Felietony

Pod czapką Che Guevary była Mona Lisa. A u Hitchcocka twarz rozcięta na pół

Robił rzeczy różne i w każdej dziedzinie zupełnie inaczej. Wyjechał z dwóch powodów. Jednym było to, że Paryż wydawał się wtedy głównym miejscem sztuk wizualnych i tam ciągnęli artyści. Z drugiej strony on w Paryżu był towarzyszem życia rzeźbiarki Aliny Szapocznikow, która opuściła Polskę w sposób dość naturalny.

Andrzej Dobosz w 124. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Romana Cieślewicza.

Ratowali polskich Żydów. Konsul zmarł po latach w przytułku dla nędzarzy

Polacy działali z polecenia Ładosia, zupełnie bezinteresownie. Zagłady uniknęło dzięki nim parę tysięcy obywateli.

zobacz więcej
W połowie lat 60. tygodnik „Film” zaproponował Andrzejowi Kijowskiemu, żeby miał tam stały felieton filmowy. Kijowski się zgodził pod warunkiem, że również ja zostanę zaproszony. Tak, dzięki Kijowskiemu, dwa razy w tygodniu mogłem oglądać w Centrali Wynajmu Filmów na Mazowieckiej dwa lub trzy filmy. To były pokazy dla recenzentów i dla plakacistów filmowych. I w ten sposób zwróciłem uwagę na wyjątkowo żywo reagującego Romana Cieślewicza, którego wcześniej zapamiętałem z jego twórczości plakatowej.

Cieślewicz robił rzeczy różne i w każdej dziedzinie zupełnie inaczej. Przede wszystkim był autorem plakatów zarówno filmowych, jak i teatralnych i operowych. I te plakaty zapowiadały jakąś zagadkę, jakąś tajemnicę, którą można było rozwiązać dopiero po obejrzeniu spektaklu czy filmu.

Pamiętam plakat do filmu Alfreda Hitchcocka, z twarzą ludzką rozciętą, jakby rozpadającą się na dwie części. Twarze były stałym elementem plakatów Cieślewicza. Pod taką czapką, beretem z czerwoną gwiazdą kubańskiego terrorysty Che Guevary była twarz Mony Lisy.

Z drugiej strony był redaktorem graficznym miesięcznika „Ty i Ja” i tam już nie było tych szalonych pomysłów, tylko to było jak najbardziej eleganckie i pogodne. A do tego Cieślewicz zajmował się projektami okładek. Okładki Cieślewicza były szalenie ascetyczne, z wyraźnym liternictwem. Informowały jedynie o nazwisku autora i tytule dzieła.

Wyjechał z dwóch powodów. Jednym z powodów było to, że Paryż wydawał się wtedy takim głównym miejscem sztuk wizualnych i tam ciągnęli artyści. Z drugiej strony Cieślewicz w Paryżu był towarzystwem życia rzeźbiarki Aliny Szapocznikow, która opuściła Polskę w sposób dość naturalny.
Andrzej Dobosz w 124. odcinku programu „Z pamięci” o Romanie Cieślewiczu

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



W każdą sobotę i niedzielę TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Z pamięci”. Widzowie poznali też jego wcześniejsze programy „Spis treści”. Co piątek można obejrzeć emitowany właśnie cykl na stronach Tygodnika TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20: 
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 41. do 60.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 61. do 80.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 81. do 100.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 101. do 120.:
Odcinki programu „Z pamięci” od 121.:
Zdjęcie główne: Francja, Paryż 1972. Roman Cieślewicz w domu i zarazem pracowni, gdzie mieszkał z żoną rzeźbiarką Aliną Szapocznikow. Fot. PAP/Maciej Musiał
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Zainspirował Fukuyamę do napisania „Końca historii”
Za symbol przyszłości uważał kowbojski kapelusz Mołotowa.
Felietony Najnowsze wydanie
Wieczór
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Wyższość naszych
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
AAAA Pana z dopasowanym genomem poznam. Cel matrymonialny
Analiza „dopasowania genetycznego” jest znacznie prostsza niż analiza „dopasowania charakterów”.
Felietony Poprzednie wydanie
Czy ocenzurowanie mowy może zmienić nasze myśli?
Słowo „czarnuch” ma po polsku rasistowski wydźwięk. Ale jeśli się powie: „Murzyn” – zaczynają się kontrowersje.