Historia

Nie małpy, a Pentagon. Jak KGB przypisało Ameryce stworzenie AIDS

HIV, Ebola, czy teraz SARS-CoV-2 – przy każdym nowym, szerzącym śmierć wirusie pojawiają się spiskowe teorie na temat jego pochodzenia. Teorie najczęściej uderzające w Zachód, a zwłaszcza w Stany Zjednoczone. Mijają dekady, pojawiają się kolejne choroby, a metody dezinformacji są wciąż podobne. Warto więc przypomnieć, jak w latach 80. XX wieku KGB i Stasi udało się rozpowszechnić i utrwalić teorię, jakoby HIV to była tak naprawdę amerykańska broń biologiczna.

AIDS został stworzony przez amerykański rząd, aby zdziesiątkować populacje homoseksualistów i Afroamerykanów w USA oraz zmniejszyć przeludnienie na świecie poprzez zagładę dużej części ludności Trzeciego Świata – to w skrócie główna teza szeroko zakrojonej kampanii dezinformacyjnej, jaką prowadziły służby bloku wschodniego. Z pisma, jakie w 1987 roku KGB wysłało do bułgarskiej służby bezpieczeństwa wynikało, że Stasi pomaga w realizacji kampanii, która – zdaniem Moskwy – była udana. W czym pomagał nie tylko wywiad NRD, ale też „koledzy czescy”.

To właśnie byli oficerowie Stasi po zakończeniu zimnej wojny pierwsi zaczęli ujawniać szczegóły kampanii ws. AIDS. Sprawa stała się bardziej jasna dzięki badaniom dokumentów enerdowskiego Głównego Zarządu Wywiadu (HVA – Hauptverwaltung Aufklärung) i otwarciu archiwów bułgarskiej bezpieki. W lipcu 2019 roku amerykański think-tank Wilson Center udostępnił na swojej stronie internetowej skany dokumentów ze wschodnioniemieckich oraz bułgarskich kartotek.

„KGB przy pomocy Stasi wykorzystało teorie spiskowe krążące już w latach 80. XX w. wokół wirusa HIV i stworzyło spójną narrację, jakoby była to broń biologiczna wyprodukowana w amerykańskiej bazie Fort Detrick” – przypomniał niedawno na łamach magazynu „Der Spiegel” Douglas Selvage, historyk Uniwersytetu Humboldta w Berlinie.

To on jest współautorem opracowania na temat działań dezinformacyjnych służb bloku wschodniego, wydanego przez Wilson Center. Drugi autor, Christopher Nehring, odnalazł w archiwach komunistycznej bułgarskiej służby bezpieczeństwa trzy ważne dokumenty dotyczące tej kampanii. Ale już dziesięć lat wcześniej bardzo szczegółowe opracowanie na ten temat opublikowano w USA (Thomas Boghardt, „Operation INFECTION. Soviet Bloc Intelligence and Its AIDS Disinformation Campaign, Studies in Intelligence”, Vol. 53, No 4, grudzień 2009). Dzięki ustaleniom Selvage’a i Nehringa wiadomo, że prawdziwy kryptonim operacji brzmiał DENVER.
W Fort Detrick we Frederick w stanie Maryland znajduje się Amerykański Instytut Badań Chorób Zakaźnych wojsk amerykańskich. Fot. Bill O’Leary / The The Washington Post via Getty Images
Były funkcjonariusz KGB Wasilij Mitrochin, który zbiegł na Zachód z mnóstwem skopiowanych tajnych materiałów sowieckiego wywiadu, w napisanej wspólnie z brytyjskim historykiem Christopherem Andrew książce „Archiwum Mitrochina” twierdzi, że przypisanie Amerykanom stworzenia HIV to był prawdopodobnie najskuteczniejszy „środek aktywny” w czasach Michaiła Gorbaczowa, propagowany przez Służbę A KGB drogą otwartej propagandy i tajnych akcji. Według tej teorii, wirus został rzekomo „wyprodukowany” przez amerykańskich specjalistów walki biologicznej w laboratoriach w Fort Detrick (Maryland).

Pierwsza wrzutka

Teorię spiskową na temat HIV zaczęto przygotowywać co najmniej od 1983 roku. To wtedy po raz pierwszy pojawiła się w prasie hipoteza o wyprodukowaniu wirusa przez Amerykanów. KGB nie użyło jednak do tego mediów bloku wschodniego czy też lewicowych i prosowieckich mediów zachodnich – tak, jak często w podobnych operacjach robiono, pierwszą fałszywą informację wypuszczono na terenie neutralnym. W Indiach, gdzie nie brakowało wtedy sowieckich specjalistów od dezinformacji. Mitrochin twierdził, że tylko w 1975 roku zadbali oni o umieszczenie w miejscowych mediach ponad 5 tys. artykułów, kontrolowali 10 gazet i jedną agencję informacyjną.

