę rzeczy chciałbym móc patrzeć w domu. Choćby na tego kota…

W 131. odcinku programu „Z pamięci” Andrzej Dobosz odwiedza Zachętę – Narodową Galerię Sztuki i opowiada o wystawie prac swojego przyjaciela Andrzeja Krauzego pt. „Lekcja Fruwania”. Od 22 maja 2020 roku, po przerwie wymuszonej pandemią, można ją oglądać ponownie.

Dawniej był nóż, teraz ma być kwiatek

Wystawa rysunków Andrzeja Krauzego w "Zachęcie" wraca 22 maja po przerwie związanej z koronawirusem.

zobacz więcej
Andrzej Krauze: – Nigdy nie myślałem, będąc dzieckiem i młodzieńcem, że w ogóle będę rysował do gazet i zajmował się rysunkiem i malarstwem.

Od lat jestem entuzjastą rysunków Andrzeja Krauzego. Przy czym zarówno jakieś aluzje aktualne polskie budziły moje rozbawienie, jak i sam rodzaj rysunku – bo bardzo uwielbiam jego drzewa i koty, zwierzęta – ale także absurdalne poczucie humoru. W książce, która jest znacznie skromniejsza niż jego wystawa „Lekcja Fruwania” w galerii „Zachęta”, rysunki mają jeszcze daty dzienne, co na ogół odpowiada to jakim wydarzeniom politycznym, światowym, których nie pamiętam oczywiście. I jest to opowieść o grozie świata. Natomiast lubię szczególnie to, co jest żartem.

Andrzej jest człowiekiem poważnym, spostrzegającym nie tylko rzeczy zabawne. Pamiętam jakieś spacery z nim po Londynie. Kiedyś cały dzień wędrowaliśmy, przystając, przysiadając, po Chelsea, gdzie nam pokazał rzeczy, których bez niego nie dostrzeglibyśmy w Londynie.

Wystawa prac Andrzeja Krauzego w Zachęcie znów otwarta

„Prace Krauzego to nie tyle rysunki satyryczne, co uniwersalne komentarze bez słów”.

zobacz więcej
On jest człowiekiem nawykłym do wędrowania, do wielogodzinnych spacerów z przystawaniem, przyglądaniem się. Te rysunki są po prostu portretami mijanych po drodze drzew.

Andrzej Krauze: – Mnie po prostu Londyn zachwyca i wydaje mi się, że jest to najlepsze miasto, by żyć. Najprzyjemniej mi się tutaj żyje i jest to takie miasto, które szalenie mnie rozwija i pozwala mi tworzyć. Czuję się niesamowicie wolny tutaj. Nigdzie indziej się nie czułem jak tutaj.

My oboje z żoną lubimy spotykać Andrzeja, rozmawiać z nim, słuchać go. Nigdy nie widziałem go rysującego, natomiast widzieliśmy, jak on przy pomocy takich chirurgicznych skalpeli robi czarno-białe wycinanki, zachwycające.

Istnieją artyści, z których łatwo jest wybrać jedno dzieło, wyraźnie odbijające się od innych. Natomiast gdybym miał prawo wybrać sobie z wystawy Andrzeja Krauzego jedną rzecz, byłbym skłopotany. Ta wystawa jest to coś, do czego właściwie chętnie bym przychodził codziennie. A już na parę rzeczy chciałbym móc patrzeć w domu. Choćby na tego kota….
Andrzej Dobosz w 131. odcinku programu „Z pamięci” o Andrzeju Krauzem

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20: 
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 61. do 80.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 81. do 100.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 101. do 120.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 121.:
Zdjęcie główne: Rysunek Andrzeja Krauzego. Kadr ze 131. odcinka programu „Z pamięci”, w którym Andrzej Dobosz odwiedza Zachętę - Narodową Galerię Sztuki i opowiada o wystawie prac swojego przyjaciela Krauzego pt. „Lekcja Fruwania”. Fot. printscreen
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Zainspirował Fukuyamę do napisania „Końca historii”
Za symbol przyszłości uważał kowbojski kapelusz Mołotowa.
Felietony Najnowsze wydanie
Wieczór
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Wyższość naszych
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
AAAA Pana z dopasowanym genomem poznam. Cel matrymonialny
Analiza „dopasowania genetycznego” jest znacznie prostsza niż analiza „dopasowania charakterów”.
Felietony Poprzednie wydanie
Czy ocenzurowanie mowy może zmienić nasze myśli?
Słowo „czarnuch” ma po polsku rasistowski wydźwięk. Ale jeśli się powie: „Murzyn” – zaczynają się kontrowersje.