Lewicowa gazeta „Patriot” powstała w 1967 roku – zadbało o to KGB, które chciało mieć w wielkim kraju Trzeciego Świata tytuł prasowy, koniecznie anglojęzyczny, poprzez który można by wypuszczać różne dezinformacje. 17 lipca 1983 roku pojawił się tam tekst pt. „AIDS może zaatakować Indie: tajemnicza choroba wywołana przez amerykańskie eksperymenty”. Był to rzekomo list nadesłany przez anonimowego, lecz „znanego amerykańskiego naukowca i antropologa”. Pisał on, że w Fort Detrick powstał nowy niebezpieczny wirus, który CIA zaczęła testować w Pakistanie, skąd miał się przedostać do Indii.

Osiemnaście milionów pacyfistów. Czyli jak karcono imperialistów za to, że pierwsi zdobyli „atom”

Światowego Ruchu Obrońców Pokoju by nie było, gdyby nie to, że Stalin wciąż jeszcze nie posiadał broni jądrowej, choć fizycy, agenci i więźniowie w kopalniach uranu robili co mogli, żeby zmienić ten niepożądany stan rzeczy.

zobacz więcej
Artykuł w „Patriot” do dziś może być książkowym przykładem, jak wprowadza się do świadomości publicznej dezinformację – mieszankę w większości faktów z nielicznymi kłamstwami. Po pierwsze, w tekście przytoczono szereg dostępnych źródeł i faktów o AIDS: że budzi ta choroba obawy odnośnie dawców krwi, że prawdopodobnie wywołuje ją wirus, że pierwsze duże ognisko odnotowano w USA. Do tego autor pisał o amerykańskim programie broni biologicznej – także rzeczy ogólnie znane, choćby o pracach w laboratoriach Fort Detrick. Choć prezydent Richard Nixon zakazał badań nad ofensywną bronią bakteriologiczną w 1969 roku, tekst w „Patriocie” mówił, że Pentagon nigdy tego nie zarzucił i że to w Fort Detrick „odkryto” AIDS, analizując próbki „wysoce patogenicznych wirusów” zebranych przez amerykańskich naukowców w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Na koniec można było przeczytać prawdziwe statystyki zasięgu i śmiertelności AIDS, szczególnie w krajach rozwijających się.

Od razu było jasne, że autorami listu są specjaliści z KGB. Tezy zbudowano w oparciu o wcześniejsze kampanie dezinformacji na temat broni biologicznej Stanów Zjednoczonych. Samo wskazanie w tekście na rzekome laboratorium w pakistańskim Lahore, jako sponsorowane przez Amerykanów, miało na celu wzbudzenie zainteresowania mieszkańców Indii. Na to, że autorem był jakiś specjalista z Jasieniewa (siedziba sowieckiego wywiadu), a nie Amerykanin, wskazują też gramatyczne błędy w liście. Choćby użycie zbitki „virus flu” zamiast poprawnego „flu virus”.
Douglas Selvage, historyk Uniwersytetu Humboldta w Berlinie, i Christopher Nehring opisali działania dezinformacyjne KGB i Stasi pod kryptonimem DENVER – dość skutecznie wmawiały on, że wirus HIV był bronią biologiczną USA. Już dziesięć lat wcześniej, w 2009 roku, wyszło szczegółowe opracowanie Thomasa Boghardta (na zdjęciu), w którym operację tą nazwano INFEKCJA. Fot. Wikiemdia Commons/okładka Deception,_Disinformation,_and_Strategic_Communications.pdf
Mechanizm był taki jak zawsze. Tekst w marginalnym medium z Trzeciego Świata podały dalej media sowieckie z agencją TASS na czele. Sęk w tym, że tekst w „Patriocie” nie wywołał specjalnego zainteresowania i przez blisko trzy lata pozostawał niemal niezauważony. Jednak w 1985 roku KGB postanowiło reaktywować kampanię ws. AIDS. Przyczyniły się do tego trzy wydarzenia. Po pierwsze, rząd amerykański wydał w lutym 1985 roku raport, w którym zarzucał Sowietom złamanie konwencji genewskiej poprzez produkcję broni biologicznej. Po drugie, Sowietom zaczęto zarzucać blokowanie walki z AIDS. Po trzecie, obawy przed rozprzestrzenieniem się AIDS w samym Związku Sowieckim skłoniły kierownictwo do szukania winnego epidemii na wrogim Zachodzie.

Szatański spisek

7 września 1985 roku służba bezpieczeństwa komunistycznej Bułgarii (DS) otrzymała depeszę z siedziby KGB. Informowano w niej, że sowiecki wywiad przeprowadził „szereg działań w związku z pojawieniem się w ostatnich latach w USA nowej i niebezpiecznej choroby, Zespołu Nabytego Niedoboru Odporności – AIDS”. W tej samej depeszy Łubianka informowała o działaniach mających na celu przekonanie świata, że AIDS to skutek „tajnych eksperymentów z nowym rodzajem broni biologicznej przeprowadzonych przez tajne służby USA i Pentagonu, które to eksperymenty wymknęły się spod kontroli”.

W depeszy do bułgarskich towarzyszy można przeczytać: „Fakty już cytowane w prasie krajów rozwijających się, szczególnie Indii, wskazują na zaangażowanie służb specjalnych USA i Pentagonu w pojawieniu się i szybkim rozprzestrzenieniu choroby AIDS w USA, jak też innych krajach. Sądząc z tych raportów, przy zainteresowaniu wykazanym przez wojsko USA symptomami AIDS oraz skalą i zasięgiem jej rozprzestrzeniania, najbardziej prawdopodobne jest przyjęcie, iż ta najbardziej niebezpieczna choroba to rezultat kolejnego eksperymentu Pentagonu z nowym typem broni biologicznej”.

Kreml przedstawia Polskę jako antysemicki skansen nazistów, w którym panuje polityczny terror i wszechobecne ubóstwo

Skąd Rosja czerpie oskarżenia wobec Polski?

zobacz więcej
Kampania została reaktywowana wraz z publikacją na łamach gazety „Literaturnaja Gazieta” 30 października 1985 roku artykułu pt. „Panika na Zachodzie. Co się kryje za sensacją towarzyszącą AIDS”. Autor, Walentin Zapiewałow, zaczął od tego, że AIDS rozprzestrzenia się już z USA na cały świat. Następnie przytoczył szereg znanych publikacji i informacji o chorobie, by postawić pytanie: „Dlaczego AIDS pojawił się w USA i zaczął rozprzestrzeniać się we wszystkich miastach wzdłuż Wschodniego Wybrzeża?”. Po czym przypomniał listę amerykańskich programów broni biologicznej z lat 50. i 60. XX wieku, już odnotowanych w artykule z indyjskiego „Patriota”.

Na koniec znów pojawił się temat aktywności Fort Detrick. Zapiewałow zaś zasugerował, że potencjalnymi roznosicielami wirusa są amerykańscy żołnierze – także ci stacjonujący w licznych bazach na całym świecie. Artykuł w sowieckiej gazecie miał wiele wspólnego z tekstem z gazety indyjskiej. Choćby typowe dla działań dezinformacyjnych wymieszanie fałszu z prawdą. I choć prawda stanowiła 95 proc. zawartości tekstu, kluczowe było te fałszywe 5 procent.

„Amerykańska” wersja pochodzenia HIV pozwalała aparatowi dezinformacji oskarżać władze USA o szatański spisek, którego celem jest zniszczenie czarnoskórej oraz homoseksualnej populacji kraju. Szczególną uwagę Sowieci przywiązywali do krajów z amerykańskimi bazami wojskowymi. Swoją kampanię propagandy ws. AIDS wszczęła też pod koniec 1985 roku Korea Północna, przedstawiając oddziały amerykańskie w Korei Południowej jako roznosicieli epidemii.

Podobne wątki pojawiły się wtedy w mediach tureckich. Teoria o sztucznie wyprodukowanym wirusie, wsparta pseudonaukowym bełkotem, przetoczyła się jak burza przez środki masowego przekazu krajów Trzeciego Świata, a nawet została podchwycona bezkrytycznie przez niektóre media na Zachodzie. W październiku 1986 roku brytyjski „Sunday Express” poświęcił tej fabrykacji pierwszą stronę. Tylko w ciągu pierwszego półrocza 1987 roku fałszywa historia wirusa AIDS pojawiła się na poczesnych miejscach w gazetach ponad 40 krajów Trzeciego Świata.

Operacja Denver

Kampania potrzebowała jednak budzącej zaufanie twarzy naukowca. To zadanie KGB zleciło towarzyszom ze Stasi. Od tej pory to właśnie wywiad wschodnioniemiecki miał odgrywać główną rolę w działaniach dezinformacyjnych na temat pochodzenia AIDS.
Plakat sprzeciwiający się obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych na Filipinach i wiążący żołnierzy USA z szerzeniem się AIDS. Był przyklejony do ściany w pobliżu Subic Bay, jednej z amerykańskich baz wojskowych na Pacyfiku. Po upadku prezydenta Ferdynanda Marcosa i po rewolucji ludowej, prezydentem mianowano Cory Aquino i rozpoczęły się negocjacje dotyczące obecności USA na Filipinach, a ich kulminacją było zamknięcie wszystkich amerykańskich baz. Fot. Peter Charlesworth / LightRocket vi
We wrześniu 1986 roku do bułgarskiego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (DS) trafiło pismo z Wydziału X (środków aktywnych) Głównego Zarządu Wywiadu (HVA) Stasi. Niemcy pisali o konieczności współpracy w realizacji kampanii dezinformacji na temat AIDS: „W celu wykazania zagrożeń dla ludzkości wyrastających z badań, produkcji i użycia broni biologicznej, jak też w celu wzmocnienia antyamerykańskich nastrojów w świecie i wywołania krajowych politycznych kontrowersji w USA, strona NRD dostarczy naukowe opracowania i inne materiały udowodniające, że AIDS powstał w USA, nie w Afryce, i że jest to produkt amerykańskich badań nad bronią biologiczną”. Z tego pisma wynika też, że kampania dezinformacyjna ws. AIDS nosi kryptonim „Denver”. Taka nazwa została oficjalnie zarejestrowana w kartotece Stasi w dniu 17 lipca 1986 roku.

Twarzą kampanii został profesor biologii Jakob Segal. Urodził się w 1911 roku w Sankt Petersburgu w Rosji. Dorastał jednak w międzywojennych Niemczech, gdzie studiował biologię, ale gdy rządy objęli naziści, jako Żyd i komunista musiał wyjechać do Francji. Z relacji samego Segala wynika, że zdążył zrobić doktorat na Sorbonie, zanim w 1940 roku Niemcy zajęli Francję. Segal miał się wtedy przyłączyć do ruchu oporu. To zapewne wówczas doszło do jego kontaktów z sowieckim wywiadem.

Jako że pochodził z rodziny Żydów z Kowna, po aneksji Litwy przez ZSRS przyjął sowieckie obywatelstwo. Po wojnie osiadł w Berlinie Wschodnim i prowadził działalność naukową. Jego wybór przez Stasi był majstersztykiem. Po pierwsze Żyd, który walczył z nazistami i przetrwał Holokaust. Po drugie, niemal całe życie związany z Niemcami, mógł oddziaływać na opinię publiczną w RFN. Po trzecie, jako uznany naukowiec, miał odpowiedni autorytet w środowisku.

Kampanię ze strony enerdowskich służb prowadził Wydział X, czyli komórka dezinformacji powstała na początku lat 60. zeszłego wieku w ramach HVA. Gdy ruszała Operacja Denver, służyło tam ok. 60 oficerów. Kierowany przez płk. Rolfa Wagenbretha wydział skupiał się na RFN, ale był też aktywny w Trzecim Świecie. Wicedyrektor Wydziału X Wolfgang Mutz potwierdzał w pismach do bułgarskich kolegów, że wywiad NRD odegrał ważną rolę w powstaniu i rozpowszechnieniu dezinformacji nt. AIDS autorstwa Segala.

Putin jest godnym spadkobiercą Stalina

Panuje przekonanie, że rosyjska władza jest zła, ale Rosjanie są dobrzy. Takie stwierdzenie jest niebezpiecznym uproszczeniem. Kreml nie działa w próżni. Za Stalinem, Chruszczowem, Breżniewem, teraz Putinem stoją Rosjanie.

zobacz więcej
Głównym łącznikiem z naukowcem ze strony Stasi był oficer HVA Dieter van der Sand. To on we wrześniu 1985 roku zarejestrował „dossier bezpieczeństwa” (SVG) pod kryptonimem „Wiatr”, dotyczące ochrony wschodnioniemieckich naukowców w obszarach badań nad AIDS, inżynierii genetycznej i biotechnologii przed „atakami” z zewnątrz w formie szpiegostwa lub manipulacji przez zagranicznych agentów. W tym dossier byli też zarejestrowani Jakob Segal i jego żona Lilli. Od tej chwili, jeśli inne komórki Stasi były zainteresowane małżeństwem, musiały się zwracać do van der Sanda.

Teoria Segala

Segalowie przez lata utrzymywali, iż oficjalna teoria, że HIV pochodzi z Afryki i doszło do jego przeniesienia z małpy na człowieka, to próba przerzucenia przez „imperialistów” odpowiedzialności na Trzeci Świat. Suflowana przez KGB i Stasi dezinformacja polegała na wymieszaniu prawdy (choćby powszechnie już znanych informacji o AIDS, np. że wywołuje ją wirus HIV i uderza ona w system odpornościowy) z kłamstwami.

Pierwszą publikacją w kampanii był 47-stronicowy tekst zatytułowany „AIDS – jego natura i pochodzenie”. Autorami byli Jakob Segal, jego żona Lilli oraz emerytowany profesor Uniwersytetu Humboldta Ronald Dehmlow. Najpierw przypominali oni znane mniej lub bardziej teorie o afrykańskim pochodzeniu AIDS, od razu zestawiając je z faktem, że pierwsze przypadki epidemii zarejestrowano wśród gejów w Nowym Jorku i San Francisco, a nie w Afryce.

Podobnie jak w liście opublikowanym w „Patriot” oraz artykule Zapiewałowa, Segal, jego żona i kolega szczegółowo przytaczali znane powszechnie fakty o AIDS i prawidłowo opisywali, jak zachodni naukowcy zidentyfikowali HIV. Legitymizując w ten sposób swoją ekspercką wiedzę na ten temat, Segal następnie przeszedł do swej teorii o eksperymentach rządu USA, szczególnie na więźniach homoseksualistach, co miało doprowadzić do zakażenia gejowskich populacji w Nowym Jorku i San Francisco.
Jeszcze w 1991 roku w Zimbabwe pojawiały się „informacje”, iż pięć lat wcześniej CIA eksportowała zakażone wirusem kondomy do krajów Afryki. Wieloletni prezydent Zimbabwe Robert Mugabe określał AIDS jako „spisek białego człowieka”. Fot. Peter Macdiarmid/Getty Images
Odrzucając teorie o pochodzeniu wirusa od małpy, Segal twierdził, że Fort Detrick (a dokładnie wojskowy Medical Research Institute for Infectious Diseases) był przez długi czas centralnym laboratorium Pentagonu rozwoju broni biologicznej. W „budynku nr 550” od 1977 roku miało się rzekomo znajdować laboratorium o najwyższym stopniu bezpieczeństwa („typu P-4”), gdzie manipulowano genami. Tam właśnie ochotnicy poddający się testom mieli zostać zainfekowani wirusem, który miał być efektem połączenia dwóch naturalnych, sztucznie zsyntetyzowanych („rekombinowanych”) wirusów: VISNA i HTLV-I.

W jaki sposób wirus wydostał się na zewnątrz? Segal twierdził, że gdy poddani testom ochotnicy nie wykazywali symptomów choroby przez dłuższy czas (6-12 miesięcy) – co miało wynikać z długiego okresu inkubacji AIDS – Pentagon uznał, że wirus jest nieskuteczny i zainfekowani ludzie zostali wypuszczeni. Jako że byli to kryminaliści, którzy spędzali dużo czasu w więzieniu, pozbawieni kobiet, Segal argumentował, że większość z nich stała się homoseksualistami. Wielu miało zamieszkać w Nowym Jorku, mieszając się z lokalną społecznością gejowską i w ten sposób pojawiło się pierwsze ognisko epidemii. W 1979 roku faktycznie w NY odnotowano pierwsze przypadku AIDS wśród homoseksualistów.


Te, jak sam je Segal określał, „pośrednie dowody” na potwierdzenie amerykańskiego źródła AIDS, szybko i bez trudu skompromitowali i obalili naukowcy specjalizujący się w wirusach. Spiskową teorię wyśmiali nie tylko eksperci zachodni, ale też ci z bloku wschodniego. Nie ma wątpliwości, że Segal był inspirowany przez Stasi, które z kolei wykonywało tutaj zlecenie KGB. Służby państw bloku wschodniego dbały, żeby teorie pojawiały się na międzynarodowych konferencjach i trafiały do zachodniej prasy. Początkowo najważniejszym celem był jednak Trzeci Świat, zwłaszcza Afryka.

„Zgładzić czarną rasę”

Nie przypadkiem wspomniany artykuł, swoisty manifest ogłaszający teorię Segala, pojawił się tuż przed szczytem ruchu tzw. państw niezaangażowanych w Zimbabwe w 1986 roku. Na VIII Konferencji Krajów Niezaangażowanych (1-6 września 1986) byli przedstawiciele ponad 100 państw Trzeciego Świata, jak też czterej oficerowie HVA i 20 oficerów KGB. Zadbali o to, by w kuluarach szczytu krążyły broszury z tezami Segala. Jedna nosiła tytuł „AIDS – jego natura i pochodzenie”. Inna głosiła w tytule: „AIDS: zło stworzone w USA, NIE z AFRYKI”. Podziałało.

Walczą w Syrii, na Ukrainie i w Afryce. Ich straty idą w tysiące. Bunt rosyjskich najemników

Rosyjskie „psy wojny” działają w 10 krajach Afryki. Ale trafił tam też nowy rosyjski towar eksportowy – doradcy polityczni, którzy pomagają miejscowym elitom utrzymać władzę.

zobacz więcej
Tezy Segala odnotowała szybko prasa w 25 afrykańskich krajach. KGB wykorzystało to do prób zwrócenia Afryki przeciwko USA. Dezinformacja padła na podatny grunt w krajach afrykańskich, wszak Sowieci w wielu krajach Trzeciego Świata mieli ogromne wpływy od czasu zrzucenia jarzma kolonializmu. Wielu zarażonych uwierzyło, że HIV to amerykańska broń biologiczna. Z tego powodu nie szukało leczenia, ignorowało profilaktykę i zmarło. Jeszcze w 1991 roku w Zimbabwe pojawiały się „informacje”, iż pięć lat wcześniej CIA eksportowała zakażone wirusem kondomy do krajów Afryki. Wieloletni prezydent Zimbabwe Robert Mugabe określał AIDS jako „spisek białego człowieka”. Z kolei kenijska feministka i ekolożka, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla za 2004 rok Wangari Maathai twierdziła, że AIDS to owoc „machinacji złośliwych naukowców”, choroba która miała na celu „zgładzić czarną rasę”.

Tymczasem Segal zaczął udzielać wywiadów gazetom w RFN – Stasi wykorzystała do tego swoje operacyjne kontakty w zachodnioniemieckich mediach. Wschodnioniemiecki wywiad posuwał się do różnych forteli, byle tylko poglądy Segala rozpowszechniać na Zachodzie. Przykładem uwiarygodnienia tez Segala był wywiad, jaki mógł z nim przeprowadzić i opublikować w zachodnioniemieckim lewicowym piśmie „Tageszeitung” znany enerdowski opozycjonista Stefan Heym (18 lutego 1987).

Bezkrytycznie teorię Segala podały też „Sunday Express” i „Daily Telegraph”. Do końca 1987 roku przytoczyły ją media w 80 krajach, w ponad 200 tytułach, w 25 językach. Segal tak bardzo uwierzył w to, co mu podsunięto, że zaczął słać pisma do Ministerstwa Zdrowia NRD. W jednym z nich przewidywał, że do 1990 roku epidemia AIDS „zrujnuje Stany Zjednoczone ekonomicznie”. Pisał, że jeśli udałoby się przekonać Amerykanów, że AIDS to wynik przygotowań wojennych, epidemia mogłaby się stać „ważnym czynnikiem politycznym”. Segal ostrzegał jednak, że gdy prezydent Ronald Reagan zorientuje się, że w ciągu dekady USA stracą w wyniku epidemii zdolność prowadzenia wojny z ZSRS, może rozważać pomysł wyprzedzającego ataku w najbliższych latach.

Inne memo skierowane do resortu zdrowia to donos na naukowców krytykujących teorię o amerykańskim pochodzeniu AIDS. Segal pisze o prof. Nielsie Sönnichsenie, który reprezentując NRD na szczycie dotyczącym AIDS, zorganizowanym przez WHO w Grazu (kwiecień 1986), zakończył wykład mówiąc, że AIDS pochodzi – „jak wiemy” – z Afryki. To fałsz i wspieranie tez amerykańskich – oskarżał Segal.
Jewgienij Primakow z prezydentem USA George, H.W. Buschem w Owalnym Gabinecie w Białym Domu rozmawiał na temat kryzysu w Zatoce Perskiej. Dwa lata później ten dyrektor służby wywiadu ZSRS przyznał, że KGB stoi za artykułami w gazetach, stwierdzącymi, że AIDS został stworzony przez rząd USA. Fot. Dirck Halstead / Kolekcja LIFE Images via Getty Images
Skarżył się też na naukowców sowieckich. Choćby prof. Wiktora Żdanowa, szefa Iwanowskiego Instytutu Wirusologii w Moskwie, który na pytanie, czy to USA stoją za wirusem HIV, odrzekł: „To śmieszne pytanie. Może to byli Marsjanie”. Ale to nie jedyny powód niechęci Segala do Żdanowa. Otóż ważnym elementem teorii Segala było twierdzenie, że AIDS powstała dopiero w 1979 roku. Tymczasem w czerwcu 1986 roku, na międzynarodowej konferencji w Paryżu poświęconej chorobie, najważniejszy sowiecki wirusolog od AIDS przedstawił tezę, która podważała twierdzenia Segala. Prof. Żdanow przedstawił przypadek 14-letniej dziewczyny chorej na AIDS, udowadniając że do infekcji musiało dojść podczas serii transfuzji krwi, które przeszła w 1974 roku. To oznacza, że wirus istniał już co najmniej pięć lat przed datą lansowaną przez Segala. Nic dziwnego, że ten zarzucił Żdanowowi kłamstwa.

Dezinformacja wiecznie żywa

Jeszcze w 1989 roku Segal pojechał na cykl wykładów do RFN. Choć nie był oficjalnie przedstawicielem władz wschodnioniemieckich czy też tamtejszej partii komunistycznej, z pewnością miał błogosławieństwo ścisłego kierownictwa. Zachodnioniemieckie i brytyjskie media podchwyciły historie Segala. W RFN powstała telewizyjna produkcja „AIDS: Afrykańska Legenda”, bezkrytycznie powtarzająca dezinformację ws. HIV. Dwie zachodnioniemieckie stacje TV pokazały ten film jeszcze w 1989 roku, zaś brytyjski Channel Four w styczniu 1990. Choć nie ma dowodów na bezpośrednie zaangażowanie HVA w tę produkcję, to z pewnością w kierownictwie Stasi ucieszono się z rozpowszechnienia ich dezinformacji przez dziennikarzy zachodnich, „użytecznych idiotów”.

HVA wykorzystywała do rozpowszechniania tez Segala swoich sprawdzonych agentów wpływu. Jednym z nich był Michael Opperskalski, zarejestrowany w aktach Wydziału X HVA jako „Abraham”. Jego magazyn „Geheim” (wydawany w Kolonii) i wersja anglojęzyczna „Top Secret” publikowały różne dezinformacje służb wschodnich w latach 80. W wydaniu lato/jesień 1990 „Top Secret” znalazł się też artykuł Jakoba i Lilli Segalów pt. „AIDS – jego natura i źródła”. Przed upadkiem NRD i końcem zimnej wojny, Segal zdążył jeszcze w 1990 roku opublikować książkę pt. „AIDS – trop wiedzie do Pentagonu”. Wydało ją w RFN wydawnictwo Neuer Weg, blisko związane z maoistowską Marksistowsko-Leninowską Partią Niemiec (MLPD).
W oskarżanym przez Sowietów o tworzenie śmiertelnych chorób centrum badawczym w Fort Detrick, zespół wirusologa Toma Geisberta w 2005 r. opracowali dwie eksperymentalne szczepionki, chroniące małpy przeciwko Eboli, a drugą przeciw wirusowi Marburg. Fot. Ricky Carioti / The Washington Post via Getty Images
Wobec oficjalnych protestów USA ws. fałszywej historii wirusa HIV oraz krytyki ze strony międzynarodowych środowisk naukowych, Kreml zaczął się wycofywać z tej operacji. W sierpniu 1987 roku przedstawiciele USA w Moskwie zostali poinformowani, że sowieckie media nie będą już o tym wspominać.

Ale koniec zimnej wojny, upadek NRD i potem ZSRS, likwidacja Stasi i rozwiązanie KGB nie zatrzymały „krucjaty” Segala. W maju 1991 roku przeprowadził z nim wywiad centrolewicowy berliński tygodnik „Freitag”. W sierpniu 1991 roku bezkrytyczny program z Segalem pokazał szwedzki kanał TV-2. W lutym 1992 roku wywiad zamieściła kanadyjska „Montreal Gazette”. Choć naukowcy dobitnie wykazali fałsz forsowanych przez Segala teorii o amerykańskich źródłach AIDS, ten aż do swej śmierci w 1995 roku uparcie twierdził swoje. Pozostawał zatwardziałym marksistą, niemogącym pogodzić się z upadkiem NRD, ale zapewniał, że jego informacje o pochodzeniu wirusa są pewne. Oczywiście zaprzeczał jakimkolwiek kontaktom ze Stasi.

Po zakończeniu zimnej wojny byli oficerowie służb sowieckich i enerdowskich przyznali publicznie, że to oni stali za kampanią dezinformacji ws. AIDS. W 1990 roku w niemieckim telewizyjnym programie „Panorama” anonimowy były oficer wywiadu Stasi ujawnił udział jego jednostki w kampanii. Parę miesięcy później byli oficerowie HVA Günter Bohnsack i Herbert Brehmer ujawnili więcej szczegółów. Zaś w 1992 roku udział w działaniach dezinformacyjnych KGB potwierdził były oficer wywiadu sowieckiego, szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego Jewgienij Primakow.

W naturze czy w laboratorium? Gdzie się urodził COVID-19

Proces, w ramach którego potwór powstał (tylko nieco inny) jest możliwy do przeprowadzenia.

zobacz więcej
Operacja Denver okazała się bardzo skuteczna. Nie tylko w Afryce. Nawet w samych Stanach Zjednoczonych jeszcze w 2005 roku prawie połowa czarnoskórych Amerykanów uważała, że HIV stworzyli ludzie. Jedna czwarta wierzyła, że to produkt rządowych amerykańskich laboratoriów, a 12 proc., że stała za tym CIA. Zaś dla 15 proc. AIDS było formą ludobójstwa na czarnoskórych (badanie RAND Corporation i Uniwersytetu w Oregonie).

Za rządów Władimira Putina rosyjski wywiad wrócił do wielu metod stosowanych w czasach zimnej wojny przez KGB. Również jeśli chodzi o dezinformację i także w obszarze „epidemiologicznym”. Po upadku Związku Sowieckiego rosyjskie służby wielokrotnie zarzucały USA produkcję broni biologicznej (całkiem niedawno Rosjanie twierdzili, że Amerykanie mają w Gruzji laboratorium, gdzie pracują nad stworzeniem broni biologicznej) i wykorzystywały do tego – realizując kampanie dezinformacyjne – pojawiające się co pewien czas epidemie.

Choćby gorączki krwotocznej Ebola. W 2014 roku media szerzące kremlowską propagandę wiązały wywołujący tę chorobę wirus Ebola z Wielką Brytanią, USA i byłym reżimem apartheidu w RPA. Ebola miała być rzekomo bronią biologiczną wymierzoną w Afrykanów. Jeszcze w lutym 2018 roku francuska redakcja „Sputnika” cytowała tezy Segala dotyczące Fort Detrick w tekście o rzekomych tajnych zagrożeniach związanych z wojskowymi bazami USA. Te wątki wracają też obecnie – w kontekście pandemii koronawirusa i zachorowań na COVID-19.

– Grzegorz Kuczyński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Zdjęcie główne: Okładka opracowania na temat dezinformacji sowieckiej KGB i enerdowskiej Stasi, które rozpowszechniły fałszywą teorię, jakoby wirus HIV był bronią biologiczną wyprodukowaną w amerykańskiej bazie wojskowej Fort Detric. Nazwano to Operacją INFEKCJA: Thomas Boghardt, „Operation INFECTION. Soviet Bloc Intelligence and Its AIDS Disinformation Campaign, Studies in Intelligence”, Vol. 53, No 4, grudzień 2009). Fot. printscreen okładki z Deception,_Disinformation,_and_Strategic_Communications.pdf
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Piękne słowo „niezależność”
Dziesięciomilionowy związek był taranem pod osłoną którego działać mogły inne środowiska.
Historia Najnowsze wydanie
Czym zajmował się świat, gdy mieliśmy bolszewików na karku
Latem 1920 roku francuscy katolicy też mieli powody do radości: papież kanonizował Joannę d’Arc.
Historia Najnowsze wydanie
Czy raj położony był na księżycu?
Którego dnia i o której godzinie Adam i Ewa wzięli ślub?
Historia Poprzednie wydanie
Wojna, która pokazała, że przyszłość należy do Niemców
Gardził dziennikarzami, nazywał media „bronią Antychrysta”, ale sam chętnie z nich korzystał.
Historia Poprzednie wydanie
Warszawski zryw (nie)zwykłych ludzi
Czego nie wiesz o powstaniu? Zbiór tekstów poświęconych walkom w stolicy Polski i ich konsekwencjom